Supernatural - Nie Z Tego Świata
Męczę 10 sezon chyba od dwóch lat :P Ktoś mógłby mi w miarę bezspoilerowo odpowiedzieć, czy długo jeszcze będzie ciągnięty wątek matki Crowleya? Jestem na 15 odcinku, ale z jej powodu jakoś ciężko się to ogląda.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
Jej wątek ciągnie się do dnia dzisiejszego, czyli do połowy 12 sezonu i nic na razie nie wskazuje jego końca. xP

Odpowiedz
[Obrazek: 6358337478967936021396683331_anigif_mobi...79b0-0.gif]
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
Ej, ale matka Crowleya jest spoko. I miała chłopaka Polaka :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Skończyłem właśnie 12 sezon, a tu się okazuje, że za dwa tygodnie rusza emisja trzynastego. Fuck yeah! (W międzyczasie, tradycyjnie, robię powtórkę całości od początku - tym samym "Supernatural" zobaczę więcej razy niż "The Wire" :))

Serial oczywiście dalej się świetnie ogląda, ale bieda realizacyjna strasznie boli. Dwoją się i troją, żeby to wyglądało jakoś wszystko, ale poważne błędy popełniają już na etapie planowania. "Mamy kasę na pokazanie kolejnego starcia o zasięgu globalnym? Nie? Nie szkodzi. Mamy kasę na pokazanie organizacji o nieskończonych zasobach ludzkich i finansowych? Nie? E, tam! Nikt pewnie nie będzie narzekał, że po ich stronie w finałowej strzelaninie będzie dwóch gostków w korytarzu"

Z tak malutkim budżetem powinni kłaść nacisk na monster of the week, nie iść w kolejnego niebiańskiego mega koksa. Ale z Lucyferem i Mary zamkniętymi w paralelnym wszechświecie oraz świeżo urodzonym synem szatana raczej się nie zanosi. Zobaczymy jak to wyjdzie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Zaprzestałem na 8. serii, może kiedyś wrócę do tego serialu.
Z ciekawości: Dean nadal jest takim nadąsanym, zgorzkniałym gościem czy w końcu wrócił Dean z sezonów 1-5?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Dean to Dean. Był nadąsany, kiedy nosił znamię Kaina i był demonem, ale kiedy się wyleczył to jest Deanem. Sadzi teksty, nabija się ze wszystkiego i poważnie traktuje tylko pracę, chlanie, jedzenie i broń palną. Piękna scena z granatnikiem w finale z Ludźmi Pisma i tak samo piękna scena z karabinkiem na kule przeciw aniołom w finale z Lucyferem :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Cytat:Serial oczywiście dalej się świetnie ogląda, ale bieda realizacyjna strasznie boli. Dwoją się i troją, żeby to wyglądało jakoś wszystko, ale poważne błędy popełniają już na etapie planowania. "Mamy kasę na pokazanie kolejnego starcia o zasięgu globalnym? Nie? Nie szkodzi. Mamy kasę na pokazanie organizacji o nieskończonych zasobach ludzkich i finansowych? Nie? E, tam! Nikt pewnie nie będzie narzekał, że po ich stronie w finałowej strzelaninie będzie dwóch gostków w korytarzu"

Z tak malutkim budżetem powinni kłaść nacisk na monster of the week, nie iść w kolejnego niebiańskiego mega koksa. Ale z Lucyferem i Mary zamkniętymi w paralelnym wszechświecie oraz świeżo urodzonym synem szatana raczej się nie zanosi. Zobaczymy jak to wyjdzie :)

Zgadzam się w zupełności. Serial dla mnie stracił trochę na klimacie kiedy zaczęli coraz bardziej podkręcać wielkość stawki o jaką toczy się gra. Chociaż szanuje to co zrobili z Bogiem w tym serialu. Podeszli do tego z dystansem, a ten aktorzyna nawet nieźle się spisał, potrafił być groźny jak chciał. Najlepiej by było dla serialu gdyby w końcu zamknęli całkowicie wątek Lucyfera i już do niego nie wracali, bo tak jak mówisz, z tym budżetem lepiej by było pokazywać "monster of the week". Supernatural miało już swój "moment szczytu", pokazali samego Szatana i Boga, ale ten serial nie tym był na początku, i wolałbym żeby wrócił do klimatu z 1 sezonu. Mnie zawsze ciekawiły lokalne mity i potwory, wilkołaki, wampiry, powinni iść w te stronę bo to tanie i sprawdzone.

Odpowiedz
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
No i skończyłem 13 serię, więc tradycyjnie małe podsumowanko:

- realizacyjna bida z nędzą. Każdy odcinek praktycznie to jakiś nudny plener i 2-3 ciasne, puste dekoracje. Płakałem, kiedy w końcu pokazali niebo. Jednak dało się zrobić to taniej niż piekło.

- twórcy już sami gubią się w napisanych przez siebie zasadach, kruczkach i regułach świata. Lucyfer raz jest uber pakerem, przed którym wszyscy uciekają, a raz jest w stanie się upić i być znokautowany zwykłym ciosem. Tak samo Castiel. Niby jest aniołem i ma swoje sztuczki, ale kiedy scenariusz tego wymaga to jest słabszy niż zwykły człowiek. WTF.

- wojna w alternatywnym, postapokaliptycznym świecie (którego 99% to las, a 1% to dekoracyjka pustyni z jakimiś dziwnymi stożkami) według scenariusza i wypowiadanych kwestii to ciągłe epickie starcia z zastępami aniołów. W praktyce te zastępy to zawsze trzech statystów. I za każdym razem to trzech innych statystów, żeby przypadkiem nie musieć płacić "aktorom" za kilkuodcinkowe role. Bleh.

- wszystko, co związane z Mary w tym i poprzednim sezonie. Jej kwestie ewidentnie były pisane dla Jeffreya Dean Morgana, który niejednokrotnie mówił przecież, że chętnie by wrócił do roli Johna. Czemu więc nikt go nie zaangażuje? Wiem, trzeba by mu zapłacić. Ale wyszłoby to chyba wszystkim korzystniej niż cięcie kosztów na podstarzałej nołnejmce, której największa rola w tym serialu to było krwawienie po przybiciu do sufitu w pilocie 13 lat temu.

- totalnie zmarnowany powrót Trickstera.

- finałowa bitka. Ponownie, nie mamy kasy, więc kręcimy napierdalankę w powietrzu (ale w ciasnej dekoracji!) rodem z Dragon Balla. Czy to się może udać bez kasy i ze świadomością, że przez 13 sezonów nikt tak w serialu się nie bił? Nie? Nieważne, kręcimy! Na duble nas nie stać, więc do gotowego montażu trafiają także ujęcia aktorów ewidentnie nienawykłych jeszcze do dyndania na linkach.

A co jest najgorsze? Że znowu od katastrofy wszystko ratują główne postacie, aktorstwo czołówki obsady (tu szczególnie bryluje Lucyfer - koleś pozamiatał w tym sezonie konkretnie), odcinki jajcarskie (crossover ze Scooby Doo to jeden z najlepszych odcinków ever!) i na 14 sezon (premiera 11 października) znowu rzucę się jak szczerbaty na suchary. Znowu po paru odcinkach zatopię się w innych rozrywkach dla detoksu od biedy, potem znowu wrócę, znowu wsiąknę i znowu jakaś popierduta sprawi, że nie będę mógł doczekać się sezonu 15.

A ten raczej powstanie, bo włodarze stacji powiedzieli jasno, że Supernatural się będzie kręcić, póki Padalecki i Ackles będą chcieli grać. A chcą, bo chyba jeszcze im cokolwiek płacą za ewidentnie szampańską zabawę na planie, która udziela się i widzowi. Mogliby tylko wpłynąć na scenarzystów, żeby mierzyli siły na zamiary lub dorzucić parę groszy na ich pomysły.

Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości