Unbreakable
#21
Pierdole zdanie innych :) Niemniej faktycznie złego słowa użyłem - to nie jest jego najlepszy film po prostu. Wszyscy srają po gaciach tylko ze względu na twist z Willisem, który jest sprawnie poprowadzony, ale fabularnie ssie na kilometr. O wiele lepszy i ciekawszy w tym filmie (jak zreszta zawsze u Nighta) jest pełen emocji wątek pomiędzy małym Colem, a jego matką.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#22
Mefju, łyknij se coś na nerwy i tak nie bluzgaj.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#23
Mefisto napisał(a):Wychodzi na to, że nie, skoro olałeś punkt pierwszy - dom był terroryzowany, więc gówno kogo obchodził basen.

Dom był terroryzowany, więc zakryli basen, żeby do niego nie wskoczył włamywacz.

Mefisto napisał(a):Bo ma pieprzone 12 lat (czy nawet mniej) i jest bardziej przestraszony niż jego ojciec. Aha, i w dodatku jest przeciętnym amerykańskim nastolatkiem, a nie wysublimowanym arystokratą, który umie się wysławiać w każdej sytuacji. I w końcu dlatego, że to nie jest film Tarkowskiego, gdzie każdy dialog to metafizyczne przeżycie z drugim dnem.

Bo ma pieprzone 12 lat i jest w stresie, to musi gadać jakby był bezmózgą amebą?

Mefisto napisał(a):Don Vito nie ma. Żadnych.

To może powiem inaczej:

Odpowiedz
#24
Don Vito napisał(a):wyczesany Samuel L. Jackson
Ciekawy dobór słów biorąc pod uwagę najgorszą fryzurę dekady :mrgreen:

Motywacja bohatera granego przez Jacksona to czysty idiotyzm, tu się w pełni zgadzam z Don Vito.

Odpowiedz
#25
Don Vito napisał(a):Dom był terroryzowany, więc zakryli basen, żeby do niego nie wskoczył włamywacz.

WTF? Jak na ironię, to słabo. Jak na zdanie bez ironii - jeszcze gorzej.

Cytat:Bo ma pieprzone 12 lat i jest w stresie, to musi gadać jakby był bezmózgą amebą?

Wygrałeś - tu Twoje argumenty są tak płytkie, że nawet nie wiem, jak z tym polemizować.

Cytat:Wielki wspaniały wspaniały Pan reżyser funduje nam zagadkę: Czy Bruce Willis jest superbohaterem? Oczywiście, że jest. Wie o tym widz, wie o tym wyczesany Samuel L. Jackson, wie o tym jego syn. Tylko jemu samemu zajmuje półtorej godziny dojście do "prawdy". To lepiej niż w Zmierzchu, bo tam wydedukowanie, że Edward jest wampirem zajęło Belli trzy razy mniej czasu.

To właśnie jest bolączką Nighta - raz nakręcił film z twistem, to wszyscy oczekują, że każdy kolejny będzie miał jeszcze większego twista. Ale niespodzianka - w Unbreakable nie chodzi o to, by odgadnąć, czy Willis jest czy nie jest herosem, bo to jest podane na talerzu (tak jak w Osadzie nie chodzi o myk na końcu, a w Znakach nie ważne, jak chujowo kosmici wyglądają i czy to na pewno kosmici). A to, że Willis się sam musi o tym przekonać, to naturalna kolej rzeczy - w końcu nie chodzi o jakąś błahostkę, w którą można uwierzyć i zrozumieć od razu.

Cytat:Ciekawe tylko, jak to się stało, że przez całe życie nie zauważył, że jest niezniszczalny. Nie skaleczył się nigdy jako dziecko? Nie pobił się z kolegami i nie miał siniaków?

Widać, że oglądałeś film jednym okiem - jest wyraźnie powiedziane, że Dunn nie jest niezniszczalnym, że można go skrzywdzić. Ba! Można go nawet zabić, bo jest nadwrażliwy na wodę i jako dziecko o mało nie utonął, właśnie przez kolegów - dość traumatyczne przeżycie, które odbiło się na reszcie jego życia. Poza tym Dunn sam dochodzi do tego, że to trochę dziwne, aby nie pamiętać żadnej choroby - tylko, że aby tego nie pamiętać, najpierw trzeba to przeżyć, przeanalizować i pojąć. No chyba, że Ty po tygodniu potrafisz stwierdzić, że skoro się nie skaleczyłeś w ostatnich 7 dniach, to chyba coś jest nie tak. O tym, że nie każdy musi przechodzić przez życie bijąc się z kolegami i kalecząc co chwila nie wspomnę - zresztą, skoro Dunn jest "niezniszczalny" od urodzenia to po prostu przyjął to, jako naturalną kolej rzeczy i nigdy się nad tym poważnie nie zastanawiał. Aż do momentu, w którym dostał liścik...

Cytat:Nie kupuje zupełnie motywu z maniakiem komiksów, który szuka na świecie prawdziwego superhero. Bo czytał komiksy w szpitalu i miał wrodzoną łamliwość kości, to wpadł na pomysł że istnieje dokładne przeciwieństwo. Super, ja mam astmę, siedzę w domu, serfuję po necie i piszę na forach. To oznacza, że gdzieś na świecie, zapewne w moim mieście, jest facet, który ma perfekcyjnie zdrowe płuca, ale za to nie wie, jak wygląda komputer ;)

Kolejne porównanie z dupy. Po pierwsze dlatego, że Elijah nie miał astmy (dość powszechnej choroby), tylko niemiłą przypadłość, która objawia się u tak minimalnej ilości osób, że naprawdę trzeba mieć pecha, żeby się takim urodzić. A skoro od dziecka czytał komiksy, to naturalną koleją rzeczy zaczał niektóre rzeczy z nich przenosić na grunt rzeczywisty. Stąd założenie: jestem słaby, to musi gdzieś istnieć ktoś, kto jest twardszy od przeciętnego człowieka, ktoś, kto potrafiłby nas obronić. W takim założeniu nie ma nic głupiego, ani tym bardziej nieralnego. Aha, zapomniałem dodać, że cały film jest komiksową metaforą i historią powstania superbohatera, więc jego teoria wpisuje się w to założenie.

Cytat:Zupełnie nie ruszają mnie problemy małżeńskie Bruce'a. Pewnego razu się popsuło i już. Może jak będę miał żonę, to zrozumiem, a może nie :P

To Cię nie musi ruszać, bo to nie jest główny wątek, tylko dopełnienie historii - wg mnie bardzo wiarygodne: widać, że coś między nimi nie tak, że jakieś wydarzenie spowodowało pustkę w ich związku, który kontynuują mimowolnie jedynie ze względu na syna. A potem wypadek i bam - myśl, że może warto się jednak do siebie zbliżyć ponownie, spróbować raz jeszcze, bo czemu nie. Więc tak, w sumie widać, że nie rozumiesz.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#26
Mefisto napisał(a):Widać, że oglądałeś film jednym okiem - jest wyraźnie powiedziane, że Dunn nie jest niezniszczalnym, że można go skrzywdzić. Ba! Można go nawet zabić, bo jest nadwrażliwy na wodę i jako dziecko o mało nie utonął, właśnie przez kolegów - dość traumatyczne przeżycie, które odbiło się na reszcie jego życia

Wyobraź sobie, że widziałem ten fragment.

Mefisto napisał(a):Poza tym Dunn sam dochodzi do tego, że to trochę dziwne, aby nie pamiętać żadnej choroby - tylko, że aby tego nie pamiętać, najpierw trzeba to przeżyć, przeanalizować i pojąć. No chyba, że Ty po tygodniu potrafisz stwierdzić, że skoro się nie skaleczyłeś w ostatnich 7 dniach, to chyba coś jest nie tak. O tym, że nie każdy musi przechodzić przez życie bijąc się z kolegami i kalecząc co chwila nie wspomnę

Jeśli Twoja pamięć sięga 7 dni, to mogę Ci tylko współczuć. Nie wiem, jak główny bohater, ja jestem w stanie sobie przypomnieć co bardziej bolesne momenty mojego życia. I nie wmówisz mi, że dzieci się nie kaleczą, nie biją, nie biegają po podwórku, nie przewracają na rowerach, nie spadają z drzew itp. To jest normalne. Ale widać nie w świecie "Niezniszczalnego".

Mefisto napisał(a):A to, że Willis się sam musi o tym przekonać, to naturalna kolej rzeczy - w końcu nie chodzi o jakąś błahostkę, w którą można uwierzyć i zrozumieć od razu.

To niech się przekonuje o oczywistej prawdzie przez 1,5 h, ale potem chciałbym obejrzeć coś ciekawego.

Mefisto napisał(a):A skoro od dziecka czytał komiksy, to naturalną koleją rzeczy zaczał niektóre rzeczy z nich przenosić na grunt rzeczywisty.

Dlaczego uważasz, że przyjmowanie komiksowych schematów jako praw rządzących życiem jest naturalne, a fakt że dzieciaki tłuką się wzajemnie na podwórku już niekoniecznie? Nie Mefi, to nie jest naturalna kolej rzeczy. Wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś przyjmuje, że prawa z komiksów obowiązują w rzeczywistym świecie, to znaczy (przynajmniej dla mnie), że ma problem z głową.

Mefisto napisał(a):jestem słaby, to musi gdzieś istnieć ktoś, kto jest twardszy od przeciętnego człowieka, ktoś, kto potrafiłby nas obronić. W takim założeniu nie ma nic głupiego, ani tym bardziej nieralnego

Pod warunkiem że masz 10 lat i jesteś amerykańskim dzieckiem, nie robiącym nic innego oprócz czytania komiksów.

Mefisto napisał(a):Aha, zapomniałem dodać, że cały film jest komiksową metaforą i historią powstania superbohatera, więc jego teoria wpisuje się w to założenie.

Niech to sobie będzie nawet metafora filozofii buddyjskiej. Nie zmienia to faktu, że motywacja L. Jacksona to jakieś kuriozum.

Mefisto napisał(a):Więc tak, w sumie widać, że nie rozumiesz.

Najlepszy argument: "Nie rozumiesz" ;)

Odpowiedz
#27
Don Vito napisał(a):Wyobraź sobie, że widziałem ten fragment.

Jakoś nie widać.

Cytat:Jeśli Twoja pamięć sięga 7 dni, to mogę Ci tylko współczuć. Nie wiem, jak główny bohater, ja jestem w stanie sobie przypomnieć co bardziej bolesne momenty mojego życia. I nie wmówisz mi, że dzieci się nie kaleczą, nie biją, nie biegają po podwórku, nie przewracają na rowerach, nie spadają z drzew itp. To jest normalne. Ale widać nie w świecie "Niezniszczalnego".

7 dni to był przykład, Einsteinie :roll: I główny bohater miał najbardziej bolesny moment jego życia, który już wymieniłem. I nie wmawiam Ci, że dzieci się nie kaleczą, nie biją i nie biegają (wtf? co ma wspólnego bieganie z czymkolwiek), tylko, że nie każde dziecko musi się od razu rozpierdalać po tym podwórku i kaleczyć co 5 minut. Zresztą nigdzie nie jest powiedziane, że David nie może się skaleczyć.

Cytat:To niech się przekonuje o oczywistej prawdzie przez 1,5 h, ale potem chciałbym obejrzeć coś ciekawego.

Co byś chciał? Latanie po dachach? Błagam. To najlepszy i najciekawszy jak dotąd film o stawaniu się superherosem, któremu Spider-many i inne pierdoły moga buty czyścić.

Cytat:Dlaczego uważasz, że przyjmowanie komiksowych schematów jako praw rządzących życiem jest naturalne, a fakt że dzieciaki tłuką się wzajemnie na podwórku już niekoniecznie?

Znowu wkładasz w moją klawiaturę coś, czego nie napisałem - napisałem, że w tym konkretnym przypadku jest to naturalnie.

Cytat:Jeśli ktoś przyjmuje, że prawa z komiksów obowiązują w rzeczywistym świecie, to znaczy (przynajmniej dla mnie), że ma problem z głową.
Cytat:Pod warunkiem że masz 10 lat i jesteś amerykańskim dzieckiem, nie robiącym nic innego oprócz czytania komiksów.

No popatrz - samotne, wyalienowane czarne dziecko bez ojca, cierpiące na rzadką chorobę kości, które większość czasu spędza w domu i czyta komiksy kupowane mu przez matkę. Hmm... faktycznie - niemożliwością jest, żeby taki ktoś przeniósł na rzeczywisty grunt komiksową teorię o herosie i jego nemesis.

Cytat: Nie zmienia to faktu, że motywacja L. Jacksona to jakieś kuriozum.

Kuriozalne to są Twoje wnioski i założenia z filmu wyciągnięte. Motywacja i postępowanie Jacksona jest jak najbardziej oczywiste i aurgumentowane. No, ale jak oglądałeś film pod względem przykrycia basenu...

Cytat:Najlepszy argument: "Nie rozumiesz" ;)

Argument odnosił się do wątku miłosnego, którego nie pojąłeś. Teraz jednak mogę z powodzeniem odnieść ten argument do całości, gdyż filmu Unbreakable najwyraźniej nie pojąłeś, ergo nie zrozumiałeś.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#28
Mefisto napisał(a):Jakoś nie widać.

Pisałem o nim w pierwszym poście na temat tego filmu.

Mefisto napisał(a):nie wmawiam Ci, że dzieci się nie kaleczą, nie biją i nie biegają (wtf? co ma wspólnego bieganie z czymkolwiek), tylko, że nie każde dziecko musi się od razu rozpierdalać po tym podwórku i kaleczyć co 5 minut. Zresztą nigdzie nie jest powiedziane, że David nie może się skaleczyć.

A ja nie wmawiam Ci, że muszą się kaleczyć co 5 minut. Fakt, że jednak to robią i to chyba każde dziecko, jak i dorosły, więc według mnie, ktoś kiedyś powinien zadać pytanie, dlaczego Bruce jest inny. Faktycznie, nie jest powiedziane wprost, że David nie może się skaleczyć. Ale gdyby mógł, to z katastrofy pędzącego pociągu wyszedłby cały poharatany. A tu nic.

Mefisto napisał(a):Co byś chciał? Latanie po dachach? Błagam. To najlepszy i najciekawszy jak dotąd film o stawaniu się superherosem, któremu Spider-many i inne pierdoły moga buty czyścić.

Wskaż choć jeden mój w ciągu 4 lat, które jestem na forum, w którym chwaliłem Spider-Mana czy psychologię postaci w filmach o Superhero. Dużo ciekawszym filmem o przemianie w superbohatera jest Kick-Ass, który nawet bez postaci postaci Hit Girl i Big Daddy'ego biłby na głowę "Niezniszczalnego".

Mefisto napisał(a):No popatrz - samotne, wyalienowane czarne dziecko bez ojca, cierpiące na rzadką chorobę kości, które większość czasu spędza w domu i czyta komiksy kupowane mu przez matkę. Hmm... faktycznie - niemożliwością jest, żeby taki ktoś przeniósł na rzeczywisty grunt komiksową teorię o herosie i jego nemesis.

Wiesz, niektórzy ludzie dorastają i w pewnym momencie orientują się, że komiks rządzi się swoimi prawami, a świat rzeczywisty swoimi.

Mefisto napisał(a):Kuriozalne to są Twoje wnioski i założenia z filmu wyciągnięte. Motywacja i postępowanie Jacksona jest jak najbardziej oczywiste i aurgumentowane. No, ale jak oglądałeś film pod względem przykrycia basenu...

Motywacje i postępowanie Jacksona są wyssane z palca, a argumenty są do obalenia, a teraz to Ty wkładasz w moją klawiaturę coś, czego nie napisałem. Przykrycie basenu było ciekawostką, humorystycznym żarcikiem na temat tego filmu. Ty wywnioskowałeś, że to jedyne co z niego zapamiętałem. I czyje wnioski są kuriozalne?

Mefisto napisał(a):Teraz jednak mogę z powodzeniem odnieść ten argument do całości, gdyż filmu Unbreakable najwyraźniej nie pojąłeś, ergo nie zrozumiałeś

Czyli jednak. Najlepszy argument: nie zrozumiałeś.

Odpowiedz
#29
Don Vito napisał(a):Pisałem o nim w pierwszym poście na temat tego filmu.

Tak, wiem.

Cytat:A ja nie wmawiam Ci, że muszą się kaleczyć co 5 minut. Fakt, że jednak to robią i to chyba każde dziecko, jak i dorosły, więc według mnie, ktoś kiedyś powinien zadać pytanie, dlaczego Bruce jest inny. Faktycznie, nie jest powiedziane wprost, że David nie może się skaleczyć. Ale gdyby mógł, to z katastrofy pędzącego pociągu wyszedłby cały poharatany. A tu nic.

Nie wiemy jakie dzieciństwo miał David - może też był pozostawiony sobie. A może rodzice po prostu nie zwracali uwagi, bo trudno jest zwracać uwagę na fakt, że ktoś się przez 10 lat nie skaleczył (jeśli nie było jakiegoś większego wypadku - widać oprócz traumy z basenu nie było, nie zawsze musi być). A może po prostu jego ogranizm, jego moc uaktywnia się w momentach zagrożeń? Stąd np przypadkowe skalecznie nożem przy krojeniu sałatki jest dajmy na to możliwe, a z katastrofy wychodzi bez zadrapań.

Cytat:Wskaż choć jeden mój w ciągu 4 lat, które jestem na forum, w którym chwaliłem Spider-Mana czy psychologię postaci w filmach o Superhero. Dużo ciekawszym filmem o przemianie w superbohatera jest Kick-Ass, który nawet bez postaci postaci Hit Girl i Big Daddy'ego biłby na głowę "Niezniszczalnego".


Nie muszę wkazywać, bo Spider to był przykład, jaki mi przyszedł do głowy. A Kick-ass jest zgrywą, która wg Twojego spojrzenia na Unbreakable nie powinna mieć miejsca, bo oto jakiś biały koleś pewnego dnia chce zostać bohaterem i przywdziewa strój - gdzie tu logika? Kto tak robi?

Cytat:Wiesz, niektórzy ludzie dorastają i w pewnym momencie orientują się, że komiks rządzi się swoimi prawami, a świat rzeczywisty swoimi.

A wiesz, że niektórzy dorośli są głupsi od dzieci i mają jeszcze głupsze od nich pomysły? Mam Ci wymieniać przykłady kuriozalnych, z dupy wziętych zachowań (niekoniecznie wziętych z psychicznej choroby czy traumy), które biją na głowę jedną, niewinną w sumie teorię dziecka wychowanego na komiksach, które nie zna innego świata i które ma jedno proste marzenie: znaleźć swoje miejsce na Ziemii / cel w życiu.

Cytat:Motywacje i postępowanie Jacksona są wyssane z palca

Nie są wyssane z palca - jeśli nie przemawia do Ciebie to, co napisałem wcześniej, ani motyw z tragiczną próbą nadania swojemu błahemu, kruchemu życiu jakiegoś sensu poprzez szukanie "niezniszczalnego", to może zwyczajnie daruj sobie filmy, bo z każdym kolejnym seansem będziesz się tylko rozczarowywał jeszcze bardziej "wyssanymi z palca" działaniami bohaterów. :roll:

Cytat:Czyli jednak. Najlepszy argument: nie zrozumiałeś.

Oczywiście, że najlepszy, bo jak dotąd ani razu nie udowodniłeś, że faktycznie zrozumiałeś.


EDIT:
i jeszcze fajny cytat interpretacji Alieena z pewnego artykułu, pod którym także mogę się podpisać:

Cytat:Jednak czy jest to prawdziwa niezniszczalność? Przecież w filmie nie mamy żadnej sceny, w której Bruce Willis zostałby postrzelony czy naprawdę zraniony... Zatem w grę nie wchodzi ani nieśmiertelność, ani regeneracja, czy reinkarnacja. Tym czymś jest niewyobrażalne szczęście, cudowne szczęście, którym obdarzony został główny bohater "Unbreakable". Szczęście, dzięki któremu udaje się uniknąć śmierci czy jakichkolwiek obrażeń. Któż by tak nie chciał... Zatem mamy niezniszczalność, ale w innym znaczeniu tego słowa, bardziej w przenośni niż w praktyce
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#30
Mefisto napisał(a):Oczywiście, że najlepszy, bo jak dotąd ani razu nie udowodniłeś, że faktycznie zrozumiałeś.

Mam napisać analizę? Nie chce mi się.

Mefisto napisał(a):Nie muszę wkazywać, bo Spider to był przykład, jaki mi przyszedł do głowy. A Kick-ass jest zgrywą, która wg Twojego spojrzenia na Unbreakable nie powinna mieć miejsca, bo oto jakiś biały koleś pewnego dnia chce zostać bohaterem i przywdziewa strój - gdzie tu logika? Kto tak robi?

W Kick-Assie chodziło właśnie o to, że nikt tak nie robi, więc młody chciał spróbować. I właśnie dlatego że jest zgrywą, jest lepszy od Niezniszczalnego. Nie wierzę, że można zrobić na poważnie film o superbohaterze w realnym świecie.

Mefisto napisał(a):A wiesz, że niektórzy dorośli są głupsi od dzieci i mają jeszcze głupsze od nich pomysły? Mam Ci wymieniać przykłady kuriozalnych, z dupy wziętych zachowań (niekoniecznie wziętych z psychicznej choroby czy traumy), które biją na głowę jedną, niewinną w sumie teorię dziecka wychowanego na komiksach, które nie zna innego świata i które ma jedno proste marzenie: znaleźć swoje miejsce na Ziemii / cel w życiu.

Jedną rzeczą jest mieć jakąś niewinną, nieszkodliwą teorię, a drugą jest w imię tej teorii zabijać setki ludzi.

Mefisto napisał(a):to może zwyczajnie daruj sobie filmy, bo z każdym kolejnym seansem będziesz się tylko rozczarowywał jeszcze bardziej "wyssanymi z palca" działaniami bohaterów.

To może zwyczajnie daruj sobie wmawiania mi, że ten średnio udany film jest czymś więcej, bo z każdym kolejnym postem będziemy się jeszcze bardziej nie zgadzać i w pewnym momencie zaczniemy się wkurzać.

Odpowiedz
#31
A fragment z interpretacji Alieena durny. On przeżył bez najmniejszego zadrapania ten wypadek, gdyby przeżył go na OIOMie, można byłoby mówić o szczęściu...
The Phantom Menace - 6/10 | Attack of the Clones - 4/10 | Revenge of the Sith - 8/10 | Star Wars - 10/10 | The Empire Strikes Back - 11/10 | Return of the Jedi - 9/10
The Force Awakens - 10/10

Odpowiedz
#32
Don Vito napisał(a):Nie wierzę, że można zrobić na poważnie film o superbohaterze w realnym świecie.

No popatrz - Unbreakable...

Cytat:Jedną rzeczą jest mieć jakąś niewinną, nieszkodliwą teorię, a drugą jest w imię tej teorii zabijać setki ludzi.

Przede wszystkim nikt nie twierdzi, że Elijah był normalny - raczej nie z byle powodu w końcu wylądował w więzieniu pokroju Shutter Island. Po drugie: on nie tyle zabijał w imię samej teorii, ile właśnie dlatego, że szukał swego miejsca, tylko te działania utrzymywały go jeszcze przy życiu - oczywiście to drugie wiąże się poniekąd z tym pierwszym, ale powód jego działań jest absolutnie logiczny (oczywiście jak na taką wyalienowaną, dziwaczną jednostkę, bo nie można tego odnieść do każdego człowieka).

Cytat:To może zwyczajnie daruj sobie wmawiania mi, że ten średnio udany film jest czymś więcej, bo z każdym kolejnym postem będziemy się jeszcze bardziej nie zgadzać i w pewnym momencie zaczniemy się wkurzać.

Ty już mnie dawno wkurzyłeś - i nie chodzi nawet o to, że uważasz ten film za średnio-udany, ale właśnie dlatego, że nie masz przekonujących argumentów, a i kontrargumentów nie potrafisz przyjąć do wiadomości. Tyle ode mnie.

Phil napisał(a):A fragment z interpretacji Alieena durny. On przeżył bez najmniejszego zadrapania ten wypadek, gdyby przeżył go na OIOMie, można byłoby mówić o szczęściu...

Czemu? Nie wiemy jak wyglądał sam wypadek - może Davida zwyczajnie wyrzuciło z pociągu w momencie uderzenia? Poza tym to tylko jedna z możliwych interpretacji "mocy" Davida.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
Można zrobić na poważnie, ale co z tego? Rozumiem ideę która przyświecała MNS, ale właśnie ona położyła film. Fakt że superbohater MUSI mieć przeciwnika zaowocował nieporozumieniem w postaci L. Jacksona. Gdyby szanowny reżyser odszedł w tym miejscu od swojego konceptu, wyszłoby to całości tylko na dobre.

Odpowiedz
#34
Mefisto napisał(a):Czemu? Nie wiemy jak wyglądał sam wypadek - może Davida zwyczajnie wyrzuciło z pociągu w momencie uderzenia? Poza tym to tylko jedna z możliwych interpretacji "mocy" Davida.

I po takim wyrzuceniu z pędzącego pociągu nic sobie nie złamał, ani nie miał żadnych ran. Akurat.

Mefisto napisał(a):Ty już mnie dawno wkurzyłeś - i nie chodzi nawet o to, że uważasz ten film za średnio-udany, ale właśnie dlatego, że nie masz przekonujących argumentów, a i kontrargumentów nie potrafisz przyjąć do wiadomości.

To wyluzuję, bo Ci żyłka pęknie. Dla mnie Twoje argumenty nie są przekonujące. Ale w trosce o Twoją żyłkę, daruję sobie dalszą dyskusję.

Odpowiedz
#35
Mierzwiak napisał(a):Fakt że superbohater MUSI mieć przeciwnika zaowocował nieporozumieniem w postaci L. Jacksona. Gdyby szanowny reżyser odszedł w tym miejscu od swojego konceptu, wyszłoby to całości tylko na dobre.

Gdyż? Superbohater musi mieć przeciwnika - w innym wypadku dłubałby w nosie na ławce.

Don Vito napisał(a):I po takim wyrzuceniu z pędzącego pociągu nic sobie nie złamał, ani nie miał żadnych ran. Akurat.

Akurat czytałeś wcześniejsze posty - żegnam.

Cytat:Dla mnie Twoje argumenty nie są przekonujące. Ale w trosce o Twoją żyłkę, daruję sobie dalszą dyskusję.

Możesz mi possać - bo na nic innego Cię nie stać :D

Ja pierdzielę, Mefisto! Kup sobie piłeczkę do ściskania, jak nie masz na czym wyładowywać swoich frustracji. Witkowi się nie podobał "Niezniszczalny". WHO GIVES A FUCK? Jego zdanie może ci się nie podobać, ale jego masz szanować. Tak jak i mnie, bo mi też się nie podobał ten film.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#36
And the winner is... Don Vito!!

Żartowałem :) I tak długo wytrzymałeś Mef, gratulacje. Ja bym stracił cierpliwość, bo głupio się gada do ściany.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#37
Mefisto napisał(a):Akurat czytałeś wcześniejsze posty - żegnam.
Tego też nie rozumiem, Mef : (.
The Phantom Menace - 6/10 | Attack of the Clones - 4/10 | Revenge of the Sith - 8/10 | Star Wars - 10/10 | The Empire Strikes Back - 11/10 | Return of the Jedi - 9/10
The Force Awakens - 10/10

Odpowiedz
#38
Czyli znam już dwa filmy które na forum KMF nie mogą się nie podobać, pod karą chłosty: "Prestiż" i "Niezniszczalny"...
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#39
Mogą się nie podobać. Nie patrzyłbym na wyskoki Mefisto. Nażarł się pewnie za dużo cukru i wariuje ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#40
każdy film może się podobać, tak jak i każdy może się nie podobać. istotą są argumenty, a Don Vito ich nie miał, wystarczy przeczytać. to jedyna rzecz o jaką chodziło w tej dyskusji.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości