Tom Clancy's...
#1
Wziąłem się za czytanie Clancy'ego i MEGASZOK: gość jest dobry! Czytałem o tym, jak to jego niektóre książki to ghostwriting albo wielkimi literami "TOM CLANCY", a malutkimi "poleca książkę Johna Noname'a" - więc szykowałem się na rozczarowanie. Na dodatek na pierwszy ogień wziąłem Sumę wszystkich strachów, której ekranizacja była po prostu zła. Tymczasem: wczoraj (dziś w sumie) siedziałem przy tej książce do 1 w nocy. Nie sposób się oderwać.

Jednocześnie postanowiłem sobie przypomnieć różne gry oparte na Clancym - bo ich poziom generalnie jest zadziwiająco wysoki, nie uważacie?

Wziąłem się za Splinter Cell Chaos Theory, którego jakoś nigdy nie dokończyłem. Nie wydał mi się szczególnie ciekawy - ale to dlatego, że chwyciłem go zaraz po skończeniu jedynki i Pandory (którą uważałem dotąd za najlepszą część cyklu). Po odczekaniu paru miesięcy i podejściu do ChT na świeżo stwierdzam, że to skradanka idealna. Wszystko tu klika, gra jest bardziej przyjazna niż pierwsze dwie, a na dodatek nie ma irytujących ułatwień jak w nowszych odsłonach. Nie da się oznaczać przeciwników żeby widzieć ich przez ściany, a kiedy wykonałem dwa szybkie headshoty, od których zależało moje życie - wiedziałem, że JA to zrobiłem, a nie odegrałem tylko animację po zaznaczeniu wrogów. Do tego gra wciąż wygląda świetnie i stylowo.

Do tego Ironside - facet powinien być głosem każdego bohatera gier. 10/10. BTW, rozumiem że film z Hardym utknął w produkcyjnym piekle? Myślałem, że po Assassinie coś ruszy.

Ogrywam też R6 i Rogue Spear w wersji PSX. Widziałem RS u kumpla i wywarła na mnie spore wrażenie. Wersja PSX wygląda zadziwiająco dobrze jak na tę platformę i ma też (trochę uproszczoną, ale zawsze) fazę planowania. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że niska rozdzielczość sprawia, że mapa często jest praktycznie nieczytelna. Poza tym jednak - jak na port tak złożonej gry na tak słabą sprzętowo platformę, jest super.

Odpowiedz
#2
Splinter Celle są fajne, jednak dla mnie dalekie są od idealne skradnaki, przez swoją liniowość. Dla mnie idealna skradanka powinna dawać też wolność, której tutaj nie ma. Ale to byly bardzo dobre gry, nawet Conviction ujdzie.

Ja obecnie zagrywam się w Rainbow Six: Siege, które jest przede wszystkim grą sieciową i fabuły nie ma żadnej, ale jest fantastyczne! Możliwość rozwalania ścian i przestrzeliwania niemal kazdego elementu otoczenia sprawia, że granie nawet na tej samej mapie po raz n-ty jest ciekawe, a taktyka musi się zmieniac.

Polecam recenzje Bunnyhopa:



I przy okazji jego wideo o Clancym w grach:

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#3
Oryginalny Clancy zawsze był w pytkę, więc zdziwienie niepotrzebne. Rozwodnienie nastąpiło dopiero wtedy, gdy z jego nazwiska zrobiono markę, którą rozwodniono i przepakowano na multum niepotrzebnych sposobów. Ale jego oryginalne powieści to klasyka gatunku.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
#4
Czy w R6 Siege jest jakiś tryb treningu na jednego, gdzie można poznać mapy, czy od razu na głęboką wodę do multi?

Odpowiedz
#5
Tak. Jest specjalny treningowy single (z narracją Angeli Bassett), ktory uczy przy okazji gry różnymi klasami postaci, za który zresztą są punkty sławy (za które kupuje się np. nowe klasy postaci), więc warto. Choc IMO poznanie map nie daje dużo, bo rozklad punktów na mapie (tj. celu - np. ukrytego zakładnika czy bomby) zmienia się, a wejścia w wielu miejscach mozna zrobic sobie samemu (posiadajac odpowiednia postac). :) (Oczywiscie nie jest to takie latwe.) Ja zaczalem od razu od multi i nie lamiłem aż tak strasznie. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#6
Ghost Recon: Wildlands

Promocja jesienna na Steam, trzeba było coś kupić ;) A kupiłem trochę w ciemno. Lubię gry open-world, gorzej z sieciówkami. Jednak wcześniej wyczytałem, że można spokojnie pogrywać w trybie solo. I faktycznie tak jest, przechodzę kampanię z pomocą botów i gra mi się bardzo przyjemnie :) Mapa jest potężna i na razie oferuje wiele atrakcji. Nie wiem jak będzie po ukończeniu gry, czy nagle nie zrobi się zbyt pusto ;) Grafika bardzo ładna, cała gra jest dobrze zoptymalizowana na PC, jazda pojazdami, latanie śmigłowcami, łodzie itp... wszytko chodzi płynnie. Mechanika gry trochę podobna do Metal Gear Solid V, czyli można działać na dwa sposoby. Po cichu likwidować przeciwników, albo wlecieć helikopterem w sam środek bazy i rozwalić wszystkich z hukiem :P Na razie wydaje mi się, że w Metal Gear było więcej ciekawszych sposobów na uśmiercanie wrogów. Może dlatego, że jeszcze nie odblokowałem wszystkich broni i umiejętności jakie oferuje Wildlands. Ale ogólnie jestem zadowolony z zakupu.

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości