The Wire
#1
Wlasnie obejrzalem pierwszy sezon. Fantastyczna sprawa. Polecam ten serial osobom, ktorych kreca policyjne sledztwa. Bo tutaj jedno sledztwo rozciagniete jest wlasnie do rozmiarow calego sezonu. I obserwujemy wszystko. Od formalnosci zwiazanych z zalatwianiem obsady, lokum czy nakazow dla odpowiedniej jednostki, przez zmudne obserwacje i sleczenie nad nagraniami z podsluchu, po nieco bardziej spekatakularne aresztowania, wymuszanie zeznan, operacje incognito. Brzmi to po czesci nudno, ale tak tez jest w istocie - serial bardzo powoli sie rozkreca, bywa monotonny, ospaly, meczacy - jak najprawdziwsze sledztwo. Ale wraz z kolejnymi odcinkami, powoli poznajac bohaterow i odkrywajac co ciekawsze elementy sprawy, zaczynamy sie wciagac. I w pewnym momencie lapiemy sie na tym, ze serial wciagnal nas po uszy. Zasluga niesamowicie dlugiej i niespiesznej, ale rzetelnie i precyzyjnie skonstruowanej linii fabularnej.

Realizacyjnie to pierwsza polowa lat dziewiecdziesiatych. Standardowo nakrecona sensacja. Maksymalnie prosta i surowa w formie. Bez szybkiego montazu i dzikich jazd kamery. Bez wizualnych atrakcji. Nie potrafilbym jednak wyobrazic sobie The Wire nakreconego w inny sposob.

Bodajze w zadnym innym filmie lub serialu nie widzialem tak realistycznego zobrazowania dwoch srodowisk: policyjnego i czarnoskorych dilerow z biednych dzielnic. Co do tego pierwszego musialbym sie wprawdzie zastanowic, wszak filmow o glinach powstalo multum, jesli idzie o drugi jestem jednak absolutnie pewien.

Kazdy odcinek The Wire otwiera znakomity kawalek Waitsa "Way Down In The Hole". Zakochalem sie w tym utworze.



[Obrazek: B0002ERXC2.01.LZZZZZZZ.jpg]

Odpowiedz
#2
87%. wkrótce zaczynam.

Cytat:Kazdy odcinek The Wire otwiera znakomity kawalek Waitsa "Way Down In The Hole". Zakochalem sie w tym utworze.

ja też :) cudowne.

Odpowiedz
#3
Mental napisał(a):ja też :) cudowne.

Co ciekawe, w roznych sezonach leci Way Down In The Hole w roznym wykonaniu. W sezonie pierwszym utwor ten grali The Blind Boys of Alabama (obsluchaj w miare mozliwosci) i szczerze mowiac bardziej podoba mi sie ta wersja niz wyzej zapodany performance Waitsa.


Cytat:przez przypadek usunąłem torrent... K***AAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!

Debiluuuu... ;)

Odpowiedz
#4
Jakuzzi... kocham cię :)

Odpowiedz
#5
Chyba jedyny serial [około]policyjny mogący równać się z "Shield". Czym tu się podniecać? :) No i co tu więcej powiedzieć?
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#6
Cytat:Czym tu się podniecać?

wszystkim. shield - bez dwóch zdań znakomity - miał jednak obostrzenia w postaci braku wulgaryzmów, golizny i innych motywików. natomiast w The Wire, jak wchodzisz do klubu, od razu widzisz cycki. rozmawia dwóch gliniarzy - bluzgi latają na prawo i lewo. rozmawia szef departamentu X (garniturek, fotel ze skory) z podwładnym - to samo.

jak na razie obejrzałem raptem 3 odcinki i mogę stwierdzić, ze ten serial to czysta perfekcja. ani razu nie spytałem: "Cholera, czemu ten facet nie powiedział do kroćset fur beczek!, skoro ja bym powiedział?" mało tego, tutaj wszyscy mówią dokładnie to, co ja bym mówił, gdybym znalazł się w takiej a takiej sytuacji :)

całość rozpisana jest na 4 sezony - tę rozciągłość bardzo dobrze widać na przykładzie postaci. z początku wiemy jedynie dwie rzeczy: jak wyglądają i czym sie zajmują. zero informacji na temat życia osobistego. z biegiem czasu wszystko sie krystalizuje. okazuje się na przykład, że ten ma małżonkę, ta jest lesbijką, ten ma taką chatę, a ten sypia na materacu w kawalerce. niektóre szczegóły potrafią zaskoczyć.

Odpowiedz
#7
Mental napisał(a):
Cytat:Czym tu się podniecać?

wszystkim.
Toć nie bez powodu dałem ":)", panie Mental. Zwłaszcza w kontekście pierwszego zdania i posta Mush Rooma powinno być jasne. :)

W styczniu zaczyna się piąty sezon.

A w "Shield" brakuje mi tylko fucków, pokazywanie samych piersi to taka niby golizna. :P Zresztą it's not TV, it's HBO. Wiele bym dał za "Shield" chociażby na "Showtime", ale i tak jeden sezon pozostał do końca.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#8
kurde, Jaku, jeszcze nie widziałem czegoś więcej oprócz pierwszego odcinka 8) ale zasysam drugi sezon w-razie-czego.

Odpowiedz
#9
Ssij bez obaw, Des. :) Ja sezon drugi niedawno zaczalem. W przeciwienstwie do jedynki, rozkreca sie on juz na samym starcie. Mysle, ze moge juz powiedziec z pelnym przekonaniem: dwa najlepsze seriale jakie widzialem w XXI wieku, to Deadwood i The Wire.
Wychodzi na to, ze wypadaloby w koncu nadrobic Rzym.

Odpowiedz
#10
u mnie wygląda to tak:

ROME (w życiu żaden serial nie pochłonął mnie tak jak Rzym - wybitny w każdej sekundzie. rozkręca się przez 5 odcinków, potem już nikt nikogo nie oszczędza, a drugi sezon to bezdyskusyjne arcydzieło);
THE WIRE (nie ma dnia, bym o nim nie myślał);
DEADWOOD (wiadomo - western)
THE SHIELD (mocne kino policyjne. dziwna sytuacja: więcej brutalności niż w The Wire, ale przekleństw i golizny nie ma...)
THE X-FILES (tylko i wyłącznie epizody niepowiązane z mitologią serialu)

Odpowiedz
#11
trochę dzisiaj zabalowałem: obejrzałem z marszu 4 odcinki drugiego sezonu i muszę powiedzieć, ze serial robi sie niebezpiecznie wciągający. w życiu nie miałem do czynienia z tak misternie utkana fabula. tu wszystkie watki, z początku nieistotne, w miarę rozkwitania intrygi staja sie fundamentalne dla rozwoju śledztwa. drogi poszczególnych postaci krzyżują się ze sobą, zbiegają i rozchodzą w najmniej oczekiwanych momentach. a wszystko klasycznie i pięknie opowiedziane, jak za najlepszych czasów amerykańskiego kina, kiedy Rodriguezy i inni jemu podobni ssali sutki albo pływali w jajkach swoich tatusiów.

the wire to klasyka, panie i panowie. nie mam co do tego żadnych wątpliwości. założę sie, ze sam Pan Bog zszedł na ziemie i maczał palce w tym przedsięwzięciu. innego wytłumaczenia nie znajduję.

z bohaterów najbardziej przypadła mi do gustu Kima. świetny charakter, zjawiskowa uroda, baba nie odpuszcza żadnemu facetowi. gdybym miał pracować w policji, chciałbym mieć przy boku takiego partnera.

[Obrazek: beztytuuwa7.jpg]

Odpowiedz
#12
Mental napisał(a):w życiu nie miałem do czynienia z tak misternie utkana fabula. tu wszystkie watki, z początku nieistotne, w miarę rozkwitania intrygi staja sie fundamentalne dla rozwoju śledztwa. drogi poszczególnych postaci krzyżują się ze sobą, zbiegają i rozchodzą w najmniej oczekiwanych momentach.

Nic dodac, nic ujac. Szczerze mowiac od samego poczatku zastanawialem sie, w jaki sposob te wszystkie watki zostana polaczone w jedna calosc. Bo wydawalo sie to wrecz nierealne: grupa pracujacych w dokach Polaczkow popada w konflikt z komendantem policji, rowniez Polakiem, a przyczyna tych scysji jest koscielny witraz; stary sklad policyjny jest rozproszony, najlepsi oddelegowani do gownianych zajec; wiekszosc skladu gangsterskiego siedzi w kiciu, Stringer probuje utrzymac podupadajacy interes. Powolutku jednak ten zbior odseparowanych watkow zaczyna sie zlewac w logiczna i precyzyjna calosc. I'm impressed.

Odpowiedz
#13
Jestem zmuszony przelac na forumowe strony moje uwielbienie dla postaci Jimmy'ego McNulty'ego. Zaryzykowalbym stwierdzenie, ze gdyby Chandler pisal dzisiaj, Marlowe wygladalby wlasnie jak McNulty. Odarty z mrocznej otoczki szelmowskiego amanta z fajka w ustach. Chlejacy na umor, zdradzajacy zone, wrzod w tylku jego szefa. Ale wciaz z mocnym kregoslupem, zasadami. McNulty to facet, ktoremu w zyciu wychodzi tylko jedno i w jednym tylko jest dobry: jego praca. Potrafi sie jej oddac bezgranicznie, choc ta jest wobec niego cholernie niewdzieczna. Cala reszte swej egzystencji spieprza konsekwentnie i sromotnie. Z niedowierzaniem przygladalem sie scenie, w ktorej staral sie o druga szanse u zony, by pozniej schlac sie, rozwalic po pijaku samochod i na koncu przeleciec kelnerke z baru. Caly McNulty.


[Obrazek: jimmymcnulty.jpg]

Odpowiedz
#14
a ja jestem zmuszony napisać, ze The Wire to najlepszy prezent gwiazdkowy, jaki w życiu dostałem (dzięki Jakuzzi :)), najlepszy serial, jaki w życiu widziałem, najlepszy film policyjny i wreszcie najlepszy film XXI wieku. poza tym Oscar idzie do scenarzystów za najlepszy scenariusz, najlepsze postacie i najlepsze dialogi.

scena zamachu na tego nowojorskiego gangstera - nieprawdopodobne. Omar wpada do pokoju motelowego, rani kolesia, a koleś robi, co następuje (ważna jest kolejność):

1. najpierw pyta, czy wszystko w porządku z gorylem, który stal na czatach;
2. potem wyjaśnia Omarowi, ze nie ma nic wspólnego ze śmiercią jego chłopaka ;
3. na końcu zamyka oczy i zaczyna sie bezgłośnie modlic, poruszając wargami. niewzruszony i przygotowany na to, co za moment nastąpi

tymczasem Omar opuszcza gnata, podchodzi do szafki nocnej i wzywa pogotowie.

jesli to nie jest arcydzielo, to ja juz nie wiem, co jest.

Odpowiedz
#15
Mnie brat Mouzon do gustu akurat nie przypadl. Postac ta pasuje bardziej do Smokin' Aces niz realistycznego w koncu The Wire.

Co innego Omar. Super charakter. Tak wypasiona postac, ze szkoda gadac.

Odpowiedz
#16
ale ja nigdzie nie napisałem, ze koleś jest fajny :)
faktycznie, blokowiska Baltimore raczej mu nie służą. może na tle NY wyglądałby lepiej.

a Omar to kozak nad kozaki: blizna biegnąca od czoła po kącik nosa, kewlarowa kamizelka, strzelba ze spiłowaną lufą, do tego prochowiec i charakterystyczne, cwaniackie pogwizdywanie. świetnie napisana, kapitalnie zagrana, bardzo amerykańska postać.

Odpowiedz
#17
jestem na głodzie. problemy z internetem (zablokowane porty) sprawiły, że na sezon III The Wire będę musiał jeszcze trochę poczekać :( mam nadzieje, ze łączycie sie ze mną w bólu :) pytanie do Jakuzziego: oglądasz już trzecia serie czy może przerzuciłeś się na młodzieżowe filmy w rodzaju Smokin' Aces - tak jak pisales mi na privie :)

Odpowiedz
#18
Ogladam juz trzecia serie, ktora przeplatam z mlodziezowymi filmami pokroju Shoot'em Up. :) (obejrzyj, mowie ci:)


Cytat:a Omar to kozak nad kozaki: blizna biegnąca od czoła po kącik nosa, kewlarowa kamizelka, strzelba ze spiłowaną lufą, do tego prochowiec i charakterystyczne, cwaniackie pogwizdywanie.

No i gej. Konsekwentne likwidowanie zolnierzy Stringera to wynik tego, ze ci torturowali i zamordowali mu chlopaka. A "byl on piekny", jak mowi Omar.

Odpowiedz
#19
Cytat:Konsekwentne likwidowanie zolnierzy Stringera to wynik tego, ze ci torturowali i zamordowali mu chlopaka.

a w jaki sposób to zostało pokazane? a raczej niepokazane? majstersztyk.

Odpowiedz
#20
Jakuzzi, nie uwierzysz... odcinek ósmy, sezon trzeci.

[Obrazek: jjjbb5.jpg]

Holland nakręciła wyśmienity odcinek - jeden z najlepszych. Pada w nim kwestia, którą zapamiętam na długo:

Avon (do Stringa): "Wiesz, jaka jest różnica między nami? Ja krwawię na czerwono, ty - na zielono".

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości