Ankieta: Na ile oceniasz Wind River?
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Wind River (2017)
#41
Jego giwera to Marlin Model 1895SBL z mega dużym współczynnikiem opalania TKO. Więc szczerze mówiąc też mnie to nie raziło, uznałem to za prawdopodobne.

Odpowiedz
#42
Obejrzane. Nareszcie. Na ten moment film roku, bez dwóch zdań. Klimat taki, że aż musiałem ogrzewanie w pokoju podkręcić. Niesamowite.

Trzeci akt to absolutny majstersztyk (co prawda inne kino, ale równie zajebisty był tylko w Brawl in Cell Block 99). A ostatnia rozmowa Rennera z ojcem dziewuszki, która zginęła.. WOW.

9/10
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#43
yacajackowski napisał(a):Więc szczerze mówiąc też mnie to nie raziło, uznałem to za prawdopodobne.

Ale to jest nieprawdopodobne. Nawet w ramach samego filmu (bo dwóch gości pada zgodnie z prawami fizyki, czyli na miejscu, a dwóch odlatuje na kilka metrów).

Odpowiedz
#44
Cytat:A ostatnia rozmowa Rennera z ojcem dziewuszki, która zginęła.. WOW.
Dla mnie Gil Birmingham grający ojca ofiary jest cichą gwiazdą tego filmu, bardzo fajna rola, zresztą w "Hell or High Water" też był świetny. Bardzo się cieszę, że to jemu przypadła rola Czerwonego Kruka w ekranizacji "Scalped'", jak dostanie dobry, wierny komiksowi scenariusz, powinien pozamiatać.

Odpowiedz
#45
(12-11-2017, 22:05)Mental napisał(a): Ale to jest nieprawdopodobne. Nawet w ramach samego filmu (bo dwóch gości pada zgodnie z prawami fizyki, czyli na miejscu, a dwóch odlatuje na kilka metrów).

Jeden odlatuje i nie na kilka metrów, bez przesady :) Pierwszy, który ginie z rąk Rennera.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#46
A drugi robi fikołek w bok i przewala się przez stolik. Jakby dostał kulą skondensowanej energii :)

Odpowiedz
#47
W The Godfather II  jest scena w której zostaje zabita matka Vita Andolini przez ,,chłopców" Don Ciccio. Odrzut tez ładnych kilka metrów.



Odpowiedz
#48
No ale wypalili z jakiejś dwururki z odległości 2-3 metrów jak mnie pamięć nie myli.
Tutaj Renner naparza ze 100, 200 metrów?
To chyba robi różnicę.

PS. Ktoś mógłby dodać ankietę. Miło by było zobaczyć ten rój 8 i 9 :)
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#49
Kiedyś w jakimś popularnonaukowym programie chyba "Pogromcy mitów" udowodniono, że taki odrzut ciała ludzkiego po strzale z karabinu/automatu/strzelby nie jest możliwy. Ale oglądając ten film nawet przez moment to komiksowe przerysowanie podczas finałowej strzelaniny mi nie przeszkadzało. Zwłaszcza, że jest ona bardzo krótka. Może jakby trwała tyle czasu co we filmie Open Range" to człowiek miałby czas na zastanowienie się nad tym co widzi na ekranie - a tak emocje szaleją, dłonie się pocą i nie ma czasu na takie przypieprzanie się do takich detali. Najbardziej w tej strzelaninie podobał mi się "pojedynek" jednego z rannych policjantów z ochroniarzem kopalni. Najpierw nerwowe wymienianie magazynków, potem szybka wymiana strzałów i gdy ranny policjant przez ochroniarza zostaje dobity ten z szacunkiem klepie jego martwe ciało jakby chciał mu oddać szacunek i powiedzieć "to był dobry pojedynek, kolego" Świetna scena.

Odpowiedz
#50
Cytat:W The Godfather II jest scena w której zostaje zabita matka Vita Andolini przez ,,chłopców" Don Ciccio. Odrzut tez ładnych kilka metrów.

Wszędzie to umieszczają. Nawet u Mann w "Blackhat" jest jeden głupi moment, jak Holt McCallany zostaje trafiony z karabinu w udo (!) i lecia na metr do tyłu. Całość wygląda, jakby go pociągnęli linkami. Ustawiłem znacznik od 2:50

https://youtu.be/eMQ7pMyX_SU?t=171

Takie sceny potrafią zirytować, zwłaszcza że nie mówimy o "Avatarze" czy "Transformerach", ale poważnej sensacji, kręconej w dodatku przez ludzi, którzy znają się na broni.

Odpowiedz
#51
Cytat Dr
"No ale wypalili z jakiejś dwururki z odległości 2-3 metrów jak mnie pamięć nie myli.
Tutaj Renner naparza ze 100, 200 metrów?
To chyba robi różnicę.

PS. Ktoś mógłby dodać ankietę. Miło by było zobaczyć ten rój 8 i 9 :)"

Nie masz racji.

Renner stoi w szczerym polu w kamuflażu, dwóch ochroniarzy jeszcze stoi i mija sporo czasu między odstrzałem ich, a głównego dowodzącego. Później Renner mógł się swobodnie przemieścić w kamuflażu, wykorzystując ogólne zamieszanie. Poza tym członek ochrony co dostaje mega strzała mówi, że cel znajduje się między trzecią przyczepą (trzeba przeanalizować odległości) i nagle dostaję strzała. Na bank nie jest to 100-200 m i gadasz głupoty. Nie zwróciłeś jednej uwagi, że główny podejrzany i jego kumpel byli w przyczepie, ogrzewanej, obitej jakąś sklejką, na dworze minusowa temperatura oraz mnóstwo śniegu, zanim oczy przyzwyczają się do otoczenia minie mnóstwo czasu, i postać Rennera to wykorzystała, możliwe że był nawet o krok od przyczepy. Co więcej, widać że ochroniarz który dostaje epickiego strzała nie jest na 100% pewny gdzie jest zagrożenie, czeka chwilę i analizuje sytuację, ale jest za późno.

A jak w Goodfellas Pesci dostaje strzała w mordę, to tylko widać sikawkę ogrodową, a nie urwany mózg, dajcie sobie na luz.

Odpowiedz
#52
No może nie jest ani 200 ani 100 metrów i może nie mam racji. Może jest od nich 50 metrów a może 20.
Szczerze mówiąc to nie wiem po co biorę udział w tej dyskusji, bo to czy gościa odrzuca na półtora metra, a powinno go odrzucić na pół metra nie ma dla mnie znaczenia. Giną, a to jak upadają, ma znaczenie naprawdę trzeciorzędne.

Aha. Jakby co to musisz o tym przekonać Mentala a nie mnie :D
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#53
Ja też się dziwię na jakie tory zeszła ta dyskusja. Taki świetny film - a przez ostatnie posty dyskutuje się o tym kto i na ile metrów został odrzucony po celnym strzale. Jakby to było najważniejsze w tym filmie. Bardziej byłam przekonana, że dyskusja będzie dotyczyła "samorozwiązalnej" zagadki, która zostaje wyjaśniona nagle z pojawiającej się retrospekcji i odarta z jakiejkolwiek aury tajemniczości.

Odpowiedz
#54
Mocne i klimatyczne kino. Cała obsada to perełka, na czele z Rennerem. Czas trwania filmu idealny, gdyby był ponad dwugodzinny mógłby być zbyt rozciągnięty. Cieszę się, że nie ma tu typowego śledztwa z poszukiwaniem arcy złego zabójcy, ze znajdowaniem dowodów, odcisków palców itd. Jest tylko myśliwy tropiący swoją zwierzynę. Lizzy jako federalna pojawiająca się w złym miejscu i w niewłaściwym czasie bardzo dobra. Retrospekcja po prostu wbiła mnie w podłogę, strach i beznadzieja wylewały się z ekranu. Przysłowiowe męskie kino, gdzie wymierzają sprawiedliwość, okraszone śnieżnym krajobrazem. Na pochwałę muzyka (a raczej wydobywające się niepewne dźwięki) oraz zdjęcia. 9.5/10.

Odpowiedz
#55
Wątpie żebym zobaczyła coś bardziej tragicznego od tego flashbacku w tym roku. To było po prostu czyste okrucieństwo.

Odpowiedz
#56
Nie wiem, zawiodłem się. Film niby uderza w fajne klimaty, dotyka zazwyczaj olewane tematy w mainstreamie i ma świetne pierwsze pół godziny. Ale ostatecznie nie wykorzystuje nic - ani fakt, że akcja dzieje się pośród "Indian", ani cała rozkmina fabularna, ani wątek rodzinny, ani natury nie odbijają się tu jakimś większym echem. Po prostu są. No a finał przekombinowany, w ogóle nie pasuje do reszty i jest idiotyczny po prostu. Efekciarskość wzięła tu górę niestety. Generalnie wyszło trochę takie Winter's Bone dla biednych. Tam siedziałem jak na szpilkach, do samego końca nie będąc pewnym rozwoju wydarzeń. Tutaj ostatecznie seans zleciał spokojnie i bez większych emocji i gdyby nie finalne plansze z napisami, to nie byłoby co wspominać - kryminał jakich wiele.

6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#57
To taki cichy i spokojny jak na thriller film... oszczędny, surowy, oparty na pewnych niedopowiedzeniach. I idealnie mi to przypasowało.

Gdzieś w głębi kryje się cały czas czyste ludzkie zło, potęga natury i jej duchowa strona... wielkie przestrzenie wiecznego mrozu i zaginione indiańskie kobiety, których statystyk nikt nie prowadzi.

Fantastyczna muzyka, przepiękne zdjęcia, życiowa rola Jeremy Rennera i ten oszczędny spokój skromnego dramatu przepleciony z rasowym thrillerem i majestatem natury. Chwyciło mnie w 100%. Wiem, że dla wielu osób to będzie film 6-8/10, ze względu właśnie na swoją oszczędność. Ja nadal mam ciary. Motyw przewodni przywodzi na myśl ten z "Sicario", ale w indiańskim wydaniu. Jest w nim coś nieuchwytnego, jak i w samym "Wind River". Z pełną świadomością daję 10/10 - nie takie w skali kina rozrywkowego (popcornowego), a w skali prawdziwego kina.
Drugi najlepszy film póki co za BR2049, minimalnie przeskoczył Logana i Contratiempo.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#58
(01-01-2018, 23:53)Capt. Nascimento napisał(a): życiowa rola Jeremy Rennera


Masz rację, te dwie miny więcej niż zazwyczaj... Oscar.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#59
Jego monolog do Olsen był fantastycznie zagrany.Nie jestem fanką tego aktora, ale na Boga, jakie znowu dwie miny....

Odpowiedz
#60
Właśnie. Renner operuje jedną.
To jest aktor grający jedną postać prawie zawsze. Faktem jest jednak, że świetnie dobiera role idealnie pasujące do jego gry. Więc skoro dobiera postać którą należy tak grać wychodzi rewelacyjnie. Ale to nie jest drugi Daniel Day Lewis.

Wielu jest takich aktorów, Ben Affleck, Idris Elba (w nieco mniejszym stopniu), Harrelson. Wszystko zależy od dobrania roli pod ich grę, sami nie sa jakimiś kameleonami wcielającymi się w każdą możliwą rolę o niesamowitej mimice.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson Kuba 132 8,215 36 minut(y) temu
Ostatni post: Mierzwiak
  The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel nawrocki 377 28,019 Wczoraj, 19:48
Ostatni post: Kuba
  Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino Kuba 21 1,279 Wczoraj, 00:54
Ostatni post: Kuba
  The Shape of Water (2017) reż. Guillermo del Toro Kuba 66 5,671 21-02-2018, 20:19
Ostatni post: Mefisto
  Colossal (2017) (Reż. Nacho Vigalondo) Lawrence 10 1,850 20-02-2018, 12:53
Ostatni post: Crov
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 81 5,483 17-02-2018, 13:48
Ostatni post: shamar
  Rampage (2017) Gieferg 26 1,394 14-02-2018, 15:31
Ostatni post: Arahan
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 64 5,687 10-02-2018, 01:36
Ostatni post: Pelivaron
  The Great Wall (2017) (Reż. Zhang Yimou) Lawrence 8 1,570 06-02-2018, 09:22
Ostatni post: Snappik
  Brawl in Cell Block 99 (2017) reż. S. Craig Zahler slepy51 22 2,766 04-02-2018, 21:24
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości