Star Wars - książki
#76
(20-01-2017, 16:36)military napisał(a): Cienie sobie może sprowadzę w oryginale, bo polskiego tłumaczenia raczej nie tknę.:) Thrawna ruszałem ale mnie nie porwał - postać C'baotha, czy jak mu tam było, koszmarna, a sam Thrawn mocno przerysowany (tak genialny, że wie nawet rzeczy, których nie powinien).

Osobiście uważam, że Zahn to najlepsze, co spotkało EU (on de facto zapoczątkował stary kanon). Zresztą to całkiem sprawny rzemieślnik - czytałem też inne jego powieści i daje radę w gatunku space opery.

Natomiast wiem, że opinie o Zahnie są podzielone. Niektórzy wolą takiego Kevina J. Andersona, z którym Zahn przez jakiś czas konkurował, ale dla mnie gość zbyt popuszczał wodze fantazji i jego trylogia "W poszukiwaniu Jedi", "Uczeń ciemnej strony" i "Władcy Mocy" jest absolutnie przereklamowana. 
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#77
"Spotkanie na Mimban" to chyba jedna z najsłabszych powieści SW. Polecałbym tylko w formie takiej ciekawostki jak wyglądała pierwsza kontynuacja ANH (Spotkanie na Mimban - '78, Imperium Kontratakuje - '80).

Cytat:postać C'baotha, czy jak mu tam było, koszmarna
Żartujesz ? :D Dla mnie to chyba najlepszy czarny charakter tej trylogii : )

Cytat:jego trylogia "W poszukiwaniu Jedi", "Uczeń ciemnej strony" i "Władcy Mocy" jest absolutnie przereklamowana.
Zgadzam się w 100%. Próbowałem raz przebrnąć przez 1 cz. i wysiadłem po 60 str. Mega debilina książka + zero klimatu SW. No i do tego te debilne urzadzenie do sprawdzania czy ktoś jest wrażliwy na Moc ;O

Jeśli chodzi o Zahna, to przeczytałem Trylogię Thrawna i Ręke Thrawna i zdecydowanie w przyszłości sięgne po inne jego książki. Zgadzam się też co do Luceno - gość napisał kilka z najlepszych powieści SW, chociaż np. taki "Mroczny Lord" mnie jakoś nie powalił specjalnie.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#78
"Spotkanie na Mimban" miało być dokładnie tym, o czym piszesz - kontynuacją "Nowej nadziei". Niskobudżetową. Brak w niej Hana Solo, bo Harrison Ford nie podpisał jeszcze kontraktu na sequele. Ogólnie pozycja bardzo słaba, ale w ramach ciekawostki nawet interesująca. Pokazuje w jakim kierunku mogło pójść całe uniwersum.

Co do Andersona, to miał zbyt wybujałą fantazję, nawet jak na standardy panujące w uniwersum SW. Wystarczy wspomnieć tu tylko o czymś tak kuriozalnym, jak Pogromca Słońc. Poza tym, tak jak piszesz - mało klimatu, a dużo nudy. I pomyśleć, że niektórzy wolą dziwolągi Andersona od solidnych space oper Zahna...

Choć przy "betonie" pokroju "Dzieci Jedi", ksiązki Andersona nie wypadają najgorzej.

Całkiem fajna jest też seria Nowa Era Jedi. 19 tomów o inwazji istot z innej galaktyki. Nie wszystkie książki trzymają poziom, ale ogólnie NEJ odświeżył nieco skostniałe ramy EU.

Co do Luceno,. pamiętam, że jego książka wprowadzająca do "Mrocznego widma" - "Maska kłamst" jest świetna i co najlepsze, wcale nie ma w niej dużo akcji (o ile mnie pamięć nie myli), za to roi się od intryg politycznych.
Cieszę się, że autor jest obecny również w nowym kanonie.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#79
"Maskę..." czytałem i całkiem mi się podobała :) Co do NEJ - przeczytałem swego czasu z 6-7 najważniejszych pozycji z tej serii. Ogólnie to już były całkiem inne star warsy, ale nawet przyjemnie się czytało te książki. Chociaż ciesze się, że nowe filmy poszły jednak w innym kierunku niż książkowe kontynuacje ; ) Ogólnie mocną rzeczą w NEJ było to uśmiercanie postaci prawie jak w Grze o Tron ;o
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#80
Ta śmierć postaci, to było własnie to odświeżenie konwencji, o której pisałem. Wcześniej, zabijano tylko mniej znaczących bohaterów. Pamiętam, że fajne było też to, że po raz pierwszy w książkach pojawił się Kyle Katarn. Wprawdzie zaledwie gdzieś na drugim planie, ale zawsze :)

Natomiast kolejne serie - "Dziedzictwo Mocy" i "Przeznaczenie Jedi" już mi się podobały dużo mniej. Przede wszystkim, bohaterowie mielu już sporo wiosen na karku - Han Solo przekroczył siedemdziesiątkę, a właściwie nie było tego w ogóle czuć.

Poniżej spoiler dotyczący "Przebudzenia Mocy".
Mimo wszystko najbardziej lubię książki z okresu około starej trylogii plus te kilkanaście dziejących się niedługo po "Powrocie Jedi" (Trylogia Thrawna, X-Wingi, "Ja, Jedi"). No i pojedyncze tytuły konkretnych autorów.

Nie wiem jak to jest w nowym kanonie, bo najpierw chcę przeczytać wszystkie powieści starego, które ukazały się w Polsce.

A co do "Cieni Imperium" i fatalnego tłumaczenia - tak się składa, że mam tę powieść w oryginale i po polsku. Tą drugą pożyczyłem kumplowi, ale jak tylko ją odzyskam z ciekawości porównam obie wersje.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#81
(Wczoraj, 00:41)Dirk napisał(a): Wystarczy wspomnieć tu tylko o czymś tak kuriozalnym, jak Pogromca Słońc. 

Ha. Pamiętam to. Po czym rozpoznać, że projekt statku kosmicznego jest z EU, a nie z filmów? Po tym, że jest idiotyczny i tandetny w kurcze pieczone. A pogromca słońc był chyba w czołówce najbardziej zjebanych pojazdów EU. Latający stożek ze słuchawką telefonową na ogonie - bronią grozniejszą od Gwiazdy Śmierci.


Serio:


[Obrazek: 250px-Sun_Crusher1.jpg]
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
#82
Swoją drogą to Kylo Ren ma w sobie trochę z książkowego Jacena Solo :) Nie twierdze, że jest filmową wersją tej postaci, ale no pod wieloma względami go w sumie przypomina.

Cytat:Natomiast kolejne serie - "Dziedzictwo Mocy" i "Przeznaczenie Jedi" już mi się podobały dużo mniej.
Odpadłem chyba już po 50 str. 1 cz. "Dziedzictwa..." ale z grubsza przeczytałem co tam się działo w tych książkach. Jak dla mnie to seria powinna się skończyć na NEJ. Później się już z tego zaczęła robić trochę telenowela. Ogólnie bardzo nie podobał mi się ten motyw
Z drugiej strony, w Przeznaczeniu Jedi jest motyw, który mega mi się podoba, mianowicie
A tak ogólnie odnośnie książek z Legends, to nie podobała mi się nigdy wizja nowego zakonu Jedi, w którym Jedi mają żony, dzieci itp. Jakoś to takie mega sprzeczne z tym co mówi Yoda w prequelach. Zdecydowanie wolę Luke'a jako takiego Yodę/Bena 2.0 niż gościa z żoną i dzieckiem.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#83
(Wczoraj, 23:04)Proteus napisał(a):
(Wczoraj, 00:41)Dirk napisał(a): Wystarczy wspomnieć tu tylko o czymś tak kuriozalnym, jak Pogromca Słońc. 

Ha. Pamiętam to. Po czym rozpoznać, że projekt statku kosmicznego jest z EU, a nie z filmów? Po tym, że jest idiotyczny i tandetny w kurcze pieczone. A pogromca słońc był chyba w czołówce najbardziej zjebanych pojazdów EU. Latający stożek ze słuchawką telefonową na ogonie - bronią grozniejszą od Gwiazdy Śmierci.

A to tylko jeden z pomysłów pana Kevina J. Andersona... Nie śledziłem jego kariery pisarskiej, ale widziałem, że potem podpiął się pod prequele "Diuny". Ciekawe, czy tam powymyślał podobne rzeczy.

Cytat:szopman
Swoją drogą to Kylo Ren ma w sobie trochę z książkowego Jacena Solo :) Nie twierdze, że jest filmową wersją tej postaci, ale no pod wieloma względami go w sumie przypomina.

Też zwróciłem na to uwagę, ciekawe czy zatem Rey będzie miała coś wspólnego z Jainą.

Ten motyw  

Natomiast, co do wizji Zakonu Jedi, to wolę to co zaprezentowali nam twórcy EU - czyli rycerze z rodzinami, niż świętoszkowaci, kompletnie wyprani z emocji i bezbarwni Jedi z prequeli :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#84
Dirk, ja wiem skąd się wzięli sithowie z serii "Przeznaczenie...", ale po prostu uważam, że ich powrót mega psuje całą wizję Lucasa odnośnie przepowiedni i roli Anakina.
Poza tym,
. Serio, film Abramsa wybrnął z tego dużo lepiej niż książki EU ;)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#85
Cytat: Dirk, ja wiem skąd się wzięli sithowie z serii "Przeznaczenie...", ale po prostu uważam, że ich powrót mega psuje całą wizję Lucasa odnośnie przepowiedni i roli Anakina.
 

Nigdy nie myślałem o tym od tej strony... Ale też nie "czuję" tego zepsucia wizji Lucasa. Tym bardziej, że, choć miał minimalny wkład w EU, to jednak dawał jakieś tam uwagi - nie ruszać Wojen Klonów jeszcze przed prequelami, nie zabijać głównych postaci...
 

Cytat: Poza tym,
.

Masz rację. Na upartego można nawet powiedzieć, że jeszcze wcześniej -
 

Cytat:Serio, film Abramsa wybrnął z tego dużo lepiej niż książki EU ;)  

Z filmem Abramsa mam zasadniczo dwa problemy. Mniejszy - że to w zasadzie remake "Nowej nadziei", oraz dużo większy -
Mam nadzieję, że część 8, to nie będzie "Imperium kontratakuje" w nowych szatach, ale zobaczymy.

Poza tym, to temat na inną dyskusję.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Książki Azgaroth 1,334 122,703 28-11-2016, 09:16
Ostatni post: military
  Szukam książki military 41 4,619 05-07-2016, 00:05
Ostatni post: iselor
  Ekranizacja książki Raul7 1 639 02-11-2015, 18:00
Ostatni post: Bzyku
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 2,512 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Dirk, 3 gości