The Young Pope (HBO)
#21
PropJoe napisał(a):Dlaczego idiotą?

Muszę się z tego wycofać - przez chwilę bałem się, że młody papież okaże się być młodą zagubioną osobą, której wizja Kościoła faktycznie wynika z tego, że był sierotą. Że na samym starcie zrobił sobie samych wrogów jednocześnie nie mając dokładnego planu.

Ależ dobry był piąty odcinek. Nie myślałem, że uda się przebić przemowę do tłumów - a przemowa do kardynałów jest znacznie, znacznie lepsza. To faktycznie wygląda na rewolucyjny serial i zadziwiające jest to, jak potrafi być rozrywkowy, jednocześnie dając logiczną, sensowną wizję nowego Kościoła.

Jude Law zdecydowanie rola życia.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#22
Ja po piątym odcinku mam wrażenie, że to dopiero się wszystko zaczyna i jeszcze zobaczymy przynajmniej z dwa sezony.

Odpowiedz
#23
Drugi już potwierdzony.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#24
(08-11-2016, 15:50)Capt. Nascimento napisał(a): przez chwilę bałem się, że młody papież okaże się być młodą zagubioną osobą, której wizja Kościoła faktycznie wynika z tego, że był sierotą.

och, lenny zdecydowanie ma plan!

[Obrazek: giphy.gif]

piąty odcinek rzeczywiście świetny nie tylko dzięki scenie przemowy do kardynałów (miód na serce tradycjonalistów), ale też nocnej wycieczce po fajki.
w ogóle doceniam tą żonglerkę emocjami w serialu. idealnie są tu rozlokowane akcenty humoru, podniosłości, satysfakcji i zaskoczenia. choćby to poprzedzenie konserwatywnej przemowy sceną dobierania stroju przez lennego
tak że o.

Odpowiedz
#25
(07-11-2016, 16:02)f.lamer napisał(a):
(31-10-2016, 11:12)PropJoe napisał(a): Sekwencja początkowa (wygląda na to, że jednak nie będzie inna w każdym odcinku) dobra, ale nie wiem, czy ostatni element potrzebny. Bo chyba nie oddaje ducha serialu.

w sensie  że piszesz o tym:
https://youtu.be/AZtXrhwxYQ8?t=1m14s
?
to akurat świetne nawiązanie, bo tytuł tej instalacji to "dziewiąta godzina" - ta w której jezus skarży się na to że bóg go opuścił.
a rzeczywista obecność boga/jezusa/ducha św. to jednak jeden z lejtmotiwów serialu

btw. jude law jest tu przekozacki (sam prawie się w nim zakochałem), a i reszta obsady daje radę

Tak, o tym. Wiedziałem, że to ta instalacja, ale nie znałem tytułu i znaczenia, więc bez tego kontekstu moje prostackie, powierzchowne wrażenie jest takie: cool młody Papież puszcza oko i meteorytem ciska w JP2. Czemu akurat w niego? Lenny wcale nie jest taki cool, ale przede wszystkim w stosunku do prawdziwych poprzedników okazuje się nawet dużo bardziej konserwatywny. Swoją drogą pokazanie JP2 w czołówce, nawet w taki sposób, trochę niepotrzebnie osadza serial w rzeczywistości, bo generalnie przecież to niby jest prawdziwy Watykan, ale jednak trochę odrealniony. Ale sama czołówka świetna, nawet jeśli w dużej mierze to zasługa muzyki.

Piąty odcinek lepszy niż 3. i 4., ale za to szósty znowu gorszy. Przyznaję, że są momenty, że zaczynam wątpić, czy mój zachwyt nie wynika trochę z tego, jak zajebisty chciałbym, żeby to był serial i jak wysoko poprzeczkę postawił na początku. Bo momenty świetne przeplatane są takimi sobie.

Cytat:Muszę się z tego wycofać - przez chwilę bałem się, że młody papież okaże się być młodą zagubioną osobą, której wizja Kościoła faktycznie wynika z tego, że był sierotą.
Zagubienie Lennego samo w sobie nie było złe, ale nie mogę się zdecydować, czy jako kolejny motyw w serialu było potrzebne, bo czasami Sorrentino jakby nie widział, w którym kierunku idzie. Z drugiej strony pasuje to do postaci Lennego, który sam się definiuje jako papieża pełnego sprzeczności.

Odpowiedz
#26
(08-11-2016, 16:16)PropJoe napisał(a): Tak, o tym. Wiedziałem, że to ta instalacja, ale nie znałem tytułu i znaczenia, więc bez tego kontekstu moje prostackie, powierzchowne wrażenie jest takie: cool młody Papież puszcza oko i meteorytem ciska w JP2. Czemu akurat w niego?

bo to JP2 rozpoczął w watykanie wychodzenie kościoła do ludzi: pielgrzymki, bliski kontakt z wiernymi, rezygnację z tradycyjnej symboliki (tiara, lektyka). mam wrażenie że JP2 robi tu trochę za symbol 2 soboru watykańskiego i wszystkiego z czym lenny chce walczyć. nawet palenia zakazał właśnie on.
poza tym - wracając do symboliki tytułu - widać że serial kręci się wokół problemu (nie)obecności boga w świecie. monologi o tym że stwórca wyprowadził się do jakiegoś bliźniaka i nie chce nas znać, albo ten błysk w oku lennego gdy prostytutka wspomina o dowodzie na istnienie boga


(08-11-2016, 16:16)PropJoe napisał(a): Z drugiej strony pasuje to do postaci Lennego, który sam się definiuje jako targany sprzecznościami.
osobiście tak właśnie to odczytuję
tak że o.

Odpowiedz
#27
(08-11-2016, 16:41)f.lamer napisał(a):
(08-11-2016, 16:16)PropJoe napisał(a): Tak, o tym. Wiedziałem, że to ta instalacja, ale nie znałem tytułu i znaczenia, więc bez tego kontekstu moje prostackie, powierzchowne wrażenie jest takie: cool młody Papież puszcza oko i meteorytem ciska w JP2. Czemu akurat w niego?

bo to JP2 rozpoczął w watykanie wychodzenie kościoła do ludzi: pielgrzymki, bliski kontakt z wiernymi, rezygnację z tradycyjnej symboliki (tiara, lektyka). mam wrażenie że  JP2 robi tu trochę za symbol 2 soboru watykańskiego i wszystkiego z czym lenny chce walczyć. nawet palenia zakazał właśnie on.
Ok, w sumie racja, ale nie masz wrażenia, że takie zakończenie czołówki trochę niepotrzebnie zbyt dosłownie pokazuje to, o czym serial jest w dużo bardziej subtelny sposób? Mnie to to nawet rozśmieszyło, bo jestem prostakiem i w sumie nie ma co drążyć, ale trochę mnie to zdziwiło.

W ogóle plan Lenny'ego i jego poglądy to świetnie wyważony, intrygujący element i jeden z największych atutów serialu. Nie przeceniając Sorrentino chyba naprawdę inteligentna, pełna humoru i klasy polemika z KK. Bo w Polsce albo kult kremówek i Terlikowski (swoją drogą, niektóre opinie Lenny'ego to musi być mokry sen jemu podobnych a jednak w interpretacji Jude'a nie sposób odmówić im uroku) albo Urban.

Odpowiedz
#28
Ja jestem dopiero po trzech odcinkach, ale czemu niby uważasz, że to odrealniony świat? Są odniesienia do poprzednich papieży, Lenny przejmuje władzę jakby po/zamiast Franciszka.

Tak w ogóle to liczę na twist, że Lenny to ateista, który po prostu chce rządzić i w Watykanie znalazł idealne pole do swoich działań :)

Odpowiedz
#29
Raczej wielki reformator, który dostrzega słabość obecnego kk.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#30
(08-11-2016, 17:07)PropJoe napisał(a): Ok, w sumie racja, ale nie masz wrażenia, że takie zakończenie czołówki trochę niepotrzebnie zbyt dosłownie pokazuje to, o czym serial jest w dużo bardziej subtelny sposób? Mnie to to nawet rozśmieszyło, bo jestem prostakiem i w sumie nie ma co drążyć, ale trochę mnie to zdziwiło.

może i zakończenie jest zbyt dosłowne ale jego dosłowność wynika z dosłowności dzieła maurizio cattelana. natomiast w serialu sorrentino odczytuję to jako nawiązanie do rzeczywistości, nie jako tanią łopatologię.
zresztą warto tu przeanalizować całość symboliki czołówki. poczynając od wieloaspektowości znaczenia komety, poprzez to że podąża ona krok w krok za papieżem, to że na kolejnych obrazach jej rola jest coraz bardziej katastroficzna, a nawet to że lenny puszcza do nas oko na tle obrazu "noc św bartłomieja" upamiętniającego rzeź francuskich ewangelików. tragizm JP2 jest tu więc tylko elemencikiem całości


(08-11-2016, 18:48)simek napisał(a): Tak w ogóle to liczę na twist, że Lenny to ateista, który po prostu chce rządzić i w Watykanie znalazł idealne pole do swoich działań :)

nie sądzę. myślę że raczej pozostanie niejednoznaczną postacią, co skądinąd jest sporym plusem serialu.
historia zdaje się zresztą zmierzać ku sugerowaniu że lenny ma zdolność dokonywania rzeczy nadprzyrodzonych.
no wiecie, cuda...
tak że o.

Odpowiedz
#31
Muszę jeszcze powiedzieć, że wielkie wrażenie zrobiła na mnie reżyseria w tym odcinku.

Już po "Wielkim pięknie" stwierdziłem, że Sorrentino jest reżyserem tworzącym jedne z najpiękniejszych kadrów. Ma niesamowite wyczucie co do oświetlenia, ustawienia kamery i tła muzycznego, aby nieść środkami technicznymi emocje albo odczucia, które większości reżyserów bardzo ciężko wydobyć.
Tam była scena, jak młody chłopiec biegnie między korytarzami labiryntu z żywopłotów - sama strona techniczna dawała jakieś takie poczucie nostalgii, jakie czuje się w najbardziej bliskich wspomnieniach.

W "Młodości" było coś ciekawego w zamykającej scenie, gdy Caine odwraca się do publiczności a Keitel tworzy kadr między palcami. Takie poczucie starości, łapania chwili, ostatnich przebłysków pasji.

W scenie przemówienia do kardynałów, w szczególności gdy młody papież mówi o potrzebie szukania wielkiej miłości wśród wyznawców - że potrzebuje fanatyków... niepokojące ustawienie kamery w przeskakujących kadrach (pod mocnym skosem), oczy Jude'a Law są rozświetlone, papieska korona jest rozświetlona z góry bardzo jasnym błyskiem, postać w tle ma biblijne freski... Muzyka to takie połączenie budujących suspens skrzypiec i pianina, z muzyką Zimmera a'la "Gladiator".

Jest w tym wszystkim jakieś takie intymne poczucie wzniosłości, mistycyzmu, jakby gdzieś kryła się cząstka "boskości". Dodać do tego życiowe aktorstwo Lawa, podbudowane wcześniej postacie brata, knującego kardynała i mentora, a nad to rewolucyjną treść.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#32
(08-11-2016, 18:48)simek napisał(a): Ja jestem dopiero po trzech odcinkach, ale czemu niby uważasz, że to odrealniony świat? Są odniesienia do poprzednich papieży, Lenny przejmuje władzę jakby po/zamiast Franciszka.
Może odrealniony świat to za dużo powiedziane, ale forma i choćby ewidentna obecność czynnika nadprzyrodzonego sprawia, że całość ma jednak trochę odrealniony klimat. Swoją drogą, sprawia to, że nie przeszkadza mi na przykład motyw ukrywania wizerunku papieża, na co chyba w obecnych czasach nie byłoby szans.

Cytat:Tak w ogóle to liczę na twist, że Lenny to ateista, który po prostu chce rządzić i w Watykanie znalazł idealne pole do swoich działań :)
No raczej nie masz co na to liczyć. Co w sumie też jest fajne, bo to byłby mało wyszukany twist. Nawet jeśli patent z papieżem-ateistą jest bliższy mojemu sercu to muszę przyznać, że pójście w drugą stronę jest zaskakująco fajnym motywem. Jeśli rzeczywiście tak jest, bo może Lenny wszystkich robi w chuja, w tym nas.

Swoją drogą, moment, w którym Lenny mówi spowiednikowi, że nie wierzy a potem go uspokaja tłumacząc, że to tylko żart to dla mnie highlight serialu. Świetnie Law to zagrał.

Cytat:może i zakończenie jest zbyt dosłowne ale jego dosłowność wynika z dosłowności dzieła maurizio cattelana. natomiast w serialu sorrentino odczytuję to jako nawiązanie do rzeczywistości, nie jako tanią łopatologię.
Widzisz, ja nie mam odpowiedniej wiedzy i nie zagłębiałem się aż tak w całą czołówkę i dla mnie JP2 po prostu obrywa meteorytem.;)
Chyba zwróciłem na to uwagę przez pryzmat ewentualnego oburzenia polskich katolików, bo bez kontekstu może to sprawiać wrażenie taniego szokowania, co byłoby dla serialu krzywdzące. Nie było tematu.

Cytat:Muszę jeszcze powiedzieć, że wielkie wrażenie zrobiła na mnie reżyseria w tym odcinku.
Mnie Sorrentino czasami irytował. Nawet w niezłym Great Beauty (bo Youth dla mnie już dużo gorszy) czasami przeginał, ale tutaj rzeczywiście nie za bardzo jest się czego przyczepić. Moją ulubioną sceną chyba pozostaje czołówka pierwszego odcinka. W ogóle, świetny jest ten motyw muzyczny. I ten gitarowy użyty m.in. w scenie z pilota, jak siostra Mary wstaje i przynosi Lennemu fajki (chociaż tego Sorrentino trochę nadużywa ostatnio w podobnych momentach). BTW, soundtrack jest już gdzieś dostępny?

Odpowiedz
#33
W ogóle to Lawa lubiłem już wcześniej i to bardzo, ale to co on tutaj robi, jaki magnetyzm i tajemnica biją od jego postaci. Genialne!
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#34
Piąty odcinek kapitalny. Najlepszy do tej pory. Motyw z papieżem rozmawiającym z prostytutkami, przeszłość Lenniego, wymykanie się z Watykanu na fajki i burgera no i w końcu odezwa do kardynałów, gdzie najpierw dostają wizję kościoła, która totalnie odbiega od tymczasowej, a później przyjaciel, mentor, a na końcu Voiello całują go w stopy - miazga. Zresztą tego ostatniego fajnie upokorzył. Poza tym, klimat tego odcinka był przyjemnie nostalgiczny poprzez ukazanie młodości Piusa.

Odcinek szósty, niby trochę słabszy, ale rozmowa z premierem i sceny z przyjacielem Lenniego też niezłe. Cztery odcinki do końca pierwszego sezonu, a ja dalej nie wiem jak interpretować naszego Młodego Papieża i do czego on tak naprawdę zmierza.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#35
Kurcze, tylko ja to oglądam? Odcinki 7-8 takie sobie. W zasadzie mogłoby ich nie być, bo nic charakterystycznego czy ciekawego się nie wydarzyło. Ok, pielgrzymka była fajna i sceny w samolocie też. Zakulisowe gierki tego starego, ledwo zipiącego kardynała też dobre, ale nie ma w tym nic czego nie można było sobie odpuścić. No ok, śmierć kumpla Lennyego, tylko, że jakoś to nie zrobiło na mnie wrażenia, bo znamy kolesia od dwóch epizodów.

Czekam na finał. Mam nadzieję, że zrobili to jako zamkniętą całość, jeszcze zanim padła decyzja o 2 sezonie.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#36
Są już napisy do ósmego odcinka, więc dzisiaj na pewno obejrzę. Przyznam, że po siedmiu odcinkach w końcu chciałbym zobaczyć tę rewolucję Piusa XIII.

Odpowiedz
#37
Ja też oglądam, i też czuję się lekko rozczarowany po odcinkach 7-8. Spowolnienie akcji i zachwianie stanowczości Piusa XIII na tym etapie było według mnie całkowicie zbędne i mizernie uzasadnione. Wiele wskazuje również na to, o czym pisaliście wcześniej - Lenny tak naprawdę nie ma jakiegoś szczególnego pomysłu na odbudowę Kościoła i trochę krąży po omacku, korzystając ostatecznie z rad PR-owców oraz błagając wręcz o pomoc swojego opiekuna duchownego z lat młodości. Trochę zawód. 
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#38
Ja też nadrabiam. Na razie jestem po siódmym a czeka ósmy i dwa ostatnie w sezonie z wczoraj. Już kilka odcinków temu pogodziłem się z tym, że fabularnie to jest "typowy Sorrentino", więc jest specyficznie, może brakować typowej dramaturgii i tak dalej. Z drugiej strony jest humor, jest dziwnie w fajny sposób. Amerykanie czy Brytyjczycy by tego tak nie zrobili (a inni Włosi też niekoniecznie) i ogólnie bilans jak dla mnie i tak dodatni. Szczególnie, że w każdym odcinku jest przynajmniej jedna scena perełka, dobry żart, dialog czy jakieś mega ujęcie Rzymu nocą a Law niezmiennie magnetyzuje. Może gdyby jakiś producent czy nawet showrunner mógłby okiełznać Sorrentino i zrobić z tego bardziej klasyczną, spójną fabułę pozostawiając Włochowi reżyserię i humor. A może nie, więc nie narzekam i odpalam ósmy.

Odpowiedz
#39
Siódmy może i zamulał, ale jak dla mnie trzy ostatnie w pełni to wynagrodziły.

PS: Rozkodowanie czołówki: http://pl.aleteia.org/2016/11/18/znacie-czolowke-mlodego-papieza-odkrylismy-jej-sekret/

Odpowiedz
#40
Jak trzy ostatnie?
To 9 i 10 już są dostępne?
Nie pisz spoilerów, napisz tylko czy finał satysfakcjonuje? ;)
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Too Old To Die Young (Amazon) nawrocki 9 608 23-05-2018, 00:21
Ostatni post: nawrocki



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości