Stephen King
#41
Dobrze, że dali opowiadanie na koniec 1 tomu. Co z tego, że dzieje się przed nim skoro nie wprowadza nas zbytnio do tego świata/nie zapoznaje z bohaterami? Z perspektywy znajomości 1 tomu czyta się to znacznie lepiej, a opowiadanie nie jest też jakieś szczególnie wybitne, więc tym bardziej szkoda byłoby od niego zaczynać.

Odpowiedz
#42
Wracając do tematu trylogii o Billu Hodgesie to myślę, że warto oddzielić grubą linia te trzy książki od reszty jego bibliografii. King sam opowiadał, że chciał spróbować swoich sił w kryminale i moim zdaniem to była owocna przygoda. Jestem fanem Kinga, ale nie mam zamiaru krytykować tych pozycji, tylko dlatego, że są w innym stylu niż ten, do którego King wszystkich przyzwyczaił. Tom pierwszy jest zdecydowanie najlepszy, potem jest troszkę gorzej, a część trzecia jest najsłabszym punktem, ale całościowo seria się broni. Styl Kinga nie pasuje do kryminału i dało się to odczuć, ale dzięki temu książki posiadają dość oryginalny klimat.

Odpowiedz
#43
Niby jak oddzielić je, skoro sam King skutecznie to uniemożliwia? Po pierwsze wałkując znajome tematy (chorobliwa relacja fan-pisarz podsycona przez niesatysfakcjonujące zakończenie serii książek), po drugie idąc w finale w horror, z jakże świeżymi u tego autora motywami (telekineza, telepatia - tego jeszcze nie było). Tak przynajmniej słyszałem, bo nie miałem już siły przeczytać ostatniego tomu.
Po drugie ksiązki są marne, bo marny jest ich główny bohater. Hodges zostaje przedstawiony w pierwszym tomie jako najgorszy detektyw świata, którego decyzje mają katastrofalne skutki (prowokowanie psychopatycznego mordercy to nieszczególnie genialna taktyka), dlatego też robotę musi odwalać za niego para pomagierów.
A w ogóle zaczynam mieć dość Kinga. Był wielki, ale teraz woli poświęcać swój czas na kretyńskie tweety przeciwko Trumpowi zamiast pisać dobre książki. I pomyśleć, że ten sam człowiek napisał kiedyś Rage - literacki odpowiednik granatu ręcznego rzuconego w czytelnika. Teraz tylko uniemożliwia jej wydawanie.

Odpowiedz
#44
Trudno wymagać od człowieka, który ponad 40 lat pisze grozę i horrory, że nagle zostanie Agatą Christie. Pewne rzeczy trudno wykorzenić i King doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a że wybrał się na nieznane wody to i korzysta z zabiegów, przy których czuje się jak ryba w wodzie. Jak dla mnie to żaden zarzut. Zgadzam się, że trzecia część trylogii jest najsłabsza, lekko wymuszona i przeciągnięta, ale pierwsza i druga książką są OK. Hodges z kolei jest na emeryturze, jest stary i schorowany. Kino akcji przyzwyczaiło wszystkich, że emeryci mają witalność młodzieniaszków, a umysł ostry jak brzytwa. Obawiam się, że to raczej biedny Hodges jest bardziej realny. ;) 

A tak będzie wyglądał w serialu. Jest nieźle. 
[Obrazek: Pan-Mercedes-plan-1.jpg]

Odpowiedz
#45
http://stephenking.pl/aktualnosci-kraj/kolekcja-mistrza-grozy-w-sprzedazy-od-maja/

Co myślicie? Osobiście skuszę się na kilka.
TRIGGER WARNING:
Moje posty zawierają opinie

Odpowiedz
#46
Ja już się skusiłem na Misery, ale pomysł, żeby dzielić te grubsze ksiażki na dwa tomy to jakieś kuriozum. Wiem, że takie serie rządzą się swoimi prawami, ale c'mon.

Odpowiedz
#47
Prawda? Ale mam Desperację i to wcale nie jest gruba książka, więc nie wiem, może literki duże i strony się rozmnożyły.

Dzisiaj zgarniam Misery :)
TRIGGER WARNING:
Moje posty zawierają opinie

Odpowiedz
#48
No ale nie ma co narzekać, ważne, że będzie okazja, żeby zgarnąć parę książek Stefana po taniości i do tego w ładnym wydaniu. :)

Odpowiedz
#49
(17-05-2017, 09:56)Mierzwiak napisał(a): Prawda? Ale mam Desperację i to wcale nie jest gruba książka
To ile musi mieć książką, żeby była "gruba"?
Może to te, których nie da rady łyknąć w jeden dzień?
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#50
(17-05-2017, 09:51)Mierzwiak napisał(a): http://stephenking.pl/aktualnosci-kraj/kolekcja-mistrza-grozy-w-sprzedazy-od-maja/

Co myślicie? Osobiście skuszę się na kilka.

Zawsze miałem ochotę na sięgnięcie po coś Kinga, ale nigdy nie było okazji. A teraz.. no cóż, chyba też się skusze na niektóre tomy. Szkoda tylko, że "Bastionu" nie będzie w kolekcji.


@Nawrocki
Skoro masz już to "Misery" to jak oceniasz jakość wydania? 
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"ZOOTOPIA" - MotY 2016

Odpowiedz
#51
Jest okej, porządna robota, w sumie nie mogę się do niczego przyczepić.

Odpowiedz
#52
Ja się przyczepię - oprawa niby twarda, ale tak na pół gwizdka :) No ale zawsze lepsze to niż tradycyjna miękka okładka których nie-na-wi-dzę!
TRIGGER WARNING:
Moje posty zawierają opinie

Odpowiedz
#53
Na wstępie mam tylko nadzieję, że nie obrażę fanów Stephena Kinga, a jak tak nieumyślnie to najmocniej przepraszam.

Przede wszystkim nie jest żadnym ekspertem od Kinga i jedyne co literacko znam to na razie cztery tomy "Mrocznej wieży". Właśnie trochę wymęczyłem tę książkę. I sam nie wiem, czy nie mam po prostu trochę problemów ze stylem Kinga i też chciałbym się upewnić, czy on tak we wszystkich, czy tylko na potrzeby tej serii pisze?
Tak czytając te książki to się zastanawiam, czy Kinga w ogóle lubi ludzi? Gdyż czasami odnoszę wrażenie, że traktuje ludzi jako jakieś straszne i obleśne monstra. I przede wszystkim właśnie te niektóre bardzo dokładne, czasami trochę obrzydliwe opisy mnie męczą, że nie raz po przeczytaniu tych książek czuję się taki brudny. Tak dla przykładu, jak ktoś puści bąka to King dokładnie opisuje jego zapach. Czy też częste opisywanie jąder, co dany osoby czują w tych jądrach, jak te jądra reagują na różne kontaktu, jak chociażby z zimną wodą, że się zmniejszają itd. Może po prostu jestem zbyt delikatny, ale jakoś nie sprawiało mi przyjemności czytanie jak starej wiedźmie robi się mokro w kroczu.
Może to jest po prostu związane z postapokaliptycznym charakterze Mrocznej wieży, że wszystko jest takie brudne, obleśne, ale mnie tylko zastanawia, czy King we wszystkich swoich książkach tak opisuje rzeczywistość?
Przy czym na pewno będę czytał dalsze tomy, gdyż historia bardzo mnie ciekawi, tylko czasami czuję, że niektóre opisy i szczegóły King mógłby sobie darować.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#54
(10-09-2017, 20:53)Lawrence napisał(a): Może po prostu jestem zbyt delikatny

:D

:D /mod

Odpowiedz
#55
Nigdy nie miałem wrażenia, żeby King nie lubił ludzi i swoich bohaterów. Przeczytaj "Małych ludzi w żółtych płaszczach" i zobacz jak opisuje dzieci i odmalowuje dzieciństwo :)

Odpowiedz
#56
Przestałem czytać gdy Lawrence już na wstępie tradycyjnie zaczął przepraszać. Ludzie którzy przepraszają za swoje opinie to cipy których nie da się traktować poważnie :)
TRIGGER WARNING:
Moje posty zawierają opinie

Odpowiedz
#57
Lawrence czytając takich Palahniuka czy Ketchuma, pewnie co stronę odwracałby wzrok i piszczał jak pensjonarka. :) Nie dziwi mnie, ze tak lubisz sterylne, pozbawione brutalności filmy Nolana. :)

Odpowiedz
#58
Fakt jest taki, że niektóre opisy Kinga mi też wydają się niepotrzebne. Szczególnie rozwodzenie sie nad kurczącymi od zimna jądrami czy o podnietach starych czarownic :P Ale gość taki ma styl, z czasem go wyrabia i jest on już łatwiejszy do zniesienia, chyba największy problem miałem u niego jak czytałem "Rolanda", gdzie ewidentnie nie "panował nad piórem" tak dobrze jak w kolejnych tomach (choć nie jestem znawcą, olbrzymia część jego literatury jeszcze przede mną).

Odpowiedz
#59
Dziękuję, że przynajmniej jedna osoba starała się mnie zrozumieć. Zaś co do męczenia tomów "Mrocznej wieży", to jedynkę męczyłem trochę i o dziwo właśnie teraz czwórkę. I sam się dziwię zważywszy, że drugi i trzeci tom przeleciałem szybko. W czwórka najbardziej mnie męczył ten wątek miłosny Rolanda u Susanne, który właśnie był opisany niesamowicie kiczowate, te długie opisy o ich rozterkach miłosnych. I nawet ja posiadający ducha romantyka przez pewien czas bałem się, że King balansuje na cienkiej granicy Zmierzchu. I właśnie trochę mi się to gryzło z resztą świata i bohaterów, którzy bekają, bąki puszczają itd. Ale może chodziło o specjalny kontrast.
Ale znowu końcówka czwórki bardzo mi się podobała i trzymała w napięciu. Znaczy motyw, że trójka dzieciaków rozwaliła pół armii, nie kupiłem, ale pisząc o końcówce mam na myśli już ze starym Rolandem i to mi się naprawdę podobało i oczywiście, że sięgnę po następne części mimo czasami zbędnych opisów.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości