Ankieta: Który prequel ma najgorszy scenariusz?
Dennis the Phantom Menace
Attack of the Killer Tomatoes
Revenge of the Shit
[Wyniki ankiety]
 
 



  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Star Wars: Prequel Trilogy (I-III)
#21
Cytat:Gieferg, Hobbity mają wątek zbiorczy,

Ale to ich JEDYNY wątek.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#22
Zawsze możesz założyć osobny wątek dla każdego filmu skoro sądzisz, że to lepsze rozwiązanie. Z mojej strony koniec tematu.

Odpowiedz
#23
(19-12-2014, 22:59)Capt. Nascimento napisał(a): Często chcąc zjechać film mówi się "gorsze niż The Room". Ale tu dialogi miłosne naprawdę są gorsze niż te napisane przez Tommy'ego Wiseau. Duży uśmiech

Jeżeli chodzi o dialogi, nic nie przebije wynurzeń Anakina w epizodzie 3.

Za każdym razem gdy ktoś sugeruje mi, że prequele są ok, i że Lucas nie dał dupy tak bardzo jak się mówi, to przypominam sobie moment z ostatniego aktu filmu, gdy Anakin z Obim w środku pojedynku na lawie, robią sobie krótką przerwę na filozoficzną debatę. Anakin wypowiada wtedy słowa "From my point of view the Jedi are evil".

Ten tekst to dla mnie kwintesencja scenariuszowego poziomu tych filmów. Laurka dla grafomaństwa Lucasa.

Raz, że samo delivery tej kwestii jest okropne. Jeden z gorszych momentów Haydensena. Nie przesadzę dla efektu, gdy powiem, że brzmi on w tym momencie jak niedorozwój. Wypowiada tę kwestię jakby miał jakąś poważną wadę wymowy, no i oczywiście z obligatoryjną miną ciężkiego syndromu kija w dupie.

No i sam dialog. Dzizas. Motyw przejścia Anakina na ciemną stronę w ep 3 i to jak to zostało rozpisane, to do dziś według mnie chyba Top 5 przykładów najgorszej scenariuszowej chałtury w amerykańskich blockbusterach. Nie dość, że Lucas kompletnie pozbawił ten motyw jakiejkolwiek subtelności czy wiarygodności, robiąc z tego przejście na ciemną stronę za pomocą pstryknięcia palców. To jeszcze wrzucił w usta bohatera tekst, w którym tłumaczy on widzom, że jego perspektywy to Jedi są zli. Jisas, kurva, ja pierdole. Krytykujemy na forum różne filmy za zbytnia scenariuszową toporność, ale czasami można zapomnieć co to znaczy prawdziwa łopatologia. Tekst jest tym bardziej komiczny, że oczywiście nic co Palpatine powiedział Skywalkerowi w filmie, nie mogło służyć za logiczną podstawę założenia, że Jedi stoją po jakieś złej stronie światopoglądowej debaty.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#24
Jak już mamy ten wątek, to może jakaś ankieta? Która część jest najlepsza czy coś?

Odpowiedz
#25
Dodałbym że Anakin ma mentalność hipsterskiego emo gimbusa, a jego podryw to 10 letni emo hipster.

"Nikt mnie nie rozumie jestem taki biedny. Mój mistrz mnie poucza, on mnie tak denerwuje. Świat jest taki okrutny."

A potem podrywając Amidalę opowiada jej jednoczesnie jaki jest biedny i jaki to świat i jedi i w ogóle wszyscy się zwracają przeciwko niemu, a potem mówi że wymordował kobiety i dzieci (na co ona odpowiada "o jaki ty biedny" - każdy normalny człowiek by tak zareagował, co tam mordowanie kobiet i dzieci), kompletnie nie poczuwając się winnym i nawet przez sekundę nie wpadł na myśl jakim jest de-bi-lem że przez 10 lat zostawił matkę jako niewolnicę czy tam służkę na Tatooine, choć miał 10 pieprzonych lat by ją wykupić i dać jej normalne życie choćby na Corruscant. Yoda by mu poskąpił paru złociszy?

Ale George jest taki genialny że szkoda mu było zatrudnić kogoś kto za grosze (względem budżetu) napisze zajebiste dialogi, bo przecież on sam zrobi taki romans i takie dialogi miłosne że głowa mała.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#26
Ankieta it is.

Odpowiedz
#27
Dobrze że ankieta nie pytała "która część jest najlepsza?".
"Hmm ta beznadziejna, ta dziadowska, czy może ta kiepska?"

Na pewno Zemsta Sithów ma trochę wyższy poziom od Widma i Klonów (choć nie mówi to zbyt wiele).

Ale wybrać między pierwszym a drugim prequelem to już prawdziwa zagwozdka.

Chyba mimo wszystko klony. Pierwszy miał Duel of the Fates i śmierć Qui Gona, a drugi mimo Jango Fetta ma ten koszmarny romans napisany przez Dżordża, no i Yodę - mistrza fikołków zaciemnionego przez Ciemną Stronę Mocy. I Amidalę mądrzejszą od całej Rady Jedi.
Choć z drugiej strony pierwszy miał Jar Jar Binksa, dzieciaka i jego "ups".

To jest najtrudniejszy wybór w moim życiu. Czuję się tak jakbym miał wybrać między pierwszym a drugim Ojcem Chrzestnym.
Oba prequele są arcydziełami złego scenariusza.

Dobra - głos na dwójkę.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#28
(20-12-2014, 12:44)Capt. Nascimento napisał(a): i nawet przez sekundę nie wpadł na myśl jakim jest de-bi-lem że przez 10 lat zostawił matkę jako niewolnicę czy tam służkę na Tatooine, choć miał 10 pieprzonych lat by ją wykupić i dać jej normalne życie choćby na Corruscant. Yoda by mu poskąpił paru złociszy?

Pamiętasz jaki był dialog Anakina w drodze Naboo? Dżedajom zabronione jest posiadanie miłości, współczucia, oddania itp. Niech matka spada Uśmiech.

A taki Obi-Wan zabrania Anakinowi ratować Padme, twierdząc, ze ona by olała przyjaciela w potrzebie, by ratować wyższe sprawy. I głupek Anakin potakuje mu. Ja bym powiedział co innego.

Kurde, zaczynam popierać Imperium, bo Jedi to fanatyczne skurwysyny z ujemnym wskaźnikiem ilorazu IQ, Republika to hipokryci i za dużo miejsca dla bizantyjskiego przepychu i multi-kulti. Statki Imperium takie proste i monochromatyczne, wojskowe proste mundury zamiast fikuśnych wdzianek, a Imperatorowi wystarczy czarna szata. I zaczynam się cieszyć z trwałego rozwiązania Senatu ANH.

Odpowiedz
#29
Military - to jest Atak klonów dla ciebie. Płaczę przy tym ze śmiechu (zwłaszcza jak wchodzi VH1). Polecam również poprzednią i następną część.



http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#30
Glorious Uśmiech

Jak C3PO ujawnił swój plan, klaskałem do monitora.

"The singularity engine! Can You see me now father?!!!!!"


I propsy dla kolesia za akcent McGregora.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#31
OGPUEE napisał(a):Pamiętasz jaki był dialog Anakina w drodze Naboo? Dżedajom zabronione jest posiadanie miłości, współczucia, oddania itp. Niech matka spada Uśmiech.

No i dlatego był od 10 lat zakochany w Amidali którą widział trzy razy jako mały chłopiec, był opętany przez te lata pożądaniem i latał za nią jak piesek.

Dlatego wściekał się wiecznie na Obi Wana z bzdurnych powodów niczym 8 latek który nie dostał na gwiazdkę wymarzonej zabawki.

Cały film spędza na marudzeniu, użalaniu nad sobą, wściekaniu się i ślinieniu za Amidalą.

Ale matkę olał kompletnie, a jak z jego głupoty zginęła, to zaczął mordować niewinne kobiety i dzieci żeby sobie ulżyć.
A potem wypłakiwał się przed Amidalą jaki to on biedny i żądał od niej współczucia (i bezwarunkowej miłości).

Jako wisienka na torcie zostawiam arcydzieło miłosnych dialogów, przy których Szekspir biłby pokłony:

G.L. napisał(a):Anakin Skywalker: You are so... beautiful.

Padmé: It's only because I'm so in love.

Anakin Skywalker: No, it's because I'm so in love with you.

Padmé: So love has blinded you?

Anakin Skywalker: [laughs] Well, that's not exactly what I meant.

Padmé: But it's probably true.

Dżordż, nie mam na ciebie słów.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#32
W sumie racja Nascimento...

Cholera, to jest bardziej poplątane niż zapamiętałem.

Odpowiedz
#33
(20-12-2014, 15:36)Corn napisał(a): Military - to jest Atak klonów dla ciebie. Płaczę przy tym ze śmiechu (zwłaszcza jak wchodzi VH1). Polecam również poprzednią i następną część.




Umarłem.Uśmiech Z jakiegoś powodu najbardziej rozdupczyła mnie muzyka z przelatującego przed kamerą stateczku. No i wyścig do monopolowego.Uśmiech

Odpowiedz
#34
Same here, wiekszosc mnie tutaj nie ruszyla, ale ta muza rozwala, tak samo jak wyskok Obiego.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#35
Doszedłem do wniosku, że najważniejszą postacią w Star Wars jest Jar Jar i to on odpowiada praktycznie za wszystko, co dzieje się w Oryginalnej Trylogii. Los galaktyki został przesądzony, kiedy Liam Neeson wpadł na wielką gadającą żabę na bagnach na zadupiu małej i niewiele znaczącej planetki.

http://kultturystyka.blox.pl/2014/12/Jar-Jar-to-najwazniejsza-postac-w-Star-Wars-a.html

Odpowiedz
#36
Czyli jak domyślam się, moja recenzja/komentarze częściowo przekonały ciebie do niezawracania głowy Zemstą Shitów. I dobrze dla ciebie Uśmiech.

Cytat:albo Moc nagle stała się czymś innym, niż w Oryginalnej Trylogii, albo Yoda stał się idiotą niepotrafiącym dodać dwa do dwóch.

Zdecydowanie idiota. W tej scenie z younglingami dowiadują się, iż ktoś wykasował dane o planecie jakiejś tam. A wpada na to 6-letni dzieciak. OK, okazuje się, iż tylko Jedi może kasować w archiwum. I Yoda na to: "Ale kto to mógł być?". Eeee.... hrabia Dooku, który sprzyja wrogim separatystom?

I co mnie wkurza najbardziej w tym Yodzie? Nie miecz świetlny, nie CGI, nie zrobienie z niego kretyna. W ST był to pocieszny, lekko zwariowany staruszek, który mimo życia w ukryciu i smutnej przeszłości potrafi być wesołkiem. Czy podejrzewalibyście takiego kogoś o bycie wielkim i potężnym mentorem? Luke nie. Ale nawet jako poważny nauczyciel potrafił postawić na luz i jak coś mówił to mówił z sensem i konkretem.

Ten Yoda? Jest okropnym sztywniakiem. Ma wyłącznie posępne miny, rzuca te poetyckie mądrości i nie za dobrze traktuje Anakina. Zawsze jest taki oficjalny i nadęty.

PS. Widzem wymianę tła bloga na "miecze świetlne" Uśmiech.

Odpowiedz
#37
[Obrazek: 426024_v1.gif]

Odpowiedz
#38
Żeby nie wklejać w 4 różnych tematach, wrzucam tutaj. Chris Stuckmann przed premierą The Force Awakens co miesiąc recenzuje wszystkie Star Warsy. Do tej pory zrecenzował Prequel Trilogy i animacje The Clone Wars.






W większości dobrze gada. We wrześniu bierze się za Nową nadzieję.

Odpowiedz
#39
"Widma" nie oglądałem od jakichś 8 lat - bałem się po prostu, bo Atak klonów i ten trzeci mnie odrzuciły na kilometr od ekranu. Wczoraj jednak zacisnąłem wargi i wrzuciłem płytkę do odtwarzacza.

Hm, ten film da się oglądać. To znaczy: scenografia i plenery czynią cuda. E1 nadal jest idiotycznym, bezsensownych gównem, ale nie miałem ochoty wypierdolić płyty przez okno. CGI jest do dupy, ale "prawdziwa" Tatooine, wnętrza na początku, Naboo - fajnie to wygląda. Miło zobaczyć aktorów nie na green screenie.

Jeśli chwalę film za coś takiego, to znaczy, że w E2 i 3 coś poszło bardzo nie tak.

W każdym razie: jeśli chodzi o najbardziej ogólne ujęcie fabuły, to jest OK. Wiem, co Lucas chciał pokazać. I okej - to mogło być fajne. Ale dziadzio wyłożył się na szczegółach. Nieważne, czy mam 15, czy 30 lat, oglądając E1 - ciągle nie mam pojęcia, o co właściwie chodzi Federacji Handlowej. Nie wiem, po co Jedi ciągają Jar Jara ze sobą.

Jar Jar... właśnie. O ja jebię. Nie pamiętalem już, jak wkurwiająca jest ta postać. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaa no ja jebię. Jar Jar. Nie mogłem go znieść.

Dalej: Watto mówi, że "taniej byłoby kupić nowy statek niż tę część, której potrzebują". No to czemu nie kupią nowego statku, zamiast bawić się w zakłady i wyścigi? "Nie mamy nic wartościowego". Nie, do kroćset fur beczek! - tylko statek królewski z pełnym wyposażeniem. Wynajmijcie statek chociażby, do ciężkiego licha.

I tak dalej, i tym podobne.

Do tego film w nic nie wprowadza. W E4 początek z robotami jest bardzo przydatny, bo stopniowo wprowadza w wielki świat. Tutaj na dzień dobry: Federacja, senat, negocjacje, blokada, "żyjecie w symbiozie z Naboo" itp. Czeeekajcie chwilę... Jeszcze raz: o co tu w zasadzie chodzi? Dawno nie miałem do czynienia z sagą, a teraz, przypominając sobie ją od E1, miałem wrażenie że film pędzi na złamanie karku i zakłada, że doskonale znam OT. Nie buduje świata, nie eksploruje go, tylko ot - od scenki do scenki, reszta to tło.

Do tego wkurzał mnie spokój dżedajów. Np. scena z podwodną podróżą: goni ich jakaś wielka ryba, Williams dostaje pierdolca z batutą w ręku, próbując dodać sytuacji trochę emocji, ale to wszystko na nic, bo jak tylko kamera pokazuje wnętrze łodzi, widzimy ekstremalnie znudzonych Jedi, których nie rusza nawet takie niebezpieczeństwo.

Ten film mógł być dobry, gdyby tylko ktoś zredagował scenariusz.

Odpowiedz
#40
Cytat:Watto mówi, że "taniej byłoby kupić nowy statek niż tę część, której potrzebują". No to czemu nie kupią nowego statku, zamiast bawić się w zakłady i wyścigi? "Nie mamy nic wartościowego". Nie, do kroćset fur beczek! - tylko statek królewski z pełnym wyposażeniem. Wynajmijcie statek chociażby, do ciężkiego licha.
Mówi tak samo jak każdy gość z serwisu jakiegoś sprzętu RTV/AGD - wymienić się niby da, ale jedna część na wymianę kosztuje jakieś 70% ceny całego urządzenia, więc sensowniej jest kupić nowy. Z wymianą królewskiego statku przypuszczam, że mogłyby być problemy - jakby zepsuło się wypasione BMW premiera i wymiana skrzyni biegów kosztowała te 70% ceny całego samochodu, to ja mimo wszystko wolałbym ryzykować w wyścigach, niż oddać je za Fiata, który jeździ.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson Juby 2,828 160,164 12-07-2018, 12:23
Ostatni post: Snuffer
  Star Wars: Episode IX (2019) reż. J.J. Abrams szopman 539 26,136 10-07-2018, 10:43
Ostatni post: Krismeister
  Star Wars: Spin-offy (dyskusja ogólna) Megaloceros_____ 798 59,250 26-06-2018, 22:50
Ostatni post: Lawrence
  Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard Grievous 1,040 59,879 14-06-2018, 22:31
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 864 80,295 08-06-2018, 21:44
Ostatni post: Gieferg
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,535 101,458 15-04-2018, 13:43
Ostatni post: Grievous
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 242 32,133 07-03-2018, 04:26
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 4,068 314,234 07-02-2018, 01:31
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 111 16,713 12-12-2017, 14:19
Ostatni post: shamar
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 308 36,356 17-06-2017, 11:12
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości