Star Wars - książki
#81
(22-01-2017, 00:41)Dirk napisał(a): Wystarczy wspomnieć tu tylko o czymś tak kuriozalnym, jak Pogromca Słońc. 

Ha. Pamiętam to. Po czym rozpoznać, że projekt statku kosmicznego jest z EU, a nie z filmów? Po tym, że jest idiotyczny i tandetny w kurcze pieczone. A pogromca słońc był chyba w czołówce najbardziej zjebanych pojazdów EU. Latający stożek ze słuchawką telefonową na ogonie - bronią grozniejszą od Gwiazdy Śmierci.


Serio:


[Obrazek: 250px-Sun_Crusher1.jpg]
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
#82
Swoją drogą to Kylo Ren ma w sobie trochę z książkowego Jacena Solo :) Nie twierdze, że jest filmową wersją tej postaci, ale no pod wieloma względami go w sumie przypomina.

Cytat:Natomiast kolejne serie - "Dziedzictwo Mocy" i "Przeznaczenie Jedi" już mi się podobały dużo mniej.
Odpadłem chyba już po 50 str. 1 cz. "Dziedzictwa..." ale z grubsza przeczytałem co tam się działo w tych książkach. Jak dla mnie to seria powinna się skończyć na NEJ. Później się już z tego zaczęła robić trochę telenowela. Ogólnie bardzo nie podobał mi się ten motyw
Z drugiej strony, w Przeznaczeniu Jedi jest motyw, który mega mi się podoba, mianowicie
A tak ogólnie odnośnie książek z Legends, to nie podobała mi się nigdy wizja nowego zakonu Jedi, w którym Jedi mają żony, dzieci itp. Jakoś to takie mega sprzeczne z tym co mówi Yoda w prequelach. Zdecydowanie wolę Luke'a jako takiego Yodę/Bena 2.0 niż gościa z żoną i dzieckiem.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#83
(22-01-2017, 23:04)Proteus napisał(a):
(22-01-2017, 00:41)Dirk napisał(a): Wystarczy wspomnieć tu tylko o czymś tak kuriozalnym, jak Pogromca Słońc. 

Ha. Pamiętam to. Po czym rozpoznać, że projekt statku kosmicznego jest z EU, a nie z filmów? Po tym, że jest idiotyczny i tandetny w kurcze pieczone. A pogromca słońc był chyba w czołówce najbardziej zjebanych pojazdów EU. Latający stożek ze słuchawką telefonową na ogonie - bronią grozniejszą od Gwiazdy Śmierci.

A to tylko jeden z pomysłów pana Kevina J. Andersona... Nie śledziłem jego kariery pisarskiej, ale widziałem, że potem podpiął się pod prequele "Diuny". Ciekawe, czy tam powymyślał podobne rzeczy.

Cytat:szopman
Swoją drogą to Kylo Ren ma w sobie trochę z książkowego Jacena Solo :) Nie twierdze, że jest filmową wersją tej postaci, ale no pod wieloma względami go w sumie przypomina.

Też zwróciłem na to uwagę, ciekawe czy zatem Rey będzie miała coś wspólnego z Jainą.

Ten motyw  

Natomiast, co do wizji Zakonu Jedi, to wolę to co zaprezentowali nam twórcy EU - czyli rycerze z rodzinami, niż świętoszkowaci, kompletnie wyprani z emocji i bezbarwni Jedi z prequeli :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#84
Dirk, ja wiem skąd się wzięli sithowie z serii "Przeznaczenie...", ale po prostu uważam, że ich powrót mega psuje całą wizję Lucasa odnośnie przepowiedni i roli Anakina.
Poza tym,
. Serio, film Abramsa wybrnął z tego dużo lepiej niż książki EU ;)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#85
Cytat: Dirk, ja wiem skąd się wzięli sithowie z serii "Przeznaczenie...", ale po prostu uważam, że ich powrót mega psuje całą wizję Lucasa odnośnie przepowiedni i roli Anakina.
 

Nigdy nie myślałem o tym od tej strony... Ale też nie "czuję" tego zepsucia wizji Lucasa. Tym bardziej, że, choć miał minimalny wkład w EU, to jednak dawał jakieś tam uwagi - nie ruszać Wojen Klonów jeszcze przed prequelami, nie zabijać głównych postaci...
 

Cytat: Poza tym,
.

Masz rację. Na upartego można nawet powiedzieć, że jeszcze wcześniej -
 

Cytat:Serio, film Abramsa wybrnął z tego dużo lepiej niż książki EU ;)  

Z filmem Abramsa mam zasadniczo dwa problemy. Mniejszy - że to w zasadzie remake "Nowej nadziei", oraz dużo większy -
Mam nadzieję, że część 8, to nie będzie "Imperium kontratakuje" w nowych szatach, ale zobaczymy.

Poza tym, to temat na inną dyskusję.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#86
Jestem gdzieś w większej połowie "Lost Stars". Sięgnąłem po tę książkę, gdyż przez fandom jest uznawana za najlepszą z nowego kanonu, a nawet najlepszą włączając w to stare EU.

WTF!?

Ok, przyznam, że przedstawienie wydarzeń z OT z perspektywy pilotów imperium jest całkiem fajnym pomysłem. Momentami można się uśmiechnąć czytając alternatywne spojrzenie na coś, co tak się dobrze zna z filmów i dzięki temu brnie się przez to jakoś do przodu... ale na midichloriany.... to jest przede wszystkim kurewsko źle napisane romansidło. Pani Grey przerosła w tym nawet samego mistrza Georga Lucasa, gdyż nagle wątek Anakina i Padme nie wydaje się już tak koszmarny. Nie ogarniam, jak ta gwiezdnowojenna wersja "Zmierzchu" zebrała taki poklask? Czy "Aftermath" jest naprawdę AŻ TAK fatalny, że to w porównaniu wydaje się dobre?

No i to także tyle, jeżeli chodzi o spójność z filmami, gdyż trochę się to gryzie z "Rogue One".
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#87
Ogólnie to większość książek z nowego kanonu (zwłaszcza te trylogię Aftermath) boje się ruszać :D Zalatuje kupą na kilometr :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Książki Azgaroth 1,364 133,155 24-03-2017, 18:25
Ostatni post: Kuba
  Szukam książki military 41 5,410 05-07-2016, 00:05
Ostatni post: iselor
  Ekranizacja książki Raul7 1 799 02-11-2015, 18:00
Ostatni post: Bzyku
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 2,968 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości