WARSZAWSKI FESTIWAL FILMOWY
#21
List do Momo - (...) Klasykiem to-to raczej nie będzie, niemniej i kreska i historia są bardzo fajne, z humorem i czarem.

Zapomniałem Cię poprosić, żebyś mi to nagrał kamerką :D

Odpowiedz
#22
Mogę Ci narysować - nie będzie to to samo, ale zawsze coś :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#23
Beast
Podobno reżyser miał kilka tygodni na stworzenie tego filmu i minimalny budżet, dlatego im dłużej się zastanawiam na tym filmem to zauważam więcej wad i banały filmu, ale za to efekt zaraz po obejrzeniu to jedno wielkie WOW!. Genialna gra emocjonalna, która wyświechtała mną kompletnie, tak, że przez ostatnie kilkanaście minut miałem szczękę otwartą. Niesamowita atmosfera i genialne dialogi na temat miłości. W sumie rzadko spotykam tak dojrzałe (?) konwersacje. BARDZO mi się podobał.

Majid - fajna naturalistyczna przygoda chłopca, która przybliża nam klimat Maroka. Film trwa prawie 2 godziny, a ani razu nie ziewnąłem, co mi się rzadko zdarza - świetnie się ogląda, bez jakiegoś efekciarstwa, ale też nie jakoś sterylnie zrealizowany. Trochę przypomina mi Slumdoga, ale zdecydowanie wolę takie filmy jak Majid.

Palacz - fajny, irracjonalny portret z świetnym poczuciem humoru. Pięknie sfotografowana Rosja i niepowtarzalny klimat. Przez pół filmu bohaterowie po prostu się przemieszczają (idą z jednego miejsca do drugiego) ale przedstawione jest to w taki sposób, że zawsze przyjemnie się to ogląda. Fabuła tutaj nie ma większego znacznie, ale kilmat z jajem fajny - po prostu :)

Oddech - niby taki zwykły film i dla mnie nic nowego (po obejrzeniu 6 sezonów Six feet under), ale wciąż mam w głowie parę niesamowitych scen i nie mogę ich zapomnieć. Tak naprawdę, ten film najmniej mi się podobał, ale teraz, po jakimś czasie, najwięcej do niego powracam pamięcią i coraz bardziej go doceniam.

Odpowiedz
#24
Six feet under ma 5 sezonów:P

Odpowiedz
#25
Oddech jeszcze przede mną, za to Beast sobie darowałem, bo jestem na bakier z tym twórcą - niemniej miło wiedzieć, że ktoś jeszcze chodzi :)

Spots a.k.a. Fleke - skrzyżowanie Thelmy i Louise z każdym filmem o młodych ludziach, który opowiada o jednej nocy w danym mieście, podczas której dzieje się tyle, że hej-ho. I to właściwie zabija ten film, bo mając w pamięci setki innych wg dokładnie tego samego schematu da się go przewidzieć w 100% (w dodatku twórcy zaspoilerowali wszystko jak leci w animacji ubarwiającej napisy początkowe). Dosłownie nic tu nie zaskakuje, więc choć dwie młode dziewczyny starają się, jak mogą i czuć między nimi chęmię, to trudno naprawdę się przejąć. Często robi się też trywialnie. Generalnie więc solidne, ale nie mające nic nowego do zaoferowania kino.

6 / 10

PS. Przyznam, że końcowe ujęcie rozwaliło mnie swym klimatem i prostotą - dla takich momentów warto czasem największe ścierwa przeboleć.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#26
to może ja jednak sprawdzę, czy nie mają jeszcze biletów na Bestię? (Rekonstrukcja zrobiła na mnie swego czasu mega wrażenie)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#27
Ja niestety jestem już u siebie, ale jak zahipnotyzowany oglądam kolejny raz zwiastun "If the seed doesn't die" i naprawdę rozważam czy nie przyjechać do Warszawy jeszcze w piątek, aby obejrzeć ten film.



Odpowiedz
#28
(11-10-2011, 09:09)Artemis napisał(a): to może ja jednak sprawdzę, czy nie mają jeszcze biletów na Bestię? (Rekonstrukcja zrobiła na mnie swego czasu mega wrażenie)

Sprawdzać możesz, ale były tylko dwa seanse - w piątek i sobotę :P

Utrata niewinności w Ałma-Acie - póki co wszystkie seanse powyprzedawane, a miejsca zapełnione do ostatniego. No ale cóż - seks jest, to popyt też :P No a poza tym to światowa premiera. Eniłej - sam film sympatyczny, z humorem, taki słodko-gorzki portret kilkunastu młodych ludzi, którzy w taki czy inny sposób przechodzą inicjację. Zgrabnie nakręcone, choć na dłuższą sprawę nic to wielkiego (poza Ałma-Atą, w której to wciąż bardzo delikatny temat). Na plus większość kobiet oraz naturalność scen łóżkowych.

7 / 10

Selekcja naturalna - oj tak! Co prawda film jedzie lekko na schematach i absolutnie niczym mnie nie zaskoczył (widać już się naoglądałem), ale jest cholernie dobrze zagrany (Rachael Harris jest fantastyczna - to chyba jej rola życia, a Matt O'Leary nie dość, że nieźle wyrósł, to jeszcze stanowi świetną przeciwwagę dla niej), porusza ciekawe sprawy w zgrabny sposób i jak to się mówi "ma serducho". Trza oblukać.

8 / 10

Oddech - tyle szumu w Cannes, tyle szumu na WFF, ale nie do końca ten tytuł kupiłem. Fakt, świetnie ukazuje i podchodzi do kwestii śmierci oraz do tego, co się z nami wyprawia, gdy już tego ducha wyzioniemy. Zagrany jest bardzo dobrze, ma kilka megaemocjonalnych scen-kopniaków i klimat, niemniej zabrakło mi jakiejś refleksji, jakiegoś zamknięcia, bo w końcówce zdawało mi się, jakby reżyserowi zabrakło pomysłu, jak to wszystko podsumować. Niby szczegół, bo też i zakończenie samo w sobie otwarte, niemniej po tym całym halo spodziewałem się czegoś, co mnie rozdepcze, a tymczasem już w autobusie stwierdziłem, że to był dobry film, ale teraz pomyślę już o czym innym.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#29
My Mate Manchester United

Nie przeczytałem dokładnie na co idę, prawdę mówiąc zaciągnęła mnie na to dziewczyna, ale okazało się, że to całkiem sympatyczny film. Klimatem przypominał mi trochę Exit Through the Gift Shop. Podobał mi się również podtekst jaki toczy się przez cały film - uzyskaliśmy demokrację w centralnej i wschodniej Europie, ale ludzie dalej są ograniczeni w najbardziej pospolitych prawach - nie można zmienić nawet pieprzonego imienia.

A ten krótki dokument puszczany przed filmem był nakręcony w takim klimacie, że wyglądało na to jakby tego sędziego w końcu dopadł jakiś psychopatyczny fan. :]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#30
Hmm, a czy może trzymałeś nogi swej dziewczyny na kolanach przez cały seans?

W każdym razie zgodzę się z opinią - aczkolwiek na The Referee się zawiodłem, bo za krótki (urwany jakby), nie skupiający się właściwie na problemie i do niczego nie dochodzący. Szkoda, bo potencjał był.

Sędzia: 5 / 10
MMMU: 7 / 10

Alois Nebel - intrygujący film, ale mi nie podpadł. Klimat jest ok, ale narracja i sama historia męczy lekko, a końcówka nie przynosi ani satysfakcji, ani właściwie nic większego, tak jakby cały film do niczego nie prowadził. Nie znam komiksu, ale film mnie raczej nie zachęcił do sięgnięcia poń.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#31
Nie, moja dziewczyna miała chodziła o kulach :] i jedyne co trzymałem na jej nogach to rękę :]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#32
Hmm, z kulami nie pamiętam nikogo specjalnie :(

Another Silence - policjantce zabijają rodzinę, więc się mści/szuka głównego winnego. Wiązałem z tym tytułem spore nadzieje w związku z tym. I z początku jest naprawdę git, bo babkę gra absolutnie boska Marie-Josée Croze i się nie pierdoli z oprychami. Niestety, im dalej w las, tym reżyser spowalnia nieco akcję, wprowadza jakieś z czapy postaci, które irytują i zmuszają naszą bohaterkę do zwierzeń i walenia sucharów, oraz niby refleksyjne, nadające bohaterce niby głębi sceny, no a w finale... Cóż, film mógłbyć naprawdę zajebisty, a tak jest tylko dobry. Niemniej Mental może obczaić - powinna mu się spodobać prostota historii i niektóre sceny pośród kompletnego pustkowia.

7 / 10

Obojętność - muszę zapamiętać, żeby na festiwalach unikać kina rosyjskiego. Co prawda punkt wyjściowy i forma są tu niezłe, ale przy odpowiednim rozpisaniu, montażu i wykonaniu, to opowieść na maks 30 minut. W zamian tego dostaliśmy trwającą aż 80 minut historię od czapy, w której leży niemal wszystko i która jest tak rozwleczona, jak to tylko możliwe. To jeden z tych filmów, które na pewno powstały na prochach, tylko nie wiadomo dlaczego ktoś dał nań pieniądze i wypuścił w świat. Szkoda jedynie tych paru pomysłów, jakie naprawdę śmieszą i świetnego, jak na ten (zapewne niski) budżet CGI.

3 / 10

Martha Marcy May Marlene - bardzo klimatyczny, cholernie emocjonalny film z rozpierdalającą każdy kadr Elizabeth Olsen. Na plus: zdjęcia i nielinearna, przenikająca się struktura historii. Na minus: brak dopracowania, tudzież rozwinięcia pewnych wątków. Co prawda film jest bardzo dwuznaczny, nie skupia się też na historii per se, a bardziej na skutkach tejże i przeżyciach młodej dziewczyny, oraz pozostawia widza w niepewności i z masą niedopowiedzeń odnośnie prawdziwości ukazanych wydarzeń, pozwalając na mnogość interpretacji - niemniej zabrakło mi nieco większej logiki, choćby w relacjach głównej bohaterki z jej prawdziwą rodziną. Film jest też dość ciężki w odbiorze. Niemniej polecam, bo aktorsko rozwala - na całe szczęście będzie u nas w kinach, choć dopiero w styczniu.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
Hell - czyli Droga po niemiecku. Do pewnego czasu faktycznie świetne kino postapokaliptyczne, niestety w drugiej części zamienia się bardziej w survivalowy straszak, a główna bohaterka sadzi parę niezrozumiałych faili. Niemniej porządne kino.

7 / 10

Parked - nie można odmówić temu filmowi uroku i serca, zagrany też jest nieźle, czuć chemię między bohaterami. Ale film jest tak poprawny do bólu, tak przewidywalny i z takiego - z pozoru oryginalnego punktu wyjściowego - serwuje historyjkę życiową jakich wiele, a w dodatku pod koniec robi się boleśnie dosłowny, że aż boli. Szkoda, niemniej ogląda się bezboleśnie i z zaangażowaniem.

6 / 10

Tyrannosaur - brud, smród, ubóstwo i patologia w wykonaniu brytyjskim. Niemniej zrealizowana i zagrana wręcz koncertowo, a gorzki obraz rzeczywistości pięknie kompunuje się z miłością i lżejszymi nutami. Nie sposób nie docenić.

8 / 10

przy okazji wyłoniono już zwycięzców, więc w tym miejscu stosowny cytat ze strony festiwalu:
Cytat:KONKURS MIĘDZYNARODOWY
Warsaw Grand Prix, główną nagrodę w Konkursie Międzynarodowym, ufundowaną przez Miasto Stołeczne Warszawa zdobył film ?Róża? w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego (Polska)

Nagroda za Najlepszą Reżyserię otrzymał Santiago Amigorena za film ?Inna cisza? (Argentyna / Kanada / Brazylia / Francja)

Specjalną Nagrodę Jury dla Najlepszego Aktora otrzymał Robert Więckiewicz w filmie ?Wymyk? w reżyserii Grega Zglińskiego (Polska)

Jury przyznało wyróżnienie filmowi ?Droga na drugą stronę?, reżyseria Anca Damian (Rumunia / Polska)

KONKURS 1-2
Jury w składzie: Sitora Alieva, dyrektorka festiwalu w Soczi (Rosja), Mira Staleva, dyrektorka targów filmowych Sofia Meetings (Bułgaria), Paweł Sala, reżyser (Polska) przyznało nagrodę dla Zwycięzcy Konkursu 1-2 filmowi ?Portret o zmierzchu? w reżyserii Angeliny Nikonovej (Rosja).

Za oryginalne podejście do tematu i odwagę w pokazaniu prawdziwej sytuacji kobiety w świecie, w którym siła kobiet okazuje się być mocniejsza od najsilniejszych mężczyzn.

KONKURS WOLNY DUCH
Jury w składzie: Jane Schoettle, selekcjonerka festiwalu w Toronto (Kanada), Paweł Borowski, reżyser (Polska), Auraeus Solito, reżyser (Filipiny) przyznało Nagrodę Wolny Duch filmowi ?Pompeja? w reżyserii Tamae Garateguy (Argentyna)

Sekcja Wolny Duch została stworzona, aby uczcić artyzm takich filmów, jak ten który został przez nas wybrany. Za swoją unikalną strukturę, mocne przesłanie, świetne wykonanie oraz ekscytujące napięcie, które gromadzi się aż do nieoczekiwanego punktu kulminacyjnego, który przekracza twoje oczekiwania, międzynarodowe jury przyznaje nagrodę w konkursie Wolny Duch filmowi Pompeya z Argentyny.

Jury wyróżniło dwa filmy: ?Mały, Gruby, Łysy?, reżyseria Carlos Osuna (Kolumbia)

Pięknie wykonana dwuwymiarowa animacja, która wyraża trójwymiarowe emocje.

oraz ?Dusze Much?, reżyseria Jonathan Cenzual Burley (Hiszpania)

Za jego poetycką obrazowość i elegancki minimalizm, który mówi tak wiele.

KONKURS FILMÓW DOKUMENTALNYCH
Jury w składzie: Liat Benhabib, szefowa działu audiowizualnego Instytutu Yad Vashem (Izrael), Christian Frei, reżyser (Szwajcaria), Janusz Mrozowski, reżyser (Polska / Francja) przyznało nagrodę dla Najlepszego Filmu Dokumentalnego filmowi ?Gorzki smak wolności?, reżyseria Marina Goldovskaya (Szwecja / Rosja / Stany Zjedn.).

To autentyczny wyraz odwagi prezentujący intymny portret Anny Politkowskiej i
zmierzenie się z charyzmatyczną kobietą walczącą przeciwko władzom politycznym.
Poprzez bogate źródła archiwalne, zarówno osobiste jak i publiczne, autorka zastanawia się nad samą naturą dziennikarstwa, nad dokumentowaniem rzeczywistości a w tym samym czasie nad możliwością wpłynięcia na nią.

Specjalne Wyróżnienie otrzymał film ?Buck? w reżyserii Cindy Meehl (Stany Zjedn.)

Za poetyckie spojrzenie na ikoniczną postać zaklinacza koni ujawniając tym samym
inspirującą osobowość. Ten wrażliwy i pięknie nakręcony film traktuje o uniwersalnych ludzkich wartościach oraz przekraczaniu własnych barier.

KONKURS FILMÓW KRÓTKOMETRAŻOWYCH
Jury w składzie: Anne Parent, koordynatorka targów w Clermont-Ferrand (Francja), Grzegorz Jaroszuk, reżyser (Polska), Sergio Oksman, reżyser (Hiszpania) przyznało następujące nagrody:
- Najlepszy Film Krótkometrażowy, który otrzymuje Short Grand Prix ? Making of Longbird, reżyseria Will Anderson (Wlk. Brytania)
- Najlepszy Animowany Film Krótkometrażowy ? Rapsodia Brandta, reżyseria Francois Avril (Francja)
- Najlepszy Aktorski Film Krótkometrażowy ? Rzeka, reżyseria Anca Miruna Lazarescu (Rumunia)

Nagroda FIPRESCI
Jury FIPRESCI (Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej) w składzie: Carmen Gray (Nowa Zelandia / Wlk. Brytania), Ola Salwa (Polska), Dean Kotiga (Chorwacja) przyznało nagrodę dla najlepszego debiutu z Europy Wschodniej. Został nim film ?Avé?, reżyseria Konstantin Bojanov (Bułgaria)

Za stworzenie bezpretensjonalnego, przepełnionego czułością i poczuciem humoru portretu dwojga młdych Bułgarów i ich prawdziwych oraz fikcyjnych podróży.

Nagroda JURY EKUMENICZNEGO
Jury w składzie: Guido Convents (Belgia), Hans Hodel (Szwajcaria), Marek Kotyński (Polska) przyznało nagrodę filmowi ?Wymyk? w reżyserii Grega Zglińskiego (Polska).

Posługując się doskonałym i wyrafinowanym językiem filmowym ?Wymyk? podejmuje problem odwagi cywilnej i poczucia winy. Odwołuje się do większej odpowiedzialności osobistej. Film osadzony jest w realiach dzisiejszej Polski, a dramat ten można postrzegać jako swoistą opowieść o Ablu i Kainie. Dwóch braci o całkowicie charakterach i rodzajach wrażliwości, zmuszeni są do przejęcia internetowej firmy dystrybucyjnej w momencie, gdy ich ojciec zapada na zdrowiu.


Jury przyznało również dwa wyróżnienia:

?Droga na drugą stronę?, reżyseria Anca Damian (Rumunia / Polska)

Film ?Crulic? oparty jest na prawdziwej historii o losach emigranta rumuńskiego w Polsce, który rzekomo okradł polskiego sędziego i jest o to oskarżony. Animowany pełnometrażowy dokument, w którym zastosowano różne techniki animacji, pokazuje sposób traktowania migrantów przez władze, który niejednokrotnie ma charakter dyskryminacyjny. Jest to głos człowieka, który umarł w nieludzki sposób, nie będąc wysłuchanym i pozbawiony najbardziej podstawowych praw człowieka.

oraz ?Ciemne sprawy?, reżyseria Kivu Ruhorahoza (Rwanda / Australia)

Film jest refleksją nad losem tych, którzy jako dzieci przeżyli okres ludobójstwa w Rwandzie. Obnaża mechanizmy tworzenia przez media nienawiści i nietolerancji, które ostatecznie prowadzą do odhumanizowania istot ludzkich. Ten film fabularny pokazuje, jak niezmiernie istotna jest dla niewielkich krajów i ich twórców filmowych możliwość opowiedzenia ich własnych historii i refleksji nad problemami, które są dla nich najważniejsze.

Nagroda NETPAC

Jury NETPAC, czyli Organizacji Promocji Kina Azjatyckiego w składzie: Amaia Torrecilla Olasolo, film promoter (Hiszpania), Jeffrey Jeturian, reżyser (Filipiny), Konrad Wągrowski, krytyk filmowy i dziennikarz (Polska) przyznało nagrodę dla najlepszego filmu azjatyckiego w sekcjach konkursowych WFF, którą otrzymał ?No. 89 Shimen Road?, reżyseria Haolun Shu (Hong Kong / Holandia)

Jury NETPAC 27. WFF wręcza nagrodę filmowi, który w poruszający sposób przedstawia zamagania kraju skonfrontowanego z nowym porządkiem. Jest to jednocześnie niezwykle osobisty i wzruszający obraz świata, który już nie istnieje.

Choć nie wszystkie filmy widziałem, to jednak mogę je podsumować, jako porażkę. Róża, Różą, ale nagroda za reżyserię dla filmu, który na tym polu kuleje najbardziej to kuriozum. O Portrecie o zmierzchu słyszałem z kolei same negatywne opinie, a i nad pozostałymi tytułami nikt się jakoś nie rozpływał w pochwałach (jedynie wyróżnienie dla Bucka mnie cieszy).
Cóż, może też taki poziom w tym roku, że filmy średnie zbierają laury.
Pozostaje jeszcze czekać na głos publiczności - ja osobiście obstawiam Superclasico, które niestety mnie ominęło, ale słyszałem o nim same pochwały.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#34
OK, zmieniona nazwa tematu na bardziej ogólny, bo nie chce mi się tworzyć za każdym razem odrębnego. A ponieważ 28 edycja już się zaczęła, to jedziem.

Na początek dwie rzeczy, które już mnie zdążyły podkurwić: ludzie i tłumaczenie. Ci pierwsi jak zwykle za cholerę nie potrafią się zachować (czy naprawdę trzeba koczować pod salą, na której zaraz będzie seans zajmując dosłownie CAŁĄ przestrzeń kina?!) i jest ich za dużo. To drugie aż nadto razi amatorką - i to w czasach, gdy niemal każdy z publiczności go nie potrzebuje. Na razie byłem jedynie na kilku seansach, ale na żadnym nie osiągnęło choćby średniego poziomu - i to bynajmniej nie mówię tu o przełożeniu poszczególnych słów angielskich na polski, ale o oddaniu sensu wypowiedzi danego twórcy, czy pomijaniu banalnych, łatwych do zapamiętania rzeczy, które gość dopiero co powiedział na głos, do mikrofonu. Serio, od międzynarodowej imprezy z niemal 30-tką na karku, która ponoć zalicza się do światowej trzynastki najważniejszych festiwali świata powinno wymagać się więcej.

Dobra, tyle narzekania, teraz filmy.

Moleman 2 - Demoscene - dokument o środowisku nerdów, którzy w wolnych chwilach zaczęli jakieś 30 lat temu tworzyć za pomocą Commodorów, Amig i tym podobnych artystyczne intra, które następnie wrzucali na dyskietki z konkretnymi grami. I jednocześnie są to ludzie, którzy bez milionowych nakładów wyciskali więcej niż maks z tego sprzętu. Sama forma dokumentu ograna i mało fajna, bo mamy gadające głowy na przemian z wizualizacjami, w dodatku całość wyraźnie była robiona na luzie na kilku konwentach. Na szczęście sam świat przedstawiony i to, co ci ludzie stworzyli imponuje i jest na tyle interesujące samo w sobie, że całość podoba się, mimo kiepskiej formy przedstawienia. Dla fanów to pewnie mus - ja dopiero dzięki temu filmowi poznałem tę subkulturę, a więc poziom poznawczy jak najbardziej ok.

7 / 10

Imagine - film Polaka o środowisku osób niewidzących. Bardzo fajnie zrobiony, lekki, ciekawy, ze świetnymi rolami osób widzących. Naprawdę warto, bo magia kina aż wyziera tu z niektórych scen.

8 / 10

Lilet Never Happened - rzecz o prostytucji nieletnich w Manili na przykładzie tytułowej bohaterki. Niekiedy mocna, dosadna, a kiedy indziej popadająca w banał, mocno idealistyczna, naiwna (forma zresztą trochę niepotrzebnie narzuca bajkę w piekle). Ale dzięki kapitalnej roli głównej (Portman i Foster mogą się schować, nawet biorąc pod uwagę fakt, iż postać Lilet jest niekiedy irytująca i odrobinę przeszarżowana) film sporo zyskuje, choć trochę szkoda, że niekiedy reżyser marnuje talent dziewczynki do tak słabych scen, jak końcówka. Niemniej warto.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#35
(13-10-2012, 21:58)Mefisto napisał(a): ponoć zalicza się do światowej trzynastki najważniejszych festiwali świata

Ponoć. Czy na te festiwale w tym roku lub przed laty przyjeżdżał ktoś powszechnie znany z zagranicy, czy tylko anonimowe środowisko artystyczne? Przeglądam nominowane filmy i są to kompletnie nieznane dzieła, które nigdy nie dostaną się do szerszej dystrybucji. Wiem, że to taki urok tego festiwalu, ale zaintrygowało mnie to miejsce w trzynastce najważniejszych festiwali. Czyja to opinia?

(13-10-2012, 21:58)Mefisto napisał(a): Imagine - film Polaka o środowisku osób niewidzących. Bardzo fajnie zrobiony, lekki, ciekawy, ze świetnymi rolami osób widzących. Naprawdę warto, bo magia kina aż wyziera tu z niektórych scen.

8 / 10

Osiem na dziesięć, czyli jednak warto się zainteresować. Przydatna opinia.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#36
(14-10-2012, 00:29)Persona non grata napisał(a): Ponoć. Czy na te festiwale w tym roku lub przed laty przyjeżdżał ktoś powszechnie znany z zagranicy, czy tylko anonimowe środowisko artystyczne?

Zdefiniuj "powszechnie znany"? Bo akurat WFF ma to do siebie, że niemal na każdym pokazie niemal każdego filmu jest obecny reżyser tegoż, aktor/ka, producent lub ktoś inny z ekipy, a czasem i nawet kilka osób i są sesje Q&A po projekcjach. Np na Imagine był reżyser, producent i brytyjski aktor, który może nie jest Batmanem, ale grał już np w Anonymous, czy Alfie, więc nie jest takim kompletnym nonamem, choć na pewno przeciętny Kowalski go nie zna (póki co). Zauważ przy tym, że sporo na festiwalu debiutów lub dopiero drugich fabuł w dorobku.

Cytat:Przeglądam nominowane filmy i są to kompletnie nieznane dzieła, które nigdy nie dostaną się do szerszej dystrybucji. Wiem, że to taki urok tego festiwalu, ale zaintrygowało mnie to miejsce w trzynastce najważniejszych festiwali.

Nieznane, bo często dopiero co ukończone (np. wspomniana Lilet została ponoć zmontowana dwa tygodnie temu i do tej pory pokazywana była jedynie na jakimśtam festiwalu w Holandii), bez wielkich producentów, dystrybutorów i z najróżniejszych stron świata. Nie znajdziesz tu więc wielkich blockbusterów i tytułów na które wszyscy czekają (choć takie też się znajdą w repertuarze, bo niekoniecznie w głównym konkursie - vide Pokłosie czy End of Watch), a raczej różne odsłony, smaki kina z najróżniejszych miejsc świata. Bardzo możliwe więc, iż na tym polega jego siła i że festiwal wypełnia jakąś tam niszę/lukę, by go zaliczyć do najważniejszych. No i co by o nim nie mówić, to ma już 30 lat, więc jakąś tam rangę, tudzież miejsce sobie wypracował przez ten czas. Nie, żebym bronił tej tezy, ale takie mam wrażenie.

Cytat:Czyja to opinia?

Nie pamiętam już, ale oficjalna :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#37
(14-10-2012, 00:51)Mefisto napisał(a): Zdefiniuj "powszechnie znany"? [...] Zauważ przy tym, że sporo na festiwalu debiutów lub dopiero drugich fabuł w dorobku.

Powszechnie znany, to znaczy, czy są chociaż pojedynczy aktorzy lub reżyserzy (zagraniczni), o których ten przeciętny Kowalski słyszał. Przykład z dupy: Camerimage - festiwal bardzo prestiżowy (i właśnie nie wiem czy ulokowany przed warszawskim w tym zestawieniu najważniejszych) zwłaszcza dla pewnej wąskiej grupy twórców filmowych (tych których ZAZWYCZAJ się nie zna), ale na festiwalu pojawia się np. David Lynch, Ed Harris, Agnieszka Holland, Keanu Reeves itd.

Z drugim zdaniem oczywiście trzeba się zgodzić. Po prostu zaintrygowało mnie w jakich kategoriach jest najważniejszy. Czy najważniejszy jako festiwal twórców stawiających pierwsze kroki w świecie filmowym? Czy najważniejszy jako źródło odkrywania nowych talentów? Jeżeli w tym tkwi jego siła, to naturalnie może tak być. Ale tego prestiżu jakoś nie czuję specjalnie.

Cytat:Nie znajdziesz tu więc wielkich blockbusterów i tytułów na które wszyscy czekają (choć takie też się znajdą w repertuarze, bo niekoniecznie w głównym konkursie - vide Pokłosie czy End of Watch), a raczej różne odsłony, smaki kina z najróżniejszych miejsc świata.

Tu już nawet nie chodzi o blockbustery, ale o różnorodność. Festiwal w Toronto (dobra wiem, gdzie Warszawa do Toronto; TIFF na 100% jest przed warszawskim festiwalem w tym zestawieniu) to absolutna mieszkanka dziwnej folklorystycznej chujni, z kinowymi hitami i domieszką milczącego kina artystycznego rodem z Korei Południowej. Tam też grają filmy, o których nikt nigdy nie słyszał i nie usłyszy, a jednak znajdzie się miejsce na filmy takie jak "Company You Keep" lub "Silver Linings Playbook", czyli produkcje, które na bank trafią do szerokiego obiegu.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#38
(14-10-2012, 01:22)Persona non grata napisał(a): Przykład z dupy: Camerimage - festiwal bardzo prestiżowy

No właśnie totalnie z dupy, bo, jak sam wspomniałeś, to festiwal prestiżowy, wręcz nastawiony na chwalenie konkretnej grupy twórców, więc nic dziwnego, że są i sławy. No a poza tym sponsorzy zupełnie inni. Natomiast WFF to bardziej festiwal widza, kina jako takiego, bez tego prestiżu, bez pompy (zauważ, że obecnie ma on miejsce w dwóch multipleksach!, a nie w jakichś specjalnie przygotowanych budynkach z czerwonymi dywanami, etc.). Jego siłą więc głównie dostępność, różnorodność i ilość tytułów.

Cytat:Festiwal w Toronto (dobra wiem, gdzie Warszawa do Toronto; TIFF na 100% jest przed warszawskim festiwalem w tym zestawieniu)

Ale ja nie piję do całego zestawienia i poszczególnej kolejności w nim, tylko do tego, że WFF jest ponoć w tym gronie - a czy na pierwszym, czy na ostatnim miejscu, to już mało ważne.

Cytat:Tam też grają filmy, o których nikt nigdy nie słyszał i nie usłyszy, a jednak znajdzie się miejsce na filmy takie jak "Company You Keep" lub "Silver Linings Playbook", czyli produkcje, które na bank trafią do szerokiego obiegu.

Wot i to samo masz w Wawie - End of Watch będzie w dystrybucji, Pokłosie będzie, możliwe, że Imagine też (nawet jeśli nie w Polsce), a z innych tytułów można wymienić jeszcze The Sessions, Flowers of War, The Imposter, Mansome, nowy Fabicki... także to nie jest tak, że wszystkie filmy na WFF są z jakiejś totalnej dupy i nie gra tam nikt ciekawy. Co nie zmienia faktu, iż gros projekcji to jednak kino niszowe, nieznane, egzotyczne, inne od tego co na co dzień w kinach. Choć pewnie fanatycy ERY NH mnie wyśmieją - ponoć tamten festiwal zjada pod tym względem Wawę.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#39
(14-10-2012, 00:29)Persona non grata napisał(a): Wiem, że to taki urok tego festiwalu, ale zaintrygowało mnie to miejsce w trzynastce najważniejszych festiwali. Czyja to opinia?

FIAPF (Międzynarodowa Federacja Zrzeszeń Producentów Filmowych). Oprócz Warszawy na liście festiwale w Cannes, Berlinie, Wenecji, Locarno, San Sebastian, Mar del Plata, Karlovych Varach, Montrealu, Kairze, Moskwie, Tokio i Szanghaju.

13 najważniejszych festiwali zaliczanych do grupy „międzynarodowych festiwali konkursowych”

Źródło: Wikipedia :)

A, żeby się przekonać, że fajne filmy pojawiają się na tym festiwalu wystarczy spojrzeć na nagrody publiczności - masa świetnych filmów z których prawie wszystkie trafiły z mniejszym lub większym sukcesem do szerokiej dystrybucji (Koyaanisqatsi, Trainspotting, norwescy Kumple, węgierscy Kontrolerzy, duńskie Jabłka Adama czy Walc z Bashirem).

Odpowiedz
#40
Le grand soir - rzecz o punku w wieku już zaawansowanym, który staje naprzeciw regułom. Sympatyczna, często bardzo śmieszna historyjka tocząca się wokół centrum handlowego. Rzecz w tym, że niewiele z niej wynika i nic tak naprawdę sobą nie reprezentuje. Wspomniany bunt jest bo tak, a finał okazuje się być tak nijaki, zwłaszcza w kontekście wcześniejszego kwadransu, że aż żal. Na niedzielne popołudnie, jak znalazł, bo film raczej nie nudzi i dostarcza sporo śmiechu. Ale już po wyjściu z sali się go zapomina. Szkoda, bo był potencjał na więcej.

5 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Scenariusz filmowy Pan_Samochodzik 124 18,328 05-01-2015, 15:29
Ostatni post: salamandra0809
  KAN 2013 Festiwal Kina Amatorskiego i Niezależnego - nabór filmów KANopek 0 1,029 05-01-2013, 13:00
Ostatni post: KANopek
  22. Festiwal Mediów "Człowiek w Zagrożeniu" RemekPiotr 1 830 02-11-2012, 12:24
Ostatni post: Crov



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości