Ankieta: No to kto jest debe
Sly
Arnie
[Wyniki ankiety]
 
 



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Schwarzenegger vs Stallone
#1
Czemu razem w jednym temacie?

Bo tych panów wymienia się jednym tchem kiedy mowa o kinie akcji lat 80-tych (i 90-tych w zasadzie również), szkoda, że nie doczekaliśmy się ich wspólnego występu, ale zawsze możemy obejrzeć to:



Przez długi czas opowiadalem się raczej za Arnoldem, ale już jakiś czas temu zmieniłem zdanie :) Przyjrzyjmy się filmografii obu panów, żeby zdecydować, kto jest debeściak.

Co ciekawego ma na koncie Arnie? Wiadomo, Terminator przede wszystkim, z tego jest znany najbardziej, ciekawe, że po roli w T2, która chyba najbardziej wywindowała sławę Arnolda, w zasadzie niewiele juz zrobił dobrych filmów, a moim zdaniem najlepszym filmem z epoki po Terminatorze drugim jest Terminator trzeci (zaznaczam, że zupełnie już nie pamiętam True Lies, które widziałem dawno temu i pamietam tylko tyle że mnie nie zachwyciły). Poza Terminatorem najlepsze filmy z Arnoldem to jak dla mnie Predator i Total Recall, warto oczywiście wspomneć o Conanie (ale tylko pierwszym), ewentualnie o Uciekinierze. Jesli chodzi o próby występów w komediach to najbardziej przypadli mi do gustu "Bliźniacy" ale tu musze przyznac, ż nie widziałem filmu już od ładnych paru lat i mało co pamiętam. Późniejsze role Arnolda to już klasa niżej.

Z kolei Sly, wiadomo, przede wszystkim Rocky i Rambo (i tu duzy plus, bo wygląda na to, że kiedy Arnie już złożył broń, Sly potrafił reaktywować z powodzeniem swoje sztandarowe role (co do Rambo to jeszcze nie widziałem, opieram się na opiniach). Co poza tym? Najważniejsze dla mnie filmy Sylwka to (poza dwoma wspomnianymi seriami) Cobra, Tango & Cash, Lock Up, Cliffhanger, Assasins. Poza tym były też role komediowe (Oskar). Sly dawał rade robić nienajgorsze filmy kiedy z Arnoldem było już krucho, mimo to w jednej kategorii zdecydowanie z nim przegrywa - chodzi oczywiście o filmy SF. Ani Demolition Man, ani Judge Dredd nie mają co podskakiwać do klasycznych już ról Arniego. Jednak jeśli brać pod uwagę całokształt to jak dla mnie jednak Sly górą :)

Co powiecie?

Odpowiedz
#2
Jak dla mnie zdecydowanie Arnold! Swoją drogą to mój ulubiony aktor. Mam do niego niesamowity sentyment i chyba pozostanie mi on już na zawsze. Co do epoki po T2 to jak dla mnie najlepsze są Prawdziwe Kłamstwa, a potem to pewnie T3.

Sylwestra również bardzo lubię i również mam do niego sentyment, wszystko wskazuje na to że nowy Rambo to będzie jego wielki powrót.

Zestawianie tych dwóch panów ze sobą jest bardzo słuszne, to dwaj reprezentanci kina akcji lat 80. Eh, żeby znowu powstawały takie filmy, John Rambo pewnie przypomni nam dawne czasy ale zbyt wielu takich filmów to już pewnie nie uświadczymy.

Odpowiedz
#3
O tak. Chciałbym zobaczyć ich wspólny występ. Ale raczej już na to za późno. No chyba, że w jakiejś dobrej komedyjce, takiej z masą dystansu i nawiązań.

A jeśli idzie o rywalizację - nic dziwnego, że stawia się ich obok siebie - to Arnie. Zarówno jako aktor i jako człowiek osiągnął IMO więcej. Od kalkulowania gaży, po zróżnicowanie i rozpoznawalność. Sly to Rocky i Rambo, plus pewne mniejsze tytuły (np. świetny Człowiek Demolka). Arnie - Terminator, Commando, Conan, Total Recall do tego dochodzą role komediowe - Last Action Hero, Bliźniacy i True Lies. Do tego sporo pomniejszych

Powroty - istotnie Sly świetnie zamknął oba cykle w dodatku osobiście reżyserując. Arnie jednak pozostaje tylko krok z tyłu ze swoim T3, który sprytnie zrobiono z dystansem (cóż - na serio byłaby to totalna porażka).

No i pozostaje jeszcze to, że Arnold jest człowiekiem znikąd, który rekordową ilość razy był najlepszym kulturystą świata, zdobył fortunę w hollywood, wżenił się w Kennedych i został gubernatorem Kaliforni. Top that... Sfajdam się ze śmiechu, jeśli wprowadzą poprawkę do konstytucji i Demolition Man stanie się filmem proroczym.

Odpowiedz
#4
Dwa wielkie kloce drewna, z których jednak lepszy jest Stallone. Głównie za "Rocky'ego" i "Rambo". Natomiast Schwarzenegger pasował do roli robota/cyborga, ale niestety w późniejszych filmach jego drewniane aktostwo bardziej było widoczne niż Sly'a.

Odpowiedz
#5
Cytat:Arnie - Terminator, Commando, Conan, Total Recall
Sly - Rambo, Rocky, Cobra, Cliffhanger :P

sensowny Conan jest tylko jeden, a Commando to w sam raz żeby postawić na jednej półce z Cobrą właśnie. Te "pewne mniejsze" tytuły Sylwka w niczym nie ustępują "pewnym mniejszym" tytułom Arniego. Wręcz przeciwnie. Co do roli komediowych - Arnie zazwyczaj jest w nich żenujący, Sly za to potrafi być naprawdę zabawny (patrz "Oskar").

Nie widze tu żadnej przewagi Arniego :P

Odpowiedz
#6
Arnie - bo zagrał Terminatora i jest sympatyczny. Uzasadnienie proste niczym jego środki aktorskie, ale nic na to nie poradzę :)

Odpowiedz
#7
dla mnie na równi, ale wygrywa Sly, bo przynajmniej nie babra sie w polityce
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#8
zdecydowanie Sylvester. wspaniały Cop Land, bardzo dobry Nocny Jastrząb i Rocky, śmieszny Oskar. duet z Banderasem w Zabójcach i efekciarski Na krawędzi.
Arnie to tylko Terminator i Pamięć Absolutna.

Rachunek prosty.

Odpowiedz
#9
Sana napisał(a):Arnie to tylko Terminator i Pamięć Absolutna.

i PREDATOR, i genialny Conan the Barbarian.

EDIT

stawiam zdecydowanie na Arniego. pierwszy i drugi Terminator oraz pierwszy Predator biją na głowę wszystkie filmy ze Sylwkiem.

Odpowiedz
#10
fakt, zapomniałam o Predziu. ale Conana już nie uznaję (:

Odpowiedz
#11
I Prawdziwe klamstwa.
Kurcze, pamietam, ze kiedys pojedynkowalem sie z kims odnosnie szwajceneger - stalone, ale nie pamietam gdzie..

Odpowiedz
#12
Mental, co się dzieje w twoim avatarze?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#13
I dlaczego waży on prawie 0.5 MB? :(

Odpowiedz
#14
Sylwester i to zdecydowanie. Bo jego Rocky to wielka klasa. Stworzył i zagrał świetną postać + Rambo - nic wymagającego, ale jednak. Nie twierdze, że Arnie jest zły. W Terminatorach był świetny. True Lies tez niezły, to samo w Predatorze. Ale Sly za Rocky'ego (szczególnie "Balboa") jest w moim rankingu piętro wyżej :).

EDIT:
Mój głos przewazył szale zwyciestwa na Sylwka :).

Odpowiedz
#15
Jak dla mnie również najlepsze filmy Arniego, są lepsze niż najlepsze filmy Sylwka ale co z tego?

po 1 - najlepsze role Arniego NIE SĄ lepsze niż najlepsze role Sylwka, bo jak tu porównać maszynę, która mało co mówi z Rockym? Tak samo Dutch z Predatora w zestawieniu z Rambo z First Blood jest płaski jak naleśnik :P

po 2 - biorąc pod uwagę wszystkie filmy ( a raczej wszystkie role ) stawiam właśnie na Sylwka ponieważ uważam, że całokształt ma bardziej zróżnicowany i po prostu lepszy.

po 3 - Marion Cobretti jest fajniejszy niż John Matrix :P

Odpowiedz
#16
Gieferg napisał(a):po 3 - Marion Cobretti jest fajniejszy niż John Matrix :P
Nie bo ma chujowe imię :)

Odpowiedz
#17
Phil napisał(a):Mój głos przewazył szale zwyciestwa na Sylwka :).

A mój znowu przywrócił tak potrzebną na świecie równowage. Zdecydowanie Arni: za duet z Lee Curtis, za T2, za Predatora i Pamięć absolutną. No i sentyment mam do niego =]

EDIT: Pfff... palcówki mi będą wypominać ;)
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
#18
Green_Eyes napisał(a):Zdecydowanie Ani

Ani? Anakin znaczy? :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
Gieferg napisał(a):bo jak tu porównać maszynę, która mało co mówi z Rockym?

taa... 6 czesci Rocky'ego - w każdej to samo: te same miny, te same dialogi, ten sam schemat. od aktora wypowiadającego w kółko identyczne teksty, wole aktora milczącego. w ogóle nie lubię ludzi, którzy dużo gadają :)

Odpowiedz
#20
Lubię obydwóch, jednak bardziej Stallone'a. Nie mam na to argumentów ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości