Stranger Things (Netflix)
Też o tym pomyślałem, tym bardziej, że ten punk wyglądał praktycznie jak ten koleś z Terminator Salvation (z odtworzonej sceny z Arnoldem).
Ale to jest raczej naciągane.

Odpowiedz
2 sezon przed chwilą obejrzany. jak wspominał Mierzwiak 2 początkowe odcinki za bardzo próbują cytować lata 80. (ale easter egg w postaci Terminatora wypadł OK) i tutaj powiem, że średnio podobało mi się, że często wrzucali piosenki w soundtrack zamiast jak w 1. sezonie wplatać je fabularnie typu - przygrywanie w radiu, czy na jakiejś dyskotece. Ale dalej już OK i z odcinka na odcinek całość robi się lepsza i przebija sezon 1. I ta naprawdę symaptyczna końcówka, że aż serio nie chce się kolejnego sezonu.

Fabularnie też znacznie lepiej. Rola Joyce wreszcie nie ogranicza do ciągłego "WILLL!!!!" i jej tu znacznie lepsza, relacje Hoppera z dzieciakami na plus i miło, że Złe Rządowe Skurwiele nie są diabłami i współpracują z bohaterami. Także na plus nieoczekiwany sojusz Steve'a z Dustinem. I tak jak czułem najlepszy z całej paczki był Will i grający go aktor najlepiej się spisał.

Motyw jak
Co do zarzutów, że Mike jest bucem. Eee... stracił nadzieję, że spotka swoją ukochaną, w dodatku jest dzieckiem (starszym, ale wciąż dzieckiem), a te bardziej mają tendencję do bycia egoistycznymi bubkami. Plus jeszcze ma denerwujących starych (o Jezu, ci są gorsi niż w 1. sezonu).

Na plus, że zrezygnowali z motywu dręczycieli. Choć zaczerpnęli inną kliszę kina lat 80. (przynajmniej tak jak wyśmiewał to Nostalgia Critic w "Monster Squad"). Max robiła za dziewczynę, która chce przynależeć do paczki chłopaków, którzy ją odrzucają (by potem pokazuje, kto tu ma jajniki). Poza tym jest z niewłaściwej dekady; Tomboy z deskorolką - lata 90. jak nic :). Jednak na w przeciwieństwie do bullies wypada znacznie lepiej. Oczywiście miałem banana jak ten chujek-brat dostawał za swoje (szkoda, że jednak
By nie przedłużać, czekam na sezon 3.

PS. Czy tylko ja zauważyłem nawiązanie do gofrów Eggo z tymi reklami "Leggo my Eggo"? :)

PS. 2 Pewnie akcja sezonu 3 będzie odbywac rok po wydarzeniach. I wnioskując po końcówce, kto może być kolejnym demo- of day pewnie dadzą nawiązanie do amerykańskiej premiery "Powrotu Godzilli" z 1984.

Odpowiedz
(11-11-2017, 21:35)OGPUEE napisał(a): jak wspominał Mierzwiak 2 początkowe odcinki za bardzo próbują cytować lata 80.
Ja tak nie uważam, to musiał być ktoś inny :)

Odpowiedz
(11-11-2017, 21:35)OGPUEE napisał(a): (ale easter egg w postaci Terminatora wypadł OK)


Gdzie tam był jakiś easter egg odnośnie Terminatora?

Swoją drogą - jestem po odc. 8 i nawet jeśli finał byłby mega-genialny (a wątpię, żeby był) to wyżej niż 6 temu sezonowi nie wystawię. W porównaniu do poprzedniego jest to dużo słabsze, wtórność która robiła za fajny sentymentalny powrót jest już zbyt nachalna i ograna.
"Nowi" przeciwnicy to porażka. Zarówno pod względem oryginalności jak i wykonania.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(11-11-2017, 23:46)shamar napisał(a):
(11-11-2017, 21:35)OGPUEE napisał(a):  (ale easter egg w postaci Terminatora wypadł OK)  
Gdzie tam był jakiś easter egg odnośnie Terminatora?

Jak jest montaż na Hawkins, chyba w pierwszym odcinku, i jest przebitka na szyldzie kina z napisem "The Terminator" (który miał premierę w kinach 26 października, czyli kilka dni przed akcją sezonu 2.)

Odpowiedz
I to ma być easter egg? Z czym niby?
A nie widziałeś, że chyba w następnym odcinku Jedenastka ogląda telewizję i leci zwiastun Terminatora? ;)

___________________________________________________________

Zastanawiam się czy to jakaś zbiorowa halucynacja? Hipnoza? Przekaz podprogowy? Sezon 2 jest znacznie słabszy, zupełnie przeciętny, wtórny i słabo angażujący. Finał - totalne rozczarowanie. Po to sugerowano w 1 odc. wiadomego potworaka, żeby.... okazało się, że przez cały sezon za główną atrakcję robiły kiepskie CGI demo-psy? A wśród nich na szczególny facepalm zasługuje motyw z Dartem. Litości.

Naciąganie 6/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Trudno nie lubić tego serialu, bo nawet jeśli fabuła będzie kuleć, to całość i tak ratuje wspaniała obsada, którą mógłbym oglądać bez końca. Świetnie więc popatrzeć jak rozwijają się stare i lubiane postacie (Steve, Dustin) i poznać nowe, nawet jeśli nie mają wiele do roboty (shippuję Billy'ego i panią Wheeler :D).
8+/10, czyli niby gorzej niż pierwszy sezon, ale w sumie nie do końca, bo wciąż ogląda się wspaniale. :)

MVPs to zdecydowanie Dustin, Steve i brodaty spiskowiec. :)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

RIP Star Wars
1977 - 2005 (+ 2016)

Odpowiedz
Dopiero teraz nadrobiłem pierwszy sezon i od razu po finalnym odcinku odpaliłem pierwszy epek drugiego.

KOCHAM TEN SERIAL!

Nie będę się rozpisywał o zaletach, bo po prostu ich nie zliczę. Cholera jasna, każda piosenka tutaj to już jedna zaleta. Na szybko. POSTACI! Od kiedy ja znam tych wszystkich ludzi...od poniedziałku, gdy zacząłem oglądać? Sympatię, miłość, uczucia do tych charakterów dostałem tak szybko, że czuję się jakbym już rok temu, albo i nawet wcześniej obejrzał ich losy. Chłopaki są ogólnie świetni. Hopper z bardzo dobrego w pierwszym sezonie zmienił się w świetnego w drugim. Winona Ryder, klasa. Najpierw nie lubiłem Steve'a, teraz gość wymiata, mimo że dostał bułę od 80's Zaca Efrona (liczę, że gość wróci, dobrze się patrzyło na tego psychola). Eleven... KOCHAM, a teraz po drugim sezonie kocham tę postać jeszcze bardziej.

Teraz minusy, ale to są czysto subiektywne minusy:
- Jonathan, gość jest spoko, ale robią z niego trochę zbyt wielką piczkę. Ojciec chodził z nim na polowania, ale to Nancy bierze gnata? Pięknie z nim wyglądała, ale nadal...
- Lucas w pierwszym sezonie jest kompletnie niesympatyczny aż do przybicia graby z Mikiem. Rozumiem, że Nastka mogła mu przeszkadzać, ale nie aż tak, żeby co chwila krzyczeć jej w twarz, że jest dziwadłem.
- Dustin w drugim sezonie to idiota. Po tym co zobaczył serio zabiera takie coś na chatę? I jeszcze tego broni? Ale i tak go lubię.
- Ruda Max. W odcinku "Mad Max" myślałem, że odegra tu jakąś spoko rolę, i że będzie takim cool dodatkiem do załogi, ale potem była tylko kulą u nogi. Cieszyłem się jak El ją wywaliła.

I tyle, nic więcej, nada, null, ten serial jest idealny.

Brawa dla twórców. Snyder i Whedon niech się uczą jak kręcić piękne ujęcia w full formacie. Kurdę, dopiero co skończyłem i już tęsknię za tymi postaciami. Jest tu tyle świetnych scen, tyle świetnych motywów, ale koniec drugiego odcinka z piosenką z Pogromców Duchów rozłożył mnie na łopatki! Za to jeśli chodzi o takie mocniejsze emocje... "Żegnaj Mike" w pierwszym sezonie i cała potańcówka w drugim wywołały szklane oczy. Będę wracał do tej historii. A i zapomniałbym jeszcze jak świetna jest czołówka. Sean Astin też super, myślałem, że może być trochę irytujący, ale myliłem się.

A teraz... :)



Odpowiedz
[Obrazek: 7168b7983855af4232820f445b269076.gif?res...C309&ssl=1]

MVP sezonu.


Jest ok, ale widać słabości w formule serialu i trochę niepokojących sygnałów, że dalej może być jeszcze gorzej.

Motyw zmagań z gigantycznym pterodaktylo-pająko-cthulhu demonem był ok (szczególnie w ostatnich dwóch odcinkach, które dokręciły porządnie śrubę), a bohaterowie są równie fajni i momentami zaprzeczający stereotypom, jak w pierwszym sezonie, ale jednak to nie ten sam poziom dawkowania napięcia, klimatu i wprowadzenia w świat przedstawiony, co w prostszej, zgrabniejszej intrydze sprzed roku. W Stranger Things od samego początku było widać, że rozwinięcie szerszego świata, budowanie mitologii i ciągłe dokładanie sequelowej eskalacji, może kłócić się z małomiasteczkowym klimatem oryginalnego konceptu. Z drugiej strony takie Kingowo-Xfilesowe przygody z grupą świetnych bohaterów, tworzących fajny gang i rodzinę, też może być bardzo ekstra. Trzeba więc wyczucia, pewnej ręki i dobrych pomysłów, by ST nie skończył za kilka lat jako serial, który próbował odcinać kupony od magii, którą udało im się uchwycić tylko raz. W drugim sezonie wprawdzie nie leciano na totalnych spierdolinach (za wyjątkiem 7 epizodu i pojebanego motywu z Dartem), ale też nie wprowadzono żadnych nowych pomysłów, na tyle zajebistych by zrekompensować lekkie naderwanie idealnego tempa i klimatu pierwszej części. Jak już poszerzać mitologię, to czymś ciekawszym niż motywem "w sequelu spotykamy szefa poprzedniego bad guya". Zle nie jest, ale widać spore rysy.

No i trochę boje się czy w przyszłości nie będzie jeszcze gorzej. Siódmy odcinek, nie tylko był beznadziejny sam w sobię (choć czaję intencje twórców za jego powstaniem), ale prezentował też nieco niepokojący wgląd w przyszłość. Boję się czy jeżeli ten serial zacznie ganiać za szerszymi wątkami i porzuci małomiasteczkowe, Hawkinsowe perypetie wpizdu, to czy nie zamieni się w typowy, lajtowy sajfajowiec o rządowych intrygach, dzieciach-telepatach, Strefie 51 i innych pierdołach. Jakiś taki produkt HEROESowo podobny. Oczywiście taki koncept również jest czymś na czym można zrobić coś zajebistego, ale jeżeli ST porzuci to co sprawiło, że stał się tak popularny in the first place, to w przyszłych sezonach będzie musiał na wszystko zapracować nową jakością. A wiemy, że zazwyczaj to średnio z tym bywa.

Mimo wszystko czekam. Głęboko w dupie mam sajfajowe intrygi, bo jestem już tak zblazowany, że większość takich rzeczy po mnie spływa, o ile nie są przedstawione w jakiś super klimatyczny albo pobudzający wyobraznię sposób. Ale czekam, bo bardzo polubiłem tych bohaterów.

Bądzcie wszyscy jak Steve Harrington. Tego życzę Wam i sobie.

Btw. Byłbym bardzo zadowolony jakby w przyszłym sezonie dupkowaty, przyrodni brat Max był większa postacią. Mieliśmy pokazaną sugestię tego, że zachowanie kolesia może brać się z ostrych relacji z popierdolonym ojcem, a sam aktor, choć grał chujka, był w tej roli świetny. Twórcy już pokazali, że lubią nieco wykręcać stereotypy postaci lat 80tych.

(02-11-2017, 05:51)Arahan napisał(a): Drugi sezon jest dla Stranger Things tym czym Aliens było dla Alien :)

No własnie nie. To, że coś jest większe i bardziej rozdmuchane nie czyni z tego kontynuacji na miarę Aliensów. To co sprawiało, że film Camerona był tak zajebisty, nie było to, że dał "więcej i mocniej", jak to jest w zwyczaju w sequelach, tylko dlatego, że ta sequelowa-ekalacja czemuś służyła. Cameron stworzył w tym filmie swoją własną stylistykę, motyw "walki z robakami", który był zjebistym konceptem samym w sobie i który z dnia na dzień stał się archetypem w popkulturze kopiowanym przez innych na dziesiątki sposobów. Był też diametralnie inny od formuły pierwszego Obcego, dlatego te dwa filmy prezentowały dwa odmienne, ale na swój sposób zajebiste koncepty. W Stranger Things 2, mamy po prostu więcej rzeczy, niekoniecznie lepszych, a całość zamiast prezentować sobą coś wyrazistego, wygląda momentami jak bardziej chaotyczny, rozklekotany sezon pierwszy.



(05-11-2017, 06:23)slepy51 napisał(a): Z cyklu "znalezione w komentarzach na Tubie"; czasem w zalewie chlewu ludzie piszą naprawdę mądre rzeczy;) To akurat odnośnie mocno polaryzującego opinie ludzi 7 odcinka 2 sezonu "Stranger Things":

"Duke Of Denver

(...)

You're wrong about Episode 7.

You see, Eleven is on her own character arc. She’s frustrated that she’s traded one prison for another. Granted, Hopper’s a much better warden, but still. She can’t see her friends or go outside. So she takes it upon herself to forge her own path and leaves to get answers.

It’s a classic RPG quest chain, really.

The Lost Sister works for a lot of reasons:

Kali teaches her to channel her emotions and grow her powers more effectively. Eleven uses this at the end to seal the portal without having to sacrifice herself like in season 1.

Kali is a version of Eleven had Eleven not had Hopper, the Party, and Joyce. Both Kali and Eleven went though Hell, but Eleven has friends that love and care about her and Kali has people that simply idolize her. Understanding the difference between Kali and Eleven is important to her character and her arc shows that Eleven isn’t fueled by vengeance.

She went to explore this path and found that she’s not out for blood. She’s wants a life, with love and friends and waffles. This episode also simply explains where Eleven is the whole time, and really sets up her return nicely. She can do anything and has these fantastic powers. She saw with Kali that you can have a life and have anything you want. And Eleven takes that and chooses to come home.".

No i kapitalne odtworzenie atmosfery pierwszego "Terminatora" na początku odcinka - ja wiem, że każdy zauważył, że w serialowym kinie puszczali ten film plus jego reklamy w TV, dziwne tylko, że mało kto ogarnął bezpośrednie nawiązanie do niego w początkowym klimacie tego epka.

No ale luz, ludzie dalej będą bełkotać, że to niepotrzebny, najsłabszy i (o zgrozo) najgorzej napisany odcinek tego serialu ;)

Nie chodzi o to, że ten odcinek był słabo napisany, czy że był niepotrzebny, bo motywy jakie chcieli tu przekazać twórcy były czytelne. Ale on był po prostu wkurzajacy i prezentujący kompletnie inny klimat, od tego na którym Stranger Things sobie wyrobiło popularność. Idea Kali jako odwrócenia 11, jest czytelny, ale i tak mnie ta postać irytowała i nie mam ochoty spędzić z nią więcej czasu. A wyjebanie w pizdu małomiasteczkowych klimatów i przeniesienie się do dużego miasta, w celu uganiania się za demonami przeszłości i rozszerzania sajfajowej intrygi, nigy jakiś tam potencjał na papierze ma, ale tez nie prezentuje się specjalnie zachęcająco, a wręcz przeciwnie. Mówię, to już takie Stranger Things, które nie bardzo mnie interesuje, o ile nie wymyślą czegoś naprawdę mega.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
Sezon 3 oficjalnie zapowiedziany.

Z innych zaskakujących newsów: jutro sobota.

Odpowiedz
[Obrazek: YvhW5bX.png]
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

RIP Star Wars
1977 - 2005 (+ 2016)

Odpowiedz
Banować.
"Let's talk about this plan of yours. I think it's good, except it sucks. So let me do the plan, and that way, it might be really good."

IMDB rating

Odpowiedz
Kurde, trzeci sezon zapewne dopiero 2019 roku. Scenariusz w trakcie powstania nadal.

PS. Nadrobiłem wreszcie 2. sezon i mam w sumie cztery takie małe refleksje.

Pierwsza -
Druga -
Trzecia -
Czwarta -
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
W kilka dni nadrobiłem cały serial i...WOW! Ależ to dobre, chyba najlepszy serial Netflixa z tych które widziałem i ogólnie jeden z najlepszych obecnie emitowanych. Niby nie ma tu żadnej przesadnie skomplikowanej, oryginalnej fabuły, ale bracia Duffer bazując na znanych tematach opowiadają historię odpowiednio angażującą i ciekawą, pełną znakomicie napisanych bohaterów i naprawdę ciekawych wątków. Obsada jak i bohaterowie to największy plus serialu. Właściwie aktorsko to jest straszliwie równy, wysoki poziom, trudno tu doszukać się słabej roli. Dzięki popisom aktorów oraz świetnie napisanym relacją, dialogą w lot zżyłem się z postaciami, polubiłem ich strasznie, zwłaszcza dzieciaki. Nawet "Peaky Blinders" (którego ekipę ubóstwiam) nie zrobiło na mnie pod tym względem takiego wrażenia.

Dzieciaki zawstydzają wielu dorosłych aktorów. Wszyscy od Finna Wolfharda przez Millie Bobby Brown do Noaha Schnappa są rewelacyjni, niesamowicie zabawni i naturalni. Są świetni w scenach komediowych, ale zdecydowanie lepsi kiedy przychodzi do zagrania większych dramatów i poważniejszych scen. Plus razem tworzą niesamowicie zgraną ekipę. Choć te dzieciaki są bardziej zaradne od większości dorosłych to jednak nadal są dziećmi i to widać w ich zachowaniu i podejściu, nikt nie robi z nich dorosłych w skórze gówniarzy. Eleven jest tu wybitna, również jako postać, świetnie przeprowadzony choć nieszczególnie oryginalny koncept. A jej relacja z Mikiem to jeden z fajniejszych romansów w serialach jaki widziałem od dawna. Dustin jest rewelacyjny a w duecie ze Stevem (MVP 2 sezonu) to już w ogóle tworzą coś pięknego.
Świetna jest też dorosła część obsady, na czele z moim ulubionym bohaterem Hopperem i wyśmienitym Davidem. Ale również Winnona daje tu niezły popis.

Serial zachwycił mnie też od strony wizualnej. Druga Strona wygląda O-B-Ł-Ę-D-N-I-E, podobnie potwór z cieni (Domogorgony już nieco gorzej :P). Wraz z rewelacyjną muzyką i przefantastycznymi zdjęciami twórcy tworzą świetny klimat. Wielkie brawa także za reżyserię, świetne budowanie napięcia i rewelacyjne momenty. Szczególnie w zdecydowanie większym, mroczniejszym i bardziej filmowym drugim sezonie gdzie niektóre sceny totalnie rozwalają (wejście Eleven).
Mój jedyny zarzut do 2 sezonu jest taki, że pierwsze odcinki mają dość nierówne tempo i wolno się rozkręcają (a tempo w 1 serii było wręcz wzorowe). Plus 7 odcinek jest bardzo z czapy i wytrąca z klimatu serialu, ale (nie ukrywajmy) jest bardzo ważny w kontekście rozwoju postaci oraz zapewne zapowiada wielkie wydarzenia na kolejny sezon. Choć będę do końca trzymał kciuki za to aby Dufferowie odłożyli wątek Kali i jej gangu na 4 serię albo w ogóle z niego zrezygnowali (ostatecznie rozwiązali w jednym epizodzie).

1 sezon - 9,5/10
2 sezon - 9/10


Wielka szkoda, że premiera 3 rozdziału dopiero w 2019, to będzie bardzo ciężki rok :( Będę czekał niecierpliwie, ale również z wielkimi obawami. Jest wiele seriali które po 3 sezonie się popsuły. A tutaj widzę kilka pułapek czekających na Dufferów.
Przede wszystkim - zagrożenie. Boje się, że będzie wtórnie (a w 2 sezonie tego uniknięto). Liczę bardzo na poszerzenie mitologii, większe położenie nacisku na Drugą Stronę, jakieś nowe stworzenia, ale przy takim poszerzeniu świata może być trudno zachować mało miasteczkowy klimat serialu. Obawiam się, że głównymi villainami lub motywem przewodnim będzie Kali oraz przynajmniej 9 innych eksperymentów, jakoś średnio mi się widzi kładzenie na to większego nacisku. Chyba, że bracia mają na to jakiś konkretny pomysł. W "Stranger Things" oczywiście najważniejsi są bohaterowie i ich relacje, ale cała reszta też jest bardzo ważna. Potwór z cieni w 2 serii wypadł klimatycznie, ciekawie, był przerażający a jego wpływ na Willa znakomicie odegrany przez aktora i wpisany w całą historię, ale czy ma on jakieś inne zdolności? Jakiś ciekawy sposób wpłynięcia na nasz świat? Czy dostaniemy powtórkę?
No i uciekanie/bicie kijem z gwoździami Domogorgonów też w którymś momencie przestanie bawić. Możliwe, że bracia o tym wiedzą i dlatego doczekamy się jedynie 4 sezonów i mają z góry zaplanowaną fabułę na całość. Oby. Ale nie pogardzę potem jakimiś spin-offami (ktoś podrzucił pomysl o "Dustin&Steve"- biorę), choć najprawdopodobniejszy wydawałby mi się serial o przygodach Kali to negatywny odbiór 7 odcinka chyba zamknął ten temat.


Polecam jak ktoś nie widział "Stranger Things Beyond". Rewelacyjna sprawa. Netflix powinien poważnie rozważyć taki program dla każdego swojego serialu (ewentualnie zbiorczy podcast dla wszystkich najgłośniejszych produkcji). Bardzo fajne, sympatyczne, niesamowicie ciekawe, nie oskryptowane rozmowy. Można poznać bliżej członków ekipy i dowiedzieć się wielu ciekawostek. Dzieciaki są niesamowicie sympatyczne....cholera, chyba nie powinienem nazywać ich dzieciakami skoro Wolfhard jest młodszy zaledwie o rok ode mnie? :P Ale są świetni i przyznam, że chętnie bym z takimi pogadał, chętniej niż z nie jednym wielkim i cenionym aktorem. Ale również twórcy są sympatycznie, Dufferowie co prawda to dość cisi ludzie i spokojni, ale od Shawna Levy bije masa radości z tego co robi, pozytywnych emocji i humoru. Świetnie się oglądało i mam nadzieje, że program powróci przy okazji kolejnych 2 serii.

Odpowiedz
Już miałem pytać czy Tobie chce cokolwiek się nie podoba (jesteś zwykle hiper entuzjastyczny), ale zauważyłem ile masz lat i wszystko jasne ;). Mnie w tym wieku podobała się nawet Akademia Policyjna 5 :)

Odpowiedz
Ej, ej, ej. Ale bez przesady z tym wszystkim. Ogólnie nie przepadam za MCU (nowi Guardians i Spider są bleee), ogólnie na paru filmach w tym roku się wyżyłem (Death Note, Wieza, Mumia), GoT ostatni sezon jechałem równo z ziemią, Whedona uważam za jednego z największych partaczy siedzących w superhero, Iron Fist to gówno gorsze od Arrowa 4 sezonu. Krytykowałem "Moonlight", nie przepadam za Gibsonem.
Takie przykłady.Jak poszukać znajdzie sie sporo rzeczy które krytykowałem. Inna sprawa, że wolę komentować to co lubie, co mnie jara i do czego chce wracać bo...szkoda mi czasu na pisanie o nic nie wartych (z mojego punktu widzenia) gównach. Wolę też podchodzić do wszystkiego optymistycznie niż jak co poniektórzy wiecznie marudzić i jojczeć ;) I w każdym projekcie chce doszukiwać się plusów, nawet na siłę.

Odpowiedz
Oh. Dobrze Ci szło, ale

(02-01-2018, 23:05)Kuba napisał(a): (...) nie przepadam za Gibsonem.

i tak to schrzaniłeś xD
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
Ja przestałem czytać po tym zdaniu :p

Odpowiedz
(03-11-2017, 17:11)Arahan napisał(a): Obstawiam, że:


Chyba oglądałeś inny serial :P

Czy to niedopatrzenie twórców, moje, czy może ten motyw powróci w 3 sezonie - brama została zamknięta, ale co się stało z tym malutkim przejściem, którym 11 wróciła do naszego świata? 
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
Wg mnie wszystkie przejścia zniknęły wraz ze zniszczenie bramy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Maniac (2018, Netflix) Pelivaron 10 567 13-08-2018, 11:03
Ostatni post: Mierzwiak
  The Crown (Netflix) patyczak 23 4,038 07-08-2018, 18:49
Ostatni post: Snappik
  "Mindhunter" (Netflix) Kuba 49 5,755 07-08-2018, 18:35
Ostatni post: Mierzwiak
  Narcos (Netflix) Pelivaron 114 20,957 18-07-2018, 22:07
Ostatni post: Pelivaron
  OZARK (Netflix) Mental 31 3,384 28-06-2018, 00:36
Ostatni post: Mental
  Luke Cage [Marvel/Netflix] Pelivaron 55 6,404 08-05-2018, 13:58
Ostatni post: Badus
  The Mechanism [Netflix] Snappik 0 266 22-04-2018, 07:53
Ostatni post: Snappik
  Dark [Netflix] Indroman 18 2,971 18-04-2018, 14:50
Ostatni post: szopman
  The End of the F***ing World (Channel 4/Netflix, 2017) Pelivaron 9 1,243 17-04-2018, 19:05
Ostatni post: Arahan
  Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) nawrocki 20 3,732 16-04-2018, 21:32
Ostatni post: Quay



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości