Stanisław Lem
#1
Skoro mamy wątek o Dicku, to uważam, że warto założyć osobny o Lemie. W sumie jeżeli miałbym wymieniać jednego z największych polskich pisarzy na pewno wysoko umieściłbym Lema. Po za jeżeli zagranicą kojarzą jakiegoś polskiego pisarza to jest to właśnie Stanisław Lem.

Nie uważam się jednak pod żadnym pozorem za jakiegoś eksperta od Lema. Dalej sporo jego dzieł nie przeczytałem, a jest ich trochę. Nic dziwnego, że Philip K. Dick uważał, że jedna osoba nie może pisać aż tyle książek o tak różnych tematykach i pewnie Lem to kryptonim pod którym kryję się grupa komunistycznych pisarzy.
Jednak dlaczego też nie znam aż tak sporo Lema, wynika z tego, że ciężko mi się do niego przekonać. Od dłuższego czasu co wakacje czytam przynajmniej jedną książkę Lema i ciągle nadrabiam zaległości. Ale dalej jakoś nie mogę się do niego przekonać, może przez styl, może jestem zbyt wielkim fanem Dicka?
Nie mogę ukryć, że światy, które tworzy Lem są niezwykłe i bardzo pomysłowe, problemy które porusza ważne, ale w paru przypadkach brakowało mi ciekawszej fabuły. Np. "Powrót z Gwiazd" ma ciekawy pomysł: Astronauci wracają około 100 lat (chyba) od rozpoczęcia swej misji na Ziemię. Ciekawa wizja konsumpcyjnej przyszłości, do tego pomysł z przyhamowaniem ludzkiej agresji (ciekawe czy Lucas znał tę książkę), ale z drugiej w tej książce nic się nie dzieje. Cała książka przypomina bardziej przewodnik turystyczny po Ziemii przyszłości. Byłem mocno zawiedziony tą książką. Podobnie jak "Pamiętnikiem Znalezionym w Wanniem". Znowu pomysł ciekawy i wiem, że ta książka miała coś mieć z Kafki, ale po czasie zaczęła mnie męczyć.

W sumie z przeczytanych przeze mnie książek Lema, najwyżej cenię "Solaris". Znowu pomysł świetne i nie ukrywam, że naprawdę wciągnęła mnie ta książka. Ale niektóre opisy, czy też opisywanie całej "solarystyki" były dla mnie po prostu za długie, a wręcz spowalniały wydarzenia. Chociaż mimo to "Solaris" naprawdę lubię i nie jestem zadowolony z żadnej z adaptacji, ani tej Tarkowskiego, ani Sodebergha.
W ogóle z adaptacjami Lema coś ciężko jest. Choć muszę przyznać, że podobał mi się niemiecki serial oparty na "Dziennikach Gwiazdowych". Serial zresztą amatorski za małe pieniądze, ale któremu trudno odmówić pasji. Dla ciekawych polecam:

Ijon Tichy: Raumpilot

I pewnie dalej będę poznawał Lema, to jednak nie wiem czy dołączy on do moich ulubionych pisarzy fantastycznych? I nie żebym był jakoś uprzedzony do niego.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#2
Bardzo lubię Lema. "Pamiętnik znaleziony w wannie ubóstwiam", "Dzienniki gwiazdowe" są fenomenalne, "Solaris" to rewelacja. Ale już np. "Obłok Magellana", który teraz męczę, jest... cóż, męczący. Niesamowicie rozwleczona i powolna książka, choć jeśli Lem chce napisać akcję, to pisze ją doskonale. Jest tu fragment rodem z jakiegoś thrillera medycznego - i wymiata po całości. Niestety przez większość czasu wszystko jest wręcz usypiające, choć wizja ciekawa, toteż czytam.

A propos Obłoku - Lem przewidział tu Internet.:) Tylko że według niego miał on powstać w roku 2531, kiedy książki nie mieściły się już w bibliotekach. Biblioteki były przepełnione, ponieważ od kiedy zapanował komunizm, poziom nauki drastycznie wzrósł.:)))

Odpowiedz
#3
Właśnie, takie odczucia jakie Ty masz czytając "Obłok Magellana" jak miałem czytając "Powrót z Gwiazd". Wizja ciekawa, ale reszta męcząca. W sumie dla mnie ta książka to głównie jest tylko wizja przyszłości, zaś fabuła leży bardzo na boku. Przy czym w sumie dalej nie mogę uwierzyć, jakby niby miałby wyglądać film Aleksandra Forda (ten od "Krzyżaów") na podstawie tej książk? Podobno prawa były wykupione.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#4
(30-07-2012, 14:49)Lawrence napisał(a): Np. "Powrót z Gwiazd" ma ciekawy pomysł: Astronauci wracają około 100 lat (chyba) od rozpoczęcia swej misji na Ziemię. Ciekawa wizja konsumpcyjnej przyszłości, do tego pomysł z przyhamowaniem ludzkiej agresji (ciekawe czy Lucas znał tę książkę), ale z drugiej w tej książce nic się nie dzieje.

Zgodzę się. A zanim się zacznie już się kończy. Raczej wyglądała na jakieś wprowadzenie do właściwej historii. Ale czytało się dość dobrze.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#5
Cytat:w tej książce nic się nie dzieje.
To jest niestety problem z książkami Lema, też mi to bardzo przeszkadza. Nie najgorsze są pod tym względem "Fiasko" i "Śledztwo", to drugie nie ma nawet nic wspólnego z filozoficznymi rozkminami ani podróżami w kosmos, więc jeśli ktoś nie zna, to warto przeczytać jako 'coś innego'.

Cytat:Cała książka przypomina bardziej przewodnik turystyczny
Nie czytaj w takim razie "Wizji lokalnej" jeżeli jeszcze nie przeczytałeś :D
dziewczyna R.

Odpowiedz
#6
Uwielbiam. Za niesamowity język, elokwencję, elegancję, bystrość obserwacji, nieskrępowaną niczym wyobraźnię. Jak wspomniałem w wątku dickowym - swemu 2,5-letniemu synowi czytam "Dzienniki Gwiazdowe". On jeszcze nic nie rozumie, ale mi się świetnie to to czyta, a każda podróż Ijona to świetny materiał na scenariusz, którego nie powstydziłby się Charlie Kaufman gdyby wziął się za SF.
Znakomita jest "Doskonała próżnia" czyli recenzje nieistniejących książek. Bardzo lubię "Kongres futurologiczny", bo to również podróż Ijona Tichy. Świetna jest "Cyberiada" - lekko naiwna, ale doskonale napisana. "Eden", "Powrót z gwiazd", "Solaris", "Głos Pana" - każda wyborna, przynajmniej tak je pamiętam wiele lat od ostatniego zaliczenia.

Lawrence napisał(a):Po za jeżeli zagranicą kojarzą jakiegoś polskiego pisarza to jest to właśnie Stanisław Lem.

jest jeszcze Ryszard Kapuściński, równie popularny i tłumaczony wszędzie. Inna bajka, tak samo genialna.

Odpowiedz
#7
Do polecanych wyżej dzieł Lema dodałbym jeszcze Katar, który jest bardzo nietypowy i intrygujacy, a także Pokój na Ziemi - rzecz o wyścigu zbrojeń. No i na pewno warty poznania jest Szpital przemienienia, choć to zupełnie inna para kaloszy.

Odpowiedz
#8
Zachwyca mnie jego język (to jak wymyśla słowa i nadaje im nowe znaczenie jest niesamowite) i pomysłowość z jaką łączy wątki futurologiczne z filozofią i tym czym jest człowiek.
Póki co wolę jego opowiadania niż same powieści, na razie jestem po Dziennikach i Cyberiadzie. Z powieści czytałam tylko Powrót na ziemię, która prawdę mówiąc nie powaliła mnie na kolana.
Scenarzyści mogli by czerpać garściami z jego opowiadań. Prawdę powiedziawszy to Lem pierwszy wymyślił matrix w swoim opowiadaniu o doktorze Corcoranie. Inna opowieść, która mówi o sztucznym mózgu, który zdobywa samoświadomość i chce przejąć władze nad światem to przecież wstęp do terminatora. Dobrze sprawdza się tu powiedzenie cudze chwalicie swego nie znacie. Lem to pisarz, z którego twórczością na pewno zamierzam się bliżej poznać.
zooshe, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
#9
Moim zdaniem najlepszym kandydatem do ekranizacji jest "Niezwyciężony". Mamy super materiał na świetny film. Ekspedycję ratunkową na niezbadanej planecie, na której wylądował statek zwiadu i nagle stracono z nim kontakt. Jest zagadka, ciekawa fabuła i pare niezłych bitew. I nanotechnologia. Niewielkie przeróbki i jest gotowy scenariusz. Hard s-f w stylu "Zakazanej planety".

Inne książki Lema mają problem z przełożeniem na ekran. Bo zwykle nie da się z nich zrobić filmów akcji w dzisiejszym stylu. Pewne szanse miałyby opowiadania o Pirxie.

"Nadchodzi era ciemności... i to my zgasimy światło"

Odpowiedz
#10
http://www.filmweb.pl/film/Test+pilota+Pirxa-1978-10109
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.

Odpowiedz
#11
ou jeee!
Widziałem Test pilota pirxa, kiedy robiłem sobie przegląd polskich filmów SF.
Ten film ma wg mnie mnóstwo potencjału, nawet jeśli odbiega od pierwowzoru książki, ale jest przekoszmarnie zrealizowany. Choć na siłę, chciałem niektóre sceny tłumaczyć sobie na + za realizację.
Nic z tego. To jest okropne. momentami aż żenująco zabawne :)
A Postbondowska scena pościgu fordem mustangiem po górskich serpentynach przypomina bardziej
Fantomasa niż poważny pościg :)

To już lepiej się oglądało "Milcząca Gwiazdę" na podstawie "Astronautów"
Tam przynajmniej efekty dawały radę, biorąc poprawkę, że to był 1959r
muzique

Odpowiedz
#12
Właśnie skończyłem "Fiasko". Rewelacyjna książka. Ciężko startuje i w kilku miejscach Lem odpływa aż za daleko, ale generalnie świetnie napisane, bardzo dobrze przemyślane, depresyjne czytadło. Generalnie im dalej tym lepiej.

Dwa fragmenciki:
Mniam :P

Co najciekawsze - to genialny materiał na inteligentny, ale nie nudziarski film SF. Z wyjątkiem scenografii statku oraz ujęć w kosmosie, które w dzisiejszych czasach nie powinny być szczególnie drogie, a byłyby widowiskowe, dało by się to nakręcić bez jakiegoś wybujałego budżetu. Na bank wyszłoby taniej niż taki np Dystrykt 9. Możnaby zrobić całkiem wierną ekranizację, pomijając jedynie kilka mniej istotnych elementów.

Oczywiście nie do zżarcia dla popcornowej widowni ze względu na finał.

Odpowiedz
#13
:)
Mistrz brawurowej pięknej polszczyzny.
Wychowałem się na Jego prozie, szukam tego klimatu w filmach.
Do tej pory nie znalazłem, Moon był blisko ale końcówka zwaliła efekt.

Odpowiedz
#14
Chyba dopiero czytając Lema, dotarło do mnie, że można zachwycać się też słowami, samym tekstem, abstrahując od jego faktycznej treści.

Odpowiedz
#15
Nie lubię książek fantasty, ale Solaris mnie całkowicie urzekł. Kapitalnie napisana książka.

Polecam każdemu, nie tylko osobom, które lubią fantastykę.

Odpowiedz
#16
Wszystkie książki Lema są kapitalnie napisane. Apogeum językowego zakręcenia osiąga w Golemie XIV (przyznaję bez bicia - nie przebrnąłem), niewiele gorsze są Głos Pana i Doskonała Próżnia. Nie wiem, czy pod względem warsztatu znajdziemy obecnie autora równie dobrego, a przecież był też genialnym wizjonerem, psychologiem, erudytą itp...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#17
Facet był unikalny. Do dziś jest najczęściej tłumaczonym polskim pisarzem. A swojego czasu był najbardziej poczytnym nie-anglojęzycznym pisarzem na całym świecie.

Poza tym:
"Philip K. Dick was the only American SF writer Stanislaw Lem liked while Philip K. Dick thought that Stanislaw Lem didn't exist but was instead a type of Soviet Union >>construct<<."
:D

Odpowiedz
#18
(15-11-2012, 15:40)Craven napisał(a): Poza tym:
"Philip K. Dick was the only American SF writer Stanislaw Lem liked while Philip K. Dick thought that Stanislaw Lem didn't exist but was instead a type of Soviet Union >>construct<<."
:D

A to jest znane :) Dick twierdził, że to jest niemożliwe, aby jeden człowiek był w stanie napisać aż tyle różnorodnych książek i twierdził, że Lem to kryptonim pod którym ukrywa się grupa sowieckich pisarzy:)

W "Ubiku" jest właśnie przedmowa Lema, gdzie sam wyraża się bardzo krytycznie o amerykańskiej literaturze SF i chwali jedynie Dicka i naturalnie gorąca poleca "Ubika" :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#19
Hej wszystkim, nie byłem fanem Lema. Zmieniło się to niedawno, bo przeczytałem Solaris, no i wpadłem, książka genialna. Bardzo dużo myśli generuje;), czyli książka dla mnie, lubię gdy sztuka prowokuje do myślenia. Język jakim dysponował Lem był tak bogaty i interesujący, że można się było zakochać w samym słowie. Niesamowity jest też jego talent do opisów, działa na wyobraźnię, bardzo obrazowy.

Nie byłem jego fanem dlatego, że czytałem go za wcześnie, w dzieciństwie.
Mam zamiar nadrobić zaległości.
Hmm, taka śmieszna opowiastka dotycząca Lema (przepraszam jak coś popierdzielę, bo z pamięci):

Lem miał skłonności do tycia i już mu trochę brzuch urósł, więc żona zakazała mu jeść słodyczy. Lem bardzo lubił słodycze, więc ukrył przed żoną czekolady w garażu i schodził tam po kryjomu. Pełna konspiracja i chyba nawet żona go zdekonspirowała.

Śmieszne, to jest dlatego, że taki wielki pisarz, a przed żoną się musi ukrywać z czekoladą jak dziecko;) Mnie to ubawiło.

Ps. Chciałem się przywitać jakoś, bo piszę pierwszego posta, ale nie wiedziałem gdzie macie temat do tego.
Nieważne, jeszcze raz witam wszystkich z całego mojego czarnego, żabiego serca.

Odpowiedz
#20
Spoko, acz mogę przebić moim dziadkiem, który w garażu miał parę gumiaków i w jednym chował przed babcią flaszkę dopóki nie przydybała go jak pociągał z kalosza. :P

Jak coś to na forum powinny być tematy powitalne. No i fajnie, że przekonałeś się i Lem dostał drugą szansę.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości