Szamanka (1996)
#1
[Obrazek: SZ1-620x344.jpg]

Robiąc porządki na półce z filmami trafiłem dziś na stosik różnorakich wydań gazetowych, z których częśc nawet nie wiem, skąd mi się wzięła. Była wśród nich także i Szamanka, uznałem więc, że trzeba sprawdzić skąd zła sława jaką cieszy się ten film. W sumie niewiele o nim wiedziałem poza tym, że jest dużo seksu. No i jest, a co do reszty - cóż, w sumie to ciężko coś powiedzieć, gdy nie sposób zrozumieć 3/4 dialogów, jest to bowiem skrajny przypadek jednego z poważniejszych problemów polskiej kinematografii - czyli beznadziejnego udźwiękowienia. Z tego co dało się usłyszeć najlepszy tekst (i scena) wypowiada bohaterka otwierając drzwi zakochanemu w niej kolesiowi:

Czekam na swojego chłopaka i golę sobie cipę, żeby go nie kłuło jak mi wylizuje

Po czym pokazuje kolesiowi efekty swych starań :)
Druga pamiętna scena to ta z finału gdy
.

No a poza tym to mamy seks, seks, szeroki wachlarz absurdalnych zachowań solidnie pieprzniętej głównej bohaterki (serio, ona jest tak posrana, że mozna się dziwić każdemu, kto jej nie omija szerokim łukiem) i szereg nie mniej absurdalnych w wykonaniu postaci Lindy. No i jeszcze trochę seksu - a jesli już o nim mowa, to jest pokazywany w sposób raczej nudnawy, często w jednym, nieciekawym ujęciu i za każdym razem przy tej samej muzyce (co przy dziesiątym razie zaczyna się robić dość komiczne).

Jeśli ktoś zrozumiał coś z dialogów (choćby w scenie rozmowy z trupem) i wie o co tu chodziło, może się podzieli swoimi spostrzeżeniami. W sumie to z opisu filmu z tyłu koperty dowiedziałem się o fabule więcej, niż z samego filmu.

Co najbardziej zapada w pamięć? Prawdopodobnie podskakujące cycki Iwony Petry.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#2
Pamiętam z seansu jedynie scenę ze spoilera oraz te dialogi których w ogóle nie słychać. W polskim kinie jest problem z tym by zrozumieć co aktorzy mówią, ale w tym filmie jest jeszcze gorzej jak w np. Pitbullach Vegi. Choć muszę powiedzieć że ostatnio się poprawia dźwięk, np. w Jestem Mordercą słychać wyraźnie każdy dialog i to nie jedyny przypadek z ostatnich filmów.

A co do Szamanki to film mnie wkurzył z jednego powodu jak się skończył ale wcale nie dlatego, że to jeden z najgorszych filmów jaki widziałem (już lepiej obejrzeć każdy inny film Żuławskiego jak choćby te co kręcił z byłą żoną Sophie Marceau albo z Isabelle Adjani czy choćby polskie Diabły). Wkurzyło mnie to że to Agnieszka Wagner, która w latach 90-ych była jedną z najpiękniejszych polskich aktorek powinna zagrać w głównej roli a nie debiutantka Iwona Petry. Jeśli dobrze pamiętam bo oglądałem film w latach 90-ych Wagner pojawiła się w roli drugoplanowej albo nawet epizodycznej. Chyba gra żonę Lindy, prawda?

Coby nie mówić o Wagner to dobrą aktorką jest i piękną. Pewnie nie miała by problemu z rozbieranymi scenami, bo grała już takie role, np. Ciemnej stronie Wenus. Ale może i dobrze że to nie Wagner jednak zagrała w głównej roli, bo skończyła by może jak Petry, która podobno znalazła się w szpitalu psychiatrycznym po skończeniu zdjęć. Dość mocno na debiutantce odbiła się ta rola i więcej się w filmach nie pojawiła. Zresztą Żuławski słynął podobno z dość ostrego traktowania aktorek nie tylko debiutujących ale już doświadczonych na planie swoich filmów (ciekawe czy własną żonę Marceau też tak traktował jak inne kobiety na planie?). Szkoda Petry że tak się poświęcała dla roli w tak koszmarnym filmie.

Odpowiedz
#3
Zarzucam swoją opinią z krótkiej...

(13-08-2012, 15:52)SonnyCrockett napisał(a): Szamanka (1996) reż. Andrzej Żuławski
Film ma tak złą sławę że musiałem kiedyś zobaczyć :P Za filmem ciągnie się opinia obleśnego-erotyku ale to nie jest jego wada takie tematy można jakoś ciekawie pokazać i tutaj była ku temu nadzieja ale niestety tragiczne prowadzenie filmu, totalnie niespójna fabuła, wątki pojawiające się znikąd i tam też prowadzące, tragiczne wręcz udźwiękowienie (nie zrozumiałem/usłyszałem ponad połowy dialogów). Co do aktorstwa też jest średniawe, Iwona Petry podejrzewam że miała wyjść na opętaną wariatkę ale w filmie osiąga to stan śmieszności, a Boguś Linda widać że miał niezłe używanie i gra aktorska akurat nie była potrzebna.
Na poziomie scenariusza dla mnie film leży i kwiczy. Jedynym plusem jaki zauważam to muzyka jak na nadwiślańskie dzieło całkiem niezła miała coś z..."Coś" Morricone. Jednostajna i potęgująca napięcie, które niestety nie nadeszło bo ktoś w warstwie fabularno/reżyserskiej nie wykonał dobrze pracy.
Stawiam takie 3/10 bo pomysł miał potencjał, jednak nastąpił efekt Barbary Białowąs i dziś o filmie dobre zdanie maja tylko filmoznawcy z ukończoną też reżyserią. Taki horror o horrorze w ramach horroru.

PS. Meloman się z Fergiego zrobił. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#4
Zerknąłem na pierwsze 10 minut i..no way! Nie tykam tego pretensjonalnego gówna. W ogóle film zaczyna się od ujęcia, w którym Petry maca szybę w jakimś barze i wydaje z siebie dźwięki jak Butthead. A Linda wygląda jakby był na rauszu. Po pierwszej scenie "seksu" (choć nazwałbym to po prostu gwałtem) odechciało mi się.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#5
Przegladam teraz recke Miecia (robiona na spole z jakims lamusem) i kto napisal scenariusz?

Manuela Gretkowska, zalozycielka Partii Kobiet :)

Odpowiedz
#6
Widziałem tylko jeden film Żuławskiego (żenująco koszmarno kuriozalną Wierność) i tylko na tej podstawie uważam go za grafomana. Chyba słusznie, bo fragmenty innych jego filmów jakie widziałem na Ale Kino w tym dokumencie...



...moją opinię / teorię potwierdzają.

Szamanki widziałem bodaj pierwsze 15 minut, jeden wielki WTF. I ten motyw muzyczny zupełnie od czapy.

Odpowiedz
#7
Cytat:W ogóle film zaczyna się od ujęcia, w którym Petry maca szybę w jakimś barze i wydaje z siebie dźwięki jak Butthead.

Daj się dziewczynie rozkręcić. Butthead przy niej jest całkiem normalny.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości