Róża (2011) reż. Wojciech Smarzowski
#61
Wydaje mi się, że Smarzowski po prostu nie lubi gdy wszystko jest zbyt oczywiste. Wystarczy przypomnieć sobie Dom Zły, przecież do dzisiaj tak do końca nie wiemy co tam się stało. Mi wersja okrojona podobała się, doceniłem to przemilczenie kilku spraw co dawało większe pole do interpretacji, choć widziałem też wersję dłuższą więc widzę to pewnie trochę inaczej niż inni.
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#62
Czytałem jakiś wywiad ze Smarzowskim, w którym mówił że jego metoda pracy polega na napisaniu scenariusza i potem ciągłym go "okrajaniu" ze zbędnych scen aż do formy ostatecznej. Też lubię te jego niedopowiedzenia ale akurat scenę z mężem Róży bym zostawił, do dzisiaj byłem przekonany że jego papiery Tadeusz znalazł w tym zatopionym w błocie jeepie.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#63
Akurat tego scenariusza Smarzowski nie napisał.
Te papiery które wyciąga z auta w lesie, to dolary. Sa mokre i nieźle je wyciska z wody. Takiego traktowania zdjęcie by nie przetrwało. Zresztą teoria, że po zdjęciu i ewentualnym napisie na odwrocie Tadeusz znalazł Róże jest dość naciągana.
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#64
Witam
O ile nie miałem problemu z wyjaśnieniem sobie poruszonych tu wcześniej wątpliwości, o tyle nie bardzo rozumiem zakończenia. Rozumiem, że Tadeusz ożenił się z córką Róży żeby ta nie straciła ziemi. To jak się potem ma do tego sytuacja zastana po powrocie, chyba raczej Władkowie powinni poszukać nowego miejsca a nie Tadkowie ?
rama, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2012.

Odpowiedz
#65
Ożenił się z niż, żeby jej nie deportowali.
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#66
Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo cieszyłem się, że od świata filmu odgradza mnie ekran, a mimo to czułem ten smród, drażniła mnie wilgoć, ohydny brud i zakrzepła krew. Bezkompromisowe, wstrząsające, brutalne do bólu.

Nie jest to kino do wielokrotnego oglądania i nie wiem, czy kiedyś jeszcze do Róży wrócę, ale tego kadru nigdy nie zapomnę:

[Obrazek: 2416041.jpg]

Odpowiedz
#67
nie jestem krytykiem, ale film nie zasluguje na wysoka ocene, ani na zadnego oscara
krychu13, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jun 2013.

Odpowiedz
#68
Z cyklu "Jak wam się podoba"
[Obrazek: 1&srcw=640&srch=360&dstw=640&dsth=360]

Tytuł pomnika "Radziecki żołnierz gwałcący ciężarną kobietę".

Takie oto dzieło sztuki wysmażył gdański student z uczelni sztuk pięknych. Urocze prawda? Być może jest to w jakimś stopniu zasługą Mistrza Smarzowskiego i jego "Róży". Może to po seansie tego filmu ten zdolny student zaczerpnął weny do stworzenia jego dzieła? Czekam na miniaturki rozprowadzane w supermarketach, najlepiej tych w pobliżu kościołów (a już koniecznie w Tesco przy dużym Chrystusie).
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/

Odpowiedz
#69
Po co mieszać do tego Smarzowskiego?
Studencik zrobił sobie bezczelny lans, nic więcej.
Tu trzeba milczeć, a nie robić cwaniakowi PR.

Odpowiedz
#70
A czemu konkretnie ta akurat rzeźba jest taka zła, a już filmy o gwałcących Ruskach, wiersze i inne formy sztuki są ok? I czemu ta dyskusja jest prowadzona w tym wątku?

Odpowiedz
#71
military, nie dostrzegasz, że w ten oto oryginalny sposób osoba zrecenzowała różę? Sarkastyczne "mistrz" i "dzieło" mówią same za siebie!

Odpowiedz
#72
Cytat:A czemu konkretnie ta akurat rzeźba jest taka zła
Zła nie jest, jest kretyńska i głupia, tak jak wniosek, że Róża z Mazur jest o tym jak Ruski zgwałcił.
Ta rzeźba ma wartość artystyczną słoika z gównem i takie przesłanie.
Równie dobrze mógł wyrzeźbić psią kupę, tylko kto by zwrócił uwagę? No, chyba że na fladze. Może ruskiej?
Ten rzeźbiarz lanser to format "artystki", którą kilka osób zapamięta za kutasa na krzyżu, za nic więcej.

Odpowiedz
#73
Podobno robią sequel - "Mazury z Róży".

Wiem, suche.

Odpowiedz
#74
RÓŻA Z MAZUR? A myślałem, że z Biedronki!

HE HE
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#75
Cytat:Ta rzeźba ma wartość artystyczną słoika z gównem i takie przesłanie.

Czemu niby?

Rzeźba jest spoko. Jest mocna, ale zwraca uwagę na jakiś problem. Jest lepsza niż jakieś piłeczki czy łyżki przyklejone do ściany, czyli ten szit, który zazwyczaj wisi w galeriach sztuki współczesnej. Bo chociaż wiadomo o co chodzi. A to, że jest szokująca? Teraz tylko tak można się przebić do świadomości ludzi.

Róża opowiada o strasznych czasach, to samo robi ta rzeźba.

Cytat:Ten rzeźbiarz lanser to format "artystki", którą kilka osób zapamięta za kutasa na krzyżu, za nic więcej.

Poznałem tego gościa i faktycznie nie podejrzewam go o nic więcej niż próbę wylansowania się na kontrowersji, ale takie bycie zapamiętanym za kutasa na krzyżu to nie jest takie "nic":)

Odpowiedz
#76
Chciałam wiele napisać, ale w sumie zgadzam się z poprzednikiem.
Trudne były czasy i człowieczeństwo wycofane. Żołnierz ma swój pomnik, wycieczki jeżdżą do Oświęcimia - zgwałcona przez najeźdźców czy "wyzwolicieli" kobieta - też na pamięć zasługuje. Że drastyczny to obraz? Tak, bo takim był sam akt gwałtu.
Czy autor chciał jedynie zaistnieć? Nie wiem. Mam nadzieję, że kryło się za tym też coś głębszego.

Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz
#77
Ja ze swej strony może podsumuję temat i spytam, jakim trzeba być prostakiem, człowiekiem bez empatii, wysoce niedelikatnym, by przypominać światu ( w tym także kobietom, dzieciom) o hańbie kobiet, ich cenie za wojny, którą wywołują mężczyźni, w tak upokarzający dla kobiety sposób?
Taki rodzaj sztuki nie służy upamiętnieniu i nie jest ku czci, tojest przyczynek pielęgnowania nienawiści, która może doprowadzić do konfliktów, wojny, czyli dalszej eskalacji hańby, nad którą tak bardzo panowie boleją.
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/

Odpowiedz
#78
Czy chciałabyś w zamian wymazać wszystkie ślady przestępstw i zbrodni wojennych? Bo kogoś może to urazić? Czy może lepiej pamiętać i uczyć się na błędach? Twórca pomnika najwyraźniej doszedł do wniosku, że ludzie zapominają, i w ten sposób przypomina, czym jest wojna - nie żadne wyzwalanie i bój o dobro, tylko gwałt i przemoc. Raczej nie bez powodu umieścił rzeźbę obok drugiego pomnika - ruskiego czołgu, który ma być świadectwem zwycięstwa "dobra".

Oburzanie się z tego powodu przypomina wydalanie uczniów ze szkoły za bawienie się przedmiotami przypominającymi broń (np. grzanką).

http://www.dailymail.co.uk/news/article-2287085/Pastry-gun-suspension-Baltimore-school-suspends-Josh-Welch-7-shaping-breakfast-pastry-gun.html

Innymi słowy: świadomie wybierasz ignorancję, bo tak ci wygodniej; bo pamięć jest nieprzyjemna. Brawo. Co za europejska postawa.

Odpowiedz
#79
Military, przestań się niezdrowo podniecać i przeczytaj jeszcze raz co napisałam. Podjerzewam, że i tak nie doczytasz się moich intencji, bo każdy widzi to co chce widzieć. Jeśli niezgodę na upokarzający sposób uważa się za ignorancję to gratuluję wrażliwości i wnikliwości.
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/

Odpowiedz
#80
Jestem nieco zdruzgotana, ale nie faktem, że pośrednio nazwano mnie prostaczką.
Przeraża mnie ta chęć do dokonywania swoistego oszustwa historycznego.
W imię czego mam zapomnieć, że żołnierz radziecki gwałcił? W imię poprawności, która ma zapewnić przyjaźń między narodami i pokój na świecie?
Tak, chcę mieć prawo do kultywowania nienawiści do tego żołnierza i chcę żeby jego potomni przyznali się ze wstydem do czynu ojca. Wtedy dopiero będzie można mówić o swoistym "oczyszczeniu" atmosfery, które może budować nową historię.
I chcę, żeby Ci, którzy dziś tak pięknie mówią o bohaterstwie na wojnie, pamiętali, że wojna to nie męstwo i ordery za nie, ale zgwałcone kobiety, niemowlęta roztrzaskiwane o mur budynku, stosy zabawek zgromadzone obok pieców krematoryjnych i wszechobecny brak człowieczeństwa - swoiste znieczulenie na zło.
Tak, ten pomnik gwałconej kobiety porusza sumienie bardziej niż tekst wspomnień zapisanych na kartach książek.
Że rani uczucia i zaburza estetykę? To dobrze, bo nie pozwala zapomnieć i krzyczy o prawdę -donośniej niż strzelisty pomnik - ku czci.
Donio Agato, piszesz o upokorzeniu, bo pokazano rzeźbę kobiety gwałconej.
Mnie bardziej upokarza fakt, że gwałciciel nie chce się do niego przyznać, a Ty nawołujesz do pewnej formy zapomnienia o fakcie, że gwałt się odbył.
Czyż nie większym upokorzeniem jest chęć wymazania tego gwałtu z pamięci społeczeństwa?
Upokorzeniem dla ofiary, ale też dla tych, którzy choć ubrani w mundur, tego gwałtu nie popełniali, a teraz pada na nich oskarżenie za czyny ich kompanów?

Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wołyń (reż. Wojciech Smarzowski) Mental 272 33,811 19-09-2017, 19:11
Ostatni post: OGPUEE
  "Bracia" (2015) - reż. Wojciech Staroń bardamu 0 406 05-02-2017, 19:48
Ostatni post: bardamu
  Drogówka (2013) reż. Wojciech Smarzowski Juby 216 45,839 03-11-2016, 04:49
Ostatni post: und3r
  Kuracja (2001; reż. Wojciech Smarzowski) zdarteglany 2 4,728 28-10-2016, 00:24
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Pod Mocnym Aniołem (Smarzowski) Juby 71 13,805 25-09-2016, 14:47
Ostatni post: Krismeister
  Uwikłanie (2011, reż. Jacek Bromski) Hitch 21 6,095 16-05-2016, 12:57
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  80 milionów (2011) - polski kandydat na kandydata do Oscara (tm) shamar 37 7,757 22-01-2013, 11:06
Ostatni post: Zychu



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości