Transfery Blu-Ray vs reszta świata
#21
Czasami ziarno jest też zamierzonym efektem reżysera ;)

Na studiach fotograficznych są zajęcia, na których uczą o ziarnistości, jak ją wykonać i wykorzystać w pracach artystycznych...
thug life

Odpowiedz
#22
Eee... Pixi, ale nie jestem idiotą.Chodzi mi o takie filmy jak pierwszy Terminator - początek jest brzydki, widać paprochy z taśmy filmowej, po kilkunastu sekundach wskakuje "właściwy" obraz, tzn. odnowiony, czysty, bez ziarna. Tak samo Crittersy - film dzieje się w nocy i wygląda bardzo dobrze, aż tu nagle wskakuje jedno ujęcie (zupełnie zwyczajne, bez efektów, dużych zbliżeń itp.), w którym widać "cigarette burns", rysy z taśmy filmowej itp.

Odpowiedz
#23
Te bardziej ziarniste fragmenty mogły być kręcone inną kamerą, na innej taśmie, lub po prostu film nie został poddany tak porządnemu odrestaurowaniu jak to mogłoby się wydawać.

Przy okazji chciałbym poruszyć kwestię nie tyle ziarna, co szumu będącego wynikiem kręcenia kamerą cyfrową. Micheal Mann maksymalnie wykorzystuje naturalne oświetlenie w swoich filmach i o ile dzienne sceny w Miami Vice czy Public Enemies wyglądają świetnie, tak ujęcia ciemne są OBRZYDLIWE, to co się dzieje z obrazem to jakaś masakra - zupełnie jakby po ekranie łaziły tysiące mikroskopijnych, białych ronbaczków. Jakimś szczególnym zwolennikiem cyfry nie jest, u Manna ją uwielbiam, ale właśnie z wyjątkiem tych okropnych, ciemnych ujęć. Co ciekawe na DVD, w mniejszej rozdzielczości, ten szum jest oczywiście mniej intensywny, znika nieco w wyniku kompresji i obraz wygląda bardziej na tradycyjnie ziarnisty aniżeli zaszumiony, w tym akurat przypadku DVD góruje nad Blu ;)

Odpowiedz
#24
Nawiązując do dyskusji w temacie o Alienie: i ostatniego posta Albertino:

Cytat:Najczęściej bywa tak, że filmy nowe (szczególnie ostatnich kilka lat) wyglądają na DVD bardzo dobrze i zmiany rzeczywiście nie mają sensu. Niemniej starocie z lat 80. i wcześniej to mus na BD. Czasem okazuje się, że człowiek ogląda zupełnie inny film

Nie zgodziłbym się.

Filmy z ostatnich kilku lat są bardzo często (najprawdopodobniej) celowo udupiane (lub po prostu te wydania są robione na odpie**ol się) na DVD tak żeby wyglądać jak najgorzej w porównaniu z BD (Sherlock Holmes, Clash of The Titans, X-Men Origins, Incepcja, Transformers 2, to tylko niektóre przypadki, Warner w tym przoduje) Jeszcze wydania z 2006-2007 potrafiły wyglądać świetnie, później się zaczęło robić coraz gorzej. W Iron Manie 2 na DVD, w scenie z panienkami na Stark Expo na początku w pewnym momencie transfer się sypie i mamy radosną pikselowatą sieczkę w tle :???:

A stare filmy tylko niektóre wygladają dużo lepiej. Pierwsza Szklana Pułapka czy Zabójcza Broń na BD wcale tak nie miażdży, a różnica nie wali z miejsca po oczach, pierwszy Robocop czy Terminator wyglądają na BD po prostu ok i nic więcej, Predator wygląda kiepsko na czym by nie był wydany (a najgorzej na najnowszym wydaniu BD). Oczywiście niektóre są świetnie odrestaurowane i wtedy różnica (na plus) jest wyraźna.

Tak więc jak dla mnie upgrade ma sens szczególnie przy filmach najnowszych (raz że DVD bywają cienkie, dwa, HD najlepiej się odczuwa właśnie przy nowych produkcjach), oraz przy wybranych pozycjach katalogowych, tych, które otrzymały naprawdę porządnie odnowiony transfer (Aliens, Braveheart) i tych które wydania DVD miały kompletnie do dupy (Rob Roy, Braveheart). Oprócz tego upgrade'owałem kilka tytułów z tych najbardziej ulubionych mimo że na BD szału nie robią (Cobra, Die Hard).
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#25
Cóż, zależy od punktu siedzenia. Przy okazji wielu wydań filmy na BD doczekały się po prostu solidnego czyszczenia, bo to co mogło przejść na DVD, nie wypadało już wciskać w HD. Wiadomo, że pewnie zdarzają się wyjątki i to nawet całkiem liczne, jak wszędzie.

Ja nie siedzę aż tak bardzo w amerykańskim mainstremie, gdzie być może są takie praktyki promowania BD względem DVD stosowane, ale generalnie raczej nowe filmy wydawane na DVD wyglądają dla mnie ok. Biorąc pierwszy lepszy przykład z brzegu, który przychodzi mi do głowy: "Historia przemocy" i "Eastern Promises" Cronenberga wyglądają na DVD tak, że nic więcej mi nie potrzeba. Natomiast wielu wcześniejszym jego filmom przydałoby się odświeżenie, bo nawet wersje DVD, wydawane czasem z 10 lat temu, wyglądają tak sobie (i niektóre już wyszły w HD z zadowalającymi mnie rezultatami). A na dodatkach i tak mi nie zależy, bo w 90% wypadków są to jakieś duperele, które zupełnie mnie nie interesują. Niemniej w przypadku "Aliena" akurat bym sobie coś takiego chętnie obadał (dodatki w wydaniu "Blade Runnera" były wyśmienite).

Odpowiedz
#26
Cytat:Biorąc pierwszy lepszy przykład z brzegu, który przychodzi mi do głowy. "Historia przemocy"

Zły przykład. 2005 rok to jeszcze nie była era HD, i było to przed tym jak jakośc DVD zaczęła się zaniżać, to w ogóle już "poprzednia epoka" jeśli chodzi o kino domowe. 2007 zresztą też nie, wtedy jeszcze trwała wojna formatów i HD nie było jeszcze tak popularne.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#27
Być może zły przykład, ale jak ci napisałem: takie praktyki są moim zdaniem stosowane w przypadku głośnych tytułów. Reszta wydaje mi się być wydawana "po bożemu". Zresztą do dzisiaj dużo filmów w ogóle nie jest wydawana na BD, a tylko na DVD także jeszcze nie wyrzucam swojego odtwarzacza DVD :)

Odpowiedz
#28
Gieferg napisał(a):Zabawne że im dłużej się ktoś opiera BD tym większym fanatykiem potem zostaje :D
Ja wiem czy się opierałem? No może (tylko nie wyciągaj na wierzch jakichś moich starych postów :oops: ), ale przesiadka była nieunikniona.

Gieferg napisał(a):w Twoim przypadku jest bardziej skrajnie (co chwila teksty o tym jak to DVD się nie liczy itp.)
Dopiero co kupiłem Social Network, Sierotę i Black Swana, bez przesady :)

Ale tak uważam i zdania nie zmienię, DVD to przeżytek. Trudno mi uważać inaczej, skoro jest drugi format, pozwalający oglądać filmy bliskie lub identyczne z jakością kinową (pomijając wielkość ekrany ofkors), które od odpowiedników DVD dzieli niekiedy prawdziwa przepaść.

Odpowiedz
#29
Porównanie dwóch klatek z tego samego ujęcia (jedna w trakcie wyciemnienia) w GoldenEye na blu-ray:

http://screenshotcomparison.com/comparison/146633

Inne dostępne w sieci screenshoty wskazują na to, że cały film wygląda tak jak ta jasna klatka.
Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#30
Ta jasna wygląda jak z DVD.:)

Odpowiedz
#31
Ja nie rozumiem tego porównania. Oba screeny są z nowego Blu? Czemu jeden wygląda właśnie jak DVD, a drugi ok?

Odpowiedz
#32
Bo film pojechano DNRem, ale wygląda na to że automat pominął klatki w trakcie wyciemnienia w tej scenie i można przez chwilę zobaczyć jakby to mogło wyglądać, gdyby ktoś nie postanowił tego spie****ić. Tak przynajmniej twierdzi autor tego porównania, który je zamieścił na AVForums.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#33
Cóż to się wyprawia na tym świecie :/ Goldeneye można już pożyczyć od kumpli zza oceanu, więc sprawdzę, jak to w całym filmie wygląda.

Odpowiedz
#34
Przeniesione z tematu o Expendables 2

(22-11-2012, 21:50)Motoduf napisał(a): A czy to nie jest tak, że oni mają ocenić przede wszystkim właśnie wierność transferu, a nie jakość wizualną jako taką? Bo to przecież ma sens :)
Co oznacza wierność transferu w przypadku filmu sprzed 50 lat? Bo wiesz, nawet jeśli recenzent ma swoje na karku, to nie ma możliwości żeby pamiętał jak dokładnie to wyglądało w kinie. Nie mówiąc już o tym, że te odrestaurowane filmy wyglądają lepiej, niż gdy wchodziły do kin, co dotyczy zresztą nie tylko staroci. Spielberg powiedział, że Raport Mniejszości nigdy wcześniej nie wyglądał tak dobrze.

Sam jeszcze niedawno byłem za rozdzielaniem oceny na dwie kategorie, ale zmieniam zdanie. Od tego jest recenzja, żeby ewentualne zamiary reżysera i autora zdjęć wyjaśnić, a ocena powinna być wyłącznie za jakość. Bo jeśli Iron Man 2 ma za obraz 4.5/5, czyli tak samo jak Ex2, to coś tu chyba nie gra, prawda? Gwoli ścisłości, IM2 wygląda fantastycznie, Ex2 kupiasto.

(23-11-2012, 02:08)Mefisto napisał(a): Nie dasz przecież jedynki Grindhousowi dlatego, że cały czas masz brudy na ekranie i inne dziwne rzeczy.
Dlaczego nie? A jeśli nie, to jaka ocena? Chyba mi nie powiesz, że należy się najwyższa nota "bo tak to miało wyglądać"? W ten sposób dochodzimy do kuriozalnej sytuacji, w której to prezentuje ten sam poziom co to.

Odpowiedz
#35
(23-11-2012, 08:13)Mierzwiak napisał(a): Co oznacza wierność transferu w przypadku filmu sprzed 50 lat? Bo wiesz, nawet jeśli recenzent ma swoje na karku, to nie ma możliwości żeby pamiętał jak dokładnie to wyglądało w kinie.

No tak, bo nie istnieją kina studyjne, wznowienia kinowe i temu podobne :D

Cytat:Dlaczego nie? A jeśli nie, to jaka ocena? Chyba mi nie powiesz, że należy się najwyższa nota "bo tak to miało wyglądać"?

Dlatego, że jeśli film jest od początku celowo podniszczony to jaki jest sens porównywać go do świecących w ciemności Transformerów? Jeśli obraz nie został faktycznie spieprzony, to nie widzę powodu, by celowo obniżać mu noty za sam fakt, iż film od 'urodzenia' wygląda tak, a nie inaczej. Zamiast tego chyba warto się skupić na faktycznych walorach błękitnego krążka, na tym czy odzwierciedla on w stu procentach możliwości filmu i pierwotny wygląd (swoją drogą dziwię się Twojemu pytaniu odnośnie wierności transferu - masz tyle filmów na blu i naprawdę na żadnym nie spotkałeś się w dokumentami, wypowiedziami na ten temat?) i wypunktowaniu jego zalet względem transferu dvd, które nawet Grindhouse posiada, a nie stawianiu lasek za estetykę zdjęć. Jeśli przykładowo jakiś film był kręcony w półmroku, ma duszną atmosferę, ponure zdjecia, etc. to ja poproszę, żeby tak właśnie prezentował się na blu (+oczywiście wszelkie zalety tego nośnika, a więc głębia, detale, rodzielczość, etc.) i mało mnie obchodzi, jak prezentuje się on obok najnowszych blockbusterów, które wybuchają kolorami, światłem i kurcze pieczone wie czym jeszcze.

Cytat:W ten sposób dochodzimy do kuriozalnej sytuacji, w której to prezentuje ten sam poziom co to.

Już gorszego screena nie dało się wybrać, by udowodnić swoją rację, co? :)

http://www.blu-ray.com/movies/screenshot.php?movieid=1248&position=2
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#36
(23-11-2012, 17:34)Mefisto napisał(a): No tak, bo nie istnieją kina studyjne, wznowienia kinowe i temu podobne :D
No tak, bo każdy film da się bez problemu obejrzeć w pierwotnej jakości i porównać z BD :) Jakiś czas temu linkowałem artykuł o cyfryzacji, było tam o kolesiu, który chciał "Śniadanie u Tiffany'ego" na taśmie na jakiś przegląd czy coś w tym rodzaju. Odpowiedź? Nie ma problemu, pod warunkiem że dostanie pan odrestaurowaną wersję DCP.

Ostatnio, nie pamiętam już gdzie, odbyły się pokazy "Lawrence of Arabia", wersji oryginalnej i odnowionej cyfrowej. Ludzie zgodnie twierdzili, że wersja cyfrowa 4K zjada oryginał z taśmy 70 mm. Ergo wersja odrestaurowana jest lepsza (ta sama, która trafiła na Blu), więc pytam: co oznacza w tym przypadku pojęcie wierności transferu? :)

Cytat:Dlatego, że jeśli film jest od początku celowo podniszczony to jaki jest sens porównywać go do świecących w ciemności Transformerów?
Kto mówi o porównywaniu? Widząc ocenę 5/5 za obraz oczekuję, że będzie to jakość warta najwyższej oceny. Ale nie, bo okazuje się, że 5/5 może oznaczać i "demo material" którym wywalisz znajomym gałki oczne z czaszki, i gówno, które nawet przeciętne DVD bije na głowę. Gdzie tu logika?

Cytat:Jeśli obraz nie został faktycznie spieprzony, to nie widzę powodu, by celowo obniżać mu noty za sam fakt, iż film od 'urodzenia' wygląda tak, a nie inaczej.
[Obrazek: tumblr_lhpt8mygxc1qcecwvo1_500.gif]

Przykład - Blair Wich Project: http://www.dvdbeaver.com/film3/blu-ray_reviews52/blair_witch_project_blu-ray_/large/The_Blair_Witch_Project_1080_1.jpg

Ponieważ na Blu film wygląda tak, jak został nakręcony, rozumiem że dałbyś mu za obraz 5/5 tak? Czy może jednak mniej, bo nie ma detali, ostrości i w ogóle trudno powiedzieć, by było tam cokolwiek? Ale zaraz, nie można dać mniej, bo aliasing, obwódki i cały ten crap wynika z tego jak to zostało nakręcone, więc wracamy do najwyższej noty. Tak, Blair Witch Project to ta sama półka jakościowa, co to, to i to, tak?

Cytat:Zamiast tego chyba warto się skupić na faktycznych walorach błękitnego krążka, na tym czy odzwierciedla on w stu procentach możliwości filmu i pierwotny wygląd
Odzwierciedlenie możliwości taśmy filmowej i pierwotny wygląd potrafią się wzajemnie wykluczać. Patrz: wydanie filmu, w temacie którego jesteśmy :)

Cytat:Jeśli przykładowo jakiś film był kręcony w półmroku, ma duszną atmosferę, ponure zdjecia, etc. to ja poproszę, żeby tak właśnie prezentował się na blu (+oczywiście wszelkie zalety tego nośnika, a więc głębia, detale, rodzielczość, etc.) i mało mnie obchodzi, jak prezentuje się on obok najnowszych blockbusterów, które wybuchają kolorami, światłem i kurcze pieczone wie czym jeszcze.
Coś się tak uparł na te blockbustery? Czy ja gdzieś napisałem, że każdy film musi mieć wykurwistą ilość detali na poziomie Transformers 3? Apeluję o zwykłą, rzetelną ocenę obrazu.

Cytat:Już gorszego screena nie dało się wybrać, by udowodnić swoją rację, co? :)
To nie miało udowodnić mojej racji, tylko pokazać jak może wyglądać film zasługujący (?) Twoim zdaniem na najwyższą notę za obraz.

Odpowiedz
#37
(23-11-2012, 19:12)Mierzwiak napisał(a): No tak, bo każdy film da się bez problemu obejrzeć w pierwotnej jakości i porównać z BD :)

Nie odwracaj kota ogonem. Twój zarzut był o to, jak można pamiętać 50 letni film z kina. To i masz odpowiedź :P

Cytat:Ostatnio, nie pamiętam już gdzie, odbyły się pokazy "Lawrence of Arabia", wersji oryginalnej i odnowionej cyfrowej. Ludzie zgodnie twierdzili, że wersja cyfrowa 4K zjada oryginał z taśmy 70 mm. Ergo wersja odrestaurowana jest lepsza (ta sama, która trafiła na Blu), więc pytam: co oznacza w tym przypadku pojęcie wierności transferu? :)

Tylko dlaczego podajesz przykład blockbustera sprzed lat, który został spektakularnie odnowiony do nowego filmu celowo "źle" nakręconego? To raz. Dwa - lepsza jakość, która wypływa w tym wypadku po restauracji filmu, nijak ma się do faktu wierności transferu, bo można przecież odświeżyć film wbrew temu, jak został nakręcony, zmieniając np. natężenie barw, światła, etc. (tu za przykład niech posłuży pierwsza edycja Francuskiego łącznika :) Naprawdę muszę Ci takie rzeczy tłumaczyć? :)

Cytat:Kto mówi o porównywaniu?

eee, Ty wklejając kadry? :)


Cytat:Widząc ocenę 5/5 za obraz oczekuję, że będzie to jakość warta najwyższej oceny. Ale nie, bo okazuje się, że 5/5 może oznaczać i "demo material" którym wywalisz znajomym gałki oczne z czaszki, i gówno, które nawet przeciętne DVD bije na głowę. Gdzie tu logika?

Ale wiesz, że gapiąc się jedynie w oceny można oślepnąć? :) Czasem warto przeczytać uzasadnienie takowych ocen :) Zgadzam się, że maksymalna ocena powinna oznaczać wysoką jakość, ale niekoniecznie musi to być jakość względem reszty rynku, tylko danego filmu (czytaj: lepiej film już nie będzie wyglądał, a przy okazji dużo zyskuje na nowym nośniku, ergo na swój sposób wygląda tak, że daję 5/5).

Cytat:Przykład - Blair Wich Project: http://www.dvdbeaver.com/film3/blu-ray_reviews52/blair_witch_project_blu-ray_/large/The_Blair_Witch_Project_1080_1.jpg

Słaby przykład, bo BWP nic nie zyskuje po przenosinach na blu, dostał niską ocenę za obraz i generalnie był chyba kręcony zwykłą kamerą video (a przynajmniej taki efekt sprawia) :)

Cytat:Odzwierciedlenie możliwości taśmy filmowej i pierwotny wygląd potrafią się wzajemnie wykluczać. Patrz: wydanie filmu, w temacie którego jesteśmy :)

Akurat z Expendables mam dwa problemy. Pierwszy jest taki, że już w kinie film wyglądał, jakby źle go nakręcono - i to nie źle celowo, jak w przypadku Grindhose, tylko raczej na zasadzie: "chcieliśmy dobrze, ale nam nie wyszło". A druga sprawa to taka, że nie oglądałem blu, więc nie mam porównania - same screeny nie wystarczą.

Cytat:Coś się tak uparł na te blockbustery? Czy ja gdzieś napisałem, że każdy film musi mieć wykurwistą ilość detali na poziomie Transformers 3? Apeluję o zwykłą, rzetelną ocenę obrazu.

To przestań wklejać porównawcze kadry z najnowszych histów US&A :) King Kog, Fast Five i X-men w opozycji do Blair, a Planeta Małp vs Grindhose. Brawo! :) Na drugi raz spróbuj może z Clerksami, którzy z natury wyglądają źle już na dvd, a na blu panuje opinia nieco lepszej jakości (nie wiem, nie sprawdzałem).

Cytat:To nie miało udowodnić mojej racji, tylko pokazać jak może wyglądać film zasługujący (?) Twoim zdaniem na najwyższą notę za obraz.

Nigdzie nie napisałem, że należy mu się najwyższa nota, tylko, że wystawiając mu zań ocenę należy mocno wziąć pod uwagę jego origin :) Swoją drogą tu masz porównanie screenów z dvd - jak dla mnie poprawa dość wyraźna.
Jestem ciekaw też wersji 'scratch free' filmu, która jest na osobnym wydaniu.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#38
(23-11-2012, 20:45)Mefisto napisał(a): Tylko dlaczego podajesz przykład blockbustera sprzed lat, który został spektakularnie odnowiony do nowego filmu celowo "źle" nakręconego?
Bo uczepiłem się pojęcia "wierność transferu" :)

Cytat:bo można przecież odświeżyć film wbrew temu, jak został nakręcony, zmieniając np. natężenie barw, światła, etc. (tu za przykład niech posłuży pierwsza edycja Francuskiego łącznika :) Naprawdę muszę Ci takie rzeczy tłumaczyć? :)
Nie musisz, ale podając przykład Francuskiego łącznika wpadasz w pułapkę :) Jeśli za kryterium oceny obrazu należy przyjąć głównie to, na ile transfer na Blu oddaje oryginalny wygląd filmu, to ta padaka tym bardziej zasługuje na potępienie :P

Cytat:eee, Ty wklejając kadry? :)
Tak, ale usiłujesz mi wmówić, że czynię niesprawiedliwe porównania zestawiając ostry jak brzytwa blockbuster z celowo brzydkim filmem, podczas gdy ja patrzę na nie w całkowitym oderwaniu od tych wszystkich czynników pokroju typu kamery, intencji reżysera itd.

Znasz ranking z AVSforum? Tam robią to jak należy, oceniając po mojemu: http://www.avsforum.com/t/1168342/the-new-pq-tier-thread-for-blu-ray-rankings#post_16943367

:)

Cytat:Ale wiesz, że gapiąc się jedynie w oceny można oślepnąć? :) Czasem warto przeczytać uzasadnienie takowych ocen :)
Przecież to samo napisałem :) Jeśli film wygląda jak crap, to powinien dostać adekwatną ocenę, ale niech recenzent wyjaśni, że - o ile - taki np. był zamysł reżysera.

Cytat:Zgadzam się, że maksymalna ocena powinna oznaczać wysoką jakość, ale niekoniecznie musi to być jakość względem reszty rynku
I w tym tkwi imo błąd.

Cytat:Słaby przykład, bo BWP nic nie zyskuje po przenosinach na blu, dostał niską ocenę za obraz i generalnie był chyba kręcony zwykłą kamerą video (a przynajmniej taki efekt sprawia) :)
Co z tego, że nie zyskuje? Nie rozmawiamy o różnicy między DVD a BD, ale o tym, jak wiernie odtworzono oryginalny wygląd filmu :) Ale ok, przykład BWP przywołałem wyłącznie jako totalne ekstremum. Nie rozumiem czemu takie rzeczy wydaje się na BD.

Cytat:Na drugi raz spróbuj może z Clerksami, którzy z natury wyglądają źle już na dvd, a na blu panuje opinia nieco lepszej jakości (nie wiem, nie sprawdzałem).
Ale tak to zostało nakręcone! 5/5 :)

Cytat:Jestem ciekaw też wersji 'scratch free' filmu, która jest na osobnym wydaniu.
http://www.caps-a-holic.com/hd_vergleiche/comparison.php?cap1=8566&cap2=8860&art=full&image=7&cID=970&action=1&lossless=#vergleich

Płaskie i bez wyrazu, bleh.

Odpowiedz
#39
(23-11-2012, 21:11)Mierzwiak napisał(a): Nie musisz, ale podając przykład Francuskiego łącznika wpadasz w pułapkę :) Jeśli za kryterium oceny obrazu należy przyjąć głównie to, na ile transfer na Blu oddaje oryginalny wygląd filmu, to ta padaka tym bardziej zasługuje na potępienie :P

No i jest ogólnie potępiana. To, że ja mam na temat tegoż zdanie odmienne estetycznie, nie zmienia faktu jego ogólnej wartości.

Cytat:Tak, ale usiłujesz mi wmówić, że czynię niesprawiedliwe porównania zestawiając ostry jak brzytwa blockbuster z celowo brzydkim filmem

No bo jest to trochę niesprawiedliwe. To tak, jakbyś podszedł do Niki Laudy po wypadku i powiedział mu, że nie jest tak atrakcyjny, jak nie wiem, Sam Worthington :)

Cytat:podczas gdy ja patrzę na nie w całkowitym oderwaniu od tych wszystkich czynników pokroju typu kamery, intencji reżysera itd.

OK, to może spytam inaczej: jak wg Ciebie powinien wyglądać Grindhouse, żeby zasługiwać na piątkę? Bo widzę, że wersja scratch free też Ci nie pasi :)

Cytat:Znasz ranking z AVSforum?

Tak znam, ale oni oceniają to na zasadzie wyznaczników jakości względem całej historii nośnika i patrzą na najmniejsze pierdoły - chyba z lupą oglądają te filmy, nie wiem.


Cytat:I w tym tkwi imo błąd.

Dlaczego? Weźmy np starsze filmy, które też z powodzeniem przenosi się na blu. A nie napiszesz chyba o takim "M", że wygląda równie dobrze jak Avengers. Co nie zmienia faktu, że i tak doczekał się on super transferu, któremu warto wystawić wysoką notę. A że ta ocena nie jest równa ocenie Avengers, to sorry, ale ani w tym wina transferu, ani wydania, ani filmu. Po prostu brak tutaj łącznika, by takie porównania móc robić. To samo z Grindhouse.

Cytat:Nie rozmawiamy o różnicy między DVD a BD, ale o tym, jak wiernie odtworzono oryginalny wygląd filmu :)

Ale w tym wypadku chyba zwyczajnie nie dało się poprawić jakości, więc wierność schodzi trochę na dalszy i plan i pozostaje:
Cytat:Nie rozumiem czemu takie rzeczy wydaje się na BD.

Cytat:Ale tak to zostało nakręcone! 5/5 :)

HY-HY-HY :>

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#40
(23-11-2012, 21:36)Mefisto napisał(a): OK, to może spytam inaczej: jak wg Ciebie powinien wyglądać Grindhouse, żeby zasługiwać na piątkę?
Jak Titanic? :P No ale wtedy to nie byłby Grindhouse. Założenia strony wizualnej tego projektu wykluczają wystawienie mu najwyższej noty za obraz. Dla jasności: uwielbiam wygląd tych filmów i niczego bym w nich nie zmienił, ale pisząc recenzję oceniłbym obraz takim, jakim jest.

Cytat:Bo widzę, że wersja scratch free też Ci nie pasi :)
Wersja scratch free mi nie pasi, bo bez tego całego syfu znika cały klimat i urok tego filmu :) Natomiast jakość obrazu, przynajmniej na screenach, też jest taka sobie, trudno uwierzyć, że kręcili to Genesisem (tak samo jak tarsemowskie Immortals). No ale z drugiej strony nie musieli się przykładać, skoro docelowo i tak miało to brzydko wyglądać.

Cytat:Tak znam, ale oni oceniają to na zasadzie wyznaczników jakości względem całej historii nośnika
Za tym właśnie się opowiadam.

Cytat:i patrzą na najmniejsze pierdoły - chyba z lupą oglądają te filmy, nie wiem.
Najwyraźniej. Fast Five ma u nich Tier 1.5, dla mnie to ewidentne 0, no ale nie oglądałem z nosem wlepionym w ekran wyszukując aliasingu widocznego przez pół sekundy na budynku po lewej stronie w trakcie panoramy w piętnastej minucie filmu.

Cytat:Dlaczego? Weźmy np starsze filmy, które też z powodzeniem przenosi się na blu. A nie napiszesz chyba o takim "M", że wygląda równie dobrze jak Avengers. Co nie zmienia faktu, że i tak doczekał się on super transferu, któremu warto wystawić wysoką notę. A że ta ocena nie jest równa ocenie Avengers, to sorry, ale ani w tym wina transferu, ani wydania, ani filmu.
Dlatego jedynym dodatkowym czynnikiem, którego brania pod uwagę nie wykluczam, jest wiek filmu, choć trochę dziwię się, że przywołałeś akurat M, screeny wyglądają bardzo dobrze i na niską notę, nawet z moim podejściem, to raczej nie zasługuje :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości