The Haunting of Hill House (2018)
#1
[Obrazek: Haunting-Hill-House-1000-08.jpg]

Dotychczas Mike Flanagan niczym pozytywnym mnie nie zaskoczył (a dwóm filmom tego pana wlepiłem nawet 3/10), więc nie oczekiwałem zbyt wiele po jego najnowszym serialu. I już dawno mi się nie zdarzyło, żeby oczekiwania tak mocno minęły się z efektem końcowym, bo obejrzałem jeden z najciekawszych horrorów ostatnich lat.

"Nawiedzony dom na wzgórzu" jest wariacją na temat powieści Shirley Jackson. Nie czytałem książki, ale od dwóch ekranizacji, które widziałem, różni się dość znacznie - zgadzają się imiona, no i to, że mamy do czynienia z nawiedzonym pałacykiem.

Dostajemy historię straumatyzowanego rodzeństwa, które po wielu latach nadal nie jest w stanie przepracować wydarzeń, które miały miejsce w tytułowym miejscu, kiedy byli dziećmi. Akcje obserwujemy na dwóch płaszczyznach czasowych - w jednej powoli dowiadujemy się co stało się wtedy, a w drugiej śledzimy losy niezbyt dobrze radzących sobie i pozostających w konflikcie ze sobą dorosłych. I już tutaj muszę pochwalić montaż, bo te dwie chronologie przenikają się bardzo płynnie, zawsze fajnie rezonują i nie ma żadnej trudności, żeby się w tym wszystkim połapać. To także zasługa dobrego castingu, bo dzieciaki (tak jak w netflixowym "Dark") przypominają swoje starsze wersje. No i wszyscy świetnie tutaj grają, a mają co, bo to horror z mocno dramatycznym zacięciem. A wręcz powiedziałbym, że to przede wszystkim dramat. A wszelkie manifestacje duchów są jakby wtórne w stosunku do tego wszystkiego, co dzieje się (a dzieje się sporo) w głowach i relacjach bohaterów (co tak podobało mi się w "Hereditary").

A jeżeli już dochodzi do straszenia, to jest naprawdę nieźle. Jasne, sporo tutaj prostych jump scare'ów, ale ze względu na serialowy format, reżyser mógł pozwolić sobie na mozolniejsze budowanie klimatu i bardziej oryginalne zabiegi. Często duchy nie wyskakują nagle z szafy, tylko powoli suną po dalszym planie i wcale nie dążą do konfrontacji. Zaznaczają swoją obecność, ale nie straszą w bezpośredni sposób.

Realizacyjnie jest to najwyższy poziom. Muzyka, piękne zdjęcia, scenografia zamczyska, charakteryzacja upiorów, wspomniany już montaż. No i serial trzeba zobaczyć chociażby dla szóstego odcinka - mogę się mylić, ale chyba dopiero w okolicach 20 minuty następuje pierwsze cięcie, a i dalej mamy sporo bardzo długich ujęć. Coś cudownego.

Zarzut do serialu mam w sumie tylko jeden - zakończenie trochę mnie rozczarowało.
8,5/10

Odpowiedz
#2
Jestem po 4 odcinkach i mogę tylko napisać, że już teraz stwierdzenie, iż Flanagan skasował nimi całą swoją dotychczasową filmografie, nie bedzie wielkim nadużyciem. Historia jest, póki co, bardzo wciągająca i zdecydowanie widać, że ma ambicje opowiedzenia czegoś więcej, niż standardową popierdółkę o duchach - są one zresztą na trzecim planie, bo Flanagana najbardziej interesują bohaterowie, z których każdy jest jak do tej pory napisany świetnie, zresztą cała strona obyczajowa to kawał porządnej, rodzinnej dramy i to ona tutaj przeważa, ale też znakomicie uzupełnia się z momentami grozy.

Całość kojarzy mi się z Six Feet Under, wymieszanym z It Kinga i powieścią Jackson. Do końca tygodnia na pewno skończe, niespodziewanie jest to jedna z najlepszych premier roku.

Odpowiedz
#3
W sobotę przed 3cią w nocy zobaczyłam 5ty odc i nie mogłam zasnąć :D a jedna scena z odcinka 8 wysłała mnie na krześle obrotowym prosto na ścianę :P

Odpowiedz
#4
Pewnie ta w samochodzie;)

Odpowiedz
#5
Tak, właśnie ta :P

Odpowiedz
#6
Nie lubię horrorów, nie oglądam ich. Nie dlatego,że się boje, ale jakoś nie mój gatunek. Chociaż klasyki jak Omen czy Egzorcysta lubię. Warto?
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#7
Warto. Jak podejdzie Ci pierwszy odcinek, możesz brać całość.

Odpowiedz
#8
Nie posram się? :D
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#9
Na mnie ogromne wrażenie zrobiła końcówka 5 odcinka, no w życiu bym się tego nie spodziewał. 6 ep to już naprawdę wyższa szkoła jazdy, do tego mieli ogromne problemy żeby to nagrać
https://www.radiotimes.com/news/2018-10-12/how-the-jaw-dropping-one-shot-episode-in-the-haunting-of-hill-house-was-almost-a-complete-disaster/
Co do zakończenia też mam trochę mieszane uczucia, jestem w stanie je zaakceptować, ale tez oczekiwałem trochę innego rozwiązania
Za to rozwiązanie z Red Room'em propsuję.


Odpowiedz
#10
(17-10-2018, 18:37)Arahan napisał(a): Nie posram się? :D

Weź papier;)

Odpowiedz
#11
Niezła niespodzianka :) Wszyscy znajomi spuszczają się jak gdyby wyskoczył nam nagle z worka serial roku, niestety jestem w plecy już z tyloma rzeczami, że chyba sobie na Halloween zostawię.

Odpowiedz
#12
Jestem na 7 odcinku i szanuję niesamowicie. Netflix wiedział ogarnął, że "zwyczajnym" horrorem nic nie zdziała na rynku, więc stworzył opowieść o dysfunkcyjnej rodzinie i o konsekwencjach traum z dzieciństwa oraz walce z nimi, a wszystko to okrasił nienachalnymi, ale skutecznymi straszakami. Jednak najlepsze jest to, że oprócz super muzyki, czy genialnego klimatu i dobrej operatorskiej oraz zdjęciowej roboty, twórcy stworzyli świetnych, prawdziwych bohaterów. Nie da się nie lubić tych dzieciaków, nie da się nie współczuć ich dorosłym wersją. Czapki z głów za ten serial.
Cigarettes and coffee, man. That's a combination.

Odpowiedz
#13
Tak, tak, bo Netflix oczywiście z wielką selektywnością i pieczołowitością do swych produkcji podchodzi, wiemy to, oj wiemy.

Prawda jest jednak raczej taka, że ktoś do nich przyszedł, a oni to klepnęli, jak wszystko inne, pewnie nawet bez czytania scenariusza, bo kto by to wszystko ogarnął. A że to akurat może być dobre? Na sto gniotów nawet w Netflixie coś się trafi ;)

Odpowiedz
#14
Masz rację, nie tyle Netflix, co po prostu twórcy.

@edit

Kingowi też się podoba:
[Obrazek: WUIFE9w.png]



btw. wszystkie duchy, które przewijały się w tle zebrane do kupy:
https://screenrant.com/haunting-hill-house-hidden-ghosts-secrets-background/


Podczas oglądania kilka zauważyłem, kilka przeoczyłem. Niemniej fajny smaczek. 
Cigarettes and coffee, man. That's a combination.

Odpowiedz
#15
OK, zakończenie zdecydowanie pohamowało mój entuzjazm. Dałem 8/10, bo jednak nie można całego serialu przekreślać przez ostatnie 20 minut.

 
Cigarettes and coffee, man. That's a combination.

Odpowiedz
#16
Ponieważ obejrzałem 6 odcinków i na tym skończyłem, mogę się chyba wypowiedzieć.

Arahan napisał(a):Nie lubię horrorów, nie oglądam ich. Warto?

Nie.

Zacznijmy od tego, co najbardziej rzuca się w oczy - filtrów. Osobę, które wymyśliła, że serial ma być w kolorach sepii (?) i rzygowo-zielonkawo-seledynowym, należy po prostu zaprowadzić do lasu, kazać jej wykopać dół, zastrzelić i przysypać wapnem.

Arahan napisał(a):Nie lubię horrorów, nie oglądam ich. Warto?

Nie x2

No chyba że lubisz horrory, w których z początku normalna rodzina sprowadza się do starego domu, gdzie duchy i zjawy robią akuku. I gdzie drzwi same się otwierają. Ja nienawidzę. Nienawidziłem tego męczącego banału za pierwszym razem i nienawidzę za sto dwudziestym pierwszym.

Arahan napisał(a):Nie lubię horrorów, nie oglądam ich. Warto?

Po raz trzeci nie.

No chyba że lubisz filmu o "strasznych, starych domach", ROZCIĄGNIĘTE DO PONAD 10 GODZIN.

Natomiast opinia Kinga o filmach jest dla mnie tyle warta, co rankingi Tarantino. "Dzieło bliskie geniuszu" - typa już kompletnie powaliło na starość. Albo to efekt przesiadywania na Twitterze.

Odpowiedz
#17
I to jest opinia jakiej potrzebowałem. Poparta argumentami, a nie zachwyty dla zachwytów.

Dzięki za zaoszczędzenie cennego czasu.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#18
Rzuciłem okiem na filmografię Flanagana. Gość ewidentnie znalazł swoją niszę - filmy o nawiedzonych domach, zjawach i dzieciach. Co ciekawe, dopiero teraz się zorientowałem, że to on nakręcił "Hush" - film o domu na odludziu, w którym straszy dla odmiany idiota z kuszą w masce :)

Odpowiedz
#19
(20-10-2018, 11:42)Arahan napisał(a): I to jest opinia jakiej potrzebowałem. Poparta argumentami, a nie zachwyty dla zachwytów.
A gdzie te argumenty? Chyba, że Mental edytował posta i coś mi umknęło. bo poza "brzydkie filtry" i "nienawidzę tego gatunku" to nie widzę tam zadnych argumentów.

A te "zachwyty dla zachwytów" to chyba przeczytałeś nie w tym temacie, bo ja tutaj widzę konkretne, pozytywne opinie, a nie "WOW ALE DOJEBANY SERIAL".

Odpowiedz
#20
(20-10-2018, 11:42)Arahan napisał(a): I to jest opinia jakiej potrzebowałem. Poparta argumentami, a nie zachwyty dla zachwytów.

Dzięki za zaoszczędzenie cennego czasu.
Jaki jest sens pytać czy warto coś obejrzeć skoro ostatecznie i tak wybierasz sobie tę opinię która najbardziej ci odpowiada, w tym przypadku tę negatywną? Wygląda to tak jakbyś już miał wyrobione zdanie i asekuracyjnie szukał jego potwierdzenia.

"Dzięki za zaoszczędzenie cennego czasu".

Chyba nie jest aż tak cenny skoro wypytujesz na forum o serial którego nie chcesz obejrzeć? To już lepiej włączyć pierwszy odcinek i po prostu sprawdzić a nie wypisywać takie głupoty.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ślepnąc od świateł (2018) [HBO] hanys 127 7,268 18-11-2018, 22:22
Ostatni post: simek
  Chilling Adventures of Sabrina (2018- ) Netflix Bradesinarus 32 2,260 14-11-2018, 17:34
Ostatni post: Bradesinarus
  House of Cards (2013) Snuffer 201 37,168 04-11-2018, 13:25
Ostatni post: Badus
  Maniac (2018, Netflix) Pelivaron 27 2,657 30-10-2018, 22:18
Ostatni post: kundel bury
  Ash vs Evil Dead (2015-2018) Szaman 117 25,994 10-08-2018, 01:03
Ostatni post: shamar
  Cobra Kai (2018) YouTube Red Original Series Doppelganger 29 2,474 07-08-2018, 00:27
Ostatni post: Hitch
  The Americans (2013-2018) [FX] jarod 38 8,136 02-06-2018, 01:38
Ostatni post: michax
  Waco - 2018 slepy51 7 752 17-04-2018, 11:16
Ostatni post: Mental
  Dr House Strummer 99 15,342 01-09-2015, 08:35
Ostatni post: Martinipl
  House of Saddam (HBO) Mental 5 1,431 07-01-2010, 23:35
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości