Wirtualna rzeczywistość: Oculus, VR, Vive
#1
Muszę przyznać, że mam wielką zajawkę na nowe gogle do wirtualnej rzeczywistości. Oczywiście temat wzbudza skrajne emocje i opinie są mocno podzielone. Trochę śmieszą mnie jednak porównania do fiaska technologii 3D (bo ani to analogiczna technologia, ani zupełne fiasko) i wróżenie klapy jeszcze przed premierą. Pożyjemy, zobaczymy.

Tymczasem mamy w zasadzie czterech głównych graczy na rynku:

Oculus Rift (Facebook, Oculus VR)

1080x1200 na oko, 60 FPS

premiera: 28 marca, cena: ~2400 zł + ~4000 zł PC

minimalne wymagania:

Grafika: NVIDIA GTX 970 / AMD 290 +
Procesor: Intel i5-4590 +
8GB RAM
HDMI 1.3
2 porty USB 3.0
Windows 7 SP1 lub nowszy


PlayStation VR (Sony)

960×1080 na oko, 120 FPS

premiera: 2016, cena nieznana (~1600 zł)

gogle podłączamy do konsoli PS4, a właściwie do przystawki, bo sama konsola nie pociągnie dwóch obrazów w HD.


HTC Vive (HTC, Valve)

1080x1200 na oko, 60 FPS

premiera: nieznana, cena: nieznana

gogle od producenta komórek i twórców gry Half-Life oraz Steama


Google Cardboard (Bing)

gogle od Google dla biedaków, technologia polega na tym, że hełm tworzy się ze zwykłego kartonu, a za ekran służy zwykł telefon z Androidem, do tego dochodzą dwie lupki i odpowiednia apka - wszystko. Efekt jest oczywiście nieporównywalny z tym, który oferuje konkurencja, ale można przynajmniej liznać temat stosunkowo niewielkim kosztem (praktycznie za darmo, jeśli posiadamy smartfona)


Możliwości są praktycznie nieograniczone. Można przeżyć lądowanie na Marsie, można oglądać film na ekranie dwa razy większym niż ten w IMAXie, no i rzecz jasna można oglądać pornole, jakby się było na planie zdjęciowym. Oprócz samych gogli dochodzi mnóstwo urządzeń peryferyjnych (np. bieżnia), chociaż co do tego jestem akurat sceptyczny.

Ciekawostką są filmy 3D plus hologramy, czyli już nie tylko trójwymiar który otacza nas płaską sferą, ale możliwość "wejścia" do środka akcji.

Co o tym myślicie?

Odpowiedz
#2
To będzie tak spektakularna klapa, że będą się wstydzić że w ogóle wyskoczyli z tym słusznie zapomnianym reliktem lat 90-tych.

Odpowiedz
#3




Odpowiedz
#4
Ja próbowałem Oculusa, puszczali jakieś biedne symulacje w stylu jeżdżenia kolejką w lunaparku i byłem zaskoczony tym jak łatwo oszukać moje zmysły, zwłaszcza błędnik - niby wiedziałem i widziałem, że to co przed oczami to za cholerę nie jest rzeczywistość, ale organizm wiedział swoje i reagował jakbym (prawie) naprawdę siedział w takiej kolejce, pojebana sprawa.
Czy ma to jakąś przyszłość? Cholera wie. W sumie chętnie zobaczyłbym jakiś porządny film dostosowany w 100% do tego typu technologii, ale porządny i porządnie zrobiony, a taki prędko nie powstanie.

Odpowiedz
#5
Cytat:To będzie tak spektakularna klapa, że będą się wstydzić że w ogóle wyskoczyli z tym słusznie zapomnianym reliktem lat 90-tych.


Prorok jakiś :-D Skąd takie wnioski? I mój ukochany argument z VFX1, który miał 263 x 230 rozdzielczości i zero trackingu itp. Jestem wstanie się z Tobą założyć o cokolwiek, że nowe hełmy zaczną lądować pod strzechy w milionach egzemplarzy, wybierzmy tylko jakiś probierz czasowy, np 3 lata. WB, Pixar już robią filmy w nowej technologii, Facebook wydał miliard na zakup Rifta, ale nie, pesymiści wiedzą swoje :-D Jeśli nie gry, czy filmy to sama branża porno w nieunikniony sposób pociągnie technologie :-)

:*

Odpowiedz
#6
Co Ty z tym porno masz człowieku ?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#7
(25-01-2016, 13:14)Mierzwiak napisał(a): To będzie tak spektakularna klapa, że będą się wstydzić że w ogóle wyskoczyli z tym słusznie zapomnianym reliktem lat 90-tych.

Obejrzysz sobie pornosa na oculusie, to zmienisz zdanie :)

Odpowiedz
#8
Cytat:Co Ty z tym porno masz człowieku ?


A co mam mieć? Ten argument akurat pada często, bo sex sells i tyle, jak ludzie zobaczą striptiz ala Elizabeth Berkley z Showgirls w hełmie VR to wiadomix, że przynajmniej spory procent populacji będzie chciał mieć taki gadżet u siebie.

Odpowiedz
#9
Pornolskiej branży nie ogarniam, bo przecież spuścić się można chyba tak samo dobrze przy VHSie, co przy 4K 3D, nie? Ale filmy fabularne - czemu nie? Nie mówcie, że nie zobaczylibyście sobie jakiegoś dobrego fantasy z możliwością rozglądania się gdzie chcecie.

Odpowiedz
#10
(25-01-2016, 13:42)simek napisał(a): Pornolskiej branży nie ogarniam, bo przecież spuścić się można chyba tak samo dobrze przy VHSie, co przy 4K 3D, nie? Ale filmy fabularne - czemu nie? Nie mówcie, że nie zobaczylibyście sobie jakiegoś dobrego fantasy z możliwością rozglądania się gdzie chcecie.


Tu akurat jest problem taki, że sama formuła filmu wymaga aby patrzyć tam gdzie chce tego reżyser, ale mogą powstawać film alternatywne (podróżnicze, eksploracyjne, whatever), chociaż ci goście z Pixara i Lucas film, którzy założyli osobne studio produkcyjne do filmów 360 3D zastosowali inny myk przy pierwszej animacji - akcja aktywuje się kiedy patrzysz w danym kierunku.

http://www.theverge.com/2015/1/26/7919177/oculus-lost-virtual-reality-film-sundance

Odpowiedz
#11
(25-01-2016, 13:42)simek napisał(a): Pornolskiej branży nie ogarniam, bo przecież spuścić się można chyba tak samo dobrze przy VHSie, co przy 4K 3D, nie? Ale filmy fabularne - czemu nie? Nie mówcie, że nie zobaczylibyście sobie jakiegoś dobrego fantasy z możliwością rozglądania się gdzie chcecie.

No, tylko że 4K video łamało pierwsze lody właśnie w branży porno. VHS'y to przeżytek, wiadomo. Ale równie dobrze można powiedzieć że można się spuścić do jakości DVD jak i do 1080p. Tylko dziwnym trafem coraz lepsza jakość wypiera stare standardy, a branża porno to testing ground dla takich technologii. Zanim ktokolwiek pomyślał o wstawianiu filmików w 720p na stronki (np. YouTube), to w porno już dawno było to właściwie standardem.

Niedługo dyski ssd wyprą stare hdd, zwiększy się szybkość odczytu i pojemność, co otworzy drogę do jeszcze dalszej ekspansji HD.

Odpowiedz
#12
(25-01-2016, 13:14)Mierzwiak napisał(a): To będzie tak spektakularna klapa, że będą się wstydzić że w ogóle wyskoczyli z tym słusznie zapomnianym reliktem lat 90-tych.

Jakiś czas temu myślałem podobnie, ale trzeba dużej siły woli czy nawet ślepoty, aby nie dostrzec tego, co się wokół tej technologii wyprawia. Zbyt dużo możliwości i zbyt wiele zachodu po stronie koncernów-gigantów, by to nie wypaliło.

Porównywanie do "rzeczywistości wirtualnej" z lat 90. nie ma sensu, bo wtedy były bardziej chęci niż możliwości. Now is the future.

Odpowiedz
#13
(25-01-2016, 13:14)Mierzwiak napisał(a): To będzie tak spektakularna klapa, że będą się wstydzić że w ogóle wyskoczyli z tym słusznie zapomnianym reliktem lat 90-tych.


Nie mów Mierzwiak, że nie obejrzałbyś Avatara 10 korzystającego z tej technologii :>


No ale tak na poważnie. Jakby ktoś taki jak Cameron, zainteresował się zrobieniem filmu, który w jakimś stopniu wykorzystywałby tą technologię, to pewnie efekt końcowy "paliłby mózgi"..


Potencjał spory. Ale przypuszczam, że studia przerobią to w jakiś badziew do trzepania kasy i na tym się skończy.
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 (?)

Odpowiedz
#14
vast napisał(a):Obejrzysz sobie pornosa na oculusie, to zmienisz zdanie :)

Potwierdzam. Ta technologia ma przyszłość :)

Odpowiedz
#15
Na chwilę obecną chyba mniejsze zainteresowanie wykazują studia filmowe (bo według mnie one moją na dzień dzisiejszy większą zagwozdkę z tą technologią, a i formuła filmu zdaje się do tej zabawki mniej pasować), niż te od gier - i przed tą drugą branżą stoją naprawdę wielkie możliwości. Nawet jeśli ta zabawka nie zmieni oblicza medium, to w dzisiejszych czasach, kiedy większość osób zrzędzi na 3D, a i tak kupuje bilety, to nie wyobrażam aby się nieźle nie sprzedała. Cena nie przeszkodzi.

Odpowiedz
#16
Nawet jeśli odniesie to sukces, ale obstawiam na 99% że nie odniesie (zauważyliście w sieci jakiekolwiek podekscytowanie tym? jakikolwiek hype? bo ja mam wrażenie że temat zwyczajnie nie istnieje), to będzie to odpowiednik konsol Wii, gadżecik dla niedzielnych graczy którzy będą mieć podjarkę grając w prymitywne, trzecioligowe tytuły.

Odpowiedz
#17
Akurat hajp na Oculusa jest ogromny, nie wiem jak w Polsce, ale 60+ tysięcy subskrybentów r/oculus na reddicie mówi samo za siebie. Trochę pary uszło, gdy ogłosili ile ma kosztować, ale po ostatnich postach widzę że hype train znowu jest na dobrych torach :)

Lista gier wspierających VR na razie nie powala, głównie są to jakieś półamatorskie popierdółki, ale jest w produkcji kilka ciekawych projektów, które mogą wypromować ten gadżet, m.in. Kingdom Come czy Star Citizen

Odpowiedz
#18
Też jestem przekonany, że to będzie następna wielka rzecz, która może wprowadzić prawdziwą rewolucję... ale nie za taką cenę. W tej chwili to ciekawostka, która na pewno znajdzie jakieś specjalistyczne zastosowanie, ale jeszcze nie w rozrywce, nie jeżeli póki co kosztuje prawie dwa razy tyle, co cała konsola. Regularny Janusz jak ja może sobie na razie pomarzyć.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford
#NotMyLuke

Odpowiedz
#19
(26-01-2016, 12:57)Nakf napisał(a): Lista gier wspierających VR na razie nie powala, głównie są to jakieś półamatorskie popierdółki

Było kilka wersji deweloperskich Okultusa, przy pierwszej producenci gier prześcigali się w oferowaniu wsparcia VR do swoich tytułów i wtedy lista była bardzo duża (większość topowych tytułów), ale przy kolejnych wersjach Oculusa (bodajże DK2) był problem ze sterownikami i od sierpnia 2015 faktycznie powstało takie "okienko" z tego względu, że wszyscy czekali na wersję konsumencką i nikomu nie chciało się przerabiać gier pod nowe sterowniki. Teraz powinno ruszyć z kopyta.

Inna sprawa, że jest spora różnica między wciskaniem VR do standardowej gry (co jest stosunkowo łatwe), a gry robionej typowo pod VR - coś jak z 3D i Avatarem.

W każdy razie inwazja hełmów to już rzecz nieunikniona, ilość kasy pompowanej w projekty, oraz sam fakt jacy gracze się w to angażują (oraz to, że prawie każdy z nich chce mieć własną wersję sprzętu) świadczy o tym, że analitycy już to sobie dobrze policzyli. A możliwości są prawie nieograniczone: gry, filmy, animacje, programy podróżnicze, panoramy 360 z wakacji, podróże kosmiczne, projektowanie 3D, ćwiczenia wojskowe (któraś armia już stosowała), tripy LSD bez LSD... ;-)

Trzeba wziąć pod uwagę, że to dopiero pierwsza generacja sprzętu, a nawet teraz część propozycji pachnie mocno futurystycznie. Ciekawą propozycją jest chełm, który odkryłem dopiero dzisiaj, nazywa się StarVR i ma pole widzenia zbliżone z tym ludzkim. Strach pomyśleć co można osiągnąć podpinając pod to różne sensory, bieżnię itp., pełna immersja za 20 lat nie jest wcale niemożliwa do osiągnięcia.


Odpowiedz
#20
Nie zarzekam się, że kiedyś sam tego nie kupię, ale kurde - wizja ludzkości jedynie siedzącej na dupie z założonym hełmem na głowę dzięki któremu zaspokajają swoje wszystkie oprócz fizjologicznych potrzeby to może być rzeczywistość. Już dzisiaj na dobrą sprawę można przeżyć życie nie ruszając się sprzed ekranu laptopa, a co dopiero jak taki Oculust zacznie śmigać. Ja osobiście zaczynam się, na wszelki wypadek, bać :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości