SPORT (wszystkie dyscypliny z wyjątkiem piłki nożnej)
Miałem problemy z przebrnięciem przez całość, ale postaram się jednak o replikę (znacznie bardziej zwięzłą :P)

(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Nie byłem pewien czy Derlict Machine to Vast, ale po tym śmieszno-gromkopierdnym stylu pisania ("lód z otchłanią absurdu" jisas :), to nie mam już większych wątpliwości.

Wtf? Czy ty mi już wcześniej nie pisałeś tego w innym wątku?

(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Albo inaczej - w kwestiach o których mówiliśmy, empirycznie to możesz sobie zebrać dane, ale już ich porówanie i wnioski z tego płynące, to najczęściej totalna gdybologia i stawianie bananów przeciwko jajkom na twardo. Fakt, że posługujesz się tak absurdalnymi przykladami jak striking Makłowicza, czy Sapp na GOATa, tylko to podkreslają.

To dlaczego bronisz nieporównywania Valentiny (ze względu na jej niższość) do reszty srikerów, których wymieniłem? Czy Ty nie rozumiesz, jak głupia jest twoja argumentacja? A przykład Boba Sappa dobitnie pokazuje, w jak głębokim jesteś błędzie. Bez przedstawienia obiektywnych dowodów nie możesz wykluczyć jego kandydatury do miana G.O.A.T. Również zupełnie niezrozumiałe dla mnie jest twierdzenie, że można zebrać empiryczne dane, ale już nie można wyciągnąć z nich żadnych wniosków. To kompletny absurd. Jeżeli wniosków nie można wyciągnąć z obiektywnych faktów, to tym bardziej nie można wyciągnąć wniosków z subiektywnych przekonań - np. takich jak Twoje odnośnie Shevchenko. Dlaczego więc się ze mną o to kłócisz, skoro to czysty subiektywizm???Wytłumaczysz mi to?

Teraz stawiam tezę, że Stipe to najlepszy ciężki w historii MMA. Jeżeli się zgadzasz, powiedz dlaczego. Jeżeli nie, również powiedz. Jestem ciekawy argumentów.


(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Każdy fan, ktory wdaje się w tak kretyńskie dyskusje, udając, że stosuje empiryczne podejście, tak naprawdę jedyne co robi, to próbuje empirycznie porównać ze sobą mrożone truskawki z posolonymi arbuzami, w dyskusji której dokładne kryteria, nie są podzielane przez żadną ze stron.

Sam się w nie w dajesz ziomeczku :P O czym my tu teraz rozmawiamy? Zareagowałeś, bo napisałem, że Israel nie jest GOAT'em wśród strikerów w UFC. Wdałeś się w "kretyńską dyskusję". Zaprzeczasz swoim tezom na każdym kroku. A nazywanie takich dyskusji "kretyńskimi" nie świadczy o tobie zbyt dobrze. Wygląda to jakbyś pozjadał wszystkie rozumy, a cała reszta fanów to kretyni, bo dyskutują o "kretynizmach".

(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Co to w ogóle znaczy Goat (Greatest Of All Time)? Już w samej definicji, to określenie jest czysto subiektywne, takie które co drugi fan MMA rozumie na inny sposób. Bo co to do jasnej cholery znaczy Greatest? Najlepszy? Najlepszy w czym? Najlepszy w jaki sposób i według jakiej miary?

Najlepszy w sensie, najlepszy ogólnie fighter? Najgrozniejszy, najbardziej niebezpieczny madafaka jaki chodzi po tej planecie, który skopałby tyłki innym?

Na wstępie zaznaczam, że nigdzie nie twierdziłem i nie twierdzę, że mam ultymatywne dowody na to, kto jest G.O.A.T. mma. Uważam jedynie, że ta dyskusja jest jak najbardziej sensowna i że lista kandydatów jest krótka i da się ją jak najbardziej określić (co sam udowodniłeś).

Co do definicji - definicje na ogół są subiektywne, dlatego należy dążyć do consensusu odnośnie definicji. Tak więc twój argument już na samym początku się rozpada, gdyż tak na prawdę nie argumentujesz za tym, że ustalenie kto jest goat'em jest niemożliwe, tylko że niemożliwe jest wynegocjowanie kim powinien być goat, czyli po prostu ustalenie jednej wspólnej definicji. I na tym w zasadzie można już skończyć.

Cytat:'Proteus' pid='550870' dateline='1518749747']
Powiedz mi oraz ludziom czytającym tę dyskusję, w jaki sposób nam udowodnisz, twardo, naukowo i empirycznie, że np. Anderson Silva jest GOAT (jak twierdzą niektórzy), a nie np. Demetrious Jonson (jak twierdza niektórzy), Georges St. Pierre (jak twierdzą niektórzy), Jon Jones (jak twierdzą niektórzy), czy Fedor (jak twierdzą niektórzy)? Albo którykolwiek z nich.

Nie będę próbował, bo aby tylko udowodnić swoje racje i tkwić w nich, odrzucisz każdą zaproponowaną definicję tego, co oznacza G.O.A.T. A tak można zrobić z każdą definicją, zaprzeczyć jej wartości i twierdzić, że jest płynna.

(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Ale to przecież też ma oczywisty, techniczy cel. Tak samo jak cel ma opuszczanie rąk i gardy przez niektórych zawodników. Lyoto Machida, większość swojej kariery oparł, na robieniu takich samych rzeczy, którymi albo mącił w głowach przeciwników, albo zachęcał ich do ataku. A to, że jest pewny siebie? No i? Jak na razie, nie było to dla niego problemem. Jego pewność siebie słuzy mu w zastawianiu koncoutów, tak samo jak pewnośc siebie Wonderboya w opuszczaniu bokserskich fundamentów, pozwala mu na jego wlasne sztuczki. Większośc najlepszych fighterów jest mega pewna siebie. Nie przekreslam możliwości, że facet jest ZBYT pewny siebie i ze może kiedys bedzie mial z tego powodu problemu, ale na razie po prostu nie ma niczego co pokazuje, że to jest jego wada, tak więc na razie to gdybasz bez niczego.

Może i takie "pajacowanie" jest używane w jakimś technicznym celu, ale... Primo, czy to działa? Secundo, czemu niby ma to świadczyć o stójkowej wyższości? Dopóki mi ktoś nie udowodni, że takie zagrywki rzeczywiście działają, to muszę to uznać za zwykłe efekciarstwo i zmarnowany ruch.


(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): A to, że jest pewny siebie? No i? Jak na razie, nie było to dla niego problemem.

A ten nokaut, przez który zakończył karierę kickbokserską to co? Obejrzałem kilka jego walk w KB i dochodzę do wniosku, że on ma słabiutką defensywę. Za to Kenshin zrobił ładny cherry picking i na małym wyrywku z jednej walki postawił tezę, że to najlepszy strajker w UFC. Są pewne granice pewności siebie. Przykład? Silva vs Weidman 1.


(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Nie. Zwracam po prostu uwagę na to na czym skupiał się Kenshin, według jakich warunków oceniał i że fizyczność ma tam mniejsze znaczenie, niż techniczna maestria.

Czyli wymyślił sobie swoją definicję i Ty go teraz bronisz, kiedy przecież dla Ciebie to podobno kretynizm :P Jeżeli zaś będziemy działać w obrębie tejże definicji (czyli sama techniczna maestria), to i tak stwierdzenie, że jest on pod tym względem najlepszy w ufc jest ciężkie do obronienia.

(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Max Holloway i Conor McGregor są lepszymi strikerami w czysto technicznym aspekcie, niż więszkość zawodników z ciężkiej, a mimo tego, gdyby sie w dali w strikerową bójkę z jakimkolwiek ciężkim z top15, to by zmarli. Ale mimo tego chyba nie widziałbyś niczego kontrowersyjnego, gdyby jakiś artykuł MMA skupiający się na skillowej analizie, napisał, ze Conor jest lepszym strikerem niż Ben Rothwell?

Teraz to mieszasz pojęcia. Nie mówimy o tym, kto by wygrał, tylko kto jest w czymś lepszy.

(16-02-2018, 04:55)Proteus napisał(a): Załamujesz mnie.

Poniżej małe streszczenie przebiegu tego wątku tej rozmowy, specjalnie dla Ciebie:

1. Zupełnie z dupy, wrzuciłeś Joanne i Valentine do technicznego porównania z Israelem, na co ja zareagowałem lolem, bo to był lol, niezaleznie czy mowimy o MMA czy KB. Na koncu, gdy pisałem o tym, że głupotą jest porównywanie Valentiny do Gokhana czy Israela, błędnie i niepotrzebnie wrzuciłem też Joannę, bo tam rzeczywiscie negatywne porówanie z Valentiną działało tylko z perspektywy jej kariery MMA.
2. Od razu przyznałem, że to był błąd, ale taki który nie przekreślał ogólnej myśli jaką było to, że Schevchenko pasuje do listy najlepszych strikerów, jak pięść do nosa.
3. Ty cały czas, z jakiegoś powodu czepiasz się tego pierwszego.

Ahhh, czyli robisz już kolejny backtracking, i wyłączasz z grona "najlepszych strajkerów w ufc" również Jędrzejczyk?

Czyli Barboza nie, Val nie, Jedrzejczyk nie... Kurde to kto zostaje? Wonderboy i Saki? :P I znowu rozbijasz się o ścianę, bo argumentujesz sam ze swoją subiektywną definicją i nie masz z tym problemu, ale jak ktoś argumentuje w dyskusji o GOAT, to wtedy dla ciebie już jest kretynizm...

Odpowiedz
Derlict/Vast, wykszywiasz argumenty i postawy innych, by pasowały do Twojej "logiki". Nikt tutaj nie ma problemu z subiektywną oceną (przypominam, że ta dyskusja zaczęła się od obrony czyjejś subiektywnej oceny, którą Ty zaatakowałeś). Problem mamy z tak poronionym myśleniem, że MMA, czy jakakolwiek inna forma kontaktowaej walki, da się łatwo sprowadzić do statystyk i że można nimi coś twardo udowodnić. 

Przypominam, że napisałeś, że umiejętności fighterów można porównać tak samo jak to, który lekkoatleta skoczył dalej. Przecież to jest monumentalna głupota. Sam fakt, ze skoczkowie zmagają się z tym samym, uniwersalnym celem jakim jest niezmieniający się pas skoku, wobec którego można ich wyniki zmierzyć tą samą miarą, podczas gdy w walce wynik starań zawodnika, zawsze jest uwarunkowany przez zmagania drugiego człowieka, przez co nie da się ich zmierzyć w oparciu o żaden uniwersalny wyznacznik, już na starcie zakopuje tę teorię. Nie wspominając o dziesiątkach innych czynników, które robią z tego burdel.


Każda opinia na temat zawodnika będzie z natury subiektywna, bo prawda jest taka, że jeżeli trzymać się 100% logiki (ale takiej naprawdę 100%, ostrej i twardej jak brzytwa, wykluczającej nawet najbardziej nieprawdopodobne scenariusze), to nikt nie będzie  w stanie udowodnić ponad wszelką semantyczną i teoretyczną wątpliwość, że Sapp nie jest lepszym strikerem niż Crocop. Bo jak udowodnisz, ze np. Sapp nie poddał walki z Crocopem celowo? Ponad wszelką wątpliwość, nie udowodnisz w 100%. Oczywiście nikt normalny nie będzie się trzymać takiego myślenia, bo możnaby od tego okurwieć. Dlatego ludzie w życiu kierują się prawdopodobnością, w oparciu na dostępne sugestie i dowody. A prawdopodobność tego, że Sapp potajemnie posiada zdolności, które stawiałyby go jako GOATA (według np. definicji, że Goat to najlepszy madafaka), są tak małe, że nikt normalny nie będzie za tym agrumentować. Bo on nie ma nawet podstaw by rozmawiać o nim w takich kategoriach.

Natomiast gdy dochodzimy do porównań ludzi jak Jones, Fedor, GSP i cała reszta, to masz ludzi, z których każdy posiada dzisiątki punktów za, których tak naprawdę nie da się rzetelnie zmierzyć wobec innych predendentów, bo jest za duzo czynników, za duzo niewiadomych, za duzo "jablek i pomarańczy", których nie da się ze sobą zrównać. A już na pewno nie w tak prosty sposób, jak Twoje gadanie o mierzeniu wyników i sprawdzeniu tego jak to który lekkoatleta dalej skoczył.

No chyba, ze jesteś nam w stani udowodnić empirycznie, że np. Jones jest lepszym zapaśnikiem niż Cormier. Albo na odwrót, że Cormier jest lepszy. W końcu to powinno być takie proste według Ciebie.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Stoch ze złotym olimpijskim hat-trickiem. ;)

Odpowiedz
Bardzo ładnie :) drużynowo między 2,a 3 będzie. Norwegowie poza zasięgiem, a za nami nikogo.

+ bardzo fajny obrazek :)

[Obrazek: z23036526AA.jpg]
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
Próbowałem to ogladac. I nadal nie ogarniam tych zasad skoków. Zmiana belki w trakcie skokow bo tak, jakies plusy za wiatr, minusy za jego brak. Jeden leci i sie chwiele jakby mial epilepsje i dostaje same 19 i 19,5 a drugi leci bez ruchu i ma gorsze noty... WTF?


A dla Kamila wielkie gratulacje.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości