Ankieta: Który prequel ma najgorszy scenariusz?
Dennis the Phantom Menace
Attack of the Killer Tomatoes
Revenge of the Shit
[Wyniki ankiety]
 
 



  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Star Wars: Prequel Trilogy (I-III)
#61
Pomimo tego, że sam pomysł wskrzeszenia Maula (i ukazanie go w serialu) jest dość kiepski, to odcinki 5 sezonu z Maulem i Savagem są świetne. (Maul vs Pre Vizla i Bracia vs Sidious - epic ! Uśmiech + Obi w zbroi Mandalorian Oczko ). Jego dalsze losy w komiksie też były ok Oczko W sumie, ja bym chętnie zobaczyl go w nowej trylogii. Jakby nie patrzeć, to jeśli Maul przeżyłby Wojny Klonów, czystke, Wojne Domową itp itd to byłby ostatnim żyjącym Lordem Sithów Oczko
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#62
Pfff... te odcinki były tak samo chujowe jak cała reszta tej żenady Język Darth Maul w filmie to był milczący madafaka fajnie wywijający mieczem. Za to ludzie go polubili. W animacji to ciągle jojczący impotent Język

A w komiksie było jedynie fajne to że pokazano jaka przepaść dzieli Dark Horse od frajera kapelusznika. Nawet z tak gównianego konceptu udało im się ulepić nawet poczytną historyjkę. Dysonans spory, zwłaszcza że Grievous i Dooku zostali wręcz wyjęci z innych komiksów DH, olewając te cipki z serialu.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#63
Grievous:

1. ale Palpi mógł skorzystać na tej hecy tylko w jeden sposób: przez wywołanie wojny. "I want this treaty signed" to idiotyzm, bo oznacza koniec wojny zanim się rozpocznie.

2. na Tatooine mogli sprzedać statek. Qui Gonn chciał mocą przekonać Watto do przyjęcia swojej waluty. Na Wattoo ta moc nie działa, więc mógł iść dosłownie gdziekolwiek indziej, wymienić walutę i wrócić.

Odpowiedz
#64
1. "I want this treaty signed" oznacza tyle co legalizacja okupacji Federacji na Naboo. W ten sposób Palpi podważa siłę Republiki, Valorum podaje się do dymisji, a on sam przejmuje władzę. Dzięki temu ma kontrolę nad dwiema frakcjami- Federacją, będącą zalążkiem separatystów, oraz Republiką. Teraz może wywołać konflikt zbrojny na wielką skalę który będzie umacniał jego władzę.

2. Sprzedać statek gdzie kluczowa i najbardziej kosztowna część jest zepsuta? A w jej posiadaniu jest Watto? Język Co do zmiany waluty- Watto się nie zgodził, wyszli ze sklepu, a chwilę później podążył za nimi Anakin który zaproponował im schronienie przed burzą piaskową. Potem jest dosyć jasne że priorytetem Qui-Gona stało się uwolnienie Anakina, nawet kosztem wykonywanej misji, przez co spotyka się z dezaprobatą ze strony Padme. A zakład mógł upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#65
Patrzcie - niby taki prosty i głupi film, a jakie rozkminy,,,
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#66
1. Nic, absolutnie nic w filmie nie wskazuje, że podpisanie traktatu równałoby się podważeniu władzy kanclerza i odsunięciu go od władzy, a już tym bardziej że akurat Palpi by ją przejął. Bo nawet jeśli Valorum musiałby ustąpić, to republika nie potrzebowałaby "silnej ręki" w postaci Palpiego (pamiętaj, że konfliktu jeszcze nie ma - gościu może go wywołać dopiero po tym, jak zdobędzie władzę i będzie miał dla siebie republikę. No chyba, że wtedy dopiero jebnie wojskami federacji... ale jeśli tak, na co czeka? Czemu nie zrobi tego już, teraz? A co, jeśli kolejny, tymczasowy kanlcerz, ale inny niż Palpi, okaże się silniejszy / poradzi sobie z kryzysem?).

2. Kupuję to... poniekąd. Nie kupuję, że rycerz Jedi nagle olał los całej planety i zaczyna opóźniać wyjazd, bo chce uratować chłopca, po którego równie dobrze może przyjechać po odeskortowaniu księżniczki. Nie kupuję, że skoro chciał oszukać jednego kupca, nie mógł zrobić mind tricka na drugim i wymienić u niego waluty. Nie kupuję, że nie mógł sprzedać statku, w którym uszkodzona była jedna część, a poza tym był w idealnym stanie i miał królewskie wyposażenie.

P.S.
Mefisto: głupi, ale niestety nie prosty.Uśmiech

Odpowiedz
#67
1. Nie za bardzo ogarniam. Palpatine miał zakręcić wąsem i z nonszalanckim uśmiechem oznajmić do kamery swoje plany? Język Powiedziane wprost w tym filmie mało jest, ale jak się obejrzy go jakieś 40 razy to zaczyna się wyłapywać rzeczy które są niezauważalne nawet przy 10 seansie Oczko Palpatine wiedział że po odsunięciu Valorum od władzy, sam zostanie kanclerzem, gdyż cieszy się dużym poparciem w senacie (zostaje wybrany jako jeden z bodajże trzech kandydatów na kanclerza). Jedynie potrzebował sensownego pretekstu który ukarze bezsilność aktualnej władzy. A co jest lepsze niż wewnętrzny konflikt w Republice i brak jakiejkolwiek sensownej interwencji ze strony kanclerza? A czemu wojny nie wywołał od razu? Proste- Republika jest pozbawiona armii. Ta zostaje dopiero powołana w "Ataku Klonów", po nadaniu uprawnień nadzwyczajnych Palpatinowi, pod pretekstem bezpośredniego zagrożenia ze strony separatystów oraz "przypadkowego" odkrycia istnienia armii klonów. Oczywiście zarówno za stworzeniem armii klonów jak i separatystów stoi on sam.

2. Zakładasz że postać musi postępować racjonalnie, co jest błędne. Dla Qui-Gona i Obi-Wana, Królowa i konflikt na Naboo to misja jak każda inna. Nagle facet trafia na kogoś, kto wg niego jest zbawieniem galaktyki. Co w tym dziwnego że zmieniły mu się priorytety?

Cytat:Patrzcie - niby taki prosty i głupi film, a jakie rozkminy,,,

Zaraz głupi... chujowo napisany i w kontekście sagi będący zapychaczem, ale sam w sobie sens ma.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#68
1. No kurna, my tu nie mówimy o House of Galactic Cards, tylko o Star Wars.Uśmiech Ostatnia rzecz, jakiej oczekuję po filmach tej serii, to zmuszanie mnie do wykminiania 15 lat po premierze, o co chodziło bad guyowi. A i tak się tego tylko domyślasz.

2. później

Odpowiedz
#69
Nie domyślam, a składam dosyć chujowo porozstawiane, ale raczej jasne poszlaki do kupy. Do tego że Lucas tytanem scenopisarstwa nie jest, nie trzeba mnie przekonywać.

Nie możecie się jak każdy normalny człowiek dopierdolić do tego że Jake Lloyd jest w tym filmie chujowy, Jar Jar wkurwia, a midichloriany to zamach na całą idę mocy, tylko doszukujecie się problemów tam gdzie ich nie ma? Oczko
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#70
Ktoś powiedział, iż film jest bardziej chujowy, tym bardziej widz czepia się nieistotnych szczegółów.

Odpowiedz
#71
(28-09-2015, 15:33)simek napisał(a): A tak w ogóle to ja mimo wszystko lubię ten film i jedyny jaki żal mam, to zabicie Dartha Maula.
Może więc ucieszy Cię info, że w nowym kanonie Maul jest zszyty w jedną część, żyje i sobie dalej hasa po galaktyce. Teoretycznie nawet mogą o jego zmartwychwstaniu gadać w Force Awakens.

Ale to oznacza, że ile on miałby lat? Plus tak jak uważam zabicie Maula za niepotrzebne. Tak to co z niego zrobili w tych animacjach, najpierw z tymi roboto-nogami i innymi cudami, to już mi się w ogóle nie podoba. Nie mówiąc, że ta postać nie jest już tak badassowa jak w filmie.
Plus nawet w Gwiezdnych wojnach nie kupuję, że ktoś przepołowiony na pół może przeżyć.

W sumie, gdyby się dało zmienić czas, to najlepszym rozwiązaniem byłoby aby Maul, nie zginął, ale poniósł poważne obrażenia w walce z Mrocznego widma. Palpatine widząc, że jego uczeń jest słaby, bierze Dooku, aby tej postaci nie zmarnować. Mógłby Maul, gdzieś uciec i próbować na własną rękę działać. I wtedy dopiero w 3 epizodzie powinien zostać pokonany przez Obi-Wana.


A co do dyskusji, to ja dalej twierdzą, że przy wszystkich wadach, to jednak pod względem struktury te filmy są logiczne i mają sens. Wiadomo, że lepsze dialogi by wszystko polepszyło, ale to nie jest tak, że to wszystko nie ma sensu.
I sam jestem przeciwnikiem gnojenia prequeli i naprawdę jestem wskazać wiele pozytywów łącznie z tym ujęciem.

[Obrazek: maxresdefault.jpg]
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#72
Pojedyncze ujęcia (moje ulubione po ostatniej powtórce to Jabba strącający jakieś malusie zwięrzątka ze swojej trybuny Duży uśmiech) i fajne motywy się znajdą, ale ogólnie wszystkie prequele są średnie. Ja tylko przez wielką miłość do SW oceniam je na 6,6,7 - "obiektywnie" byłyby pewnie ze dwa oczka niżej.

Odpowiedz
#73
(28-09-2015, 19:39)Grievous napisał(a): 2. Zakładasz że postać musi postępować racjonalnie, co jest błędne. Dla Qui-Gona i Obi-Wana, Królowa i konflikt na Naboo to misja jak każda inna. Nagle facet trafia na kogoś, kto wg niego jest zbawieniem galaktyki. Co w tym dziwnego że zmieniły mu się priorytety?

Może jakby Liam to jakoś... bo ja wiem... ODEGRAŁ, że zmieniły się te priorytety, wtedy mógłbym przyznać ci rację.Uśmiech Ale on cały czas (jak wszyscy w tym filmie) jedzie na jednej minie i nie czuję, żeby się nagle specjalnie w coś zaangażował. To raczej: "no dooobra, odwiedziemy księżniczkę. O, patrz, chłopak ma moc. No dooobra, zabierzemy go". Qui Gonn jest przez cały film po prostu niewzruszony, więc nie kupuję, że nagle jest gotów zrezygnować z misji, w której chodzi o los całej planety.

Odpowiedz
#74
(28-09-2015, 16:26)Grievous napisał(a): Nie było żadnej wojny. Republika nałożyła podatki na Federację, a ci pod wpływem manipulacji Sidiousa, dokonali blokady Naboo. Dopiero po wizycie Qui-Gona i Obi-Wana, przeszli do inwazji.

odnosiłem się do rozmowy linkowanej przez military. ona odbyła sie już po inwazji na naboo

i rzeczywiście SW kuleje nieco pod względem scenariusza a widz często czuje się rzucany w środek trwającej akcji której znaczenie dopiero ma odgadnąć.
ale to nie jest zarzut jedynie do prequeli.
kilka lat temu obejrzałem sobie całość sagi i odniosłem wrażenie że narracyjnie wygląda ona niestety bardzo spójnie, tzn jest prowadzona w tym samym złym stylu
tak że o.

Odpowiedz
#75
Dla wszystkich, którzy tak bardzo wnikliwie uczepili się tego całęgo konfliktu z Federacją (pomimo iż raczej w filmie jest to podane wszystko, użytkownik @Grievous to raczej już wyjaśnił w jednym z postów) to polecam książki "Maska kłamstw" (przede wszystkim ta książka) oraz "Darth Plagueis". Po tych lekturach nie powinno być już żadnych pytań Duży uśmiech
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#76
Sorry, że powiem to tak bezpośrednio, ale w dupie mam książki.Uśmiech Film to film, ma być zamkniętą całością. Równie dobrze możesz mówić, że co prawda Jupiter Ascending to bullszit jakich mało, ale KSIĄŻKI WSZYSTKO WYJAŚNIAJĄUśmiech

Odpowiedz
#77
ta analogia byłaby ciekawsza gdyby użyć w niej "pasji" gibsona Język
tak że o.

Odpowiedz
#78
Dupa tam, nic czytać nie trzeba. Sam ogarnąłem może z 2-3 książki i stwierdziłem że nie warto bo to poziom gloryfikowanego fan fiction Oczko

Cytat:i rzeczywiście SW kuleje nieco pod względem scenariusza a widz często czuje się rzucany w środek trwającej akcji której znaczenie dopiero ma odgadnąć.
ale to nie jest zarzut jedynie do prequeli.
kilka lat temu obejrzałem sobie całość sagi i odniosłem wrażenie że narracyjnie wygląda ona niestety bardzo spójnie, tzn jest prowadzona w tym samym złym stylu

Nigdy nie miałem problemów z narracją w OT. Ogólnie jest dla mnie szokiem jak ta trylogia jest spójna i logiczna, biorąc pod uwagę że scenariusze były pisane niezależnie od siebie, bez wielkiego planu na całą serię.

A co do prequeli... jak by to od mnie zależało to w ogóle bym rozpoczął to od "Zemsty Sithów", którą bym rozbił na trzy filmy. Pierwszy by się kończył przejściem Anakina na ciemną stronę mocy, a drugi jego przegraną walką z Obi-Wanem na Mustafar. W trzecim już jako znany nam Darth Vader dokonywał by czystki Jedi. "Mroczne Widmo" to zapchajdziura, a "Atak Klonów" ma zbyt dużo chujowych pomysłów by uzasadniać jego egzystencję Oczko
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#79
@military
Generalnie też wychodze z takiego założenia, ale no Gwiezdne Wojny są chyba takim specyficznym przypadkiem gdzie powszechnie wiadomo, że filmy są tylko częścią ogromnego (do niedawna spójnego) uniwersum Oczko Podane przeze mnie książki po prostu lepiej rozjaśniają całe wydarzenia i tyle Oczko Film sam w sobie z grubsza wszystko i tak wyjaśnia Oczko

@Grievous
zależy jakie książki. Może trafiałeś na te słabsze, których niestety, w uniwersum nie brakuje. Próbowałeś może np "Labirynt zła" albo "Cienie imperium" ? Uśmiech
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#80
W całości wiem że przeczytałem "Dark Lord: Rise of the Darth Vader", jakieś 10 lat temu. W zasadzie poczytne, ale nic wielkiego. W nowelizacji "Zemsty Sithów" dotarłem gdzieś do połowy ale sobie odpuściłem. Pierwszą części trylogii "Darth Bane", zdołałem przeczytać może z 1/3, bo z tak źle napisaną książką chyba nigdy nie miałem do czynienia. "Labirynt Zła" chciałem przeczytać jak to u nas wydali, ale rozeszło się bardzo szybko, a kiedy wznowili to już miałem wyjebane. Zachwalaną Trylogię Thrawna ogarnąłem w postaci adaptacji komiksowej i stwierdziłem że to strasznie nudna buła, która nie warta jest sięgania po książkowy pierwowzór.

Wpadło mi tam jeszcze kilka tytułów w ręce, ale ze "Star Wars" w postaci różnych mediów mam do czynienia odkąd pamiętam, więc ciężko to wszystko kojarzyć. Plus zawsze wolałem komiksy od Dark Horse (aktualne pozycje od Marvela to w najlepszym przypadku średniawka).
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson Juby 2,828 160,164 12-07-2018, 12:23
Ostatni post: Snuffer
  Star Wars: Episode IX (2019) reż. J.J. Abrams szopman 539 26,138 10-07-2018, 10:43
Ostatni post: Krismeister
  Star Wars: Spin-offy (dyskusja ogólna) Megaloceros_____ 798 59,251 26-06-2018, 22:50
Ostatni post: Lawrence
  Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard Grievous 1,040 59,879 14-06-2018, 22:31
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 864 80,296 08-06-2018, 21:44
Ostatni post: Gieferg
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,535 101,460 15-04-2018, 13:43
Ostatni post: Grievous
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 242 32,135 07-03-2018, 04:26
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 4,068 314,234 07-02-2018, 01:31
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 111 16,713 12-12-2017, 14:19
Ostatni post: shamar
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 308 36,358 17-06-2017, 11:12
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości