• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Reżyserzy, których fenomenu nie czaicie
#1
Nie znalazłem podobnego tematu. Jak gdzieś na tym forum jest, to proszę o upomnienie, a natychmiastowo usuwam tego posta ;) Tak więc każdy zapewne jakiegoś twórcę, o którym wszyscy trąbią w superlatywach, a tylko Ty jedyny nie wiesz, czym się zachwycać. Do odważnych świat należy, więc śmiało podawać swoich faworytów na to miejsce.

U mnie to wygląda tak:

Paul Greengrass - gość bierze całkiem ciekawe tematy, ale jak oglądam te jego szarpane ujęcia sklejone byle jakim montażem, to sięgam po aspirynę. Owszem, ma swój styl, ale ja jakoś tego typu rozwiązań nie trawię :P

David O. Russell - oglądając jego ostatnie filmy mam wrażenie, że te wszystkie nominacje i wysokie noty na RT zawdzięcza dobrej reklamie. Bierze się za historie z potencjałem (nie mam na myśli ostatniego filmu o "Pani od mopa"), tyle że robi z nich paradę banału. O wciskaniu na siłę Coopera i Lawrence do ról, których zresztą zupełnie nie pasują już nie wspomnę, ale ich nazwiska traktuje chyba niczym kury znoszące złote jaja.

M. Night Shyamalan - trochę tu oszukuję, ale wciąż ma sporo zwolenników. "Szósty zmysł" faktycznie mu się udał, "Niezniszczalnego" i "Splita" nie widziałem choć planuję, ale reszta z tego co widziałem to jakaś kpina z wymagającego mnie. Tragiczny w pisaniu postaci, dzięki których nawet Gibson czy Phoenix wypadają jak drewniane kłody. Wsadza jakieś pseudo głębokie motywy, czy to monolog o historii hot dogów, czy to dzieciaka czytającego przepowiednie z pudełek od płatków śniadaniowych. No sorry, fani Shyamalana - to jest niepokojące, ale w przeciwny sposób xD

Michael Bay - serio, muszę się tu produkować?

Odpowiedz
#2
W temacie chetnie wypowiem sie po zebraniu myślix ale czy tytuł nie brzmialby lepiej "Reżyserzy których fenomenu nie czaicie/rozumiecie"?

Odpowiedz
#3
Co racja,to racja. Już poprawiłem ;)

Odpowiedz
#4
Uwaga podaję odpowiedź:

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#5
Michaś Zatoka to kpina - nie miał dobrego filmu poza (uwielbianym przeze mnie) Pearl Harbor. Akurat tak się składa, że od początku Michasia prowadził Bruckerheimer, a jak mu się znudziło, to Bay zaczął robić filmy wg własnej myśli, a co wyszło, to widać. Wczoraj oglądałem BB1 i BB2 i te filmy straciły z czasem - bo widzę te cholerne "bajizmy", które krzyczą "patrz, spoko ujęcie, a zaraz będzie śmieszny dialog". Ale kiedy Jerry miał pod skrzydłami Micheala to nawet Twierdza okazała się dobrym filmem.

Night Shyamalan - nie można wg mnie mówić o jego filmografii, gdy nie oglądało się trzech twisterów: 6 Sense, Unbreakable i Village. Z tej trójki - dobrego kina - Niezniszczalny wybija się znacząco, gdzie każdy z tych tytułów jest co najmniej świetny. Poza tym, Niezniszczalny to dla mnie najlepszy film o superbohaterze jaki powstał - scena z rewolwerem i ta na basenie to mistrzostwo.

Nie czaję fenomenu Almadovara i Von Triera - żaden film mi nie podszedł i dla mnie to jest lepsza klasa polskiego podwórka  (lepiej zrealizowana, lepiej wypromowana).
loading podpis...

Odpowiedz
#6
a) Woody Allen, Pedro Almodóvar i Andrzej Wajda
b) Martin Scorsese, Michael Mann, Ridley Scott
c) Peter Weir, Denis Villeneuve, Stefano Sollima
d) Ingmar Bergman, Quentino Tarantino, George A. Romero

Tylko prawie dwie odpowiedzi są dobre.

Odpowiedz
#7
(18-08-2017, 23:07)Kluski napisał(a): a) Woody Allen, Pedro Almodóvar i Andrzej Wajda
b) Martin Scorsese, Michael Mann, Ridley Scott
c) Peter Weir, Denis Villeneuve, Stefano Sollima
d) Ingmar Bergman, Quentino Tarantino, George A. Romero

Tylko prawie dwie odpowiedzi są dobre.

wg tytułu wątku - to a i d?
loading podpis...

Odpowiedz
#8
Jak na początku przeczytałem Michaś Zatoka to pomyślałem, że to jakiś czeski/węgierski reżyser xD

Odpowiedz
#9
(18-08-2017, 21:49)Kryst_007 napisał(a): David O. Russell - oglądając jego ostatnie filmy mam wrażenie, że te wszystkie nominacje i wysokie noty na RT zawdzięcza dobrej reklamie. Bierze się za historie z potencjałem (nie mam na myśli ostatniego filmu o "Pani od mopa"), tyle że robi z nich paradę banału. O wciskaniu na siłę Coopera i Lawrence do ról, których zresztą zupełnie nie pasują już nie wspomnę, ale ich nazwiska traktuje chyba niczym kury znoszące złote jaja.


No David O. Russell to jest klasyczny przykład pustego oscar baitu i efekt transformacji rezysera, który na początku kariery miał reputacje lekkiego oszołoma i furiata, a który chciał w końcu zdobyć pokłon salonów, więc silił się na filmy salonowe. Jego filmy lecą na tematach i pustocie realizacji. W sensie one wyglądają oscorowo, ale za tym wiele się nie kryje. Zeby było śmiesznej, to wlasnie jego wcześniejsze tytuły, przed transformacją, miały jakiegokolwiek pazura.

Chociaż Silver Lining, całkiem sympatyczne.

Cytat:Michael Bay - serio, muszę się tu produkować?

Tutaj bym się nieco pokłócił, bo co to właściwie oznacza fenomen Bay'a? To nie jest przeciez tak, że koleś ma artystyczne uznanie. Mało tego, Bay funkcjonuje w popkulturze jako go-to przykład pustego, hollywoodzkiego pirotechnika. Jego filmy są cenione za to, za co powinny być cenione, bo akurat Bay umie w efekciarstwo. Zresztą ja całkiem lubie Baya. Jego wcześniejsze filmy, były naprawdę niezłe w ich własnych gatunkach, jego teledyskowa estetyka może się podobać jeżeli podejść do niej bez nadęcia. Po prostu powinien rzucić w cholerę tę zjebaną serię o Transformersach.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#10
Paolo Sorrentino - najpierw wymęczył mnie This Must Be The Place robiąc z bardzo ciekawej postaci i gatunku muzycznego pustą opowieść... o niczym. Próbowałem też oglądać Boskiego i Młodość, ale nie dałem rady. Dałem za to radę obejrzeć Wielkie Piękno i wg mnie jest to jeden z najbardziej przecenianych filmów, nudna, nieśmieszna buła. 
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#11
Ja nie czaję fenomenu Janka Steifera. Lubię tylko jego filmy z siekierą.

Odpowiedz
#12
Andriej Tarkowski - człowiek odpowiedzialny za popełnienie najnudniejszych snujów na świecie - jego obrońcy twierdzą, że nuda nie jest powodem do hejtowania jego filmów (ha ha ha - jak nie, skoro filmu się nie do oglądać bo człowiek po 10 minutach uderza w komara). Facet, który ewidentnie minął się z powołaniem, a kamerę filmową powinien zamienić na pióro i kartkę, aby tworzyć swoje poetyckie gówno. Stalker i Solaris to nieoglądalne paździerze, a jego najlepszym filmami są jego trzy pierwsze prace: studencki film Mały marzyciel (7/10), Dziecko wojny (6/10) oraz Andrej Rublow (3/10).
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#13
Ja nie mam takiego reżysera, bo nawet jeśli nie przepadam za którymś, to rozumiem czemu inni go lubią.
(19-08-2017, 13:11)Snuffer napisał(a): Paolo Sorrentino - najpierw wymęczył mnie This Must Be The Place robiąc z bardzo ciekawej postaci i gatunku muzycznego pustą opowieść... o niczym. Próbowałem też oglądać Boskiego i Młodość, ale nie dałem rady. Dałem za to radę obejrzeć Wielkie Piękno i wg mnie jest to jeden z najbardziej przecenianych filmów, nudna, nieśmieszna buła. 
Młodego Papieża nie widziałeś, czy nie wymieniłeś, bo nie pasuje do tezy? :) W tym serialu jest wszystko co najlepsze u Sorrentino, czyli stylówa przy równoczesnym braku wad znanych z innych jego filmów czyli nudy. Przy czym ja Wielkie Piękno bardzo lubię, ale to specyficzny film, rozumiem że może się nie podobać.

Odpowiedz
#14
Sorrentino to przede wszystkim rewelacyjne "Skutki miłości", o klasę lepsze od pozostałych jego filmów.

Co do Tarkowskiego - pełna zgoda.

Odpowiedz
#15
(19-08-2017, 13:40)Pelivaron napisał(a): Andriej Tarkowski
To jest w ogóle kwintesencja zjawiska pod tytułem "europejski reżyser intelektualista". Absolutny top topów.
Można tu podciągać różne nazwiska - czy to Bergmana czy Antonioniego czy Felliniego, ale u nich nawet jak się nie lubi większości, to można znaleźć coś fajnego. U Tarkowskiego nic. To absolutny ekstrakt nieoglądalnych, pretensjonalnych filmów artystycznych.

Ze współczesnych to wiadomo. Christopher N.
Tyle już było dyskusji o nim, że nawet nie chce mi się pisać ani odpowiadać :D
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#16
(19-08-2017, 15:13)nawrocki napisał(a): Sorrentino to przede wszystkim rewelacyjne "Skutki miłości", o klasę lepsze od pozostałych jego filmów.

Potwierdzam, przy czym Papaj i Boski tuż za
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
#17
(19-08-2017, 15:23)Dr Strangelove napisał(a): Można tu podciągać różne nazwiska - czy to Bergmana czy Antonioniego czy Felliniego

Z tej trójki zdecydowanie najbardziej podchodzi mi Antonioni (uwielbiam jego Powiększenie, lubię też Zabriskie Point).

Co do Felliniego - pamiętam, że jak oglądałem pierwszy raz Słodkie życie to byłem zmęczony seansem. Prawdopodobnie miałem słabszy dzień. Dałem filmowi drugą szansę i całkiem ok kino. La Strada i Amarcord też da się obejrzeć :)

Jeśli chodzi o Bergmana to widziałem dwa filmy: jeden znakomity (Siódma pieczęć), drugi paździerz (Persona :)).

Ale cała trójka i tam lepsza od Tarkowskiego, wiadomo. Robią przynajmniej filmy, które da się oglądać.

PS. Do Stalkera też próbowałem podejść drugi raz. Nie. Nie da rady.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#18
Stalkerowi przydałoby się ponowne zmontowanie, wg mnie to całkiem sensowny i ładnie nakręcony film zabity przez dłuuugie, nic nie wnoszące ujęcia.

Odpowiedz
#19
Simek, właśnie wypadło mi z głowy podczas pisania - niedługo się zabieram i pewnie się miło rozczaruje :)
nawrocki, dzięki za Skutki Miłości, brzmią na tyle ciekawie że pewnie też obejrzę.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#20
Mi tam się "Wielkie Piękno" bardzo spodobało, hipnotyzujący film. W ogóle na Sorrentino dobrze oglądać przy 2 piwkach, wtedy ta jego stylistyka lepiej wchodzi.

"Młodość" słabsza ale miała coś w sobie, mi się podobało.

No i papieża to Ty szanuj, tzn Sorrentino przecież też nakręcił "Młodego papieża" a to fantastyczny serial.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Aktorki i aktorzy ktorych spotkalismy osobiscie wiking 145 35,278 15-04-2018, 19:18
Ostatni post: Snuffer
  Ulubieni reżyserzy Tyler Durden 273 33,400 25-04-2015, 17:45
Ostatni post: Crov
  Najrówniejsi reżyserzy desjudi 41 3,865 15-12-2013, 19:01
Ostatni post: Dżabba
  Młodzi reżyserzy, którzy dostają wielkie projekty military 11 2,006 17-11-2012, 15:03
Ostatni post: Corn
  Reżyserzy, których uważamy za ZŁYCH military 158 16,215 20-11-2010, 21:16
Ostatni post: Mefisto
  Zapomniani reżyserzy SonnyCrockett 13 1,321 24-09-2009, 22:11
Ostatni post: Karaluch



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości