The Young Pope (HBO)
#1
[Obrazek: poep2.jpg]


Serial w reżyserii laureata Oscara Paolo Sorrentino opowiadający historię Piusa XIII, pierwszego amerykańskiego papieża w historii Kościoła. W roli głównej nominowany do dwóch Oscarów Jude Law.
Lenny Belardo, który przyjął imię Piusa XIII, jest pierwszym amerykańskim papieżem w historii Kościoła. Wszystko wskazuje na to, że wybór tego młodego, ujmującego biskupa na Ojca Świętego jest efektem skutecznej strategii medialnej, jaką przyjęło Kolegium Kardynalskie. Ale pozory mogą mylić. A tym bardziej w miejscu i pomiędzy ludźmi, dla których wielka tajemnica wiary jest życiowym drogowskazem. Tym miejscem jest Watykan, a ci ludzie to hierarchowie Kościoła. Pius XIII wydaje się być pośród nich najbardziej tajemniczy i pełen sprzeczności. Przebiegły i jednocześnie naiwny, ironiczny i pedantyczny, tradycyjny i nowatorski, wątpiący i pewny siebie, melancholijny i bezwzględny Pius XIII doświadcza człowieczej samotności, by odnaleźć Boga, którego mógłby dać ludziom. I sobie samemu. Młody papież jest koprodukcją Sky, HBO i Canal+. Uznany za wydarzenie tegorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji – serial w reżyserii Paolo Sorrentino (Młodość, Wielkie piękno) to produkcja, w której główną rolę odgrywa dwukrotnie nominowany do Oscara Jude Law (Grand Budapest Hotel, Morze Czarne). Na ekranie pojawią się również: zdobywczyni Oscara i dwóch Złotych Globów Diane Keaton (Kochajmy się od święta, Annie Hall), Silvio Orlando (Ojciec Giovanny), Javier Cámara (Przelotni kochankowie), Scott Shepherd (Jason Bourne), Cécile de France (seria filmów Smak życia), Ludivine Sagnier (Miłość i turbulencje), Toni Bertorelli (Włoski kochanek) oraz James Cromwell (Artysta)
Źródło: HBO




Po pierwszym odcinku jestem zachwycony. Jude Law gra tutaj mistrzowsko. Klimat, zdjęcia, muzyka, wszystko rewelacja. Sama postać Piusa XIII bardzo tajemnicza i jeszcze nie wiadomo, czy jest to bohater pozytywny czy negatywny. Nie ma co się rozpisywać, czekam na więcej, bo pilot jest bardzo ciekawy.

Odpowiedz
#2
Właśnie miałem zakładać temat :)
Po 2 odcinku - WOW. Pierwsza przemowa Piusa do tłumu zgromadzonego na Placu Św. Piotra (swoją drogą jest duuuużo mniejszy niż pokazują go kamery) jest przemocna, a sam sposób w jaki papież zwraca się do wiernych i otoczka są szalenie niepokojące.
Klimat w Młodym Papieżu jest świetny, podniosły, zdjęcia są cudowne, a Jude Law póki co kapitalny, chociaż liczę, że dopiero rozwinie skrzydła. Generalnie całe to zaplecze papiestwa, otoczka Watykanu i to jak to wszystko wygląda od środka jest cholernie ciekawe i mnie kupiło od razu. Czekam na kolejne odcinki, bo jak dotąd nie oglądałem seriali, tak teraz wyrasta kolejna pozycja obok Westworld, którą będę śledził na bieżąco. Takie trochę House of Cards w wersji Watykan. Liczę, że nie skończy tak jak /w/w serial. Obrodziło HBO dobrymi pozycjami w tym roku.

P.S: @Krismeister - Pius będzie na bank negatywny :) liczę na ostre jazdy w stylu Borgiow.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#3
O Jezu! To już?! Myślałem, że dopiero na początku listopada. Czekałem dużo bardziej niż na Westworld.

Odpowiedz
#4
Btw. Pius XIII nie jest tylko fikcyjną postacią, bo już był taki "papież". https://pl.wikipedia.org/wiki/Lucian_Pulvermacher

Odpowiedz
#5
Też prawie przegapiłem bo jeszcze dzisiaj czytałem, że najpierw będzie na HBO GO, a dopiero później w tv i gdyby nie skakanie po kanałach to bym wuja widział.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#6
Pilot spełnił oczekiwania z nawiązką. Świetny Law, klimat, dialogi, humor, muzyka, wnętrza. Reżyseria Sorrentino też a trochę się bałem bo w filmach zdarzało mu się trochę przekombinować. Tutaj na razie jest idealny bilans, nie odpływa za bardzo, ale jednocześnie widać jego styl. Świetna jest już sekwencja pod napisy początkowe pierwszego odcinka.

Gdybym musiał się czegoś przyczepić to może tego, że sceny z tłumem na placu i papieżem w oknie trochę zbyt walą po oczach tak sobie spasowanym CGI, co zawsze wybija trochę z klimatu a tu szczególnie odstaje wizualnie od reszty. Ale to szczegół.

Odpowiedz
#7
Nie wiem czy był gorszy, ale drugi odcinek już takiego wrażenia nie zrobił. Może dlatego, że już wiedziałem czego się spodziewać a może przynajmniej część scen wydała się wtórna wobec tych z pilota. Niemniej nadal jestem zachwycony.

Ciekawe czy Sorrentino uniknie potknięcia. Na razie jest tak intrygująco i oryginalnie, że widzę potencjał na instant classic, ale wiele elementów sprawia wrażenie takich, które nieumiejętnie poprowadzone, przesadzone mogą skutkować wpadką boleśniejszą niż gdyby była to bezpieczniejsza, bardziej konwencjonalna rzecz.

Jak to jest z tymi odcinkami? Dopiero teraz widzę, że dwa pierwsze były dostępne online już 21.10, co potwierdza rozpiska na wiki. Co znaczy, że dwa kolejne powinny być wczoraj a ich nie widzę. Na polskim HBO 3. i 4. dopiero za tydzień. Ripy dwóch pierwszych mam ze Sky Atlantic.

EDIT: O! Jest 3. i 4.

Odpowiedz
#8
Drugi odcinek bardzo dobry. Pierwsze przemówienie Piusa XIII zamurowało mnie tak samo jak ludzi na placu. Nie wiem czy jestem bardziej podekscytowany tym co już widziałem, czy tym co dopiero zobaczę, bo czuję, że fabuła rozkręca się na prawdziwą rewolucję. Chce już całość!

Odpowiedz
#9
Ciekawe kiedy jakiś amerykański serial np. o Mahomecie? I czemu nigdy.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#10
Obejrzaleś chociaż odcinek? Jeśli tak to wiedziałbyś, że ten serial nie ma na celu wyśmiania chrześcijaństwa, bo pewnie tak uważasz. Poza tym serial o proroku-pedofilu? Nuda.

Odpowiedz
#11
Raczej uważam, że babrają się w wygodne tematy, które niczym im nie grożą. :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#12
O nie, zrobili serial telewizyjny nie ryzykując życia?!

A trzeci i czwarty odcinek trochę mnie rozczarowały. Nie oczekuję zawiłych intryg i zwrotów akcji. Fajnie, że to nie jest House of Cards w Watykanie, nie mam problemu z tym, że dzieje się mało, powoli. Ale jak na taką formę to mam wrażenie, że Sorrentino za dużo tematów chce poruszyć i trochę zbyt mało klarowne to się robi. Wątek teologiczny, plan Lenny'ego jest ok. W połączeniu z motywem nadprzyrodzonym i "ambicjonalnym" to jest chyba najciekawszy element. Z kolei wątek żony gwardzisty i coraz nudniejsze rozmowy z Gutierrezem sprawiają, że serial na razie trochę traci impet i nie jest już tak niepokojąco, jak było na początku.

Niemniej nadal super. Sekwencja początkowa (wygląda na to, że jednak nie będzie inna w każdym odcinku) dobra, ale nie wiem, czy ostatni element potrzebny. Bo chyba nie oddaje ducha serialu. Bo wbrew pozorom i chyba też trochę wbrew temu, co mogłaby sugerować cała otoczka, promocja i najbardziej oczywiste skojarzenia obraz Kościoła i Watykanu wydaje się wręcz zbyt pozytywny a Lenny wcale nie jest papieżem skandalistą. Co uważam za kolejny atut. (postać Lenny'ego, nie pozytywny obraz Watykanu;))

Odpowiedz
#13
Dwa pierwsze odcinki są fenomenalne. Scen, w których rozdziawiłem gębę z zaskoczenia było chyba kilkanaście. Momentami szokujący, momentami bardzo zabawny - ale też, zdawałoby się, doskonale przemyślany. A nad tym wszystkim być może najlepsza rola Jude‘a Law, jaką pamiętam.

Przypomina to trochę połączenie House of Cards i Mad Men... w Watykanie. Młody papież bywa wizjonerem i przemawia z niezwykłą pasją, sprawiając wrażenie geniusza - w paru scenach nawet marketingu. :)

I ten kierunek geniusza mi się podoba. Niestety w kolejnych dwóch odcinkach jest coraz więcej niepotrzebnych rozmów - zapychaczy. Pewne rzeczy stają się zbyt powtarzalne. Niektóre postacie zajmują zbyt wiele czasu. A przede wszystkim, serial waha się w stronę sugestii, że główny bohater jest... idiotą. Co najprawdopodobniej zepsułoby całą frajdę z oglądania, bo nie ma nikogo innego, komu można kibicować (a jednocześnie nie jest to czarny główny charakter jak Jake Gyllenhaal w Nightcrawler). Jestem ciekaw co dalej i czy serial wróci na poziom dwóch pierwszych odcinków.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#14
(31-10-2016, 14:47)Capt. Nascimento napisał(a): A przede wszystkim, serial waha się w stronę sugestii, że główny bohater jest... idiotą.

Dlaczego idiotą?

Odpowiedz
#15
Będzie też i drugi sezon.

Odpowiedz
#16
Papież JLawa bardzo nawiązuje wizerunkowo do Franciszka?
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
#17
W ogóle nie nawiązuje? Wręcz przeciwnie. Gardzi bezpośrednim kontaktem z tłumem wiernych i generalnie jest anty-kremówkowy.

Odpowiedz
#18
Główny bohater na pewno nie jest idiotą. Generalnie to po 4 odcinkach nie za bardzo wiem dokąd to zmierza.
Tzn. nie jest to problem dla mnie jeżeli chodzi o odbiór serialu, ale fajnie było by widzieć, że gdzieś to zmierza.

Na początku myślałem, że Lenny będzie jak Frank Underwood, ale w sumie ma z nim bardzo mało wspólnego. I dobrze! Podoba mi się podejście, że współczesny kościół poprzez swoją uległość stał się słaby i trzeba go zreformować i to radykalnie, bez półśrodków. Podoba mi się jak Pius XIII podchodzi do wiary i otacza się ludźmi, którzy się wahają, którzy zbłądzili, tak samo jak on.
Mam do bohatera, którego kreuje Law bardzo dużo sympatii. Jest jakiś naturalny i szczery w tym co robi.
Czekam na kolejne odcinki.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#19
Piąty odcinek najlepszy. Wow, czegoś tak prowokującego już dawno nie widziałem na małym ekranie. Oglądajcie, oglądajcie, gdyż rodzi nam się serialowe objawienie tego roku.

Odpowiedz
#20
(31-10-2016, 11:12)PropJoe napisał(a): Sekwencja początkowa (wygląda na to, że jednak nie będzie inna w każdym odcinku) dobra, ale nie wiem, czy ostatni element potrzebny. Bo chyba nie oddaje ducha serialu.

w sensie że piszesz o tym:
https://youtu.be/AZtXrhwxYQ8?t=1m14s
?
to akurat świetne nawiązanie, bo tytuł tej instalacji to "dziewiąta godzina" - ta w której jezus skarży się na to że bóg go opuścił.
a rzeczywista obecność boga/jezusa/ducha św. to jednak jeden z lejtmotiwów serialu

btw. jude law jest tu przekozacki (sam prawie się w nim zakochałem), a i reszta obsady daje radę
tak że o.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości