Sala Samobójców
#61
Dokładnie. Ściśle określona dawka w ściśle określonych warunkach, a nie cała buteleczka ot tak :) Pomijam już sprawę, że trzymanie leków w lodówce to nie jest zbyt mądre posunięcie, bo brak ukraińskiej sprzątaczki zajmującej się domem i pracującej na czarno mógł do tego doprowadzić.

Odpowiedz
#62
Teraz ja się po pastwię.

Ale najpierw wyjadę z taki samym tekstem, co Rodia uraczył Mierzwiaka:
" Czy ty pijany byłeś Rodia jak ten film oglądałeś, czy co?"

Kupsztal do potęgi entej. Realizacyjnie rzeczywiście zrobiony bardzo dobrze, ale nie ma co spinać z tego powodu pośladów, gdyż to powinien być standard w Polskim kinie, a nie powód do zachwytów i automatycznego windowania oceny. Albo niezauważenia, że scenariusz to stek bzdur, debilizmów, czerstwych dialogów i ogólnie historii o dupie marynie.


Film Komasy to pseudo głęboka historia o nastolatku któremu od luksusu przewróciło się dupie, bo chłopak miał w dupie jak w stodole. Dominik nie był chory, nie miał depresji, to był zakompleksiony, rozpuszczony bachor który bez pomocy mamusi i tatusia i szofera nie mógł poradzić sobie w życiu. Dlatego uciekł w świat internetu do osławionej Sali samobójców, ale czy to powód by uważać film za głęboki? Nie ma mowy.

Jest kilka smaczków które powodowały ciągły facepalm(pani psychiatra,"on ma maturę", rozmawianie Dominika z rodzicami przez drzwi- które najwidoczniej nie były nigdy zamknięte)
Na miejscu Ojca Dominika wlazłbym do pokoju(drzwi raczej cały czas były otwarte) i spuścił łomot jaki ten chłopaczek nigdy nie miał.

Rodzice Dominika to IQ poniżej 10 latka- naprawdę tragicznie źle rozpisane postacie.

Jeszcze przyjdzie nam poczekać na naprawdę dobry Polski film , który będzie zachwycał i scenariuszem i realizacją. Niestety Sala, takim filmem nie jest.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#63
Pozwolę sobie przytoczyć scenę, która chyba najlepiej reprezentuje głupotę tego filmu i poziom jego scenariusza:

Na szkolnym korytarzu grupa ogląda na laptopie filmik (w internecie, na stronie przypominającej YT) na którym lasia tnie sobie rękę. Podchodzi Dominik:

- Skąd to macie?
- Z netu.

ROTFL, facepalm i żylaki odbytu.

Odpowiedz
#64
Najlepsze postacie w tym filmie to kolesie z autobusu, którzy spuszczają wpierdol Dominikowi.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#65
Nie żebym uważam film za dobry, ale spróbuję go trochę pobronić, bo według mnie używacie złych argumentów, które wcale nie znaczą źle o samym poziomie filmu.

Danus napisał(a):Film Komasy to pseudo głęboka historia o nastolatku któremu od luksusu przewróciło się dupie, bo chłopak miał w dupie jak w stodole.
Po pierwsze, to że krytycy i niektórzy widzowie nazywali film głębokim, nie świadczy od razu, że reżyser miał taki zamiar i takim go trzeba postrzegać. Po drugie to co jest złego w nakręceniu filmu o nastolatku, któremu się od dobrobytu w dupie poprzewracało? Temat jak każdy inny, nazwałbym go nawet całkiem ciekawym i intrygującym.

Danus napisał(a):Dominik nie był chory, nie miał depresji, to był zakompleksiony, rozpuszczony bachor który bez pomocy mamusi i tatusia i szofera nie mógł poradzić sobie w życiu.
To, że Dominik ma depresję to opinia kijowego psychologa i beznadziejnych rodziców, a nie obiektywna sprawa, którą reżyser mógłby nam przedstawić na jakiejś planszy początkowej, gdyby napisał "osiemnastoletni Dominik tuż przed studniówką zbliża się ku nieuniknionej depresji". Sądzisz, że nie ma w Polsce takich rodziców - obchodzących się z dzieckiem jak z jajkiem i nazywających każdego focha depresją? Psychologów, którzy nic nie widzą i nie dają żadnego rozwiązania też pewnie nie brakuje. Ja ciągle nie rozumiem, czy wy macie Komasie za złe, że postacie są takie głupie bo uważacie, że psuje to ich wiarygodność i uważacie je za niemający nic wspólnego z rzeczywistością twór wyobraźni twórcy, czy może dlatego, że wkurza was ich niemoc i sami zrobilibyście zupełnie inaczej, lepiej? Innymi słowy - oceniacie konstrukcję postaci(jeżeli zła, to wina twórcy), czy postać jako człowieka(jeżeli jest burakiem, to co z tego? debilni rodzice istnieją i nie widzę przeszkód, żeby mogli robić karierę w ministerstwie)?

Ja też uważam, że "dramat" Dominika wziął się kompletnie z niczego, że jego rodzice to kretyni, a rozwiązanie z odcięciem internetu aż chciałem wykrzyknąć w kierunku ekranu po paru minutach od początku filmu, ale ja nie uważam, żeby te postaci były niewiarygodne i próbuję szukać zalet w postaci na przykład niezłego aktorstwa(sceny na studniówce to chyba najlepiej zagrane młodociane sceny w polskim kinie jakie widziałem), żeby nie rwać włosów podczas seansu, tylko przyjemnie spędzić popołudnie. Taka różnica.

Odpowiedz
#66
(24-08-2011, 23:49)simek napisał(a): Temat jak każdy inny, nazwałbym go nawet całkiem ciekawym i intrygującym.
Sam temat owszem, jest ciekawy i nawet intrygujący, ale już to, jak został potraktowany i ukazany w filmie woła o pomstę do nieba. Sporo osób już wyjaśniło co i jak.

(24-08-2011, 23:49)simek napisał(a): Ja ciągle nie rozumiem, czy wy macie Komasie za złe, że postacie są takie głupie bo uważacie, że psuje to ich wiarygodność i uważacie je za niemający nic wspólnego z rzeczywistością twór wyobraźni twórcy, czy może dlatego, że wkurza was ich niemoc i sami zrobilibyście zupełnie inaczej, lepiej? Innymi słowy - oceniacie konstrukcję postaci(jeżeli zła, to wina twórcy), czy postać jako człowieka(jeżeli jest burakiem, to co z tego? debilni rodzice istnieją i nie widzę przeszkód, żeby mogli robić karierę w ministerstwie)?
Mamy za złe to, że w Sali nie ma ANI JEDNEJ normalnej postaci. Wszyscy są przejaskrawieni do granic możliwości (rodzice oczywiście muszą mieć romans, być karierowiczami, nie mieć czasu dla dziecka. Syn jest bogatym, rozpuszczonym i modnym gówniarzem. Psycholog dostał kasę i nic go nie obchodzi, itd. itd.).

(24-08-2011, 23:49)simek napisał(a): próbuję szukać zalet w postaci na przykład niezłego aktorstwa(sceny na studniówce to chyba najlepiej zagrane młodociane sceny w polskim kinie jakie widziałem)
Siedzi gromada dzieciarni, pije ledwo zachowując pion i "Ja się przeliżę z nią to ty się przeliżesz z nim". Tu komentarza nie trzeba.

Odpowiedz
#67
simek napisał(a):To, że Dominik ma depresję to opinia kijowego psychologa i beznadziejnych rodziców, a nie obiektywna sprawa, którą reżyser mógłby nam przedstawić na jakiejś planszy początkowej, gdyby napisał "osiemnastoletni Dominik tuż przed studniówką zbliża się ku nieuniknionej depresji".
zgadzam się z argumentem, natomiast moja opinia jest taka, że owszem - Dominik MIAŁ depresję. która jest chorobą, jest irracjonalna i tak, czasami 'z boku' wygląda jak kaprys (ponieważ chorują także ludzie przy kasie i ludzie mało sympatyczni, taki świat).

Cytat:Po drugie to co jest złego w nakręceniu filmu o nastolatku, któremu się od dobrobytu w dupie poprzewracało? Temat jak każdy inny, nazwałbym go nawet całkiem ciekawym i intrygującym.
znowu - zgadzam się z argumentem, natomiast akurat nie w przypadku tego filmu. w ogóle uważam, że komasa źle zrobił, osadzając historię w tak burżujskim otoczeniu - konflikt pomiędzy rodzicami a Dominikiem, który zaczyna się od zwyczajnego zaniedbania, a kończy na argumentach w stylu "rozpuszczony bachorze, my mieliśmy gorzej od ciebie i nie marudziliśmy", byłby tak samo na miejscu w rodzinie stoczniowca, wojskowego, pediatry, nauczyciela, górnika czy urzędnika. eliminowałby niepotrzebne konteksty - takie jak odpowiedzialność kasy za problemy chłopaka (wychuchanie, nuda - tak; pieniądze same w sobie - nie). i nadał zwyczajnej, ludzkiej uniwersalności.

osobiście uważam, że film jest nieudany, pęknięty, wyraźnie debiutancki. ale ma kilka mocnych momentów, świetną rolę gierszała, i jest odważny estetycznie, co - nawet, jeśli styl mi się nie podoba - doceniam na tle przezroczystości większości polskich produkcji.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#68
(24-08-2011, 23:49)simek napisał(a): Ja ciągle nie rozumiem, czy wy macie Komasie za złe, że postacie są takie głupie bo uważacie, że psuje to ich wiarygodność i uważacie je za niemający nic wspólnego z rzeczywistością twór wyobraźni twórcy,

Zgadłeś :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#69
Do polskiego kina generalnie podchodzę jak balon do jeża, ale z braku ciekawszych propozycji sięgnąłem po to osławione "dzieło".

Właściwie wszystko zostało tu już napisane. Pomieszanie banałów, infantylnych scen i głupot. Jednak sprawnie zrealizowane (zwłaszcza jak na to, co zwykle w polskim kinie możemy zaobserwować). Najgorsze jest jednak to, że takie bzdury zostały wyniesione do rangi wielkiego problemu i dramatu.

Kilka dygresji:

***

Już dawno nie widziałem w filmie postaci głównego bohatera, z którą bym się absolutnie nie identyfikował i której los byłby mi tak obojętny jak tego całego Dominika. Cały jego "dramat" to jedna wielka żenada.

***
On siedział całymi dniami w swoim pokoju i nie wychodził, tak?
Ot, taka kolejna wpadka scenariusza podobna do nie zamkniętych drzwi, które zostały już wypomniane.

***
- Chyba wszyscy w filmie przeklinają. Oprócz... tej grupki dresów w autobusie.
Podchodzi do nich emo:
- wyłącz tę muzykę
- nie
- no wyłącz tę muzykę!
- no nie!
- wyłączaj!
- idź usiądź koleś!


To jest dopiero ROFTL.

***
Najgorsza scena płaczu/rozpaczy (Sylwia) jaką widziałem od ryku zarzynanej krowy w wykonaniu Angeliny Jolie w Beyond Borders.

***

Jakoś trzyma się kupy jedynie wątek relacji Dominika z rodzicami (ale też tylko trochę), głównie za sprawą naprawdę dobrej gry aktorskiej w wykonaniu Pieczyńskiego i Kuleszy. Choć ich postacie rozpisane są słabo (kabel od internetu hehe).

***
Mimo wszystko trochę bym bronił tych sekwencji animowanych. Mniejsza o ich jakość - wiadomo, zawsze można było zrobić to lepiej. Jednak ja traktowałem to jako próbę urozmaicenia narracji. Często na tle tych animacji mamy po prostu dialogi i rozmowy Dominika z Sylwią. Gdyby nie te animacje to były by kilkuminutowe sceny pokazujące nam Dominika gadającego do laptopa. A tego bym już na pewno nie zdzierżył.



Ogólnie to słabizna. Film o totalnych głupotach, który pretenduje do miana wielkiego dramatu. Ja tego w żaden sposób nie kupuję.
Quite an experience to live in fear, isn't it?
That's what it is to be a slave.

Odpowiedz
#70
(29-08-2011, 00:14)Bzyku napisał(a): - Chyba wszyscy w filmie przeklinają. Oprócz... tej grupki dresów w autobusie.

Nie byli to przypadkiem skejci?

Odpowiedz
#71
A co to za różnica? Skejci też powinni kląć jak szewcy:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#72
Muszę przyznać, że po panujących tu nastrojach spodziewałem się niewypału dekady, a dostałem...zwykły niewypał. Wizualnie jest nieźle, momentami nawet dobrze, jak zwykle dobrze spisał się Pieczyński, miło zaskoczyła mnie też Kulesza, którą dotąd brałem za "tą z Tańca z gwiazdami". Chwalony wszem i wobec J.Gierszał zaś wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił. Wstawki animowane...hmmm, niech będzie, że ujdą.
Co do minusów - powiem tak: Jan Komasa to nie Joel Coen, i głupoty bohaterów nie przedstawia tak, byśmy się z głupcami mogli identyfikowali. A dziury logiczne i podprogowy patos naprawdę kuźwa nie pomagają, Janek.
Aż 5/10, bo miałem dobry dzień.

Cytat:Najgorsza scena płaczu/rozpaczy (Sylwia) jaką widziałem od ryku zarzynanej krowy w wykonaniu Angeliny Jolie w Beyond Borders.

Może zabrzmi to jak bluźnierstwo, ale ta scena przypomina pamiętny krzyk z
trzeciej części Ojca Chrzestnego.

Al oczywiście był lepszy :)

A skoro już jesteśmy przy Sylwiii(Sylvii?)... zmasakrowała ich pierwsza rozmowa:

-Ty nosisz maskę? Masz chorobę jakąś? Po co ci ta maska?
-Chroni mnie. Przed działaniem. Szkodliwych. Ludzi i substancji.

I'm acting!

Ach, byłbym zapomniał; scena z końcówki:

Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
#73
Ten film przekracza wszelkie granice, nigdy - jak żyję - nie czułem się tak zażenowany w trakcie oglądania czegokolwiek. Są filmy tak złe, że aż śmieszne - ten jest tak zły, że aż przykry, bo widać, że ktoś miał ambicje, które go przerosły. Naprawdę nie wiem co oni sobie myśleli do wuja wacława pisząc tego potworka, ale to jest tak samo pretensjonalne jak płytkie. Generalnie wszystko po najniższej linii oporu - zbiór klisz, które nie oddają prawdziwego życia, tylko jakąś jego, nomen omen, wirtualną wersję. Na dodatek wali od tego niezrozumieniem problemów o których się opowiada, jak gdyby nakręcił "Salę samobójców" kolega z klasy Dominika, a nie trzydziestoletni facet. Pominę już z litości tę taniochę (czyt. animację), która od czasu do czasu się pojawia, bo pewnie brakowało minut do pełnego metrażu, albo po prostu miało być seksi. Wyszło FUUUUUUUU

Odpowiedz
#74
Cytat:Na dodatek wali od tego niezrozumieniem problemów o których się opowiada, jak gdyby nakręcił "Salę samobójców" kolega z klasy Dominika, a nie trzydziestoletni facet.
Heh, właśnie gdyby to kręcił ktoś, kto problem zna z doświadczenia(swojego lub rówieśników to by było lepiej), a ten wygląda jakby go zrobił starszy reżyser, który zagadnienie zna z gazet i telewizji.

Odpowiedz
#75
Witam,
Piszę prace licencjacką na temat filmu "Sala Samobójców". Jeżeli macie jakieś materiały na ten temat to prosiłabym o kontakt :)

Odpowiedz
#76
Mamy, nazywa się Internet. Chcesz trochę?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#77
widmo sali
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#78
Pisać o tym pracę licencjacką? Toż wymaga co najmniej kilkukrotnego obejrzenia tej kiły, yuck!

Odpowiedz
#79
przecież to bardzo interesująca kiła (na tym, co pęknięte, niedoskonałe, lepiej się chyba pracuje...). na tyle interesująca, by sam tytuł filmu o planowanej pracy nie powiedział niczego - przecież tam jest tyle wątków, że głowa puchnie. tendencyjne transformacyjne pierdololo, próba subwersji, konteksty kampowo-queerowo-jakieśtam, Internet (osobiście zastanawiam się, czy Komasa nie czerpie swojej wiedzy nt. sieci z reportaży Wysokich Obcasów sprzed dziesięciu lat).....
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#80
(23-08-2011, 23:39)Danus napisał(a): Dominik nie był chory, nie miał depresji, to był zakompleksiony, rozpuszczony bachor który bez pomocy mamusi i tatusia i szofera nie mógł poradzić sobie w życiu.

To waśnie wcale nie był mały bachor, to był gość lat 19, przed maturą. Tylko zachowywał się jak taki nieporadny, niedojrzały dzieciak. Apogeum żenady nastąpiło, gdy wyleciał w wrzaskiem i bekiem z pokoju, jak mu ci dziwni rodzice W KOŃCU urwali od neta. Myślałam, że mi przepona pęknie, tak się śmiałam :). Inaczej niż dzieciaki komentujące na ten film na YT, dla których sytuacja, w jakiej się znalazł Dominik (podejrzenie przez rówieśników o gejozę i nic z tym nierobienie) jest wystarczającym wytłumaczeniem rzekomej depresji tej ofermy. A idiotka Sylwia jest dla nich "mistrzynią manipulacji". I ten film jest chyba właśnie przeznaczony tylko dla takich dzieciaków, pozostających w fazie Świat-Jest-Zły-I-Okrutny-Nikt-Mnie-Nie-Rozumie. Film, z którego (podobnie jak z tej fazy) się wyrasta.
"Jedyne, co może uratować śmiertelnie rannego kota, to maleńki łyczek benzyny". 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości