Ankieta: Na ile oceniasz Wind River?
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Wind River (2017)
#61
Dokładnie jakie znowu dwie miny? Był smutek, gniew, współczucie, płacz, uśmiech... I dużo, dużo charyzmy + widoczna na pierwszy rzut oka szlachetność.
Poza tym rola idealnie dopasowana od charakteru i wyglądu Jeremy'ego.

I od kiedy życiowa rola musi być Oscarowa? Od kiedy wyznacznikiem jakości roli jest jak największa ilość min? W takim razie to Jim Carrey jest najlepszym aktorem na świecie. :)
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#62
(02-01-2018, 14:14)Capt. Nascimento napisał(a): I od kiedy życiowa rola musi być Oscarowa?

Przede wszystkim powinieneś analizować to, co sam piszesz. "życiowa rola" to określenie, które pasuje do naprawdę czegoś wybitnego względem reszty kariery. Więc albo z Rennera widziałeś jedynie Avengers albo lubisz wyolbrzymiać, bo "gość ma charyzmę i spoko zagrał". Bitchez, pliz.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#63
Widziałem go też w Arrivals, MI:Rogue Nation, American Hustle, Dziedzictwo Bourne'a, MI:Ghost Protocol, Mieście Złodziei, Hurt Locker i Zabójstwo Jessego Jamesa.

"Więc albo" może jednak uważam tą rolę za zdecydowanie najlepszą jaką widziałem. Rola była rewelacyjna, jedna z moich ulubionych w tym roku.

Mógłbyś przestać narzucać na siłę swoje zdanie.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#64
To nie jest narzucanie własnego zdania, bo "rola życia" to nie ukuty przez wujka w piwnicy termin, tylko stwierdzenie, które powinno ze sobą nieść coś więcej poza mega strzelanką na odległość i sadzeniem paru smutnych minek. Zwłaszcza, gdy przywołujesz przynajmniej trzy lepsze występy (se możesz zgadnąć, które, ale podejrzewam, że może to być za trudne). EOT
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#65
Ja w tej roli widziałem dużo więcej niż sadzenie smutnych minek. To była bardzo ciekawa, intrygująca postać.

Nie wiem jaki właściwie aspekt roli krytykujesz. Słaby warsztat? Słaba scenariuszowo, nudna postać? Mało odgrywanych emocji? Z żadną z tych opcji bym się nie zgodził. Jeremy Renner przykuwa tutaj do ekranu, niesie właściwie cały film na swoich barkach. Top5 moich ulubionych kreacji tego roku. To absolutnie nie jest level Gyllenhaala, Phoenixa czy Day-Lewisa z szczytu formy, ale też w tym roku nie widziałem jeszcze jakiejś naprawdę wybitnej roli. A Renner... lubię gościa, po pierwszych jego filmach wydawał mi się bardzo obiecujący, potem jakoś dość mocno dla mnie wygasł, brał dosyć nijakie role albo słabsze filmy... no i tutaj pierwszy raz miałem takie naprawdę spore 'wow'. Nie jest to rola na Oscara, bo scenariusz nie daje mu jakiejś większej kuliminacji, character arc czy tej jednej, statuetkowej sceny... z tą rolą jest jak z całym filmem - dosyć wyciszona i surowa, jak komuś nie podejdzie to rozumiem, że się nie zachwyca. Mi podeszła.

Argument "chodzi i sadzi smutne miny" to można by równie dobrze strzelać w kierunku zeszłorocznego Casey Afflecka i Oscarową rolą w "Manchester by the sea", taki to argument (żeby nie było, ta rola jest jeszcze z tak 2 poprzeczki wyżej, tam automatycznie czułem że gość dostanie Oscara).

Mefisto napisał(a):(se możesz zgadnąć, które, ale podejrzewam, że może to być za trudne)

A po co te docinki? :D Dobra... whatever

[Obrazek: tenor.gif?itemid=4448728]
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#66
Rola życia Rennera to "The Hurt Locker" i chyba każdy o tym wie. W "Wind River" jest solidny ale nie tak wyrazisty jak u Bigelow. Świetny był także w The Town" Afflecka, a więc w kolejnym filmie za który dostał nominację do Oscara (i w obu przypadkach zagrał oscarowo jak dla mnie).
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#67
W "The Town" chyba zagrał najlepiej, przynajmniej wg mnie. Chociaż w "Wind Rover" też zagrał mega dobrze.

Odpowiedz
#68
(03-01-2018, 19:29)Capt. Nascimento napisał(a): Nie wiem jaki właściwie aspekt roli krytykujesz.

Wklejaj więcej gifów, to może ogarniesz, że nie krytykuję roli, tylko Twoje wynoszenie jej na piedestał i przyszywanie łatek "życia" do występu, który ani trochę nie wyszedł poza standardowe emploi "milczka z gunem". Argument, że lubisz gościa i nie widziałeś żadnej wybitnej roli w tym roku to już w ogóle śmiech na sali. Szczególnie, że gubisz się we własnych zeznaniach, pisząc najpierw, że Renner niesie na swoich barkach cały film, a za moment przyznając, że scenariusz jednak nie daje mu większego pola do popisu i to wielka rola, tylko "wyciszona" xD 

Może na przyszłość po prostu nie używaj stwierdzeń, które nie pasują do tematu. I zmień awatar na mniej pyskaty, to również nie będzie to tak bardzo raziło.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#69
Mefisto napisał(a):zmień awatar na mniej pyskaty, to również nie będzie to tak bardzo raziło.

Już nawet awatar ci przeszkadza? Widzę żeś forumowy sebix - coś mu nie przypasowało, sam nie wie co (może twarz, tj awatar) to będzie się czepiał do oporu. Zjedz snickersa. Osobiście nienawidzę takiego zachowania. Klasyczny bullying - coś mi nie przypasowało w drugiej osobie więc mam świeetną wymówkę do chamskich odzywek/obrażania i zero jakiejś samoświadomości - ba nawet pełne przekonanie że ta druga osoba w zupełności na to zasłużyła. "Może na przyszłość zmień w sobie wszystko co mnie irytuje" - no comment. Miałem kilka razy w życiu styczność z takimi osobami i dosyć mi nerwów napruły. Jak już chcesz być chamski to se bądź, a nie szukaj takich durnych usprawiedliwień. Chyba żeś troll i niepotrzebnie się produkuję.

Ps.1 Nie wiem co jest pyskatego w tej scenie z "Easy rider" (gdy go wrzucałem byłem świeżo po seansie i tamta scena bardzo mi się spodobała).

Ps.2 Nie napisałem że "scenariusz nie daje mu pola do popisu" i proszę nie przeinaczać moich słów bo to zwyczajne kłamstwo. Napisałem że nie ma tu wielkiego character arc, momentu kuliminacyjnego, ani typowo Oscarowej sceny (wielka drama, potężny wybuch emocji vide Sean Penn w "Rzece tajemnic" czy wspomniany już Casey Affleck ze swoim błagalnym "please"), ale nijak to nie przekreśla jakości roli - to nie są jedyne wyznaczniki rewelacyjnej kreacji aktorskiej, tylko te najbardziej efektowne. Jak już napisałem film jak i rola są stonowane i spokojne - stąd na niektórych mogą nie zrobić wrażenia a na innych tak.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#70
W tej scenie nie ma nic pyskatego, ale w połączeniu z niektórymi Twoimi postami takie wrażenie właśnie robi - i to je fakt, nie czepialstwo. Gdybym się czepiał, to byś zauważył. Tutaj jest - a raczej była, bo na tym proponuję kulturalnie zakończyć - dyskusja o czymś konkretnym i przy okazji tak wyskoczyło. Nie ma co szat drzeć. Peace.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#71
Sheridan na planie "Wind River". Jak farmer ze środkowego-zachodu oderwany od pługa. Szacun.

[Obrazek: 20-sheridan.jpg]

Odpowiedz
#72
Zdecydowanie film roku. Muszę przetasować pierwszą piątkę.
Klimatyczny, wciągający, ba nawet hipnotyzujący widza widoczkami pokrytego śniegiem miejsca akcji. Sheridan sprawił, że trywialna historia ostatecznie której rozwiązanie następuje zdecydowanie bardzo łatwo i szybko powoduje naprawdę gęsią skórkę. To jak w tym filmie powoli buduje się napięcie to zdecydowanie mistrzostwo świata. W dodatku film jest ostro progunowy, jest masę fajnych elementów i smaczków które miłośników zabawek dla prawdziwych mężczyzn uszczesliwia(jak na przykład Renner elaborujacy amunicję). Dialogi to druga najmocniejsza strona filmu, niesamowicie naturalne, niekiedy chwytające za serducho jak ta ostatnia z ojcem ofiary:
- jak umarł?
- skomląc.
Zdecydowanie polecam, aktorsko fantastycznie łącznie z najdalszym planem. Film daje masę funu. Dlatego 10/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#73
Dla mnie też na miejscu 1 za 2017 rok. Ta ostatnia scena i ten napis przed końcem na prawdę jak cios w serce.

Odpowiedz
#74
Kolejny film z cyklu "przereklamowany przez (użytkowników) forum KMF".
Jest to dobre ale bez przesadyzmu z tymi zachwytami. Ot, niezły sensacyjny, dosyć schematyczny film bez żadnych fajerwerków czy to wizualnych czy scenariuszowych. W sumie, takie "prawdziwe historie" tylko, ze tu się trochę strzelają.

6/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#75
Wypatruje dnia w którym twoja opinia będzie zbliżona do tej ktorą mają ludzie na forum. Zapisze w dzienniczku złotymi literami i będę obchodzić jak święto narodowe :)

Odpowiedz
#76
No jak? :) Przecie "Blade Runner" oceniłem na 8/10. Ba, byłem jednym z niewielu, który wiszczył, że to będzie dobry film, kiedy wszyscy pluli na łże-trailery ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Shape of Water (2017) reż. Guillermo del Toro Kuba 65 5,443 5 godzin(y) temu
Ostatni post: Kuba
  Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson Kuba 119 7,311 6 godzin(y) temu
Ostatni post: Ugetsu
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 81 5,346 17-02-2018, 13:48
Ostatni post: shamar
  Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino Kuba 18 1,022 17-02-2018, 12:35
Ostatni post: harlequinade
  Rampage (2017) Gieferg 26 1,372 14-02-2018, 15:31
Ostatni post: Arahan
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 64 5,654 10-02-2018, 01:36
Ostatni post: Pelivaron
  The Great Wall (2017) (Reż. Zhang Yimou) Lawrence 8 1,563 06-02-2018, 09:22
Ostatni post: Snappik
  Brawl in Cell Block 99 (2017) reż. S. Craig Zahler slepy51 22 2,749 04-02-2018, 21:24
Ostatni post: shamar
  Darkest Hour (2017) reż. Joe Wright Kuba 24 2,162 30-01-2018, 01:15
Ostatni post: Kuba
  Beauty And The Beast (2017) reż. Bill Condon Mierzwiak 18 1,732 26-01-2018, 20:14
Ostatni post: Grievous



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości