Wiedźmin
#21
Wiedźmin to dowód na to, że Polak potrafi. Za 10 baniek zrobić film, który wygląda jak przedłużona etiuda studencka.

Największa żenada obok Yyrrrka Kosmicznej Nominacji.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#22
Z jednej strony żal, że tak spaprali, z drugiej skala partactwa jest aż fascynująca. Jakby świadomie próbowano partaczyć. Jednym z lepszych przykładów był dialog przy smoku, w dużym przybliżeniu porównanie jest takie:
W książce: Smok, którego tropimy miał siedzieć na kruszcu i klejnotach. Ten siedzi jeno na rzyci.
W Filmie: Smok, którego tropimy miał siedzieć na kruszcu i klejnotach.

Chwilę później, zamiast jednego z lepszych tekstów w sadze, gdy Yarpen robi za herolda, pojawia się łysy, stary Paździoch i robi z siebie debila głupim bajdurzeniem, do gównianego smoka z 3D Maxa.

Cykl jest spisany tak, że przerobienie na scenariusz to pikuś. Ja wiem, że realizacja jest ponad nasze siły, ale tu nawet na tym etapie zamiast wykorzystać książki, ktoś je zeżarł i wyrzygał.

Odpowiedz
#23
To nie Paździoch gadał do smoka tylko Stępień.

Odnośnie samej produkcji. Mi się wydaje, że to po prostu była pralnia brudnych pieniędzy. Budżet 10 milionów? Heh, jak wydali tu 5 to się zdziwię :]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#24
Jeden kij, nie oglądam Kiepskich :P
Pralnia czy nie, spaprano wiele rzeczy, które nie wymagały pieniędzy.

Odpowiedz
#25
Za 10 baniek, to byle ekipa amatorów z pasją zrobiłaby lepszą produkcję!!!
loading podpis...

Odpowiedz
#26
Coś tam kojarzę, że jak kilka lat temu ujawniano machloje w polskim światku filmowym (m.in. Kłopotowski na łamach FILMu), wspominano, że coś było nie tak z serialem. Nieoficjalnie oznajmiono (a konkretnie Lew-Rywin z tego co pamiętam) ekipie, że ostatni odcinek robią za darmo or sth.

Odpowiedz
#27
Ja nie wiem czy były przekręty na planie, czy nie :???: Ale w sumie Quo Vadis też nie wiadomo ile kosztował, a jak się to oglądało, to się człowiek zastanawiał na co te pieniądze poszły :???: Szczególnie podczas pożaru Rzymu.

A wracając do "Wiedźmina" to jedną z wielu rzeczy, które mnie strasznie denerwowały to zdjęcia. Takie jakieś chłodne, odpychające, nie posiadające w sobie nic z fantasy. Zupełnie jakby kolejny serial na TVP1 i 2 oglądał. To już "Stara Baśń" miała lepsze zdjęcia.
No i najgorsze było to, że niby Wiedźmin podróżował po różnych krainach, a i tak każda wyglądała tak samo.
Jest co wymieniać. Jak chociażby aktorstwo tej dziewczynki co to grała Ciri :???:
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#28
No akurat jeżeli o "Quo Vadis" chodzi, to tajemnicą poliszynela jest, że pożar na planie, który spalił większą część scenografii Rzymu, nie był bynajmniej przypadkowy, a dekoracje które spłonęły wcale nie tak kosztowne, jak je wyceniono. Zresztą aluzje do tego wydarzenia były później w "Superprodukcji" Machulskiego.

Odpowiedz
#29
Aluzje o subtelności kija baseballowego.

To, że krainy były jednakowe, to naprawdę drobniutki problem w porównaniu to tej kompletnej kichy scenariuszowo-realizacyjnej. Właśnie przypomniała mi się świątynia Melitele - jakiś opuszczony zdewastowany dworek z opalonym kominkiem i krzesło na środku gdzie siedziała Anna Dymna i marnowała talent na ten szajs.

PS. fajny avek Tyler.

Odpowiedz
#30
O pożarze na planie "Quo Vadis" to możemy sobie porozmawiać, w temacie o "Quo Vadis", gdyż też co nie co wiem. I też głupi nie jestem co do tego "przypadkowego pożaru";)
Mnie bardziej chodziło o tandetne ujęcie płonącego Rzymu w filmie, ale to już w innym wątku możemy kontynuować.

Cytat:To, że krainy były jednakowe, to naprawdę drobniutki problem w porównaniu to tej kompletnej kichy scenariuszowo-realizacyjnej. Właśnie przypomniała mi się świątynia Melitele - jakiś opuszczony zdewastowany dworek z opalonym kominkiem i krzesło na środku gdzie siedziała Anna Dymna i marnowała talent na ten szajs.

Akurat dla mnie jak mamy fantasy to jednak chcę widzieć jakąś różnorodność krain. A też mi nikt nie powie, że w Polsce nie ma takich miejsc. Trzeba tylko je znaleźć i umieć je dobrze przedstawić. A wszystkie te zamki i świątynie to też była kiła i mogiła. I rzeczywiście świątynia Melitele (już nie pamiętam, że to się świątynią zwało) była tragiczna.
Film miał wielkie braki i chyba twórcy chcieli je wszystkie nadrobić nagim kobiecym biustem. Chociaż akurat tę scenę z Marią Peszek w "świątyni" Melitele to sobie mogli darować :roll:
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#31
Randomowe wrzucanie scen z cyckami to jeden trików typowych w polskim kinie :)

Odpowiedz
#32
Gieferg

narzekałes , że w sieci nedzne TVripy. Dziś o 3.00 masz na Dwojce pierwszy odcinek. Musisz nagrywać a pozniej spokojnie zmontujesz Gieferg's Cut :razz:
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#33
Nie mam możliwości nagrywania z TV niestety.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#34
Gieferg napisał(a):Nie mam możliwości nagrywania z TV niestety.

To rób cama z telefonu komorkowego :lol:
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#35
To jest wręcz nieprawdopodobne, jak złym filmem jest Wiedźmin. I nawet nie chodzi o to, jak zarżnięto markę, ale jest to tak idiotyczny ciąg ujęć, że jedynym wykorzystaniem może być quiz dla fanów "z jakiego opowiadania pochodzi ten moment?". W życiu nie widziałem "filmu", który nie posiadałbym tak elementarnej cechy jak ciąg przyczynowo-skutkowy. Tu nic nie ma sensu, nawet znając sagę dopowiedzenie sobie, złożenie tej kupy "do kupy" jest niemożliwe.

Najgorszy film jaki w życiu widziałem obok The Crypt, zrobię wyjątek i dam 0/10 (które jest zarezerwowane dla filmów, których nie byłem w stanie obejrzeć) bo do końca utrzymała mnie jedynie ciekawość, czy można to bardziej zjebać. Dało się.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#36
Bez przesady, przecież były cycki, za to należy się przynajmniej 1/10 :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#37
...ale to były cycki Marii Peszek... :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#38
Dobry punkt :) Ale z tego co pamiętam to w filmie i serialu było więcej cycków niż tylko te Marii Peszek brrr.... ;)
A po za tym muzyka była niezła, więc może za to na 1/10 można byłoby podciągnąć? ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#39
Ostatecznie mógłbym, bo aż tak złe jak The Crypt to nie było - Zamachowski był ok, Żebrowski nawet się starał, ale reżyser postanowił chyba usunąć wszystkie dobre elementy z tego "dzieła", no i muzyka w miarę - nie wiedziałem, że napisał ją Ciechowski. Niemniej, moje oceny to nie wypadkowa elementów, ale bardziej wrażenie jakie wyniosłem z seansu, a to było... jedyne w swoim rodzaju ;)

EDIT: zresztą 1/10 dałem Transformers, który przy Wiedźminie jawi się jako arcydzieło, a tak by się zrównały.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#40
Zarówno z filmem, jak i serialem miałem już do czynienia ładne parę razy, głównie jako dzieciak. Potem trafiało się już tylko oglądanie fragmentów serialu, czytanie (prześmiewczych przeważnie) artykułów. Jako kinoman o pewnej świadomości, w końcu zmierzyłem się z wiedźmińską legendą wczoraj, dzięki emisji na TVP2. Książka jest dla mnie czymś wyjątkowym. Nie wierzę, że kiedykolwiek obdarzę jakąkolwiek sagę, opowiadania tak szczególnym uczuciem. Wychowałem się na "Wiedźminie".

Film to mocarna rzecz. Mocarna, bo doprawdy pojęcia nie mam, jak można to spieprzyć w takim stopniu. Już nawet nie rozumiejąc z czym ma się do czynienia, można by chociaż bezwstydnie, bez finezji zapożyczyć niektóre motywy, sceny i jakoś by to wyglądało. Natomiast siedziałem tak wczoraj słuchając - jako że znam wiele fragmentów na pamięć, niektóre dialogi aż nasuwały mi się na usta, ale jakby na złość napisane w scenariuszu kwestie zostawały ucięte tak, by przypadkiem nie zahaczyć o najlepsze fragmenty, by przypadkiem nie nadać im zbyt dużego sensu. Największym grzechem twórców jest właśnie zrobienie z materiału źródłowego padaki - nie sądziłem, że jest to możliwe. Kompletne zdepilowanie pazura, zduszenie dwuznaczności, głębi, wszystko to zastąpione jałowością - w zasadzie trudno było mi uwierzyć, że to to samo uniwersum.

Tragiczną stronę wizualną widzi każdy - efekty specjalnie są bardziej niż śmieszne czy żałosne, to się po prostu w bani nie mieści. Wiem, że łatwo mi to mówić 11 lat później, gdy lepsze efekty z powodzeniem zrobić można w pojedynkę na dobrym sprzęcie - kwestia czasu, talentu, obycia - ale to kosztowało zdaje się 20 milionów zł? W okolicach premiery drugiej części gry złowiłem okiem wywiad z Żebrowskim i Wolszczak w Dzień Dobry TVN, w sumie przyznawali się do fuszery (akurat ich nie obarczam), ale używali argumentu związanego z budżetem. O rly? Po prostu zainwestowano w nie ten talent, co trzeba. Kostiumy i scenografie też są sztuczne, a i zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia, światło wielokrotnie mogło być lepsze. I jeszcze te zagrywki z omijaniem ścierwa, która przetrzebiał akurat Wiesiek. Byle pokazać mackę, rozchwiane ujęcie palisady kłów, ale nic więcej. W serialu zdaje się przedstawili strzyga wciskając jakiegoś dżentelmena w łachmany?

Aktorsko w sumie nie jest aż tak tragicznie - ok, kilka kreacji wywołuje uśmiech politowania, ale np Chyra był całkiem dobry, a Żebrowski i Zamachowski wstydu sobie nie narobili. Czytałem zresztą, że odtwórca Geralta starał się, angażował, miał wiele dobrych pomysłów, na które reżyser był jednak głuchy. Inną sporą wadą jest wspomniany już skruszony ciąg przyczynowo-skutkowy, to jest dopiero burdel. Trzyaktową kompozycję owca ukradła? Porażką obarczałbym głównie Brodzkiego, jak i scenarzystę.

+ Szczątkowy klimat w paru scenach, bezbolesne w większości aktorstwo, niezła muzyka Ciechowskiego, cycki

2/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości