Transfery Blu-Ray vs reszta świata
#1
Od czasu do czasu natrafiam na porównania transferów DVD i Blu-ray lub Blu-ray vs HDTV, w których z reguły ukazywana jest przewaga nowego formatu nad starym.

Zdarzają się jednak wyjątki jak pierwsze wydanie Blu-Ray Gladiatora, gdzie najwyraźniej wzięto obraz z DVD i przeciągnięto przez filtr wyostrzania i redukcji szumów, przez co zniknęło trochę szczegółów (strzały na tle nieba w pierwszej bitwie), a pojawiły się nowe artefakty (obwódki wokół ciemnych obeiktów na jasnym tle).

Innym przykładem jest zmasakrowany Predator, gdzie komputerowo wymuskano obraz, pozbywając się ziarna, przez co w niektórych scenach postaci wyglądają jak odlane z wosku.

Gwoździem do trumny okazał się transfer Szeregowca Ryana. Znalazłem porównanie HDTV vs BluRay, które wyraźnie pokazuje, że choć obraz jest ostrzejszy na niebieskim nośniku, to wyeliminowano wszelkie filtry, które wg mnie pierwotnie były nałożone celowo, aby budować specyfinczy nastrój. Czytałem o tym, jak Kamiński specjalnie kazał skracać proces wywoływania kliszy, aby uzyskać wyprane z kolorów i przepalone zdjęcia, które nadawałyby im charakteru surowego materiału dokumentalnego z pola bitwy. W wersji BluRay znika ta magia, w zamian zaś mamy wyraźne, naturalne kolory.

Tak się zastanawiam, gdzie jest granica w dążeniu do absolutnie najlepszego obrazu? Czy przypadkiem czasami nie odbiera się twórcom środków artsytycznych, którymi wcześniej się posługiwali?

Poniżęj link do porównania wersji BluRay (lewe screeny) i HDTV (prawe screeny):
Porównanie

Kilka wybranych przeze mnie obrazów:
1. Ściągnięcie zielonego filtru, wyciagniecie detali z cieni- jak dla mnie zabija nastrój tej sceny, dramtyzm i napięcie:
BluRay
HDTV

2. Na HDTV postaci były tylko czarnymi sylwetami, na tle błękitnego nieba. Scena ta była wg mnie bardziej poetycka, emocjonująca. Na BluRay dosajemy mnóstwo detali, ale mniej magii:
BluRay
HDTV

3. Pogoda (atmosfera) "po psie" (HDTV) zamienia się w "nie całkiem taki brzydki dzień" (BLU):
BluRay
HDTV

4. HDTV- "Przejebane, że bardziej być nie może" vs BluRay "Płynę sobie barką":
BluRay
HDTV

Odpowiedz
#2
Guzeppe napisał(a):Tak się zastanawiam, gdzie jest granica w dążeniu do absolutnie najlepszego obrazu?
Pierwsza sprawa - transfer Szeregowca Ryana stworzony na potrzeby Blu-ray był nadzorowany przez Janusza Kamińskiego i zdaje się nawet Spielberga, zatem nie jest tak, że Pan Ktoś wziął film i go spieprzył. Oczywiście osobną kwestią jest, czy zgadzamy się ze zmianami wprowadzonymi przez twórców czy też nie, ale podaję tę informację dla formalności.

Druga sprawa - oczywistym jest, że przyzwyczajamy się do filmu w takiej formie, w jakiej widzieliśmy (i pewnie pokochaliśmy) go za pierwszym razem, zatem każde odstępstwo od tego utrwalonego w pamięci obrazu prawdopodobnie uznamy za błędne, niepotrzebne itp.

Natomiast co do samego porównania screenów:

Guzeppe napisał(a):1. Ściągnięcie zielonego filtru, wyciagniecie detali z cieni- jak dla mnie zabija nastrój tej sceny, dramtyzm i napięcie
Filtr - kwestia dyskusyjna. Ale brak detali w cieniu, gdzie widać jakąś obrzydliwą, smolistą plamę, to po prostu spieprzony transfer, coś takiego nie powinno mieć miejsca. Kontrast - przesadzony, nadmiernie rozjaśniona, niemal biała twarz a wokół smoła.

Guzeppe napisał(a):2. Na HDTV postaci były tylko czarnymi sylwetami, na tle błękitnego nieba. Scena ta była wg mnie bardziej poetycka, emocjonująca. Na BluRay dosajemy mnóstwo detali, ale mniej magii
Postacie były czarnymi sylwetkami, bo - znowu - to zły transfer. Nie ma absolutnie żadnego powodu, dla którego sylwetki miałyby być tak smoliste i pozbawione szczegółów. Skoro na Blu-ray bardzo dobrze widać aktorów, to znaczy że tak to zostało uchwycone na taśmie filmowej.

Guzeppe napisał(a):3. Pogoda (atmosfera) "po psie" (HDTV) zamienia się w "nie całkiem taki brzydki dzień" (BLU):
Przesadzasz.

Guzeppe napisał(a):4. HDTV- "Przejebane, że bardziej być nie może" vs BluRay "Płynę sobie barką"
Przesadzasz jeszcze bardziej. Kolorystyka kadru zmienia wyraz twarzy Hanksa? Nie.

Odpowiedz
#3
Zauważyłeś poza kolorystyką, że jest inne kadrowanie ? Wersja BD jest bardziej wykadrowana, ma mniej obrazu niz HD.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#4
Bo na Blu-ray jest oryginalne dla tego filmu 1,85:1, wersja telewizyjna to 1,78:1.

Odpowiedz
#5
Oczywiście zawuważyłem różnice w formacie, jednak modyfikacja kolorystki, nasycenia wydaje mi się bardziej drażniąca, dlatego na niej się skupiłem.
Różnica między 1,85:1 a 1,78:1 jest na tyle mała, że wręcz pomijalna. Co innego, gdyby zmieniono obraz 2:35:1 lub 2,40:1 w 1,85:1 lub na odwrót, gdyż wtedy sposób postrzegania obrazu jest diametralnie różny (np. punkty złotego podziału wypadają gdzie indziej).
Po tym jak stworzyłem ten temat, przeczytałem wątek na forum, do którego podałem link i podobnie jak ja wielu użytkowników zwraca uwagę na to, że pierwotnie intencją reżysera i autora zdjęć było stworzenie obrazu surowego, wypranego z kolorów, a aktualna postać filmu zmienia nastrój wielu scen.

Odpowiedz
#6
Guzeppe pomajstruj z kolorami i saturacją w TV, to wszystkie filmy będą miały klimat "Przejebane, że bardziej być nie może". Wypas, po co płacić reżyserom.

Odpowiedz
#7
Chyba bardzo mocno nie chcesz zrozumieć, o czym pisałem.
Obniżenie saturacji i wszelkie inne zabiegi dokonane na obrazie nie są moim wymysłem. Gdybym wyskoczył z tekstem "Pokręćmy kolorami w filmie X, to wtedy będzie zajebisty i tak powinien wyglądać od początku", to rzeczywiście mógłbyś odnieść się ze swoim sarkazmem do mojej wypowiedzi. Jednak tu nie chodzi o to, że internauci coś sobie wymyślają. Film w pierwotnej wersji został ukazany tak, jak to miała miejsce w przypadku masteru DVD, taka była wizja twórcy. Teraz nagle nastała doba remasteringu nagrań na potrzeby nowych formatów, które są prowadzone przez Józka za komputerem, który nagle wpada na pomysł, że wydobędzie detale z cieni i usunie te bzdetne filtry, bo sprawiają, że skóra ma nienaturalne odcienie. Nieważne, że taka była wizja reżysera. Ważne, że zrobi obraz "cud, miód i orzeszki" gdzie wszystko widać jak na dłoni, choć pierwotnie zamiar był inny.
To tak jakby ktoś w studiu stwierdził, że Scanner Darkly jednak do dupy wygląda w postaci pseudo-malowanego filmu, więc trzeba wrzucić materiał źródłowy z taśm nagranych na planie. Dostajemy pozornie ten sam film, szczegółów więcej, bo nie ma ciapek tylko żywi aktorzy, tyle że nie taka była wizja twórcy.

Odpowiedz
#8
Cytat:które są prowadzone przez Józka za komputerem

Powiedz to Cameronowi biorąc za przykład wygląd ALIENS na DVD i Blu-Ray ;)

http://ramascreen.com/check-out-aliens-dvd-blu-ray-screenshots-comparison/
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#9
Przy Alinie jest dziwna sprawa. Toż to zupelnie ineczej wyglada

[Obrazek: Aliens13.jpg]
[Obrazek: aliensdvd13.jpg]
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#10
Guzeppe napisał(a):które są prowadzone przez Józka za komputerem, który nagle wpada na pomysł, że wydobędzie detale z cieni i usunie te bzdetne filtry, bo sprawiają, że skóra ma nienaturalne odcienie
Przeczytałeś to co napisałem? Transfer na potrzeby wydania Blu-ray Szeregowca Ryana był przygotowywany POD NADZOREM i został ZAAKCEPTOWANY przez Janusza Kamińskiego i Stevena Spielberga.

Po drugie, nie wypowiadaj się na tematy, o których masz ZEROWE pojęcie, tyle w kwestii nazywania "Józkiem" ludzi, którzy są specjalistami w swojej branży i - powtarzam dla niekumatych - przy remasterowaniu filmów współpracują z reżyserami/autorami zdjęć (zakładając oczywiście, że ci jeszcze żyją).

Guzeppe napisał(a):To tak jakby ktoś w studiu stwierdził, że Scanner Darkly jednak do dupy wygląda w postaci pseudo-malowanego filmu, więc trzeba wrzucić materiał źródłowy z taśm nagranych na planie.
Idiotyczny przykład niemający absolutnie nic wspólnego z tematem.

Cytat z wywiadu z Lou Levinsonem, człowiekiem zajmującym się kolorowaniem filmów w Laser Pacific:

Cytat:On Saving Private Ryan, one of Levinson’s primary goals was to recapture the ENR (silver-retention) look of the film’s original answer prints. That got me thinking about an issue I’ve always assumed to be fundamental to the job of creating new video masters. Is a colorist attempting to be true to film history by recreating the look of an original theatrical screening of a film? Or is he trying to take advantage of digital technology to, let’s say, “enhance” the image in (one hopes) tasteful ways? I asked Levinson if he considered an original answer print to be the ultimate reference when working on a project like this.

“A lot of creators never stop thinking about their films,” even after their release, Levinson said in response. He went on to explain that the director is the arbiter of how far a colorist should go in refining a film’s imagery. He mentioned one type of director — naming no names — for whom a film’s look is a bit of a moving target. “I’ve done the same movie four times and had it look different all four times,” he said.


shamar, dobrze wiedzieć że Captain Obvious czuwa na posterunku <ok>

Odpowiedz
#11
Mierzwiak napisał(a):Transfer na potrzeby wydania Blu-ray Szeregowca Ryana był przygotowywany POD NADZOREM i został ZAAKCEPTOWANY przez Janusza Kamińskiego i Stevena Spielberga.

Po części masz rację. Biorąc jednak, że to Spielberg nowadays, czyli ten Spielberg, który jak debil powymieniał broń agentów federalnych na krótkofalówki w ET (mają kosmitę! zatrzymamy ich falami radiowymi!) i wyprodukował radosną kupę pt. Indiana Jones i królestwo crapu oraz ufo, to mam spore obawy, które potwierdzają się, gdy patrzę na screeny. Z posępnego, "deszczowo" wyglądającego filmu dostajemy de facto piknik. WTF? Przecież zdjęcia to 90% klimatu tego filmu!

A żeby nie być gołosłownym - chyba dokładnie ta sama sytuacja miała miejsce z Francuskim łącznikiem, którego remastering powstawał pod ścisłym nadzorem Friedkina. Efektem tego jest film, który wygląda na mocno prześwietlony, ma sporo mgiełki i tyle dojebanego ziarna, że w niektórych scenach (głównie nocnych) to aż boli i większość ludzi uznała ten efekt za mało oglądalny i zdecydowanie na minus. Co prawda Friedkin dość dobrze uzasadnia te zmiany i ja się nawet z nim zgadzam (oprócz tego ziarna - w tym przesadził), bo film sprawia teraz wrażenia znacznie bardziej zimnego i chropowatego oraz powstała fajna różnica stylistyczna dwóch światów w nim przedstawionych, niemniej screeny z Szeregowca pokazują, że taki nadzór, to sobie czasem można w dupę wsadzić i bywają przypadki, że powinno się nawet bezeń obchodzić, bo po 20 latach to różne rzeczy mogą twórcom przyjść do głowy. Ja się na ten przykład obawiam, co nam papcio Lucas dojebie w szumnie zapowiadanym wydaniu blu Starych Wersetów...
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#12
Mefisto napisał(a):Z posępnego, "deszczowo" wyglądającego filmu dostajemy de facto piknik. WTF? Przecież zdjęcia to 90% klimatu tego filmu!
W tym przypadku akurat się nie zgadzam. Mam wydanie DVD i w tej postaci film mi się nie do końca podoba. Nienawidzę przestylizowanych kolorystycznie zdjęć, zwłaszcza takich, gdzie ogólny kolor sceny wpływa na kolor skóry aktorów (wyjątkiem są chyba tylko Matriksy, ale tam jest to uzasadnione). Widzieliście kiedyś, by w pochmurny dzień ludzie mieli niebieskie albo zielone twarze? Bo ja nie.

W ruchu nie widziałem, ale na screenach nowy Szeregowiec wygląda imo o wiele naturalniej i przez to lepiej.

Odpowiedz
#13
Słyszałeś kiedyś o tym, że film wcale nie ma być odwzorowaniem rzeczywistości, a raczej wizją reżysera, sumą odczuć, któe chce przekazać widzowi? Głębia ostrości, kadrowanie, kolorystyka- to wszystko może służyć do wywołania pewnych emocji, stworzenia danej atmosfery. Nie nazwałbym dawnej kolorystyki Szeregowca przestylizowaną. Była to świadoma gra obrazem, która wg mnie doskonale spełniła swoją rolę. Ciężko mi powiedzieć, czy wygląd niektórych scen był efektem po prostu złego transferu. Wydaj mi się, że raczej nie (trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację przy takim szlagierze jak SPR), a aktualne ujęcia są efektem ponownego przeskanowania negatywów nie zaś gotowego filmu i ponownego ich obrobienia, co poskutkowało wydobyciem szczegółów (choć mogę się mylić).

Jeśli rzeczywiście jest tak jak mówisz i remastering nadzorował Kamiński i/lub Spielberg (niestety nie dotarłem do takich informacji wcześniej), to trzeba założyć, że tak ma film wyglądać. Dziwi jedynie przepaść tonalna między masterem DVD a BluRay- czyżby podczas masteru DVD przysnęli i ktoś im zrobił psikusa gręcąc gałkami kolorów (to samo tyczy się przytoczonego przykładu z Aliens)?

A nazwanie specjalisty od masteringu Józkiem miało być wyolbrzymieniem sytuacji, gdy studio decyduje się nie angażować twórców w odrestaurowanie obrazu, co skutkuje w efekcie radosną twórczością kogoś niekoniecznie świadomego pierwotnych zamiarów ekipy filmowej. Dlatego wyluzuj i nie odsyłaj mnie od razu na ławkę kar z łatą "nie znasz się, nie wypowiadaj się".

Odpowiedz
#14
Mefisto napisał(a):Spielberg, który jak debil powymieniał broń agentów federalnych na krótkofalówki w ET

Tak ? :lol: Najpierw kombinacje Lucasa a teraz kombinacje Spielberga ? Wiecej jest takich "akcji" gdzie "po latach" modyfikuje się pierwotne wersje filmów ?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#15
Guzeppe napisał(a):Słyszałeś kiedyś o tym, że film wcale nie ma być odwzorowaniem rzeczywistości, a raczej wizją reżysera, sumą odczuć, któe chce przekazać widzowi?
Słyszałem. Co nie znaczy, że nie mogę wzdrygać się ilekroć widzę aktorów z niebieską skórą mimo, że nie znajdują się w zasięgu niebieskiego źródła światła.

Guzeppe napisał(a):Jeśli rzeczywiście jest tak jak mówisz i remastering nadzorował Kamiński i/lub Spielberg (niestety nie dotarłem do takich informacji wcześniej), to trzeba założyć, że tak ma film wyglądać.
Właśnie tak należałoby założyć, co więcej, mówiąc o "pierwotnej wizji reżysera" należałoby odwołać się do tego, jak film wyglądał w kinie, a nie na DVD. Ja niestety w kinie nie byłem i nie mogę stwierdzić, która wersja jest jej bliższa.

Guzeppe napisał(a):Dziwi jedynie przepaść tonalna między masterem DVD a BluRay- czyżby podczas masteru DVD przysnęli i ktoś im zrobił psikusa gręcąc gałkami kolorów (to samo tyczy się przytoczonego przykładu z Aliens)?
Jeszcze raz odsyłam do cytatu który zamieściłem.

Natomiast co do Aliens, osobiście zakładam że najnowsza wersja oddaje wizję Camerona, w końcu sam nad nią pracował. Ten paskudny różowo-purpurowy odcień był wynikiem użycia "high-speed" negatywu i dzięki Bogu (czytaj: dzięki Cameronowi) w końcu się go pozbyto.

Guzeppe napisał(a):nazwanie specjalisty od masteringu Józkiem miało być wyolbrzymieniem sytuacji, gdy studio...
Jakieś konkretne przykłady takiej sytuacji?

Odpowiedz
#16
Shamar napisał(a):Tak ?

Tak. Tyś z księżyca spadł czy co że wszystko jest dla ciebie niespodzianką?

Cytat:Wiecej jest takich "akcji" gdzie "po latach" modyfikuje się pierwotne wersje filmów ?

A skądże, były tylko cztery takie akcje w całej historii kina :roll:
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#17
shamar napisał(a):Najpierw kombinacje Lucasa a teraz kombinacje Spielberga ?
Nie teraz, tylko w 2002 roku. Pobudka!

Odpowiedz
#18
shamar napisał(a):Tak ?

Tak, tak zmieniony (plus kilka, nawet fajnych scen dodanych) film zawitał ponownie do kin na swoje 20-lecie.

Mierzwiak napisał(a):mówiąc o "pierwotnej wizji reżysera" należałoby odwołać się do tego, jak film wyglądał w kinie, a nie na DVD. Ja niestety w kinie nie byłem i nie mogę stwierdzić, która wersja jest jej bliższa.

W kinie film wyglądał ponuro i przygnębiająco, był ciemny i szary w scenach wojennych (czyli praktycznie cały czas). Jedyny "piknik" jaki pamiętam miał miejsce w prologi i epilogu na cmentarzu, oraz jak szli przez pole. Więc w tym wypadku ta wersja "niebieska" jest bliższa pierwotnej. Choć pewnie dopiero jak faktycznie oblukam film na błękitnym krążku będę przekonany na 100% w którąś stronę.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
Mam pytanie w związku z renowacją obrazu w star(sz)ych filmach. Zazwyczaj w każdym sprzed 1990 roku znajdzie się przynajmniej kilka ujęć, które walą w oczy ziarnem, mimo że reszta filmu wygląda dobrze. Dlaczego te sceny nie są odnowione? Coś nie zadziałało? Zapomnieli je zremasterować?

Odpowiedz
#20
Nie tylko w starszych filmach tak bywa. Ostatnio oglądałem Walk The Line (2005) - obraz ogólnie świetny, ale jest ujęcie jak Johnny budzi się w lesie i jest tam ziarno jak cholera, po prostu niektóre ujęcia mają więcej ziarna, inne mniej, a czyszczenie ich z ziarna na siłę kończy się takimi efektami jak w spierdzielonej totalnie Ultimate Hunter Edition Predatora na Blu.

Czasami większa ziarnistośc niektórych ujęć wynika z oświetlenia, czasami z tego, że są one zoomowane, widzimy tylko wycinek z tego co było na taśmie i siłą rzeczy ziarno widać wtedy bardziej.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości