Wiedźmin / The Witcher - seria
To tak jak z Herbertem w "Diunie", niby jest, niby coś tam wie, cos tam kiedyś robił, ale w rzeczywistości nic nie znaczy.
Osobiście nie potrzebuje Andrzeja. Redzi sobie poradzili idealnie bez niego.

Odpowiedz
Pani producent skutecznie ostudziła moje emocje względem tej produkcji. Jeszcze się dobrze praca nie zaczęła a ta już pociska ze swoim ideolo. Błe. Może Bagińskiemu uda się coś tam jeszcze wywalczyć.

A co do gry, to mam ostatnio taki nawał pracy, że przejście podstawki idzie mi w ślimaczym tempie. Zależało mi głównie na dodatku Krew i WIno, ale jeśli dalej tak pójdzie, to nie wiem czy do lata się wyrobię.

Odpowiedz
[Obrazek: DUAQx46VoAAJBig.jpg]

Tak,że tego. Lauren mimo poważnych terminów i naglących obowiązków jak rozmowy z fanami na Twitterze, odpowiadanie na kretyńskie pytania i udowadnianie wszystkim, że rozumie Wiecha dała radę skończyć scenariusz pilota. Więc teraz pewnie epki poleca do podrzędnych scenarzystów i pójdzie jako tako z górki :)

Ogólnie Lauren wychodzi na bardzo sympatyczną babkę która na dodatek faktycznie lubi i rozumie Wiedźmina tylko, że...jest jej za dużo. Za dużo pisze, reaguje na każdy durny tweet i na dodatek stara się jak najgrzeczniej tłumaczyć bronić przez co wychodzi na taką miłą ciocie co pisze fanfika. 
Mam dobre przeczucia odnośnie samego scenariusza, ale ktoś powinien ją od tego Twittera już odstawić. 

Odpowiedz
Spójrz na to z drugiej strony. Wiedźmin wydaje się być taką marką, że chce chuchać i dmuchać i nikogo nie wkurzać.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ależ ja to rozumiem, tylko zobacz....czy Villeneuve po hejcie za pomysł zrobienia BR2049 w miesiac po ogłoszeniu go rezyserem wypuścił sto tweetów w słodkim, ugodowym tonie Lauren zapewniając jak bardzo jest podekscytowany? Nie, siedział cicho jednoczesnie deklarując, że zakceptował porazke a potem odpowiedział filmem.

Lubię aktywnych, otwartych twórców (James Gunn), ale chciałbym by zamiast zapewniać ludzi, że rozumieja postacie a takze tracić czas na odpisanie jakiemuś typowi który ich obraza (pamietam ze byl jeden dosc agresywny Tweet) udowodnili to w filmie a potem opowiadali o nim ile wlezie.

Ale jak pisałem...polubiłem gościówę, mimo wszystko :)

Odpowiedz
Takie gadanie z fanami, rzadko wychodzi twórcom na dobre.

Zwłaszcza, że co jak co, ale niestety moje wrażenie jest takie, że polscy fani Wiedzmina potrafią być naprawdę irytujący z tym swoim ciągłym pierdoleniem o zachowaniu "słowiańskiego ducha", podczas gdy przenoszenie języka Sapkowskiego na angielski, w sposób, który byłby wyrózniający się na tle zachodniej fantastyki, to mega skomplikowana kwestia, która wychodzi daleko poza standardowe pitolenie z gatunku "zero czarnych i coś tam, coś tam chędorzenie".
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
Absolutnie rewelacyjne wypunktowanie twórczości Sapkowskiego, które powinien przeczytać każdy kto kiedyś powiedział, że Wiedzmin jest "stricte słowiański". Ja trochę siedzę okrakiem w tej dyskusji, bo z jednej strony robienie z Geralta murzyna uważam za niepotrzebne politykowanie na siłę, no i każdy kto czytał moje posty w temacie, wie że trzy lata temu, prawie osiwiałem od wykłócania się z zachodnimi SJW, odnośnie wymagania od CDPR by zawracali sobie dupę tym ile melaniny mają ich NPC.

Ale z drugiej strony, strasznie wkurwiały mnie koślawe, nielogiczne argumenty ludzi, którzy powtarzali jedynie, że "Hurr, durr Wiedzmin taki Polski i prawacki". Oni chyba te książki dupami czytali.

https://fanbojizycie.wordpress.com/2018/02/01/w-sumie-to-rozumiem-czemu-sapkowski-pije/
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
Tak swoją drogą. Od niedawna zacząłem śledzić Lauren S. Hissrich na twitterze. Od razu widać, że to nie jest jakas randomowa, jankeska scenarzystka przydzielona do projektu, tylko ktoś kto zna, lubi i w większości rozumie te postaci. Nadal wiele rzeczy może pójść nie tak, ale jestem teraz odrobinkę bardziej optymistycznie nastawiony do tego projektu.

Ostatnio wrzucala foty ze spotkania z Baginskim, więc są w kontakcie.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
A Rodrigez był ponoć fanem Predatora także... ten tego.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A Jackson podobno całkiem lubił LoTR...także ten tego.

Odpowiedz
Także co tego, Shamar?
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
To tego, że bycie fanem, rozumienie postaci i tym podobne nie muszą oznaczać, że powstanie dobry scenariusz, przecież to chyba oczywiste co shamar miał na myśli, no ludzie :p

W ogóle wydaje mi się tutaj na forum sporo osób przecenia znaczenie scenarzystów, a już na pewno przeszłość tych scenarzystów, dziesiątki razy padały teksty w stylu "X był współautorem scenariusza filmu Y, który był całkiem niezły, więc jestem spokojny o scenariusz do Z", a potem wychodził kupsztal. Zdaje mi się że na palcach jednej ręki można policzyć aktywnych scenarzystów, którzy gwarantują solidny skrypt, ale co z tego, skoro potem film może zarżnąć reżyser, montażysta, albo stojący nad nimi producent.
Scenariusz to taki element filmu który najtrudniej ocenić w oderwaniu od reszty elementów, a na pewno najłatwiej go zepsuć nawet jeśli sam w sobie jest dobry; to nie są zdjęcia, muzyka czy gra aktorska, które mogą błyszczeć nawet w kiepskim filmie.

Odpowiedz
No rany, oczywiście, że oczywiste.

Na tyle oczywiste, ze moje pytanie bylo ironiczne, bo dziwiłem się skąd w ogóle potrzeba zwrócenia na to uwagi, skoro nie tylko jest to kompletny banał, ale również ponieważ w poprzednim poście jak byk, wyraznie napisałem, że to jeszcze nic nie znaczy i że wpizdu rzeczy może pójść nie tak.

Chyba logicznym jest to, że scenarzysta rozumiący daną franczyze i entuzjastycznie do niej nastawiony, nie jest żadnym wyznacznikiem sukcesu. Ile było passion projects, które poszly się jebac i byly chujowe, pomimo milosci tworcow do materialu zrodlowego?

Po prostu napisalem, ze jestem nieco pozytywniej nastawiony do projektu, gdy widzę, ze zagraniczny scenarzysta chociaz ogarnia to i owo, zamiast byc jakims jankeskim nolnejmem przydzielonym do projektu "z urzędu", tak jak to czesto w necie malowało się tę kobiętę.

Uwagę o tym, że nie oznacza to, ze scenariusz/serial będzie dobry, uważam za kompletnie niepotrzebną w swej banalności.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
A i jeszcze z tym przecenianiem znaczenia scenarzystów przez ludzi na forum, to też chyba trochę ulepiłeś nieistniejącego strawmena na poparcie tezy. Bo ja sobie nie przypominam by tu często padały okreslenia, że jeżeli X pisze Y to scenariusz Y na bank będzie dobry, a przynajmniej nie w tak definitywnych słowach. Bo czym innym jest oczekiwanie, że dobry scenarzysta, z udanymi projektami w resume, może napisać coś lepszego niż zwykły wyrobnik, a czym innym pisanie, że dana osoba na pewno jest gwarantem dobrego skryptu, a co dopiero dobrego filmu.

Chyba logicznym jest, że jeżeli w jakimś projekcie scenariusz autorstwa Roberto Orciego, zostanie zastąpiony scenariuszem Sorkina, to ludzie mają jakieś tam pozorne powody, by być bardziej entuzjastycznie nastawionymi do projektu. Świadomość, że na efekt końcowy składa się multum czynników niezależnych od scenarzysty (nie wspominając, że żaden scenarzysta nie jest nawet gwarantem dobrego skryptu), to banał i oczywistość i coś co wielokrotnie tutaj na forum wałkowaliśmy, bo niejeden raz omawialiśmy projekty, które świetnie się zapowiadały i miały samych idealnie dopasowanych ludzi za kamerą, a i tak wychodziły rozczarowania. Ostro przesadzasz, jeżeli piszesz, że użytkownicy tego forum, nie zdają sobie z tego sprawy.

Do tego ta uwaga jest jeszcze bardziej niepotrzebna w kontekście dyskusji o serialach. Bo Ty piszesz o filmach i wpływach np. rezyserów, montazystów, producentów, podczas gdy serial to medium wyraznie bardziej prowadzone przez scenarzystów niż reżyserów. Mieliśmy tu już niejedną dyskusje na forum, o tym że fakt iż jakiś znany, ceniony twórca hollywoodzki, z dużym nazwiskiem i filmografią, reżyseruje odcinek jakiegoś serialu, to najczęściej jest pic na wode i coś co nie będzie miało wpływu na żywotność serialu. Jakość poszczegolnych odcinków moze byc zjebana przez rezysera, przez montazystów. Sens i zalety scenariusza mogą nie zostać należycie przekazane w samych odcinkach. Ale mimo tego, z racji swojego formatu, seriale są dużo mniej podatne na negatywne wpływy ze strony pojedynczych osób za kamerą, niz filmy i tam wyczucie, podejście i wizja scenarzystów co do rozwoju postaci i fabuly na dłuższą metę, ma większe znaczenie.

Oczywiście to samo w sobie jeszcze nic nie znaczy i nawet genialny scenarzysta, z genialnym skryptem, moze skonczyc z serialowym sredniakiem lub kupsztalem. No ale, again, to jest oczywistość.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
(09-02-2018, 23:10)Proteus napisał(a): A i jeszcze z tym przecenianiem znaczenia scenarzystów przez ludzi na forum, to też chyba trochę ulepiłeś nieistniejącego strawmena na poparcie tezy. Bo ja sobie nie przypominam by tu często padały okreslenia, że jeżeli X pisze Y to scenariusz Y na bank będzie dobry, a przynajmniej nie w tak definitywnych słowach.
Na bank ktoś tak twierdził w przypadku Kasdana przed TFA, że skoro on napisał Empire Strikes Back, to siódemka też musi mieć dobry scenariusz. Nie pamiętam już kto to i czy to był ktoś poważny, ale tak mi utkwiło, no i wydaje mi się, że przy wielu projektach padają tutaj takie słowa, że ktoś bardzo lubi poprzedni scenariusz jakiegoś gościa, więc pewnie następny też będzie spoko.

Odpowiedz
Może po prostu różnimy się w odbiorze takich stwierdzeń. Bo dla mnie publiczne jaranie się Kasdanem przed ep 7, raczej nie wygląda na definitywne stwierdzenie, że skrypt/film na bank będą dobre, a po prostu na jaranie się potencjalnie pozytywnym czynnikiem i uważaniem, że szanse na to iż będzie to coś dobrego, są bardzo, bardzo duże (w czym nie ma nic zlego, to juz kwestia subiektywnej oceny danego twórcy). Tak samo jak oczekiwanie, ze udział w projekcie kogoś kto generalnie jest uważany za dobrego twórcę, potencjalnie zwiększa szanse na powodzenia tego projektu, nie jest dosłownym oznajmieniem, że uważa się, ze wszystko będzie super.

No i osobną kwestią jest to, że akurat w przypadku Kasdana, to była też dyskusja na temat tego, czy w przypadku jego osoby, w ogóle było się czym jarać (koleś napisał to swoje ESB, ale jego szersze resume jako scenarzysty, to generalnie nie jest jakoś szczególnie imponujące). Bo to wtedy nie jest rozmowa o tym, czy super scenarzysta zwiastuje dobry skrypt, tylko o tym czy dany scenarzysta w ogole jest super in the first place.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Last of Us - seria Red 487 49,233 10-12-2017, 16:13
Ostatni post: Kuba
  Seria "Souls" i Bloodborne military 49 5,308 08-12-2017, 13:57
Ostatni post: Turus
  Metal Gear Solid (seria) Anielski_Pyl 135 19,018 09-11-2017, 12:39
Ostatni post: Kuba
  Grand Theft Auto (seria) BezcelowyAlbatros 1,323 103,792 12-10-2017, 12:36
Ostatni post: Crov
  Uncharted (seria) simek 545 45,207 14-09-2017, 17:23
Ostatni post: Kluski
  Resident Evil (seria) Snappik 226 25,941 08-07-2017, 11:01
Ostatni post: shamar
  Tomb Raider (seria) peju 119 16,664 04-05-2017, 23:39
Ostatni post: Grievous
  Dragon Age (seria) military 5 1,115 09-10-2016, 08:26
Ostatni post: military
  Prince of Persia - seria gier military 26 3,443 02-05-2016, 00:12
Ostatni post: Grievous
  Five Nights at Freddy's (seria) / FILM Lawrence 4 2,277 27-08-2015, 01:05
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości