Ankieta: Jak oceniasz "Star Wars: Episode VII - The Force Awakens"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.



  • 7 głosów - średnia: 2.86
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams
Niby podtrzymuję ocenę 7 ale seans trzeci wyjątkowo mnie irytował. Zaczęły wkurzać mnie rzeczy na które wiele osób narzeka. Ba, zaczęły wkurzać mnie także inne.

Ale ... przede wszystkim większość narzekających jest w dużym błędzie siorbiąc, że to rimejk ANH bo... przecież to jest rimejk-zgrywa, rimejk-pastisz, zwał jak zwał, a nie zwykły rimejk. Kojarzy się automatycznie z "Terminatorem 3".
Ewidentnie JJ Okocha pokazuje, że robi se jaja z tego świata i z... fanów. I o ile podobało mi się to przy pierwszych dwóch seansach to teraz zaczęło drażnić.

Będę chyba musiał obniżyć ocenę do 6 ale... może objerzę se wpierw fragmenty na TVNie Uśmiech
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(14-11-2017, 16:13)shamar napisał(a): przede wszystkim większość narzekających jest w dużym błędzie siorbiąc, że to rimejk ANH bo... przecież to jest rimejk-zgrywa, rimejk-pastisz, zwał jak zwał, a nie zwykły rimejk. Kojarzy się automatycznie z "Terminatorem 3".
Jeśli to ma być obrona TFA to odnosi odwrotny skutek Uśmiech Zresztą to bzdura, wystarczy poczytać wypowiedzi twórców na ten temat.
I've got a list of names and yours is in red, underlined
I check it once, then I check it twice, oh!

Odpowiedz
Zgrywa? TFA to homage. Coś jak "Stranger Things".
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
Czytej niżej

(14-11-2017, 16:48)Mierzwiak napisał(a): Jeśli to ma być obrona TFA to odnosi odwrotny skutek Uśmiech Zresztą to bzdura, wystarczy poczytać wypowiedzi twórców na ten temat.


W pewnym sensie to obrona Oczko. A co mnie obchodzą wypowiedzi twórców kiedy widzę jak już na samym początku, w tragicznej i dramatycznej scenie, bohater, który za chwilę ma być zabity robi sobie jaja z rzekomego mrocznego skur...la, zabójcy?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
I co to ma wspólnego z tym że TFA NIE JEST pastiszem Nowej nadziei?

Poczytaj najpierw jak twórcy wyjaśniają podobieństwa do ANH, nie ma to nic wspólnego z tym co sobie tu wymyśliłeś i - uwaga - nie wyklucza momentów komediowych, które zawsze były w tej serii. Popprzednie 6 filmów to też zgrywy?
I've got a list of names and yours is in red, underlined
I check it once, then I check it twice, oh!

Odpowiedz
NIE pastisz-rimejk ANH a pastisz i rimejk ANH.

Gdzie były tak jednoznaczne momenty zgrywy w kontekście dramatycznych scen? Tylko bez scen z jar jarem
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Zależy co rozumiesz przez "dramatyczne sceny". Gdy na arenie w Ataku klonów bohaterowie czekają na śmierć a później walczą o życie, to nie są dramatyczne sceny? No chyba są, ale to SW, więc nie jest na tyle ciężko, by nie było miejsca na humor.
Tylko że tam jest to na miejscu, wypada naturalnie, bierze się z charakteru postaci, a tutaj jest totalnie z dupy. (W poprzednich filmach zresztą humor był tylko tam, gdzie było na niego miejsce, a i TFA nie robi sobie jaj na każdym kroku, więc twierdzenie że ten film jest zgrywą to banthashit)
Chyba nikt im nie powiedział, że robienie sobie jaj z czarnego charakteru w jego pierwszej scenie to nie jest dobry pomysł, a i rozładowanie napięcia to mierne nieprawdopodobnie. A może to po prostu reżyseria i gra Isaaca, mam wrażenie że Fisher mogłaby sprzedać taki tekst Vaderowi na początku ANH, z drugiej strony właśnie tam nikt z Vadera się nie naśmiewa.
I've got a list of names and yours is in red, underlined
I check it once, then I check it twice, oh!

Odpowiedz
Z Vadera nikt się nie naśmiewa bo wszyscy w Galaktyce wiedzą, że to uberkozak. Z Kylo Rena Poe robi sobie polew bo go nie zna, nie wie co to za koleś i udaje twardziela. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie jak oglądałem film...

Odpowiedz
Chwilę wcześniej ten nie-wiadomo-kto zabija Von Sydowa, a wcześniej dowodzi nalotem na wioskę.
To chyba wystarczajace, żeby wiedzieć, że to nie jest osoba z której należy sobie robić jaja.

Zresztą wrócę do tego temu po powtórce.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
I zatrzymuje Mocą promień z lasera w sposób niezwykle efektowny...czego Darth Vader nie umiał Duży uśmiech. No fakt, luzacki gość.

Odpowiedz
Bardziej mnie bolało jak w ep III Anakin i Obi stwierdzaja ze "Lordowie Sithow to ich specjalnosc" przed walka z Dooku. Tym samym Dooku ktory wpuscil im srogi wpierdol w poprzednim epizodzie...

Edit:

Poza tym serio? Zaciukanie bezbronnego dziadka albo wystrzelanie wioski rękami szturmowców to dowód na bycie kozakiem i znak, ze lepiej nie zaczynać? Co z tego, że zatrzymał strzał z blastera i Vader niby tego nie potrafił... Skąd to wiemy? Bo nie pokazali jak Vader to robi? Nie pokazali też, jak czyta i pisze a to nie znaczy, że jest analfabetą.

IMO Kylo Ren jest gówniarzem który właśnie strzela takie popisówki  jak zatrzymanie strzału z blastera albo rozdupcenie sobie kokpitu w statku. To najlepsza postać z tego filmu ale nie róbmy z niego drugiego Anakina bo na to jeszcze duuużo za wcześnie.

Odpowiedz
Z seansu na seans coraz słabiej. Minusy filmu zaczynają zasłaniać plusy. Nawet nie chodzi o powtórkę ANH, ale ogólnie jakoś tak bezpłciowo mi się oglądało. Han już tak nie cieszył, Rey irytowała z tym wracaniem na Jakku, a Maz Kanata z tym darciem ryja na całą kantynę to jakieś nieporozumienie. Kylo nie powinien zdejmować maski przy Rey, bo w tej scenie ma idealną fryzurę na lakier przez co nie wygląda poważnie. Ogólnie film jest dobry, ale tylko dobry. Po obejrzeniu nie za bardzo się czuje, że coś się oglądało, a zwłaszcza Gwiezdne Wojny. 7.5/10.

Odpowiedz
Dziś na TVNie więc pewnie zaliczę powtórkę do pierwszych reklam bo o 20:45 gra AS Monaco. A potem może jak już się w końcu zdecyduję iść na TLJ to zrobię przed seansem powtórkę na BD. Ale tak z pamięci to ocena będzie podobna - 7-8/10.

Edit: Reklamy na TeFałeNie - lubie ten film. Pierwsza powtorka od ponad roku i przypomiałem sobie, że fajny on jest. Dalej już nie obejrze bo AS Monaco ale myśle że jak obejrzę przed TLJ to ocena będzie solidne 8/10.

Odpowiedz
(17-11-2017, 01:00)Krismeister napisał(a): Z seansu na seans coraz słabiej. Minusy filmu zaczynają zasłaniać plusy.



Muszę się z tym zgodzić. O ile 2 pierwsze seanse były równie udane, to przy 3cim, 4tym zaczyna mnie więcej rzeczy denerwować.

A już totalnie Finn. Na poziomie historii, jak i aktorskim ta postać jest beznadziejna.
W filmie pada, że szturmowcy są wychowywani od dziecka to skąd przypływ uczuć i moralności, po wieloletnim praniu mózgu?

Tak czy srak - kolo ma dylematy, obawy bo zginął jego przyjaciel (swoją drogą zabity przez Poe - dlaczego tego nie rozwinęli) a za chwilę napierdala w swoich "braci" szturmowców, z którymi się wychowywał i żył latami? WTF? Tu już blokad moralnych nie miał?

I jego fatalne aktorstwo, pieprzona nadekspresja - kolo w prawie każdej bardziej dynamicznej akcji dyszy, sapie, trzęsie tymi ramionami jakby miał zaraz eksplodować...

CDN.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Finn jest fajny ale jak już kiedyś pisałem i postać, i styl gry Boyegi sprawdziłyby się doskonale na pokładzie Enterprise, bo do Gwiezdnych Wojen w ogóle nie pasuje.
I've got a list of names and yours is in red, underlined
I check it once, then I check it twice, oh!

Odpowiedz
Ale o ten zwrot aż się prosiło.

- Przeżyłem traumę i przemianę, kiedy zginął mój przyjaciel.
- Hej, to chyba ja go zabiłem.

[Obrazek: entertainment-2013-06-homer-simpson-fath...ng-628.gif]

Zamiast tego zostali... dobrymi kumplami. Taka podmianka.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 589 36,627 8 godzin(y) temu
Ostatni post: szopman
  Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Phil Lord & Christopher Miller / Ron Howard Grievous 296 20,085 20-11-2017, 19:51
Ostatni post: Kuba
  Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson Juby 1,250 77,707 20-11-2017, 11:02
Ostatni post: Dr Strangelove
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 778 72,909 19-11-2017, 16:47
Ostatni post: OGPUEE
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,533 96,038 17-11-2017, 00:24
Ostatni post: Krismeister
  Star Wars: Spin-offy (dyskusja ogólna) Megaloceros_____ 608 47,781 11-11-2017, 09:11
Ostatni post: yacajackowski
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 241 30,308 17-10-2017, 13:27
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode IX (2019) reż. J.J. Abrams szopman 203 10,770 08-10-2017, 10:43
Ostatni post: Kuba
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 308 34,796 17-06-2017, 11:12
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 110 15,438 20-02-2017, 13:04
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości