• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Trzepiemy / chwalimy celebrytów
My tu się zastanawiamy, jak odkopać karierę Fassa, a tu ooo:

https://theplaylist.net/michael-fassbender-physical-abuse-20180212/

:D

Odpowiedz
Chyba niespecjalnie nowe są te zarzuty bo wydaje mi się, że już kiedyś o tym słyszałem
http://www.filmweb.pl/user/DeenWelt
Najlepszy film 2017: A Ghost Story
Najlepszy film 2016: Zwierzęta Nocy
Najlepszy film 2015: Lobster

Odpowiedz
No, ale skoro #MeToo i #TimesUp to media pewnie wyszły z założenia, że warto przypomniec.

Odpowiedz
http://deadline.com/2018/02/berlin-film-festival-metoo-red-black-carpet-premiere-1202289798/


Ale jak to? Czyżby Europa miała głęboko w pi****e całe to śmieszne #MeToo? :)

Odpowiedz
Mierzwiak skończył histeryzować, to teraz wy popadacie w drugą skrajność. Akcja MeToo była całkiem udana, te wszystkie creepy dostały to na co zasłużyły. Payback is a bitch.
Raven True

Odpowiedz
Nie, nie dostaly, dostalo sie kilku, tym najbardziej medialnym, czesto w dosyc niejasnych okolicznosciach, ale to tyle.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
http://variety.com/2018/tv/news/jeffrey-tambor-1202700790/

Tambor zwolniony z Transparentu.

Odpowiedz
Hmm:

I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
To może ja dorzucę swoje 3 grosze odnośnie tego co dzieje się w ostatnich miesiącach w Holiłudzie. Pewnie ktoś z was przeczytał autobiografię Mike'a Tysona, która moim zdaniem idealnie oddaje poziom spier*olenia amerykańskiego społeczeństwa. Facet jest jaki jest ale to co robili przypadkowi ludzie, którzy znaleźli się na jego drodze woła o pomstę do nieba. Oczywiście biorę poprawkę na fakt, że pewne rzeczy mógł zmyślać lub koloryzować, ale akurat co do dwóch rzeczy mam przekonanie graniczące z pewnością:

1. Każda osoba, która w swoim życiu natknęła się na Tysona chciała wydobyć od niego pieniądze. W ksiażce jest opisanych masę przypadków, od agentów po sprzątaczki. Ja zapamiętałem dwa. Pierwsza to gdy Mike nie będąc pod wpływem żadnych środków (wyjątkowo) przycedził na drodze w samochód jakiegoś kolesia. Biały dzień, ucierpiał co najwyżej zderzak samochodu. Jaki był efekt? Pozwał on Tysona na kilkadziesiąt tysięcy dolarów z powodu traumy jaką rzekomo miał przeżyć przy okazji całej sytuacji. Tak, mówimy o wgniecionym zderzaku w samochodzie.

2. Druga sytuacja, moim zdaniem dużo gorsza i idealnie oddająca poziom społeczeństwa w USA to sytuacja gdy Mike bawił się w jakimś klubie. Poznał sympatyczną Ukrainkę, bawili się świetnie aż do momentu gdy do stolika przysiadły się dwie murzynki. Od razu zaczęły wyzywać jego dlaczego zadaje się z białaską, ubliżały mu pokazując swoją drogą fantastyczny przykład rasizmu działającego w drugą stronę. Mike jak nie Mike, wyjątkowo spokojny w krótkich żołnierskich słowach kazał im po prostu spierdalać. Co sie stało na drugi dzień? Obie czarnoskóre panie pozwały go o molestowanie na kwotę miliona dolarów. Całe szczęscie że kelner który ich wtedy obsługiwał, wział stonę Tysona. Ale...

....ale wiecie co jest najlepsze? Że on i tak im zapłacił jakąś kwotę żeby sprawa nie poszła dalej. W pewnym fragmencie książki nawet przyznał, że miał przeznaczone pieniądze na poczet ewentualnych "krzywych akcji" i "pozwów z dupy", z którymi zmagał się nieustannie. I mając reputację taką a nie inną wolał płacić i mieć spokój niż narażać się na sprawy sądowe. Mimo, że w 99% przypadków (wedle jego relacji) nie był absolutnie winny. W pewnym momencie doszło do sytuacji, że za każdym razem gdy sypiał z jakąś przypadkową panną, nie mógł być pewny że ta nie pozwie go o gwałt.

I tym samym przechodzimy do największego skandalu czyli rzekomego gwałtu na 18-letniej modelce, Desire Washington. Oczywiście jako czytelnik nie można mieć pewności, że Mike padł ofiarą zemsty odrzuconej niewiasty. Natomiast uderzył we mnie fakt, że on do wielu przykrych rzeczy w książce się przyznaje, natomiast gdy pojawia się sprawa rzekomego gwałtu za który został skazany, Mike natychmiastowo reaguje agresją, czyli właściwie najuczciwszą z możliwych reakcji, gdy ktoś zarzuca ci niesłusznie jakieś świństwo (można znaleźć filmy na youtube gdy dziennikarz porusza ten temat i Mike wyzywa go od najgorszych). W ogóle czytając tą biografię można uwierzyć, że koleś był niezłym świrusem, ale w tej jednej jedynej sprawie pozostaje nieugięty i jest gotów dać w pysk każdemu, kto twierdzi że dopuścił się gwałtu. Mimo, że swego czasu posuwał wszystko co się rusza to nie wdawał się w szczegóły poza tą jedną jedyną sprawą. Wystarczy poczytać by stwierdzić, że sprawa śmierdziała na kilometr. Dla mnie to modelowy przykład jak zawistna kobieta może niemal zniszczyć życie facetowi, który jest łatwym celem z racji jego image'u.

Dlatego śmieszy mnie to co się dzieje obecnie w Hollywood. Żyjemy w zachodnim społeczeństwie które kształtowało się i ewoluowało wraz z zasadami prawa. Dlatego uważam, że sprawa powinna być prosta. Byłaś molestowana, zgwałcona? Proof or didn't happen. Inaczej każdy będzie mógł zniszczyć każdego klepiąc tylko jęzorem.

Odpowiedz
Taaa...

Facet we własnej autobiografii, sam napisał, że kogoś nie zgwałcił. 100% FOOLPROOF!

"Modelowy przykład". Lol.


Wierzenie z automatu oskarżającym laskom na samo słowo, jest nie mniejszą głupotą, niż Twoje "A Michał Tyson w swojej książeczce napisał....".
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Zaznaczyłem, że biorę poprawkę na fakt, że facet może zmyślać. Ale wiele rzeczy, które budzą wątpliwości, a które opisał w książce z perspektywy dnia dzisiejszego można sprawdzić. Tzn. nie Ty i ja ale osoby które w sprawę były nawet w minimalnym stopniu zaangażowane. Tym bardziej że gość przez 3/4 lektury się nie wybiela, powiedziałbym że wręcz przeciwnie ("ćpałem nawet na planie pierwszego Kac Vegas, nie wiedziałem co się dzieje"). Większość książki to samobiczowanie się niemal. Ale w tej kwestii jest nieugięty a sam proces jeśli był taki jak opisuje, to mega LOL.

Odpowiedz
Zaznaczyłeś poprawkę, ale i tak uwierzyłeś na słowo, co się w niczym nie rózni od ludzi, którzy wierzą każdej lasce na słowo. Nazwałeś "modelowym przykładem", coś na co nie ma żadnych twardych danych, oprócz słow obu stron.

Cytat:"ćpałem nawet na planie pierwszego Kac Vegas, nie wiedziałem co się dzieje"

Przyznawał się do zupełnie pozbawionego moralnej oceny, aktu? I to w dodatku, nie podczas kariery sportowej, tylko podczas emerytalnych golden years w hollywood? ŁAAAAAŁ! Sorry, ale celebryta przyznający się do ćpania to jest nic. NIC. Co druga biografia sportowca/aktora/celebryty, ma jakieś wtręty o ćpaniu. Znajdz mi książkę, w której ktoś przyznaje się do gwałtu.

Połowa atletów na jego poziome ćpa jak messerschmity i to żadna tajemnica. A jeszcze mniejsza, gdy są już od dekad na emeryturze, przez co takie rewelacje, w żaden sposób im nie zaszkodzą. A jeszcze mniej, gdy ktoś przez całe życie miał opinie bad boya tak jak Tyson, bo to nie to samo co Papież, Mr. Rogers, Oprah Winfrey, czy inny publiczny świętoszek przyznający się do tego, że wciągali linijki z pępka prostytutki w Vegas.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
(18-02-2018, 14:50)Cator napisał(a): Zaznaczyłeś poprawkę, ale i tak uwierzyłeś na słowo, co się w niczym nie rózni od ludzi, którzy wierzą każdej lasce na słowo.

No właśnie różni się w jeden fundamentalny sposób, o czym pisałem we wcześniejszym poście. Można wierzyć jednej lub drugiej stronie, ale bez poparcia dowodów nie należy kamieniować i niszczyć komuś życia (i nawet nie mówię o samych oskarżających tylko o reakcji środowiska na oskarżenia). Powtarzam, że społeczeństwa zachodnie żyją w państwach opartych na zasadach prawa (przynajmniej tak nam się wmawia). A Amerykanie to już w ogóle uwielbiają podkreślać jak ważne jest dla nich prawo, wolność, konstytucja blablabla. Żaden inny kraj nie jest napchany prawnikami tak jak USA, wszyscy pozywają się o wszystko ("rozlałam gorącą kawę na siebie w McDonaldzie, dlaczego nie pozwać ich na trzy miliony dolców?"). Gdyby każde środowisko reagowałoby na zarzuty tak jak ma to miejsce w przypadku show-biznesu to ten kraj nie miałby sensu.

Odpowiedz
Nie wiem do którego tematu to wstawić ale jest to absolutnie przezabawne:




Odpowiedz
Jaki kraj taka Edzia Górniak.

Za to zawodnicy grający w "You laugh, you lose" bezcenni.

Odpowiedz
Najbardziej sie uśmiałam z Kimmela :P

Odpowiedz
Zawsze mogła się walnąć jak w "Hannie Montanie"


:)

Odpowiedz
Fergie:

Cytat:I've always been honored and proud to perform the national anthem and last night I wanted to try something special for the NBA. I’m a risk taker artistically, but clearly this rendition didn’t strike the intended tone. I love this country and honestly tried my best.
Skarbie, hymn państwowy to nie jest coś co wymaga interpretacji. Wychodzisz, odwalasz swoje i wypad. Wtedy gdy zaszczała spodnie na scenie było mniejszą żenadą niż to :)

Odpowiedz
Piękne. Aż przypomniał mi się legendarny występ Enrico Pallazzo :)

Odpowiedz
(20-02-2018, 08:36)Mierzwiak napisał(a): Fergie:


Cytat:I've always been honored and proud to perform the national anthem and last night I wanted to try something special for the NBA. I’m a risk taker artistically, but clearly this rendition didn’t strike the intended tone. I love this country and honestly tried my best.
Skarbie, hymn państwowy to nie jest coś co wymaga interpretacji. Wychodzisz, odwalasz swoje i wypad. Wtedy gdy zaszczała spodnie na scenie było mniejszą żenadą niż to :)

Ktoś napisał komentując, że tym razem "Fergie left a turd on a stage" :P

Musze dzisiaj zobaczyć program Kimmela, widać po nim było, że to skomentuje ^^

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Bradesinarus, Wolfman, 6 gości