|
Symetria (reż. Niewolski)
|
|
14-02-2010, 02:53 PM
|
|||
|
|||
Symetria (reż. Niewolski)
mroczny plakat albo zdjęcie rentgenowskie kręgosłupa Niewolskiego recka nie zawiera słów Żydzi, masoneria, Gazeta Wyborcza, socjalizm, komunizm, komunistyczny, czerwony, lewak ani lewactwo - więc proszę bez nerwów. :) dawno temu, w czasach gdy istniał jeszcze monopol tepsy na dostarczanie usług internetowych, napisałem posta o Symetrii w reżyserii pana Niewolskiego, ale gdzieś on zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. co się jednak odwlecze, to nie uciecze: z okazji kontrofensywy pt. Polskie kino jest super inaczej albo bardziej prowokacyjnie: Polskie kino jest gówniane i z racji tego, że parę dni temu miałem nieprzyjemność obejrzeć Symetrię po raz wtóry, postanowiłem napisać kilka słów o tym jakże charakterystycznym dla naszej rodzimej kinematografii zjawisku, czyli kręceniu gównianych filmów będąc całkowicie przekonanym, że kręci się film genialny. z tej przyczyny (oraz z wielu innych przyczyn, o których nie chce mi się teraz gadać) będziemy jeszcze wiele lat oglądać polskie kino finansowane z pieniędzy prywatnych, które rozbija się na dwa nurty: doliny produkowane na jeden weekend do kina (a tak naprawdę na jakiś festiwal dla krytyków) i żałosne podróby produkcji USA, serwujące widowni wielkomiejski etos, będący zajefajną propagandą sukcesu, gdzie główny bohater musowo pracuje w agencji reklamowej, musowo tańczy (tera wszyscy tańczą), w weekend idzie do klubu gadać o targetach, a przez cały tydzień odgrywa kalecznego eunucha. takie filmy uchodzą u nas za sztukę. tymczasem jest to twórczość, której najwybitniejsze przejawy artystyczne ledwie sięgają do kostek masowemu, komercyjnemu kinu akcji USA - i to pod każdym względem, nie tylko realizacyjnym. te wynurzenia nie są bynajmniej przejawem mojej ślepej miłości do kina amerykańskiego, bo kino amerykańskie wpienia mnie ostatnimi czasy super mocno, tym niemniej fakt jest faktem - sprawnie wyszkoleni amerykańscy rzemieślnicy artystyczne motywy polskiego kina poznają w szkołach i bynajmniej nie uznają ich za sztukę, choć oczywiście Martin Scorsese ponoć wzorował się na filmach Andrzeja Wajdy. nie wiem, być może się wzorował, kręcąc jakąś etiudę w szkole jak był uczniakiem, ale potem mu na szczęście przeszło i ozdrowiał. ok, teraz Symetria - film Niewolskiego zaliczam do nurtu: "kino tak mądre, że aż głupie, czyli wygrałem Złota Kaczkę w Gdyni i możecie mi skoczyć". Symetria to zatem w krótkich słowach kolejny wcale nędzny film produkcji polskiej, którym większość jara się jak 4-latek nowym misiem. jeśli dobrze pamiętam, rzecz analogiczna miała miejsce w przypadku równie nędznego debiutu Niewolskiego, tj. filmiku DIL, który to filmik wygrał parę ładnych lat temu w tv publicznej jakiś offowy festiwal - głosowali telewidzowie za pomocą sms-ów. fabuła produkcji jest z grubsza taka, że główny bohater, Łukasz Machnacki, trafia za kratki z powodu napadnięcia na babcie i nieumyślnego jej zabójstwa. oczywiście jest on najpewniej niewinny, ale o tym za moment. istotniejsze jest to, że wg Niewolskiego, nasz penitencjarny system działa w sposób następujący: mimo tego, że już starożytni Rzymianie wymyślili instytucje zwaną domniemaniem niewinności, nasz niewinny przystojniaczek po studiach siedzi w celi ze zbirami. siedzi i z wolna staje się taki jak reszta, bo z kim przystajesz, takim się stajesz, a mówiąc inaczej: zło jest zaraźliwe. jak łatwo się domyślić, nie ma w tej kwestii Niewolski absolutnie niczego odkrywczego do powiedzenia, serwuje banała za banałem w aureoli mądrości. takich filmów widziało się już ze dwa tuziny i to dwa tuziny dziesięć razy lepszych. można naturalnie całe zapatrywanie się na rzeczony proces zarażania się złem odczytać zgoła inaczej: być może nie chodzi o to, że ludzie stają się źli, tylko po prostu inni - jak u Grudzińskiego, który opisywał przygody zesłańców syberyjskich w sowieckich łagrach. wiezienie to taki "inny świat", w którym zmieniony system moralny pozwala, a może nawet nakazuje, zabić człowieka podejrzanego o pedofilię. w tym miejscu dochodzimy do drugiej poważnej wpady - widz dysponuje materiałem dowodowym poświadczającym, że nowy współwięzień jest pedofilem, bo widział głupią i niepotrzebną scenkę numer jeden, zaraz na początku filmu (pedofil podkrada się do dziewczynki z maskotką), natomiast nasi bohaterowie zawierzyli li tylko chamskiemu strażnikowi, który mógł ich przecież z wielu powodów oszukać - no choćby dlatego, bo był chamem i kłamcą i oszustem. ale to nic - ważne, że jest mądrze. możecie mi skoczyć. z powyższym wiąże się inny fenomen. otóż pan reżyser spędził ponoć całe 6 miechów w więzieniu i miał to być jego atut, tak przynajmniej można wyczytać w internacie. i teraz ja mam przez to wierzyć, że w polskich więzieniach tak właśnie jest. na pewno jest różnie różniście, zależy jak leży, raz poprzecznie, raz podłużnie. nigdy nie siedziałem i pewnie nie będę (no chyba że za niepłacenia podatków), ale pedofil w celi grypsujących? tyle się czytało, że pedofilów teraz izolują, a to jednak nieprawda jest? jednak upycha się ich na pewną śmierć do klatek z osadzonymi, którzy na macanie 13-letnich dzieci mają ciut inne zapatrywania niż pan... pedofil w filmie? ok, może i Niewolski ma rację - może faktycznie wsadza się współcześnie pedofilów gdzie popadnie, nie jestem znawcą tematu, przy czym jedno wiem ponad wszelką wątpliwość: Symetria to film akcji, stąd bardzo potrzebny był superbajeracki zwrot z pojawieniem się pedofila w celi. bez tego cały mega ultra powalający realizm siadłby na psyk. prócz bzdur wyżej wymienionych, obracających produkcję w farsę, film cierpi na typowo polskie przypadłości (albo szerzej: przypadłości kina tak mądrego, że aż głupiego), takie jak kilkudziesięciosekundowe ujęcia ukazujące bohatera, jak przeżywa emocje pod prysznicem. kamera od czasu do czasu wychodzi też poza mury więzienne, by pokazać, o czym postacie rozprawiają - dla mnie bezsens, sztucznie wydłużający czas trwania filmu, inaczej tego nazwać nie sposób. bardzo irytujące są również przejścia miedzy sklejkami - jakieś rozjaśnienia i przyciemnienia, które jak mniemam w założeniu reżysera miały za zadanie pogłębiać nastrój monotonii i beznadziejności więziennego życia. imo całkowicie niepotrzebne bajerki. najlepsze zostawiłem jednak na finisz. scena, która dobiła mnie kompletnie, to mega rzewny motyw pisania przez jednego z osadzonych listu do córki, którą to córkę ów osadzony konsekwentnie olewał, ale nagle pod wpływem wydarzeń postanowił przestać olewać. moją reakcję na te scenę można przedstawić w formie obrazka - o takiego. na zakończenie mogę powiedzieć, że oprócz powtarzania znanej prawdy o wypalaniu się moralności i stopniowym zanikaniu godności ludzi zamkniętych w kilku metrach kwadratowych, oprócz paru głupkowatych patentów, skutecznie psujących radość z oglądania kina moralnego niepokoju by Niewolski, nie ma reżyser nic więcej do zaoferowania. jego impotencja dziwi tym bardziej, że całkiem niedawno Francuzi nakręcili bardzo podobny film o więzieniu, mianowicie Proroka i jak łatwo się domyślić - wyszło im to 100x lepiej (co nie znaczy, że lepiej niż Flynnowi w Osadzonym). pojęcia bladego nie mam, czy w najbliższym czasie będę miał okazję zetknąć się z kolejnym dziełem polskiej myśli filmowej - jeżeli tak, nie omieszkam was o tym powiadomić, gdyż wiem, iż jesteście cholernie zainteresowani moim skrajnie buracko-jednostronnym podejściem do naszej kochanej twórczości rodzimej, o której pan Sobolewski ostatnio powiedział, że obiecuje ją traktować na szczególnych prawach - bo jest polska. sweet. Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
14-02-2010, 08:19 PM
|
|||
|
|||
|
Oj Mental trochę przesadzasz.
Po co ten przydługi wstęp nie związane z filmem? Niby recenzja ale gdyby tak naprawdę usunąć z tekstu wszystkie "filozofie" bardzo luźno związane z filmem lub wcale to chyba by tylko kilka linijek zostało Denerwują Cię sceny z cieniami i światłem oraz ta pod prysznicem, czy one aż tak długo trwają? Bez przesady, przypomnij sobie początek i koniec Odyseji kosmicznej Kubricka - tam to jest mega przegięcie. Mnie te sceny tak nie drażniły, właśnie nadawały klimat więzienny. Ponadto mamy tu b. dobra grę aktorską (może nie tytułowego bohatera, którą oceniam na przeciętną, ale chyba po prostu Niewolski tak kazał grać) ale np. Szyca. Dialogi i specyficzny język więzienny, oraz zwyczaje są b. dobrze ukazane, nie wiem czy tak jest w więzieniu ale wydaje mi się to b. wiarygodne. Idea filmu: jasne że wyświechtana, "kto z kim przestaje takim się staje" ale to nie oznacza, że film trzeba "zjechać" wyśmiewając się z jego aureoli mądrości. Mi to kompletnie nie przeszkadzało, bo realizacja tej idei ciekawa. Myślę, że Symetria to jeden z lepszych filmów polskich ostatnich lat. Oczywiście ma błędy - niektóre postacie są "przerysowane" np. wykładowa, jednak mimo wszystko się broni. Nawet Fabryka Snów zainteresowała się Konradem Niewolskim po tym filmie, jednak mądrze gość odmówił współprcy, bo bardziej ceni wolność twórczą (a zatem i rozwój) niż duże pieniądze (które np. Petersenowi odebrały "moc" i same gnioty w H. zaczął kręcić, nie sięgające nawet po kostki wspaniałemu "Okrętowi"). Ostatnio z polskich filmów widziałem hmm "Generał Sikorski: zamach na Gibraltarze" - czy jakość tak, nie pamiętam dokładnie nawet tytułu, bo film naprawdę kiepski, montaż teledyskowy, jakiś taki drętwy i jednostronny. Tam dobrze widać upadek polskiej kinematografii a w Symetrii raczej widziałbym odrodzenie, zwłaszcza że K. Niewolski to młody reżyser i kręcąc Symetrię pokazał że ma potencjał. |
|||
|
14-02-2010, 08:22 PM
|
|||
|
|||
kyle napisał(a):Dialogi i specyficzny język więzienny, oraz zwyczaje są b. dobrze ukazane, nie wiem czy tak jest w więzieniu ale wydaje mi się to b. wiarygodne.Tekst miesiąca :) Poza tym, już widzę jak Niewolski dostawał wielomilionowe propozycje od Holywood :lol: IF YOU DON'T AGREE WITH ME, YOU CAN FUCK OFF. |
|||
|
14-02-2010, 08:25 PM
|
|||
|
|||
|
Hitch - tak myślę, nie widzę w tym nic zasługującego na tekst miesiąca, może Cię to nie dziwi bo byłeś cwelem w więzieniu - no to wtedy faktycznie rozumiem Cię, a jak nie i nie masz pomysłu na komentarz to po prostu go nie dawaj tylko zajmij się z jeszcze większą nadgorliwością moderowaniem forum, bo merytoryczne komentarze nie najbardziej Ci wychodzą. A to: "Poza tym, już widzę jak Niewolski dostawał wielomilionowe propozycje od Holywood" świadczy tylko o twojej niewiedzy lub też naginaniu faktów dla własnych przyziemnych potrzeb i niskich pobudek.
Zasugeruj mi bycie cwelem w więzieniu jeszcze raz, a polecisz z tego Forum zanim dobijesz do 41 posta. |
|||
|
14-02-2010, 08:31 PM
|
|||
|
|||
kyle napisał(a):Niby recenzja ale gdyby tak naprawdę usunąć z tekstu wszystkie "filozofie" bardzo luźno związane z filmem lub wcale to chyba by tylko kilka linijek zostało zostałoby dokładnie 68 linijek. ale to w sumie bez znaczenia, bo i tak nie odniosłeś się do fundamentalnych zarzutów, jakie wysunąłem wobec tego pseudo-intelektualnego, mega pretensjonalnego dzieła, prócz naturalnie okrągłych zdań i nic nieznaczących ogólników w rodzaju "realizacja idei była ciekawa". otóż oświadczam ci, że realizacja idei było do dupy:) Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
14-02-2010, 08:33 PM
|
|||
|
|||
kyle napisał(a):może Cię to nie dziwi bo byłeś cwelem w więzieniuAle przynajmniej zaimek osobowy z wielkiej litery. :lol: W ogóle niezły zbieg okoliczności, bo wczoraj oglądałem "Symetrię". ;) W filmie tym denerwuje mnie płynność narracji, film jest strasznie rwany, pełno kilkunastosekundowych ujęć, które nie wiem, co za bardzo miały znaczyć. Podejrzewam, że reżyser - jako że jest amatorem - nie wiedział za bardzo, jak wkomponować te "szczegóły" w opowiadanie. Filmu nie chcę i nie będę oceniał pod względem jego nowatorstwa lub też braku, bo wielu filmów o takiej tematyce nie wiedziałem. Możliwe, że jak bym widział kilkanaście(dziesiąt), to wystawiłbym niższą ocenę, a tak jest 9/10, gdyż film mi się podobał, przemiana Machnackiego była jak dla mnie wiarygodna, vide scena widzenia z matką i córką. Aktorsko ten film ciągnęli przede wszystkim Szyc i Chyra, którego postać jest dla mnie jedną z najbardziej fascynujących w tym filmie. Wkurza mnie też w "Symetrii" pewien zgrzyt: nie za bardzo wyobrażam sobie, jak można nie udowodnić swojej obecności w kinie. :roll: 22.04.2011 |
|||
|
14-02-2010, 08:49 PM
|
|||
|
|||
kyle napisał(a):nie widzę w tym nic zasługującego na tekst miesiącaA ja widzę, jak ktoś mówi, że coś jest dobrze oddane, a potem mówi, że nie ma pojęcia, o czym mówi. Jak dla mnie beka miesiąca. IF YOU DON'T AGREE WITH ME, YOU CAN FUCK OFF. |
|||
|
15-02-2010, 05:38 AM
|
|||
|
|||
Re: Symetria (reż. Niewolski)
Mental napisał(a):Francuzi nakręcili bardzo podobny film o więzieniu, mianowicie Proroka i jak łatwo się domyślić - wyszło im to 100x lepiejWróblewski (krytyk filmowy) na swoim forum bardzo chwalił tego Proroka, ja jeszcze niestety go nie oglądałem i jestem niezmiernie ciekawy czy rzeczywiście dzieli go przepaść od Symetrii, jakoś w to jednak b. wątpię... Musze koniecznie go obejrzeć. Żeby była jasność: nie uważam "symetrii" za arcydzieło, tylko za film dobry, znacznie wyróżniający się na tle innych polskich filmów współczesnych i za to go cenie. Wg mnie ten film pokazał że Niewolski ma pewien potencjał twórczy... Polecam zobaczyć dodatkowe materiały o Symetrii na DVD (można z nich dowiedzieć się z jakim pietyzmem Konrad tworzył swoje dzieło). --- ps. Marek Belka kiedyś powiedział do Leszka Milera "z koniem kopać się nie będę":D choć pewnie odwagi mu nie brakowało. |
|||
|
15-02-2010, 03:34 PM
|
|||
|
|||
Cytat:.... wiem, iż jesteście cholernie zainteresowani moim skrajnie buracko-jednostronnym podejściem do naszej kochanej twórczości rodzimej, o której pan Sobolewski ostatnio powiedział, że obiecuje ją traktować na szczególnych prawach - bo jest polska. sweet. O! Przyłapałam Mentala, on czyta GW, a co najmniej opiera się na fragmentach jej publikacji, które mu pasują, gdy chce sponiewierać polską kinematografię (te słowa wyjęto z łam GW właśnie) :) Tak, tak, GW to mój ulubiony dziennik :) Ogólnie z Symetrii miałam podobne wrażenia, jak M. ale wyraziłabym je chyba bardziej oględnie, tak a la Sobolewski, mając na uwadze, w tym przypadku, te szczególne prawa, "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/ http://www.babkafilmowa.blogspot.com/ |
|||
|
15-02-2010, 04:27 PM
|
|||
|
|||
|
A ten "Prorok" to o polskim więzieniu? ;)
22.04.2011 |
|||
|
15-02-2010, 08:34 PM
|
|||
|
|||
|
A mi się podobał ten filmik (bo określenie "film" w przypadku "Symetrii" to jednak chyba faktycznie za duże słowo). Całkiem przyjemnie się to oglądało. Coś jak "Felon" z Valem Killmerem, przy czym tutaj rzecz nabiera pikanterii i swojskości bo dzieje się na polskim podwórku.
Nie wiem też czy oni (w sensie bohaterowie filmu) przypadkiem przez większość czasu nie siedzieli w areszcie śledczym. Z tego co pamiętam spora część osadzonych była jeszcze przed wyrokami albo w trakcie procesu czy odwołania do kolejnej instancji. Musiałbym to obejrzeć jeszcze raz ale chyba mi się nie chce. W każdym bądź razie to mogłoby wyjaśniać dokooptowanie do grypsujących pana ciepłego co lubił dzieci. Osobna sprawa, że akcja filmu dzieje się na początku lat 90tych, a jaki wówczas był burdel i dbałość o prawa skazanego czy osadzonego to chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. W filmie fajnie też pokazano przemianę głównego bohatera. Powoli przekracza on kolejne tabu i daje się unurzać w szemranym świecie grypsery, aż wartości zza krat stają się coraz mniej istotne. Ten zabieg pozwala widzowi stopniowo wczuć się w rolę Łukasza i ewoluować (czy jak kto woli degenerować się) razem z nim. Do tego znakomita rola Chyry oraz małocelebryckiego wówczas Szyca. Jeżeli ktoś jeszcze nie widział to polecam. |
|||
|
15-02-2010, 11:16 PM
|
|||
|
|||
Donia Agata napisał(a):O! Przyłapałam Mentala, on czyta GW, a co najmniej opiera się na fragmentach jej publikacji No i? |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/








