Underworld (seria)
#1
Stworzona przez Lena Wiesemana seria o odwiecznej walce wampirów z wilkołakami zwanymi Lykanami. Czy jak niektórzy wolą, ten film gdzie Kate Beckinsale gra w obcisłym, skórzanym, czarnym stroju.

[Obrazek: underworld-poster.png]

Z góry informuję, że nie jestem jakimś wielkim fanem, czy też ekspertem od tej serii. Znaczy coś tam widziałem i Kate Beckinsale w tym wdzianku jest więcej niż OK, ale podobnie jak z Resident Evil, gdzie też mamy seksowną główną bohaterkę powoli straciłem rachubę ile tego części jest.
Dlatego też jak ktoś chce omawiać i oceniać wcześniejsze części, proszę bardzo. Ja na razie skoncentruję się na ostatniej odsłonie tej serii pt.
"Underwolrd: Blood Wars".

[Obrazek: jchxi1esbwluvnsa3mho.jpg]

Skoro nie jestem ani fanem, ani ekspertem, to co w takim razie robiłem w kinie na tym filmie? W sumie to nawet nie wiedziałem, że powstała kolejna część. A prawda jest taka, że pewnej niedawno poznanej pani płci pięknej zaproponowałem wypad do kina i ona okazała się być fanką tej serii i Kate Beckinsale. A więc nie miałem wyboru i wybrałem się do kina i nie zostałem zaskoczony, film nie jest porażający.

W sumie fabuła nie jest jakoś na tyle skomplikowana, aby nie wiedzieć o co chodzi. Wiadomo mamy frakcje wampirów, frakcje wilkołaków, mamy zdrajców po obu stronach itd. Tylko, że to co się dzieje na ekranie wydaje się być tak strasznie wymuszone, podobnie jak i sama idea tego filmu. Czyli wiadomo mamy już hybrydy wilkołaka, z krwią osoby poczętej z związku wilkołaka i wampirzycy itd. OK. I w sumie jak na zapowiadaną epicką walkę tych frakcji film wypada dość mizernie, jakby miejscami pojawiły się jakieś cięcia budżetowe.
Niektóre pojedynki są OK, inne fajne inne okropne, tylko że co z tego skoro sami bohaterowie nie są zbyt angażujący. Postać grana przez Kate Beckinsale jest jeszcze ciekawa, ale cała reszta jest do zapomnienia. A szkoda, gdyż wśród aktorów pojawia się nawet na chwilę Charles Dance. W sumie swoją rolą bawi się jeszcze Lara Pulver, którą wielu może kojarzyć z serialu Sherlock. Plus posiada naprawdę seksowne i odważne kreacje, a więc przynajmniej jest na co zawiesić oko.

[Obrazek: latest?cb=20160908021334]

Ale poza tym cały ten konflikt robi się jakoś mało interesujący. Tym bardziej, że niby kreuje się głównego dowodzącego wilkołaka na super twardziela i nie wiadomo kogo, a w ostateczności ta postać okazuje się totalnie nijaka. A wilkołako-wampiro-człowieko-frankenstein, to takie WTF?!, ale z drugiej strony przynajmniej pierwsza walka z nim była trochę zabawna. Głupia, ale zabawna i przynajmniej coś się działo. Gdyż końcowa walka i bitwa jest totalnie nieciekawa, a wilkołaki poza ryczeniem za wiele nie robią.

W ogóle oglądając ten film można byłoby pomyśleć, że poza wilkołakami i wampirami nie ma nikogo innego świecie. Hm, a może rzeczywiście tak jest?

W każdym nie twierdzę, że to tragiczny film, ale też taki, który zaraz zapomniałem po seansie. Realizacyjnie nie poraża, a w wielu miejscach CGI może ryzykować. Walki są od OK, do źle nakręconych. Postacie nieciekawe. I w sumie to tylko jak ktoś lubi czarną obcisłą skórę i ubiór a la goth może coś znajdzie fajnego w tym obrazie. A i kolejny plus, że Kate Beckinsale dobrze się trzyma, ale szkoda, że grywa w czymś takim.

3/10
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#2
Miałem założyć temat ale zupełnie nie pamiętam cz. 2. A raczej pamiętam, że wydała mi się bardzo słaba.
Tak czy inaczej:
1 - fajne gotyckie połączenie Blade, Matrix, The Crow. Choć pamiętam, że trochę przegadane. 7/10
2 - tę zapamiętałem jako przesadzone nieporozumienie. filmweb mówi, że wystawiłem 5/10
3 - najlepsza po jedynce, udany prequel 7/10
4 - kiepszczyzna... parę fajnych obrazków i kilka przyzwoitych efektów, w zalewie marnych 4/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#3
Niebieskie rzygi bez grama sensu (a może i z sensem, ale fabuła i mitologia są tu tak nudne, że nie przywiązuję żadnej uwagi do tego co się dzieje więc może stąd to wrażenie) z tragicznie drewnianą Beckinsale grającą z wiecznie spiętą twarzą. Spięta. Twarz. Muszę. Wyglądać. Groźnie!!! O, lateks.

Akurat kilka dni temu oglądałem Cinema Sins z czwórki (?) i widzę że sięgnęli poziomu straight to dvd, sądząc po trailerach tej nowej części - których i tak nie byłem w stanie obejrzeć w całości - wiele się nie zmieniło.

Odpowiedz
#4
Przypomniałem sobie jedynkę, dwójkę i trójkę nie tak dawno temu (parę miesięcy), bo miałem jakieś takie poczucie, że to jest "do nadrobienia", a może chodziło o to, że coś kliknąłem i przekierowało mnie na galerię zdjęć z jakiejś sesji z Beckinsale, ciężko powiedzieć;)

W każdym razie tak - jedynkę warto obejrzeć, ale nawet nie dlatego, że to dobry film (zły nie jest), tylko dlatego, że to jakby laurka dla ówczesnej pop-kultury - każdy kadr chce tam być cool i wszyscy udają, że grają w produkcji, która po prostu musi zostać kultowa, bo Blade był git, a oni kręcą lepszego Blade'a, bo widzieli już Matrixa (hello), a ci od Blade'a przecież nie widzieli, więc co mogli wiedzieć np. o kultowych strzelaninach? Ano, nic nie mogli. Dlatego ich wampir był murzynem, walczącym głównie wręcz (it's soooo XX century), czasem bronią białą. A teraz mamy wiek XXI, nowe tysiąclecie, do wampirów strzela się ze święcących w UV kul, a do wilkołaków pociskami z płynnym srebrem. A, no i Matrix pokazał światu, że należy kręcić z filtrem (zielonym lub niebieskim), w którym lateks prezentuje się bardziej sexy. Czemu to ważne? Bo lateks to bawełna XXI wieku - zobaczycie, minie parę lat i wszyscy będą chodzić w lateksie, jak Selena, a wcześniej Trinity. O.

No przyznacie, że z takim podejściem do kręcenia filmu nie może wyjść gorzej niż 7/10 i tak też jest w tym przypadku;)

"Dwójka" była kwestią czasu gdy tylko okazało się (duh!), że Selena podbiła serca nastolatków, a ten jej lover nastolatek - decyzja o sequelu to musiał być no-brainer, wystarczyło scenę seksu wpisać w scenariusz i inne jego elementy były bez znaczenia. Byle tylko uzasadnić, że potrzebne jest więcej siana (bo pieniądz robi pieniądz, jak to mówią) - stąd pewnie pojawił się w czyjejś głowie zajebisty pomysł, żeby najsilniejszy wampir miał skrzydła nietoperza (logiczne, nie?). Ruchome skrzydła - składają się, rozkładają, macha nimi jak lata i - uwaga - może też walczyć skrzydłami i przebijać nimi przeciwników - ależ pracy dla grafików, ależ efekty! Ale wiadomo, nowe tysiąclecie zasługuje na najlepsze wampiry, ze skrzydłami i ze wszystkim. To był jedyny element, jakiego brakowało w jedynce - tam stać ich było tylko na to, żeby wampiry miały kły. Zostało to jednak nadrobione i nie wiem czego więcej ktoś mógłby chcieć? Inteligentnej fabuły? Napięcia? Sensu? No OK, może mogłyby się przydać takie elementy, DLA FRAJERÓW - producenci to nie frajerzy, wypuścili materiał z eRką jak poprzednio (konsekwencja, dziwko), zarobili $$$ mimo to i kij w to, że nie trzyma się kupy ten film za bardzo. Naciągane 5/10.


Underworld: Rise of the Lycans - brzmi nieźle? I takie jest. Niezłe. Lepsze niż dwójka, nawet jakby "z głębią fabularną". Kate na autopilocie ale kogo to obchodzi, w nominacje oskarowe na pewno nie celowała. Wciąż eRka, całkiem spoko efekty, takie 6/10.


"Przebudzenia" nie widziałem i nie chce mi się, bo zniechęcił mnie trailer do piątki:P Ale tych trzech pierwszych nie żałuję.

Odpowiedz
#5
(11-01-2017, 01:15)und3r napisał(a): No przyznacie, że z takim podejściem do kręcenia filmu nie może wyjść gorzej niż 7/10
Mhm. Oceny odpowiednio 4, 3 i 1.

Odpowiedz
#6
Krótko, bo filmy widziałem lata temu (oceny przepisane z filmwebu).

Underworld 7/10 - fajna mieszanka gotycki klimatów, wampirów i wilkołaków z kinem akcji. Widziałem ze trzy razy, za każdym mi się tak samo podobało.
Underworld: Evolution 6/10 - trochę gorszy od pierwszej części, ale przebrnąłem przez niego dwa razy i był zjadliwy (tylko finał nieciekawy).
Underworld: Rise of the Lycans 4/10 - nieciekawy prequel, po 5 latach mało co z niego pamiętam.
Underworld: Awakening 2/10 - tragiczny scenariusz i aktorstwo + wykonanie rodem z filmów straight-to-dvd. Pamiętam, że podczas oglądania zrobiłem sobie przerwę, bo był jakiś deszcz spadających gwiazd albo zaćmienie księżyca, więc wyszedłem na podwórko, bo to było o wiele ciekawsze. Szczerze nie pamiętam za co te 2. :P

Typowa Hollywoodzka seria, gdzie po udanym pierwszym filmie, jest jeden w miarę udany sequel, ale i tak cykl leci po równej pochyłej. Piątkę odpuściłem już po pierwszym trailerze, którego nie udało mi się obejrzeć do końca.
Transformers - based on HASBRO'S Transformers Action Figures!

Filmweb | KOLEKCJA BLU-RAY

Odpowiedz
#7
(11-01-2017, 01:15)und3r napisał(a): Underworld: Rise of the Lycans - brzmi nieźle? I takie jest. Niezłe. Lepsze niż dwójka, nawet jakby "z głębią fabularną". Kate na autopilocie ale kogo to obchodzi, w nominacje oskarowe na pewno nie celowała.


Ciężko celować w cokolwiek jeśli się nie jest w danym filmie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#8
LOLz! XD Dopiero teraz to zobaczyłem. Ktoś oglądał film dupą. :)
Transformers - based on HASBRO'S Transformers Action Figures!

Filmweb | KOLEKCJA BLU-RAY

Odpowiedz
#9
@shamar - właśnie mi uświadomiłeś, że zlała mi się dwójka z trójką w jeden film (co jakby rzutuje na jakość trójki w mojej pamięci) - tak się kończą "maratony". Te retrospekcje "w głowie Seleny", wizje itp. - to było wszystko w dwójce??? SERIO? Bo np. na imdb jak sobie wchodzę w Beckinsale to jest tam Rise of the Lycans w jej creditsach. Niech ktoś mi rozwikła to, bo ani dwójka, ani trójka to nie jest coś, co zamierzam oglądać jeszcze raz:P To też oznacza, że fabuła dwójki była znacznie bardziej chaotyczna niż to zapamiętałem, być może więc za wysoko oceniam w poście wyżej.

PS
Jak się skończyła trójka???

Odpowiedz
#10
Beckinsale nie jest przypadkiem narratorem w trójce?

Odpowiedz
#11
To by na pewno mogło wyjaśniać film w jej creditsach. Ale w dwójce chyba też coś takiego było, że była narratorem, jakieś retrospekcje itp. Zresztą, co za różnica w sumie. Mój komentarz o "autopilocie" jest do dwójki w takim razie:P Choć trójka i tak zrobiła jakby lepsze wrażenie, nawet jeśli nie na tyle dobre, żeby zapamiętać co było w którym filmie:P

Odpowiedz
#12
(11-01-2017, 17:27)und3r napisał(a): Te retrospekcje "w głowie Seleny", wizje itp. - to było wszystko w dwójce??? SERIO?

Serio nie. W jedynce :)

A w creditsach jest (też nie wiem czemu) bo trójka kończy się sceną, która otwiera "Underworld 1"


(11-01-2017, 17:27)und3r napisał(a): Jak się skończyła trójka???




Po czym scena z Kate.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#13
(11-01-2017, 20:53)shamar napisał(a):
(11-01-2017, 17:27)und3r napisał(a): Te retrospekcje "w głowie Seleny", wizje itp. - to było wszystko w dwójce??? SERIO?
Serio nie. W jedynce :)  
Robisz sobie jaja ze mnie?:)

Wydawało mi się, że jedynkę pamiętam najlepiej z tego maratonu:P Jakie retrospekcję w "głowie Seleny" były w jedynce? Tzn coś tam chyba było takiego, że jak się wgryzała w kogoś to widziała jego wspomnienia, ale mi chodzi o te retrospekcje, gdzie były same początki konfliktu pokazane, jakiś motyw zdrady bodajże brata typa ze skrzydłami (Marcus się nazywał - widzisz, nawet to pamiętam, ha!) i z jakiegoś powodu (tego już nie pamiętam) Selena miała jakiś ważny amulet. Kurde, te sequele rzeczywiście były strasznie grubymi nićmi szyte:)

Odpowiedz
#14
Wprowadziłem małe zamieszanie bo chodzi mi konkretnie o retrospekcje z Sonją. Te są w jedynce.
A piszę o nich bo pomieszałeś najwyraźniej właśnie te postaci, z czego jedną wziąłeś za Kate ;)

W 1 grana przez blondynkę. ->
[Obrazek: sonja.jpg]

W "Rise" grana przez R. Mitrę ->
[Obrazek: hqdefault.jpg]


PS - ponoć Netflix dokonał jakiejś samowolki i zastąpił flashabaki z jedynki... fragmentami z 3.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#15
Blood Wars słabiutkie. Za dużo gadają za mało strzelają. A historia juz sie ociera o telenowele. Juz nawet poprzednia cześć bardziej mi sie podobała, bo przynajmniej skupiała sie na najważniejszym... czyli Kate w lateksowym kostiumie.
Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#16
Underworld: blood wars

A jednak... może być jeszcze gorzej niż w 4. To jest zrobione tak "na siłę", tak bez pomysłu, tak nieudolnie, że podejrzewam, że Kasia miała po prostu kontrakt do wypełnienia. Kontynuacja kiepskiej 4? Zapomnijcie. Ten film ignoruje to co działo się wcześniej - albo inaczej - olewa to wyjaśniając w 2ch zdaniach i 3ch flashbackach. I jest to, o zgrozo, plus a zarazem minus. Bo olewają niedorzeczną poprzednią część, gdzie zapędzili się w dziwne rejony ale jednocześnie nie oferują niczego ciekawego w to miejsce - próbę powrotu do starej stylistyki.

Na plus: olali poprzednią część
Na minus: olali poprzednią część i cała reszta.

3/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Opowieści z Narni- Baśniowa seria Danus 27 5,903 27-04-2017, 20:44
Ostatni post: Kuba
  Seria Piątek trzynastego (Friday the 13th) Anonymous 53 10,815 23-04-2017, 01:44
Ostatni post: slepy51
  Seria Bourne (2002-2016) Anonymous 404 32,816 12-01-2017, 13:04
Ostatni post: und3r
  Seria The Purge: (2013) / Anarchy (2014) / Election Year (2016) Mierzwiak 47 6,493 14-02-2016, 10:03
Ostatni post: Snappik
  "Carry On...", czyli seria "Do dzieła...&quot BezcelowyAlbatros 6 3,689 09-08-2009, 21:23
Ostatni post: BezcelowyAlbatros



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości