The Young Pope (HBO)
#41
Są dostępne. W Polsce na HBO była spóźniona premiera. Kiedy u nas premierę miały 1 i 2 odcinek, to na świecie debiutował 3 i 4 (i tak co tydzień). Aż to piątkowego finału.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#42
No, 9 może trochę mulił, bo opowiadał o pedofilii w kościele i było mało Lenny'ego(choć miał fajny tekst w końcówce) a 10 warto obejrzeć chcociażby dla sceny, gdzie
Finał...sam nie wiem, byłem usatysfakcjonowany kierunkiem, jaki ostatecznie wybrał Sorrentino, trochę się nawet wzruszyłem, ale nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby zakończyć teraz i nie kręcić drugiego sezonu
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
#43
#MakeVaticanGreatAgain

https://www.facebook.com/TSWDP/posts/1468326373196484
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
#44
Machnę sobie koszulkę z podobizną Lennyego z podpisem "In Lenny I trust".
O finale więcej jutro, ale tak na szybko - jest niedosyt, ale czuję satysfakcję.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#45
ok, można już podsumowywać całość. otóż jest to najciekawszy serial poruszający problemy wiary i kapłaństwa jaki widziałem. mam wrażenie że sorrentino gra tu na nosie wszystkim którzy mają wobec takiego serialu jakieś skrystalizowane, schematyczne oczekiwania: a to że będzie obrazoburczy, a to że będzie stanowił gloryfikację kościelnej tradycji przedsoborowej, a to że zdekonspiruje skandale watykanu, etc.
nic z tych rzeczy. serial jest jeszcze o czymś innym. o poszukującym człowieku, o wartosciach którym jesteśmy w życiu wierni, o tym jak bardzo określa nas to z czego wyrastamy. i to wszystko w kościelnym anturażu.

co do zakończenia zaś to są różne interpretacje; że to rozczarowujące, że to wbrew wymowie całego serialu, że to sen lub wizja...
tak że o.

Odpowiedz
#46
Zgadzam się z @f.lamerem. Spodziewałem się czegoś kontrowersyjnego, w sensie, że Lenny będzie pił, palił, ruchał i generalnie wprowadzał degrengoladę w kościele, a dostałem coś dużo dojrzalszego. Świetne spojrzenie na współczesny kościół na wielu płaszczyznach, począwszy od wiary, a na słabościach samych kapłanów kończąc. Świetny, wielki serial, aczkolwiek nie dla każdego.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#47
A czy po 5 odcinku (genialna przemowa do kardynałów) serial skręca w inną stronę, czy Lenny pozostaje wielkim wizjonerem?
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#48
ano właśnie z kontynuacją kursu z 5 odcinka bywa dalej różnie
z tym że mam wrażenie że każdy odcinek jest po prostu trochę o czymś innym
tak że o.

Odpowiedz
#49
Dokładnie tak. Myślałem, że będzie jakaś rewolucja, a w końcu zrobili odcinki jak Papież pojechał na misje do Afryki, a później był wątek o pedofilii i koniec, więc jakiejś wielkiej reformy czy rewolucji w kościele nie robił.
Wydaje mi się zresztą, że w ostatnim odcinku po
Lenny zrozumiał kilka rzeczy.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#50
na głównej recenzja. no i - kurka rurka - nie wytrzymię!

Cytat:Zdecydowanie najsłabszy wątek to przewijający się przez połowę serialu rodzice – hippisi, którzy porzucili małego Lenny’ego. Ten motyw wraca w „Młodym papieżu” bardzo często i zawsze prowadzi donikąd.

nie wiem jak można napisać że "prowadzi donikąd" coś co stanowi jednocześnie definicję bohatera i spiritus movens prawie wszystkich jego działań, łącznie z finalnym wystąpieniem w wenecji. nawet wałkowany w recenzji fakt że jako ojciec (sic!) święty lenny odrzuca wiernych nie spełniających jego wymagań jest w tym momencie znaczący.
tak że o.

Odpowiedz
#51
Amen f.lamer. Słany ten tekst, ktoś chyba nie do końca zrozumiał o co chodzi w tym serialu.

Ta piosenka już zawsze będzie mi się z Watykanem kojarzyła ;)

"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#52
Bardzo trudne dziesięć odcinków. Sorrentino stworzył coś, co ciężko mi nazwać serialem lub filmem. Te niecałe dziesięć godzin "Młodego Papieża" to historia człowieka, który szuka. Przez ten cały sezon Pius XIII szuka rodziców, sensu wyniku konklawe i odpowiedzi na to, czy wierzy w Boga. Przez ten cały czas próbuje znaleźć Jego obecność, patrząc w niebo, modląc się na dnie basenu. Lenny Belardo może wydawać się kolejnym przykładem "złego, bo miał złe dzieciństwo", ale jego osobowość jest bardzo złożonym tematem. Na pewno główną przyczyną jego chęci rewolucji jest odrzucenie przez rodziców. Brak miłości rodziców musiała mu zrekompensować Siostra Mary, która zastąpiła mu matkę. Można powiedzieć, że ukierunkowała jego życie, gdyż zapewne to za jej sprawą Lenny wybrał kapłaństwo. Jakim był kapłanem, biskupem oraz kardynałem, nie wiemy. Kardynałowie głosujący na objęcie tronu papieskiego przez Belardo liczyli na to, że młody kardynał będzie wykonywał wszystkie ich polecenia, więc też musieli o nim nic naprawdę nie wiedzieć. Najważniejsze co wiemy o nowo wybranym papieżu to to, że nie da się z nim w kasze dmuchać. Najlepsze sceny serialu to zdecydowanie jego riposty skierowane do osób, które próbują go przechytrzyć lub szantażować, gdy Lenny wygrywa, zawsze czuje się tę satysfakcję. Po zwiastunie spodziewałem się sabotażu Kościoła w wykonaniu Piusa XIII, kontrowersyjnych scen i rozwalenia Watykanu od środka. Nic takiego nie ma miejsca, a samej kontrowersji też tu nie widzę. W oczekiwaniu rewolucji nie jestem osamotniony, gdyż na początku sam Belardo zapowiada rewolucję i reformację Kościoła. Z czasem i pod wpływem doświadczeń Lenny zaczyna rozumieć pewne sprawy, a jego pontyfikat staje się bardziej przemyślany i bardziej "otwarty" dla ludzi. Zagwozdką jest również to, czy Pius XIII rzeczywiście jest święty, patrząc na jego cuda i to, jak modląc się do Boga, wręcz rozkazuje Mu rozmowę. Na początku poczułem ogromny niedosyt po obejrzeniu całości, ale teraz razem z pisaniem tego tekstu czuję się usatysfakcjonowany. Finał idealnie podsumowuje wiarę Belardo, który mógłby ujrzeć Boga dopiero wtedy, kiedy zobaczyłby swoich rodziców. Emocje w ostatnich dwóch odcinkach pokazują papieża z całkiem innej strony, można rzec, że bardziej tej ludzkiej, niż boskiej. Jeśli chodzi o aktorstwo, życiowa rola Jude Lawa. Nie dość, że świetnie wygląda w papieskiej sutannie to idealnie oddaje charyzmę i emocje amerykańskiego papieża. Z innych aktorskich perełek to Diane Keaton jako Siostra Mary, Orlando jako kardynał Voiello, Gutierrez, Spencer. Rewelacyjna jest też również muzyka, a zwłaszcza utwór Labradford, który najbardziej utkwił mi w pamięci. Jestem bardzo zadowolony po obejrzeniu tej historii, gdyż panuje tu klimat, w którym sami doszukujemy się sensu tego wszystkiego. Czekam na drugi sezon i dalszą działalność Piusa XIII. 8/10.

Odpowiedz
#53
Ładnie napisane. Mogę się tylko podpisać.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#54
Zabrałem się w końcu do oglądania.
Jestem po czterech odcinkach no i po prostu czyste złoto :D

Cała ta watykańska otoczka z sojuszami, spiskami, kombinacjami itp. jakiegoś wielkiego wrażenia nie robi. To w sumie już było tyle razy, że trudno tutaj coś odkrywczego nakręcić. Bałem się też, że to będzie jakaś groteskowa satyra w stylu - "szok", papież pali, pije, rucha i zabija.

No nic z tych rzeczy na szczęście. Główny bohater jest postacią tak ciekawą, niejednoznaczną i kapitalnie zagraną, że naprawdę jestem jestem pod wielkim wrażeniem.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#55
It Gets Better ;)
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#56
Jak zaczęłam oglądać miałam bardzo mieszane uczucia...ale jednak kolejny odcinek, mi bardziej się podobał. Uważam, że dwa ostatnie odcinki były piękne!
kowaneta, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2014.

Odpowiedz
#57
No, zakończyłem wczoraj.
Arcydzieło bez dwóch zdań. 10/10. Serial porównywalny poziomem do takich arcydzieł jak "The Wire".
Tak jak Jude Law był niezłym aktorem, tak to, co odstawił tutaj, to po prostu poziom niebotyczny.

Poczytam później w spokoju co tam naprodukowaliście, bo wreszcie mogę.

Co do drugiej serii to mam mieszane uczucia. Mam nadzieję, że Sorrentino planował to od początku jako dłuższą historię, a nie kręcą dlatego, że pierwszy sezon się spodobał.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#58
Będzie drugi sezon... tak jakby:
http://www.hollywoodreporter.com/live-feed/young-pope-season-2-new-pope-a-go-at-hbo-1004072

Odpowiedz
#59
Bez Jude Lawa kolejny sezon nie ma sensu. W ogóle drugi sezon bez Piusa XIII nie ma sensu.

Odpowiedz
#60
W takim razie odpuszczam. Tylko Lenny!
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości