Twin Peaks
#41
Twin Peaks miało się nazywać Przystanek Alaska? ;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#42
Heh, sorry, Northwest Passage.:)

Swoją drogą tłumaczenie genialne.

Odpowiedz
#43
[Obrazek: The_Twin_Peaks_Bird_by_pinkythepink.png]

Zupełnie nie wiem czemu zapamiętałem ten serial jako mroczny i brutalny. Owszem, takich odcinków/scen i wątków nie brakuje, ale jakieś 80% to czysta komedia, której miejscami nie powstydziłoby się ZAZ. Zaskoczyło mnie to, oczywiście na plus. Ironia, pastisz, sielskie klimaty, które często mocno odbiegają od głównego problemu - ale za to jak się to ogląda!

Aktorsko wybornie - choć zdarzają się sceny aż nadto przejaskrawione (choć jak przypuszczam celowo), to jednak absolutnie żadnemu członkowi obsady nie mogę nic a nic zarzucić. Ba! Wielu nigdy potem nie zbliżyło się do poziomu, jaki tutaj zaprezentowali (inna sprawa, że sporo nazwisk to raczej forever and ever zwykle drugi plan).
Pomijając niezaprzeczalnego mistrza jakim jest agent Cooper (tu czas na foto)

[Obrazek: twin%2Bpeaks%2Bdale.jpg]
nigdy wcześniej, ani później ten gest nie zyskał takiego znaczenia <ok>

to oosobiście rozwalił mnie Ferrer, który jest po prostu wyborny w roli chamskiego agenta Rosenfielda:
[Obrazek: albertcole.jpg]
mistrz ciętej riposty

Ray Wise którego Leland to prawdziwa uczta dla oczu:
[Obrazek: tumblr_kvu2is5rFS1qzy4ewo1_400.png]
kto ze mną zatańczy?

i Eric DaRe, który za każdym razem gdy pojawia się na ekranie (do wiadomego momentu rzecz jasna - w ogóle szkoda, że tak rozwiązali jego wątek, abstrahując już od tego jak debilna była ta pułapka) podnosi poziom adrenalinki o 100%:
[Obrazek: leo_johnson.jpg]
Moment, w którym posunęli się za daleko...


Podoba mi się też cudowne zagubienie Big Eda (świetny Everett McGill) i nieco slapstickowy Lynch w epizodzie agenta Cole'a - te rzeczy nie mają prawa się zestarzeć. Także James mi się podobał, bo choć jego potencjał nie został do końca wykorzystany i często jedzie na minie a la "mam sraczkę", to jednak czuć w nim te wszystkie emocje i miłość, a scena, w której łamie ołówek na przeczucie co do Laury jest jedną moich ulubionych (w ogóle to chyba najbardziej emocjonalny moment w całym serialu, gdzie także najlepiej użyto temat Laury, bo w późniejszych epizodach już nie wychodzi to tak różowo i melodia traci na potencjale, wydźwięku). No i jest też przyszły agent Mulder w kapitalnej roli, ale wyżej już ktoś o nim wspomniał.

Z pań rządzi niepodzielnie Mädchen Amick - Shelly jest po prostu cudna i nie można jej nie kochać.
[Obrazek: itakethiswoman00011.png]
Bobby Briggs - you lucky fuck!

Donnę uważam za to za odrobinę przeszarżowaną i irytującą, choć rzecz jasna Boyle'owa ma klasę, której tak bardzo brakuje w późniejszym uzupełnieniu kinowym. Bo o Laurze wspominać nie muszę.

[Obrazek: laura-palmer.jpg]
klas(yk)a

Oczywiście nie jest to serial idealny - drugi sezon się nieco rozłazi, dodają niepotrzebnie jakieś z dupy wzięte wątki (James poza miastem - jedno wielkie WTF?!), te ważniejsze pozostawiając nierozwiązane (choć bynajmniej nie chodzi mi tu o główną sprawę). Finał także mnie trochę rozczarował, bo spodziewałem się czegoś więcej niż latanie w te i we wte po kolejnych czerwonych pokojach. Sam Windom Earle, choć nieźle zagrany, również nie sprostał moim oczekiwaniom/wspomnieniom. Ońgiś złowrogi i straszny, dziś zwykły dziwak - sprytny, nie powiem, ale raczej nie do końca przekonujący i nie idący w parze z legendą, jaka wokół niego narosła. Generalnie miejscami widać wyraźnie, że sami twórcy nie wiedzieli w którą stronę idą i jak to się wszystko skończy (o czym zresztą otwarcie przyznają się w wywiadach), choć koniec końców nie można mieć do nich większych pretensji, bo wysmażyli kapitalny serial, jakiego nawet dziś, w czasach ejczbio można ze świecą szukać. Serial, który bez problemów broni się dwie dekady później i pewnie bronił się będzie jeszcze długo.

No dobra, można mieć pretensję o ten koszmarny kinowy "przewodnik", który nawet pomijając te niepotrzebne, chamskie dopowiedzenia jest sam w sobie tworem nienajwyższych lotów. Ot, opowiastka o morderstwie jakich wiele. Niby mocne momenty ma, ale cała reszta o kant potłuc - szkoda, że Lynch się na to zdecydował, tym bardziej bez Boyle, co kłuje w oczy aż niemiło.

Podsumowując.
Serial: mocne 9 / 10
Film: wymęczone 5 / 10

A to mnie rozpierdala za każdym razem:
[Obrazek: tp_pilot.jpg]

Harry, I'm going to let you in on a little secret. Every day, once a day, give yourself a present. Don't plan it. Don't wait for it. Just let it happen. It could be a new shirt at the men's store, a catnap in your office chair, or two cups of good, hot black coffee.

<ok>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#44
Z tego co pamiętam to serial się tak rozłazi w drugim sezonie, bo były cyrki tego typu, że Lynch i Frost chcieli go zrobić tak, że w ogóle nie wyjaśnia się kto zabił Laurę Palmer, ale ABC wymusiło na nich, aby zrobili to jak najszybciej (potem oczywiście nastąpił diametralny spadek oglądalności, bo dla wielu nie było sensu oglądać dalej) i musieli na kolanie przerabiać wszystko. Do tego dochodzi sprawa, że Lynch w drugim sezonie nie miał kontroli nad wieloma odcinkami (zajmował się własnymi projektami). Także mimo wszystko szacun, że pomimo tak wielkich ingerencji ze strony stacji, powstał tak dobry serial.

Btw. bardzo lubię ten cliffhanger w ostatnim odcinku :)

Odpowiedz
#45
ale sympatyczny przypadek! wlasnie tez zaliczam powtorke z rozrywki z Twin Peaks. jeszcze tylko wyczaruje ten boski placuszek :grin:
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
#46
Ostatnio obejrzałem pierwszy raz i teraz pokazuję wszystkim kciuk z uśmiechem na ustach:D Cooper to jest mistrz!

Odpowiedz
#47
Mój kolejny tribute zmontowany tym razem dla Twin Peaks. Są spoilery więc kto nie oglądał, ten niech się trzyma z daleka!
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Y5jZgZLvXGE[/youtube]
HD zalecane (bo montowane w HD było, ale jutjub oczywiście zwalił sprawę), nawet bardzo.
Jakieś uwagi, wrażenia? :twisted:
Clear Eyes, Full Hearts, Can't Lose!

Odpowiedz
#48
Tribute jest bardzo ładnie zmontowany i widzę wiele włożonej pracy. Niemniej takie trochę "Jezioro marzeń" wyszło (czyt. WTF gdzie klimat?). Zły zły zły i jeszcze raz zły wybór muzyki, która jest skrajnie nie twinpiksowa. Niemniej narobiłeś mi ochoty na powtórny seans, więc plusik ode mnie <ok>

Odpowiedz
#49
Niestety klimatu nie udało się uchwycić. Poza tym montaż był według mnie za szybki, nie pasujący do tego serialu.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#50
Co do muzy: do Twin Peaksa próbowałem różnych kawałków ze wszystkich chyba gatunków, ale tylko instrumentalna i Badalamenti pasuje do tego serialu. On z kolei nie ma raczej żadnego utworu, który by się na tribute video nadawał. Co do prędkości montażu: jeszcze nie widziałem spokojnie zmontowanego tribute'a, bo generalnie teledyskowy, dynamiczny montaż jest "obowiązkowy".
A to że klimatu Twin Peaksa wideo nie uchwyciło, to wiem. Bo atmosfery TP nie można chyba uchwycić, jest tak specyficzna. :wink:
Clear Eyes, Full Hearts, Can't Lose!

Odpowiedz
#51
Twin Peaks w SNL, w paru miejscach rozbraja. ;)
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#52
Dzięki za linka, Kyle boski (teksty <ok> )tak samo jak i reszta podstawionych ludzi. (prócz Nadine i Harryego)
Leland (dance with me), zdolności Audrey i wejście karła mnie rozwaliły :)
Clear Eyes, Full Hearts, Can't Lose!

Odpowiedz
#53
Twin Peaks to świetnie napisania i zagrana opowieść o mieszkańcach tytułowego miasteczka. Naprawdę każda postać się wyróżnia. Moim osobistym ulubieńcem był, jest i będzie Andy Brennan. Te jego poczynania jako fajtłapowaty zastępca szeryfa, akcje z Lucy ahh, świetna postać. David Lynch stworzył coś wspaniałego.

Odpowiedz
#54
Obejrzałem pilota w wersji "international", tzn. przeznaczonej na rynki inne niż amerykański - zmontowanej w niezależny film, który wyświetlano bez informacji że to pilot serialu. W domyśle miała być to jedna, spójna opowieść, a w rzeczywistości jest to jeden wielki WTF.

Podejrzewam że ta wersja nie zrobiła furory. Nie dziwię się, prawdę mówiąc.

Odpowiedz
#55
Powtarzając TP doszedłem do sceny, która zabija.



Najlepszy moment w historii telewizji.:)

Odpowiedz
#56
Ta scena lepsza:

:-D
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#57
Cholera wie, czy to prawda, czy zwykłe plotki, których na przestrzeni lat było multum, ale David Lynch najprawdopodobniej wraca do świata Twin Peaks. Info tu:

http://www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-2535056/David-Lynch-returns-Twin-Peaks-director-begins-shooting-new-footage-beloved-cult-series.html

tu:

http://www.bustle.com/articles/11851-david-lynch-is-filming-twin-peaks-again-in-fitting-with-the-series-end

i tu:

http://www.thewrap.com/twin-peaks-promo-directed-by-david-lynch-bluray

Myślę, że warto trzymać kciuki:)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#58
Choć zazwyczaj na takie "powroty" reaguję alergicznie, to w tym wypadku myślę, że fajnie by było jakby kolejny sezon powstał:)

Odpowiedz
#59
Tym bardziej, że Lynch akurat jakiegoś dziadostwa nie odwali. Gość nigdy nie nakręcił sequela, żaden jego obraz nie był kasowym hitem, więc skoro zabiera się ponownie za "Twin Peaks" to musi mieć ku temu jakieś inne powody niż kaska. Oczywiście o ile to prawda, i o ile jest to coś więcej niż promo na potrzeby Blu.

Odpowiedz
#60
Mark Frost ponoć zaprzeczył: http://www.bustle.com/articles/12018-twin-peaks-probably-wont-get-that-new-footage-after-all-sorry-folks
Szkoda, choć sam fakt wydania blu jest wystarczająco zadowalający. Może kiedyś zobaczymy tą hot caucasian brunette with amazing body and period looking face (ale święta dwójca Fenn & Amick jest nie do pobicia). :P
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości