|
Ulubione horrory
|
|
12-03-2010, 11:20 AM
|
|||
|
|||
|
Ulubione horrory
Nie zauważyłem podobnego tematu. Ma tu ktoś swój horrorowy ranking? Tak z 10 ulubionych? Ja pokusiłem się o 50. Z czego wyeliminowałem mieszanki gatunkowe jak horror i s-f lub horror i komedia, krótkie metraże też odpadły. Wtedy byłoby miejsce i dla Obcego, Evil Dead lub Martwicy. Tak jest mniej standardowo.
1. Texas Chainsaw Massacre ( 1974 ) 2. Hellraiser ( 1987 ) 3. The Shining ( 1980 ) 4. Vampyr ( 1932 ) 5. Halloween ( 1978 ) 6. Night of the Living Dead ( 1968 ) 7. The Changeling ( 1980 ) 8. The Brood ( 1979 ) 9. The Beyond ( 1981 ) 10. Jaws ( 1975 ) 11. The Exorcist ( 1973 ) 12. The Innocents ( 1961 ) 13. The Bride of Frankenstein ( 1935 ) 14. Who Can Kill A Child? ( 1976 ) 15. Lets Scare Jessica To Death ( 1971 ) 16. Long Weekend ( 1978 ) 17. Suspiria ( 1977 ) 18. Amityville Horror ( 1979 ) 19. The Mask of Satan ( 1960 ) 20. The Sixth Sense ( 1999 ) 21. In the Mouth of Madness ( 1995 ) 22. It! ( 1990 ) 23. Ringu ( 1998 ) 24. The Return of the Living Dead ( 1985 ) 25. Candyman ( 1992 ) 26. Prince of Darkness ( 1987 ) 27. Amityville 2 - The Possession ( 1982 ) 28. Omen ( 1976 ) 29. The Haunting ( 1963 ) 30. Black Christmas ( 1974 ) 31. Rituals ( 1977 ) 32. Possession ( 1981 ) 33. Cannibal Holocaust ( 1980 ) 34. A Tale of Two Sisters ( 2003 ) 35. The Entity ( 1981 ) 36. Hellraiser 2 ( 1988 ) 37. A Nightmare on Elm Street ( 1984 ) 38. Woman in Black ( 1989 ) 39. Maniac Cop ( 1988 ) 40. Rosemary Baby ( 1968 ) 41. Rabid ( 1977 ) 42. The Fog ( 1980 ) 43. The Birds ( 1963 ) 44. Friday the 13th - Part 2 ( 1981 ) 45. The Howling ( 1981 ) 46. Shivers ( 1975 ) 47. Hills Have Eyes ( 1977 ) 48. Just Before Dawn ( 1981 ) 49. City of the Living Dead ( 1980 ) 50. Ils ( 2006 ) :smile: Ignorancja jest błogosławieństwem |
|||
|
12-03-2010, 11:31 AM
|
|||
|
|||
|
Dlaczego np. Hills Have Eyes akurat na 47 miejscu? Gdzie jakieś uzasadnienie?
Kolejny bezsensowny wyliczankowy temat. Sorry. |
|||
|
12-03-2010, 11:37 AM
|
|||
|
|||
|
Wiem, że to wyliczanka. Takie to moje odczucia względem każdego z osobna i rozmyślałem nieco gdzie, który powinien być. Każdy może dać jakieś uzasadnienie jak chce. O konkrety to może pokuszę się do każdego tytułu z osobna w tematach im poświęconych.
Ignorancja jest błogosławieństwem |
|||
|
12-03-2010, 11:57 AM
|
|||
|
|||
|
Horrory to zdecydowanie nie moja bajka, ale jest kilka przedstawicieli tego gatunku, które mam i do których czasami wracam.
Ptaki, Szczęki, Lśnienie, Kult (1973) ... Więcej nie pamiętam, za żadne nie żałuję. ;) 22.04.2011 |
|||
|
12-03-2010, 02:32 PM
|
|||
|
|||
|
Moja ulubiona 12-ka horrorów:
1. Wysłannik piekieł (Hellraiser, 1987), reż. Clive Barker Debiut reżyserski pisarza Clive'a Barkera jest filmem przerażającym, pełnym krwawych efektów, z interesującą oryginalną fabułą i dobrą rolą Andrew Robinsona - pamiętnego âSkorpionaâ z Brudnego Harry'ego. Film Barkera ma bardzo przemyślaną konstrukcję i mocno oddziałuje na wyobraźnię. Niestety finał trochę za bardzo przeładowany jest efektami i chyba nie do końca przemyślany. 2. Przybysz / inny tytuł Coś (The Thing, 1982), reż. John Carpenter To co na pierwszy rzut oka zwraca uwagę to świetnie przedstawione zimowe krajobrazy, które idealnie budują klimat, a wzajemne podejrzenia grupy bohaterów pełne są napięcia. Strach przed obcą istotą jest wyraźną metaforą lęku przed AIDS - widać to szczególnie w scenie testu krwi. Charakteryzacja i efekty gore przygotowane przez mistrza Roba Bottina nawet dzisiaj robią wrażenie, a w tamtych czasach musiały szokować. Z aktorów pamięta się przede wszystkim Kurta Russella, pozostali aktorzy nie są zbyt wyraziści, ale dobrze wypadają jako âbohater zbiorowyâ, nie wiem co mam myśleć o muzyce mistrza Ennio Morricone - w recenzjach często się podkreśla, że muzyka była znakomita, ale ja mam inne zdanie. Muzyka w horrorach nie musi być skomplikowana - jak sugeruje tytuł filmu Lucio Fulciego Siedem czarnych nut, aby wytworzyć dobry klimat wystarczy siedem nut, które powinny się ładnie ułożyć w jedną całość. Moim zdaniem Morricone sobie nie poradził, ale muzyka do horrorów i thrillerów nie jest jego mocną stroną. 3. Omen (The Omen, 1976), reż. Richard Donner Ten horror straszy skutecznie, znakomicie trzymając widza w niepewności. Nie będę już rozpisywał się na temat wytworzonego klimatu, bo każdy z opisanych tu filmów jest bardzo klimatyczny, ten również. Omen zawiera kilka mocnych, przerażających scen, jak słynna scena dekapitacji, czy np. scena walki Gregory'ego Pecka z demoniczną âopiekunkąâ dziecka, albo sekwencje z udziałem demonicznych psów. No i jest jeszcze przerażająca muzyka Jerry'ego Goldsmitha. Po prostu klasyk horroru satanistycznego i jeden z najlepszych horrorów w ogóle. 4. Egzorcysta (The Exorcist, 1973), reż. William Friedkin Bardzo realnie przedstawione opętanie przez demona. Doskonała adaptacja powieści Williama Petera Blatty'ego, który napisał także scenariusz filmu. Film, który przetrwał próbę czasu i dzisiaj nadal potrafi przestraszyć. To nie tylko horror, ale też dramat psychologiczny, przedstawiający matkę, która nie potrafi zrozumieć, co dzieje się z jej córką. Wyróżnić należy obsadę - co ciekawe postać egzorcysty grana przez Maxa von Sydowa nie jest na pierwszym planie i nie jest najlepiej zagrana. Zamiast tego świetne kreacje stworzyli Ellen Burstyn, Jason Miller i 13-letnia Linda Blair. 5. Carrie (1976), reż. Brian De Palma Pierwsza adaptacja powieści Stephena Kinga i pierwszy duży sukces Briana De Palmy. Film jest świetnie wyreżyserowany, zawiera mistrzowsko nakręcone sceny, a finałowa scena na cmentarzu powoduje ciarki na plecach, znakomita jest również kulminacyjna scena balu. Znakomitą rolę w tym filmie zagrała Sissy Spacek w roli Carrie. 6. Koszmar z ulicy Wiązów (A Nightmare On Elm Street, 1984), reż. Wes Craven Niekwestionowany klasyk gatunku. Film zrealizowany jest bardzo pomysłowo - momentami nie wiadomo co jest snem a co jawą, sceny morderstw także są rozegrane w bardzo pomysłowy sposób. Oryginalna fabuła, doskonały pełen grozy klimat, ciekawe postacie, z których najciekawsza jest postać Freddy'ego oraz krwawe efekty gore to najważniejsze i nie jedyne zalety filmu. Dobra reżyseria Wesa Cravena sprawia, że momentami film może przestraszyć widza. Choć bohaterowie filmu często zasypiają, to widz na pewno nie zaśnie podczas seansu. 7. Inni (The Others, 2001), reż. Alejandro Amenábar Pozbawiona efektów, a przez to pozostawiająca za sobą duże wrażenie, kameralna, klimatyczna, pomysłowo skonstruowana opowieść o nawiedzonym domu. Mroczna atmosfera, kameralna forma, stopniowe odkrywanie tajemnicy domu oraz bardzo dobre aktorstwo Nicole Kidman i dziecięcych odtwórców. Świetna jest scena, w której równolegle zmontowano odkrycie grobów z odkryciem pewnego zdjęcia. A to co następuje później jest również bardzo dobrze przemyślane i perfekcyjnie zrealizowane. Film hiszpańskiego reżysera to jak na razie najlepszy horror XXI wieku. 8. Noc żywych trupów (Night of the Living Dead, 1968), reż. George A. Romero Legendarny, klasyczny film grozy, wyglądający z pozoru jak film amatorski, ale okazuje się całkiem sprawnym, profesjonalnie zrobionym filmem o zombie. Wśród głównych bohaterów są różne typy charakterów, dochodzi między nimi do kłótni, jakie działania mają podjąć. Najrozsądniejszym z nich okazuje się Murzyn, co było w tamtych czasach nowością (no może z wyjątkiem filmów z Sidneyem Poitierem). W filmie możemy zobaczyć świetnie nakręcone sceny, np. scena z płonącym samochodem, scena morderstwa w piwnicy czy np. scena ostatnia, którą można interpretować na wiele sposobów. Dla jednych może ona oznaczać krytykę rasizmu, moim zdaniem jednak scena oznaczała, że w obliczu niebezpieczeństwa trudno odróżnić dobro od zła. 9. Ludzie - koty (Cat People, 1942), reż. Jacques Tourneur Niskobudżetowy film nakręcony w całości w studiu. Robi wrażenie ciekawym wykorzystaniem oświetlenia, szczególnie dobrze to wygląda w sekwencji rozgrywającej się na basenie. Ma specyficzny nastrój, ciekawą pracę kamery, idealną odtwórczynię głównej roli Simone Simon oraz oryginalną historię opowiedzianą w ciekawy sposób - na zasadzie, że najbardziej boimy się tego czego nie widać, np. scena rozgrywająca się w ciemnym tunelu oświetlonym blaskiem ulicznych latarni. Nie wiadomo co się czai w ciemnościach i to powoduje niepokój, ale raczej nikogo nie przestraszy. Mimo to warto się zapoznać z tym filmem, bo dzisiaj nie robi się już takich nastrojowych produkcji. Oprócz tego film jest krótki - zaledwie 73 minuty. 10. Porywacz ciał (The Body Snatcher, 1945), reż. Robert Wise Klasyczny film grozy na podstawie noweli Roberta Louisa Stevensona. Makabryczna fabuła, ciekawi bohaterowie, znakomity Boris Karloff z demonicznym uśmiechem, zaskakujące zwroty akcji w końcówce, świetny klimat i urok starego niskobudżetowego kina. Zaskakujące jest to, że Bela Lugosi wpisany na drugim miejscu w czołówce zagrał niedużą rolę, w rolach głównych wystąpili zaś Henry Daniell i Boris Karloff. Film dobry, ale nie aż tak, jak utrzymany w podobnym klimacie, opisany wyżej film Ludzie-koty, który jednak został lepiej zrealizowany. 11. Zombi: Pożeracze mięsa (Zombi 2, 1979), reż. Lucio Fulci Całkiem oryginalna i krwawa opowieść o zombi. Często podkreślaną zaletą filmu są pomysłowe i dobrze wykonane sceny gore, ale nie jest to zaleta jedyna. Film ma świetny, nieco oniryczny klimat, potęgowany przez mroczną, apokaliptyczną muzykę Fabio Frizziego. Scena walki zombi z rekinem, scena przebijania oka czy np. nieźle ucharakteryzowane zombiaki rzucające się do gardeł - takie âatrakcjeâ można zobaczyć w filmie. I choć film wybitny nie jest, można mu wiele zarzucić, to ze względu na mistrzowską reżyserię Fulciego film świetnie się ogląda. 12. Hotel siedmiu bram / The Beyond (E tu vivrai nel terrore - L'aldila, 1981), reż. Lucio Fulci Film wygląda jak senny koszmar - surrealistyczny, odrealniony, mroczny, nielogiczny. Kiedy zostaje otwarta brama piekieł zostaje uwolnione zło, pojawiają się zombi, pająki pożerające twarz człowieka, nawet pies rozrywa gardło swojej właścicielce - te i inne okropności pokazane są z przerażającą dosłownością. A na koniec oglądamy oryginalną wizję piekła. Mocny horror, dobre efekty gore, zupełnie nieprzewidywalne sytuacje, a oprócz tego duszny klimat - w tym filmie najlepiej widać cechy stylu Fulciego. Mimo to za najlepszy film reżysera uważam stylowe giallo Siedem czarnych nut (Sette note in nero, 1977). Giallo należy jednak do thrillerów, dlatego w tym zestawieniu pominąłem ten film tak samo, jak pominąłem Psychozę, Ptaki, Szczęki, które zaliczam do najlepszych thrillerów. |
|||
|
12-03-2010, 02:55 PM
|
|||
|
|||
|
Najulubieńsze horrory:
- Alien - The Thing - Alien 3 - Inwazja Porywaczy Ciał (1978) - Egzorcysta |
|||
|
31-08-2010, 11:58 AM
|
|||
|
|||
|
Preferuję japońskie kino grozy: Dark water, Ring, Klątwa oraz klasykę gatunku Frankenstein, Nosferatu, Porywacz ciał no i oczywiście Dziecko Rosmary
|
|||
|
31-08-2010, 07:59 PM
|
|||
|
|||
|
A ja z kolei nienawidzę azjatyckich horrorów. Do końca wytrwałem tylko na "Shutter", bo kumpel opowiadał, ze miazga i w ogóle, więc ja głupi czekałem :) Mój ulubiony horror to zdecydowanie "Egzorcysta".
Z nowszych - proszę nie bijcie - podobała mi sie (oczywiście amerykańska wersja) "The Grudge". Scenariusza nie stwierdzono, ale wystraszyłem się kilka razy, a to już coś. Generalnie mało który film potrafi mnie wystraszyć, więc w tym gatunku cenię sobie klimat, a co za tym idzie takie filmy jak "Inni", "Carrie", "Ptaki" czy "Krąg". - Valkyrie - 7/10 - Shame - 8/10 - Like Crazy - 7+/10 - Mission: Impossible - Ghost Protocol - 6/10 - Immortals - 7/10 |
|||
|
31-08-2010, 08:46 PM
|
|||
|
|||
|
No wiesz... każdemu się co innego podoba. Dla mnie amerykańska wersja Klątwy była katastroficzna na przykład. Ale chyba rozumiem dlaczego nie podobają ci się japońskie horrory-mój kolega też ich nie lubi ze względu na grę aktorską Japończyków (gestykulacja, miny, ruch etc). To go bardziej śmieszy niż straszy :wink:
Dodaję jeszcze "Kręgosłup diabła" |
|||
|
31-08-2010, 09:36 PM
|
|||
|
|||
|
Nie chodzi o grę aktorską - ta jeszcze daje radę. Po pierwsze - wszyscy aktorzy wyglądają identycznie, a do zapamiętywania imion bohaterów w filmach nie mam głowy :) No i po drugie - mała ilość dialogów. Tak zapamiętałem przynajmniej próby przebrnięcia przez np. skośnooką wersję "Ringu". A jak już mówią to w jakimś dziwnym narzeczu;)
- Valkyrie - 7/10 - Shame - 8/10 - Like Crazy - 7+/10 - Mission: Impossible - Ghost Protocol - 6/10 - Immortals - 7/10 |
|||
|
31-08-2010, 11:15 PM
|
|||
|
|||
|
8 liter - The Thing
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/







