Skazany na bluesa
#21
pawian napisał(a):Rozłożyło mnie na łopatki kiedy zobaczyłem te licealistki robierające się na szkolnej akademii... Takie rzeczy były możliwe na koncertach The Doors w Stanach ale nie w liceum komunistycznej Polski :lol: .
Ta scena mnie tak rozsmieszyla, ze pomimo tego, iz calosciowo film okazal sie nienajgorszy, to od tego momentu bylem nastawiony na NIE. Jest to tak glupia scena, ze sie mozna rozplakac z zalosci nad stanem umyslowym scenarzysty. ;) I nikt mi nie wmowi, ze takie cos moglo miec miejsce w rzeczywistosci. Nie u nas, nie w polskiej szkole, nie w czasach PRLu.

Odpowiedz
#22
http://www.filmweb.pl/Film?id=165853

Pewnie nie wszyscy wiedzą ale osobie Ryśka poświęcono jeszcze jeden, niezły film - "Sie macie ludzie". Właśnie jestem po seansie to i dodam swoje trzy grosze.
Jest to 100% dokument więc nie ma tam nie stworzonych historii, które hurtowo pojawiały się w "Skazanym...".
Nie jest to IMO tak poruszający dokument jak to niektórzy twierdzą ale można się z niego dowiedzieć pare ciekawostek.
Niestety brakuje wypowiedzi członków zespołu, którzy nie zgodzili się na udzial w filmie. Chyba na złość im reżyser wyidealizował postać Ryśka, a zespó ukazał jako bezduszną machinę, która przyczyniła się do jego śmierci.

Dla fanów "Dżemu" pozycja obowiązkowa, a innym też polecam :wink:

Odpowiedz
#23
"Skazany na bluesa" spelnił moje oczekiwania co do filmu, co prawda nie jest genialny ale jak całkiem niezły.

Utwierdziłam się w przekonaniu ze Kot i Fraszyńska są świetnymi aktorami.
Film jest swego rodzaju przestroga dla młodych ludzi jeśli chodzi o narkotyki jednak jeśli chodzi o mnie uważam, że jest tego zbyt dużo. Pokazana jest tylko droga prowadząca Ryśka do upadku a nie sam początek dlaczego zaczął brać.
Duży plus za muzykę co jest zrozumiałe bo to w końcu "Dżem"! :D

Odpowiedz
#24
odswieżyłem sobie film i muszę to napisać:

JEST ŚWIETNY

9/10

:)

Odpowiedz
#25
Ogladalem film jakies pol roku temu i musze to napisac:

Kolejny denny, zle zmontowany, parszywie udzwiekowiony (piosenki tylko byly dobre ale nie robili ich tworcy filmu wiec...) i kiepsko zagrany polski filmik.
Da sie to to ogladac tylko ze wzgledu na piosenki. Gdyby film pozbawiony tego elementu marny bylby jego los.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#26
Panowie Hitch i Gieferg:

Wszyscy mają już dosyć waszych przepychanek, czego dowodem są wiadomości, które otrzymuję na priv. Ja także mam tego dosyć. Prośby, groźby, apele nie skutkują, zatem Panowie - jedziecie na urlop - na razie tygodniowy BAN. Sugeruję udać się gdzieś na łąkę czy plażę, odreagować, odpocząć. Ewentualnie spotkać się na ringu, wyjaśnić sobie co nieco, dać ze dwa razy po pysku, może pomoże.


Kilka postów typowo "przepychankowych" zostało usuniętych z tej dyskusji.

Odpowiedz
#27
Prawdę mówiąc zdziwiłem się tym banem czytając te dwa ostatnie posty, dopiero później przeczytałem, że niektóre zostały usunięte :) Ciekawi mnie z jakim nastawieniem wrócą, ale nie oftopuję już :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#28
Wycięte z "kp".

[Obrazek: fi_3808_0_26330-01.jpg]

4 czy 5 seans. Dobry film. Chciałbym napisać bardzo dobry jak na biografię ale biografia to nie jest.
Ponoć wiele rzeczy jest tragicznie zafałszowanych. I zdecydowanie za dużo jest o ćpaniu.
Ale Tomasz Kot jest świetny w roli i film ma naprawdę kilka dobrych momentów.

Jeśli odrzuci się powyższe minusy (choć boli ten o kilku fałszerstwach) to wychodzi przygnębiające, mocne kino. Po prostu, oglądając to cały czas kołacze się w głowie- czemu nikt mu nie pomógł. Czemu "zabito" taki talent...

7/10

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#29
Powrót po latach do tego filmu wzbudził mieszane uczucia - po obejrzeniu takich filmów jak Miasto 44, Bogowie, Sztuka kochania czy Jack Strong zacząłem się przyzwyczajać do tego, że polskie filmy mogą dobrze wyglądać. Po nich "Skazany" wygląda (zwłaszcza na początku) jak paradokument TVNu. Wieje taniochą, wieje tandetą, oglądanie wręcz boli (zwłaszcza scena koncertu w liceum - WTF?) ale... do czasu. Gdzies tak koło przeskoku czasowego w lata 90-te zdązyłem jako tako przywyknąć do wyglądu filmu (a może i trochę się poprawił, sam nie wiem), Kot i Fraszyńska robili w tym czasie co mogli (i wychodziło im to naprawdę nieźle), w końcu film zaczął też wzbudzać emocje, tak samo jak podczas pierwszego seansu, który zaliczyłem na tyskim festiwalu w 2005 roku. Co prawda Balcar wypowiadał swoje kwestie z dziwną manierą, a sceny z koncertów raziły niepasującymi do reszty filmu wstawkami dokumentalnymi, ale nic to - oglądało się w porządku. Fakt faktem, jest to jednak film, który ma u mnie dodatkowe punkty za samą tematykę.

6/10 ale zdecydowanie wolałbym zobaczyć film o Ryśku, który byłby nie tylko o ćpaniu, ale i o muzyce.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości