|
Wasze ulubione sceny filmowe!
|
|
08-06-2006, 11:53 PM
|
|||
|
|||
|
Wasze ulubione sceny filmowe!
Od zawsze uważałem, że każdy wybitny film powinien zawierać przynajmniej kilka scen do których chcemy wracać. Scen analizowanych przez fanów, scen które żyją własnym życiem, nawet po śmierci filmu.
Moim osobistym mistrzem w tworzeniu takowych scen od zawsze byl Kubrick: "Odyseja Kosmiczna 2001" -to właściwie ciąg niezapomnianych obrazów takich jak: Streszczenie całej ewolucji w kilkusekundowym, a jakże wymownym locie kości, taniec statków kosmicznych do "Nad Pięknym Modrym Dunajem" czy 'uśmiercanie' HALa. "Lśnienie" - mały Danny śmigający po hotelu na rowerku, szalony Jack wywalający drzwi siekierą... "Mechaniczna Pomarańcza" - pojedynek gangów, gwałt przy akompaniamencie "Singing in the rain" albo morderstwo wielkim, porcelanowym penisem :) Drugie miejsce w moim rankingu zdecydowanie zajmuje Coppola: "Ojciec Chrzestny" - IMO największa kopalnia "scen" - m.in. pierwsze 6min., scena z głową konia, zabójstwo Santina i dwie najlepsze: zamordowanie Paulie'ego i rewelacyjnie nakręcona śmierć Dona :( "Czas Apokalipsy" -oczywiście początek no i legendarny już szturm na wioskę przy muzyce Wagnera...ehh Na koniec wymienię jeszcze 2 pierwsze Matrixy bo wszystkie sceny walki z tych częsci widziałem przynajmniej kilkaset razy...W przód, w tył, a nawet poklatkowo :D Taniec, istny taniec! Oczywiście mógłbym tak wymieniać bez końca bo temat szeroki jak rzeka ale stwierdziłem, że dam Wam pole do popisu ;) Więc...jakie są wasze ulubione Sceny filmowe :?: |
|||
|
09-06-2006, 09:46 AM
|
|||
|
|||
|
zacznę od pulp fiction. z całego filmu tak naprawdę wg mnie najlepsza jest scena w jack rabbit slim. mia siedzi z vincentem i pojawia sie ta "krępująca cisza" jest ten shake za 5 dolców jest też mia ktora idzie przypudrować nosek i wreszcie scena tańca... wspaniałe
Od zmierzchu do świtu... scena w sklepie z kolesiem ktory daje znaki policjantowi genialne! Czas Apokalipsy... taaaak ta poczatkowa scena z "the end" doorsow! idealne połaczenie wizji z dźwiękiem wreszcie moj ulubiony jarmusch... on jest chyba najbrdziej "sceniarskim" reżyserem ze wszystkich jakich znam. jego filmy to po prostu sceny. i tak mamy "nieustające wakacje" : scena poczatkowa, porownanie ludzi do pokoju, scena tańca, scena ze śpiewającą hiszpanką, scena jak sie budzi bohater na dachui i końcówka. "noc na ziemi" zabawny epizod w rzymie ale też reszta jest równie wspaniała. "kawa i papierosy" tu można powiedzieć o każdej scenie dużo dobrego... ale najlepsze wg mnie to ta pierwsza z benignim(poprawcie mnie jezeli przekrecilem nazwisko) scena w kawiarni z iggym popem i tomem waitsem oraz ostatnia scena gdzie starsi panowie wyobrażają sobie że piją szampana... można jeszcze by "ghost dog" omówić czy "mystery train" jednak te filmy słabo pamiętam i nie chce czegoś przekręcić :P no to na razie tyle |
|||
|
09-06-2006, 11:40 AM
|
|||
|
|||
|
Butch Cassidy and the Sundance Kid (1969)- ostatnia scena gdy Butch i Kid wyskakuja z ukrycia ...
|
|||
|
09-06-2006, 11:51 AM
|
|||
|
|||
|
Mission: Imposible i scena włamu do sejfu. Dla tej jednej sceny warto obejrzeć cały film.
Walki i strzelaniny w Matrixie, można tak oglądać w nieskończoność. Cube i scena pierwszej śmierci :wink: Pierwsza strzelanina w Equilibrium. I to narazie tyle. ... |
|||
|
09-06-2006, 01:29 PM
|
|||
|
|||
|
o nie - tylko nie znowuż ten temat :roll:
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
09-06-2006, 03:08 PM
|
|||
|
|||
|
Znowu?
Sprawdzałem i nie znalazłem podobnego tematu. No chyba, że na starym forum? Tak czy owak tamten wątek umarł śmiercią naturalną i ja powołałem do życia nowy, a to przeciez jeszcze nic złego ;) Skorzystam z okazji i dodam jeszcze: :P "Leon Zawodowiec" - 3 zasadnicze sceny, wokół których rozgrywa się film... początkowa scena z grubasem, zamordowanie rodziny Matyldy dokładnie przeanalizowane tutaj oraz końcowa scena 'Leon vs "cała" policja'... "Twierdza" -kradzież gazu bojowego, pościg Hammera i Ferrari ulicami miasta, świetna scena dosłownego 'wycięcia' całego oddziału doborowych komandosów... |
|||
|
09-06-2006, 03:23 PM
|
|||
|
|||
|
"Powiększenie" scena jak fotografuje modelkę, jak przypatruje sie tym zdjęciom i znajduję coraz to wiecej szczegółów i ostatnia scena z "pajacami" grajacymi w tenisa...
|
|||
|
10-06-2006, 10:18 AM
|
|||
|
|||
|
Świetny temat - też jestem zdanie, że to konkretne sceny, względnie: całe sekwencje przesądzają o unikalności danego filmu.
"Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" to nie tylko najlepszy film, jaki kiedykolwiek widziałem, nie tylko najlepszy western, jaki kiedykolwiek nakręcono, lecz przede wszystkim JEDYNY w całej historii kina obraz, który składa się prawie wyłącznie z osobnych obrazów-epizodów. Orgazmotron włącza się u mnie na najwyższe obroty także wtedy, gdy widzę McQueena stojącego na schodach z Ali McGraw w jednej ręce, a giwerą w drugiej - za moment bez słowa wygarnie ogniem do przeciwników stojących na dole. Poszewka zsuwa się z winchestera, po czym... rozpętuje się prawdziwe piekło... ("Ucieczka gangstera") Nigdy nie zapomnę bohaterów "Dzikiej bandy" budzących się w meksykańskim burdelu i patrzących sobie prosto w oczy, z czego widz już wie, ze jednak zdecydują się odbić swego przyjaciela z rąk nieprzyjaciela- mimo że będzie ich to kosztować życie. Ostatnia sekwencja "Bez przebaczenia" mrozi krew w żyłach. Szeryf: "To jest Bill Munny, zabójca kobiet i dzieci". Eastwood: "Tak, to prawda, zabijałem kobiety i dzieci, i wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka. (Unosi strzelbę, celuje w Hackmana) A teraz zabiję ciebie." Jedne mity upadają w gruzy, inne się potwierdzają. Scena w barze jest streszczeniem całego gatunku. "Gorączka" - takie filmy powstają raz na 15 lat. Męskie, mocne, bezkompromisowe kino, w którym nie ma miejsca dla młodych amantów w zajefajnych ciuszkach i modnych fryzurach. To mój ulubiony film lat 90 i jeden z najlepszych w ogóle. A co do scen niezapomnianych, to jest ich kilka: ta w barze szybkiej obsługi, napad na bank, rozmowa Pacino z żoną, śmierć Waingro, zakończenie. "Bullitt" - finałowa scena, gdy McQueen wraca do domu po ciężkim dniu roboty, by spojrzeć na kobietę leżacą w łóżku, to czysta poezja. "Łowca androidów" - ten film jest dla mnie arcywzorem kina science fiction. Jest perfekcyjny. Osobiście uważam, że najtrudniej nakręcić właśnie film fantastyczno-naukowy, albowiem w tego typu obrazach o nowinki technologiczne chodzi akurat w najmniejszym stopniu. Zarąbista (a co za tym idzie - niezapomniana) jest scena w "Predatorze", gdy nasterydowani ziomale wysiadają ze śmigłowca. Ja to kiedyś zgrabnie ujął mój dobry kolega: "Piękny jest początek tego filmu. Z helikoptera wysiadają napakowani komandosi, ale widać, że w środku maszyny ktoś jeszcze jest. I oto on, Arnie, wysiada przygarbiony o zachodzie słońca, paląc niedbale cygaro. Wiadomo już wówczas, że cokolwiek siedzi w tej dżungli, nie będzie miało łatwego najbliższego tygodnia". "Harakiri" i finałowa scena rzezi. Tego nie zapomnę do końca życia, podobnie jak końcowej sceny w japońskim "Ringu", gdy ta dziewoja wyłazi ze studni, a potem wypełza z ekranu na dywan. Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
10-06-2006, 12:13 PM
|
|||
|
|||
|
chodzi o to, że znowu temat-wyliczanka, a takowyż na pewno był już tutaj
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
11-06-2006, 01:00 AM
|
|||
|
|||
|
Niebo- scena golenia glowy Cate Blanchett. Nie sadzilam, ze obcinanie wlosow moze az tak poruszyc czlowieka ;)
Zosia NATASCHA-MCELHONE.NET |
|||
|
11-06-2006, 10:06 AM
|
|||
|
|||
Mefisto napisał(a):chodzi o to, że znowu temat-wyliczanka, a takowyż na pewno był już tutaj To prawda ale mi bardzo brakowało takiego tematu i tylko dlatego go stworzyłem. Zresztą nie uwierzę Mefisto, że ty nie masz kilku ulubionych scen do których lubisz wracać :P |
|||
|
11-06-2006, 02:44 PM
|
|||
|
|||
|
Z "Matrixa": prolog, czyli Trinity rozprawiająca się z policjantami, i strzelanina w holu. Te dwie sceny plus cała "Opowieść detektywa" to moim zdaniem esencja matrixowatości.
Z "Misji": śmierć Gabriela, procesja na tle palącej się wioski, chwytająca za gardło muzyka Morricone. Z "Oczu szeroko zamkniętych": orgia w pałacu. Z "Pulp Fiction": prolog i rozmowa Julesa z Vincentem na temat ćwierćfunciaków. Z "Dziecka Rosemary": paraliżujący finał. Kołyska. Oczu diabła nie zobaczyłam, ale i tak geniusz. Z "Edwarda Nożycorękiego": Kim prosząca Edwarda, by ją przytulił, na co on odpowiada: "nie mogę". Ta scena to prawie definicja samotności. Ale nie, słuchajcie, taki wątek nie ma sensu. Tego jest za dużo. Już na samym początku padł Kubrick, nie no, ludzie, czas nie jest z gumy! I do tego od razu się wzruszam, gdy zaczęłam pisać o Edwardzie. Więc jeszcze tylko jedna scena: "Dawno temu w Ameryce" - Patsy i ciastko. Możecie mnie teraz zabić, ale ta scena jest po prostu cudowna, cudowna i jeszcze raz cudowna. Wiem, że to kiepski typ jak na taki film, ale co ja zrobię - jak ktoś mówi "OatiA", to od razu ta scena staje mi przed oczami. Aha, i dopiszę jeszcze walkę Asuki z seryjnymi Evami z "Neon Genesis Evangelion: End of Evangelion". Ręka wyciągana ku niebu. Wróciłam do Bacha. Serio. No, to teraz możecie mnie zabić... DON'T BLINK AND TURN LEFT. |
|||
|
11-06-2006, 04:34 PM
|
|||
|
|||
pawian napisał(a):Zresztą nie uwierzę Mefisto, że ty nie masz kilku ulubionych scen do których lubisz wracać :P mam tyle, że nawet nie pamiętam wszystkich :D Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
12-06-2006, 06:19 PM
|
|||
|
|||
|
Filmowany spod sufitu Stansfield przegryzający kapsułkę :D
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać! Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam. |
|||
|
12-06-2006, 06:49 PM
|
|||
|
|||
|
Aż mi w szyi coś przeskoczyło ;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT. |
|||
|
13-06-2006, 12:36 AM
|
|||
|
|||
Adi napisał(a):Filmowany spod sufitu Stansfield przegryzający kapsułkę :D czepiam się: to nie scena, tylko ujęcie :P Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
13-06-2006, 07:01 AM
|
|||
|
|||
|
A ja nie rozumiem co tak ludziom się podoba w dialogu o ćwierćfunciakach z serem. Owszem, Pulp Fiction to fajny film, ale żeby tak wielbić byle dialog o niczym? Zgrabnie napisany, ale ani przesadnie zabawny, ani treściwy.
Choć w świetle powyższego może głupio zabrzmi moja ulubiona scena - Hudson na pokładzie wahadłowca wyliczający bronie jakimi dysponuje United States Colonial Marine Corps. We've got sonic-electronic-ball breakers! Knifes, sharp sticks... :D We Władcy Pierścieni podobają mi się wszelkie sceny bitew - nakręconych z takim rozmachem, a przy tym tak realistycznych walk nigdy przedtem (ani potem) nie było. Lubię też wszystkie sceny z t-rexem i raptorami w Jurassic Parku, walki na świetlne miecze w nowej trylogii Star Wars (oprócz Ataku klonów, bo tam nawet walki były mdłe), słowem - lubię efektowność, ale przedstawioną z głową.;) Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
13-06-2006, 12:56 PM
|
|||
|
|||
|
ooo sobie przypomniałem... w "czarownice z eastwick" jest taka scena z balonami... coś kapitalnego!!!
|
|||
|
29-07-2006, 12:35 PM
|
|||
|
|||
*Zosia napisał(a):Niebo- scena golenia glowy Cate Blanchett. Nie sadzilam, ze obcinanie wlosow moze az tak poruszyc czlowieka ;) to zawsze porusza, zwlaszcza jesli to ty siedzisz na fotelu fryzjerskim;) |
|||
|
29-07-2006, 01:19 PM
|
|||
|
|||
|
W dwupłytowym wydaniu (i chyba innego nie ma) "THX 1138" jest krótkometrażowy film, w którym jest pokazane jak golono głowy bohaterom filmu. Naprawdę mocna rzecz. Zwłaszcza niesamowicie poruszyło mnie golenie głowy głównej bohaterce (obok THXa).
Bo przypomnę, że ów film jest ewenementem na skalę światową, gdyż wszystkie postacie w nim (a jest ich niemało) mają ogolone głowy. |
|||
|
29-07-2006, 05:41 PM
|
|||
|
|||
Artemis napisał(a):Aha, i dopiszę jeszcze walkę Asuki z seryjnymi Evami z "Neon Genesis Evangelion: End of Evangelion". Ręka wyciągana ku niebu. Wróciłam do Bacha. Serio. Nie warto tego pisać - i tak nikt oprócz nas nie wie co to jest ;). Ale podpisuję się - ta scena to mistrzostwo! :D And what of the children? Surely they can't be blamed for our mistakes? |
|||
|
29-07-2006, 06:51 PM
|
|||
|
|||
|
Eee, chyba ktoś jeszcze zna, wiem, bo mnie wyśmiał w wątku z anime ;).
DON'T BLINK AND TURN LEFT. |
|||
|
04-08-2006, 05:02 PM
|
|||
|
|||
|
Rzeczywiscie zgadzam sie z Artemis, tych scen jest mnostwo. Co nie przeszkadza wcale sie nad nimi pozastanawiac. Moj faworyt z tego roku, to:
-'The New World' T.Malicka i angielskie okrety wplywajace do indianskiej zatoki. Kamera raz miedzy Indianami, raz spogladajaca na Johna Smitha pod pokladem statku. W tle uwertura do Tannhausera Wagnera bodajze. Jest niesamowita - spotkanie dwoch cywilizacji. -'Casanova' Felliniego - szalona zabawa u ks.Wirtembergii z muzyka organowa i niemieckim hymnem z tamtego okresu -'Metropolis' - widok podziemnego miasta z przelatujacym samolotem -'Odmienne Stany Swiadomosci' - wizje w komorze deprywacyjnej prof.Jessupa -'Przetrwanie milosci' - scena balonowa na poczatku filmu z ludzmi probujacymi zlapac balon z dzieckiem w koszu (scena nagrodzona przez magazyn Empire) -'Dracula' Coppoli - sceny na zamku hrabiego - po prostu wszystkie sa mistrzowskie, a scena erotyczna wrecz niesamowita -'Zawiescie Czerwone Latarnie' - to juz chyba dla samego uroku - rozwieszanie latarnii o roznych porach roku |
|||
|
13-08-2006, 12:46 PM
|
|||
|
|||
|
"Monster"- 1)gdy Aileen wchodzi do sądu i patrzy na Selby.
2)Rozmowa telefniczna którą przeprowadza Aileen z selby na końcu filmu. Pulp Fiction- Kiedy prubóją reanimować Mee. Kill Bill 2-Scena w trumnie |
|||
|
30-12-2006, 02:26 AM
|
|||
|
|||
|
Scena w której Newborn zostaje wyssany w kosmos... ale tylko przewijana do tyłu :lol: Zobaczcie sami, jak to fajnie wygląda,
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/











