Szukanie DVD w sklepach
#21
No tak jak mówię - zależy kto czego szuka - Wyspy to mimo wszystko raj pociętych wydań (choć nie tak jak Niemcy) i ogólnie można się "naciąć". military - wszystko to co piszesz to powszechne wydania, wszędzie dostępne, cenowo też i tańsze przez neta (tym bardziej, że koszt wysyłki to jakieś niecałe 3 funty przy większym zamówieniu) a nie jakieś kolekcjonerskie bajery. Wiesz, nawet w takiej Asdzie masz mega przeceny i można wyhaczyć jakieś fajne wydanko za bezcen (ja np. kupiłem 3-płytowego kin kona za jakieś 7 funtów swego czasu, a śmigał po necie za trzy razy tyle wtedy), ale jak mówię - zawsze lepiej kupować mimo wszystko przez internet - sprawdzone info ;-)

A to o czym piszesz odnośnie takiego Zavvi to wiadomo - wyprzedaż towaru, bo firma jako taka splajtowała i się całe sklepy wyprzedawały. Mimo wszystko i wtedy ceny DVD z tego co wyczaiłem w takim Motherwell były wyższe niż to, co można na necie znaleźć, także nie do końca tak kolorowo to wyglądało jak opisujesz - powtarzam, nie mówię tutaj o byle wydankach rzuconych na sklep a o czymś fajniejszym, kolekcjonerskim, ładnie wydanym itd.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#22
Kolekcjonerki to tak jak mówię: X-files przecenione z 90 funtów na 60, LOTR z 60 na 25; był taki okres (lato chyba), kiedy w HMV właśnie kolekcjonerki leżały po niższej cenie, a wszystko inne było w normalnej (i do tej pory żałuję, że paru nie kupiłem). No cóż, po prostu trzeba trafić.:)

Odpowiedz
#23
Slepy 51, jasne,że dzisiaj można większość rzeczy znaleźć za pomocą Amazona czy ebaya (sam bardzo chętnie korzystam, szczególnie z ebaya.) w bardzo atrakcyjnej cenie.

Ale tak jak napisali military i mefisto, czasami po prostu wolałbym kupić na mieście, szczególnie, że nie zawsze jestem w pełni zdecydowany przed zakupem co w zasadzie chcę kupić. No i do tego dochodzą promocje i sam fakt, że nie muszę czekać na przesyłkę tylko od razu wracam i oglądam :wink:

Moje doświadczenia jeśli chodzi niepolskie sklepy to głównie Londyn (o zaletach Soho na pewno nie trzeba się rozpisywać) i ponad półroczny pobyt w Tokio. Japoński rynek filmów, płyt czy książek, to totalny kosmos. Jest tam wszystko co możesz znaleźć przez interenet plus dopieszczone japońskie wydania. Język też nie jest problemem, bo praktycznie wszystkie zachodnie filmy mają angielskie napisy.

Ale zdaje sobie sprawę, że nie ma co porównywać Japonii z Polską. Mimo wszystko, uważam, że u nas jest naprawdę kiepsko.

Odpowiedz
#24
Co do chaosu w krakowskich sklepach to zgadzam się w stu procentach. Czasem wolę nawet zamówić coś przez internet i poczekać niż siedzieć godzinę w sklepie i szukać. Prawda jest taka, że czasem nawet sprzedawcy nie są w stanie znaleźć filmu. Pamiętam kiedyś była w Empiku promocja Persepolis za 24,99zł i chciałem sobie zakupić, więc poszedłem do Empiku na Rynku głównym, po 15minutach szukania w końcu zapytałem pani w kasie czy jest jeszcze Persepolis, powiedziała, że tak, żebym poszukał, jak zapytałem gdzie dokładnie to wskazała mi półkę z filmami, po czym sama nie mogła znaleźć. Wydaje mi się, że filmy, które są w promocji, w gazetce Empiku powinny być w jakimś specjalnym miejscu. Ale u nas w specjalnym miejscu leży Zmierzch i to we wszystkich możliwych wersjach.

Odpowiedz
#25
military napisał(a):
Akaki napisał(a):zajdźcie czasem do Empiku czy Media/Saturna przed zamknięciem i podziwiajcie bajzel jaki zostawiają klienci.

Dramat. Wiesz, z punktu widzenia konsumenta mam to gdzieś. Twój post przypomina tłumaczenie listonosza, który nie przynosi paczek, bo ma za ciężką torbę. Listonoszowi mogę współczuć, ale po firmie oczekuję pewnego poziomu świadczenia usług i mam gdzieś, jak sobie z tym poradzi (czy zatrudni więcej osób do układania płyt, czy wykorzysta obecnych pracowników - wszak przymusu pracy nie ma). Jeżeli nie zapewni pewnego standardu, nie będę od tej firmy kupował. I może ciebie jako pracownika to nie obchodzi, ale przedstawicieli firmy powinno. A jak nie obejdzie, to cóż... Rynek ureguluje się sam. Jeśli da się mu szansę.:)

Tak swoją drogą od parunastu miesięcy w katowickim empiku panuje tak niewysłowiony burdel, że nawet przestałem tam wchodzić.
A do reszty postu się nie odniesiesz? Po co wyrywać z kontekstu zdanie i doprawiać tezę "nie chce im się robić"? Czy przypadkiem dalej nie piszę, że obowiązkiem pracowników jest to ogarnąć, więc w ich jak najlepiej pojętym interesie jest czytelny układ płyt?
Mam to z pierwszej ręki i powiem Wam że nie pojmuję logiki rozumowania rodziców, którzy od dzieci w domu wymagają utrzymania porządku w pokoju, a w Empiku robiąna dziale dziecięcym burdel więszy niż ich pociechy na kocimiętce.
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."

Odpowiedz
#26
Akaki napisał(a):nie pojmuję logiki rozumowania rodziców, którzy od dzieci w domu wymagają utrzymania porządku w pokoju, a w Empiku robiąna dziale dziecięcym burdel więszy niż ich pociechy na kocimiętce.

To skutek dość powszechnego braku poszanowania dla cudzej pracy i ogólnie tego co nie jest "nasze".

Odpowiedz
#27
My, jako konsumenci, oczywiście mamy prawo wymagać od właścicieli sklepów, aby wszystko miało ręce i nogi - czyt. leżalo na swoim miejscu. Ale... to nie oznacza, że My (konsumenci) mamy prawo do robienia za przeproszeniem "burdelu", tylko dlatego, że w sklepie jest pracownik, którego obowiązkiem jest poprawianie wszystkiego po Naszej wizycie. Najpierw zacznijmy wymagać od siebie, a potem od innych. Ktoś tutaj wspomniał o ekranikach, gdzie się wyszukuje tytuły... dobre rozwiązanie, jednak jeżeli konsumenci dalej sami nie będą dbali o porządek to też to nic nie da.

Odpowiedz
#28
W ogóle to o co chodzi z przestawianiem filmów na półkach? Nawet ostatnio specjalnie nie widziałem, żeby ktoś złośliwie pełne ręce filmów zostawiał w przypadkowych miejscach:P Sam potrafię spędzić pół godziny przy półkach i nie wyjąć ani jednego pudełka. Po cholere brać i nosić?

Odpowiedz
#29
Ale niektórzy czasem biorą dużo filmów, potem się rozmyślają i odkładają byle gdzie, bo po prostu nie chce im się szukać miejsca, w którym wcześniej leżał film, ot cała sprawa.

Też nie pochwalam jak by co.

Odpowiedz
#30
Oczywiście też nie pochwalam, ale w takim krakowskim empiku, gdzie filmy są ułożone gatunkowo, bez zakładek z literami alfabety, ciężko odłożyć film na "właściwe miejsce". Można jedynie starać się odłożyć w dokładnie w to samo miejsce z którego się go wzięło (a nie zawsze jest to to miejsce na którym film powinien być).

Odpowiedz
#31
No, ale jeśli stoję przed półką i biorę film do ręki to zazwyczaj nigdzie z nim nie biegam tylko stoję spokojnie i przyglądam się mu... jeśli nie pasuje mi to odkładam go z powrotem i nie mam wątpliwości gdzie stał 15 sekund temu mając przed sobą 1 puste miejsce na półce :) Nie ma żadnego problemu z porządkiem, chyba, że niektórzy biorą 10 filmów do koszyka biegają z nimi po sklepie i potem nie widzą co gdzie mają położyć :)

Odpowiedz
#32
kkarpiu napisał(a):Nie ma żadnego problemu z porządkiem, chyba, że niektórzy biorą 10 filmów do koszyka biegają z nimi po sklepie i potem nie widzą co gdzie mają położyć :)
Pozbawione mózgów masy ludzkie odwiedzające sklepy wielkopowierzchniowe charakteryzują się takimi właśnie zachowaniami. DVD z Autami Pixara odłożone wśród pasztetów w Selgrosie to nie żart, tylko fakt, którego byłem naocznym świadkiem.

Odpowiedz
#33
Nie często chodzę do sklepów z DVD, ale w moim rankingu najbardziej bałaganiarskich sklepów pierwsze miejsce zajmuje MM. Empik czy Saturn prezentują się o wiele lepiej pod tym względem.
22.04.2011

Odpowiedz
#34
No tak bo przecież w Empiku filmów jest jak na lekarstwo :smile:

Odpowiedz
#35
Akurat w naszym, krakowskim, jest ich rzeczywiście niewiele ( przynajmniej jak dla mnie ), ale na przykład jak byłem we Wrocławiu, w Renomie, to tam filmy są zdaje się na 5 czy 6 podwójnych półkach, Empik na Rynku też pod tym względem prezentuje się co najmniej nieźle.

Odpowiedz
#36
W Gdańsku w Bałtyckiej też całkiem nieźle, ale generalnie ceny mają wyższe. Np. trylogię Chęcińskiego kupiłem w MM za 16,99 za film a w Empiku życzą sobie 45 zł za film.
22.04.2011

Odpowiedz
#37
W Empiku ogólnie jest bardzo drogo, przynajmniej jak dla mnie. Na przykład kiedyś kupiłem takie dvd, na którym były 2 filmy na jednej płycie ( Słoń i Ghost World ) za 5 zł w Saturnie, a to samo dvd, tego samego dnia, w Empiku kosztowało 29,90zł.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości