Wydania polskie a zagraniczne
#1
Wydaje mi się, że ogólnie rodzime wydania czegokolwiek to jedna wielka wtopa.

wydzielone z tematu o wydaniu Jaws
G.


Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#2
To ci się źle wydaje.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#3
Uff musiałem opanować atak śmiechu. Polskie wydanie są dobre? Dawno się tak nie uśmiałem. Polskie wydania, przy oryginałach wyglądają jak ochłapy mięsa dla zwierząt hodowlanych. Oczywiści zdarzają się wyjątki, ale to wyjątki :)
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#4
Dystrybutorzy tacy jak Imperial, Galapagos czy TiM, którzy wydają u nas filmy najwiekszych wytwórni, w większości przypadków wydają dokładnie to samo co jest wydawane na zachodzie, nie mówię tu o jakichś megawypasionych kolekcjonerskich wydaniach, tylko o tych standardowych.. Fakt, zdarza się, że czasem zabraknie jakiejś dodatkowej płyty z dodatkami, ale to nie jest norma. Co innego jeśli mówimy o dystrybutorach pokroju Monolithu, Kina Świat i tym podobnych, którzy wydania na polski rynek przygotowują we własnym zakresie.

Zakładam że nie jesteś zbytnio zorientowany w zakresie polskich dystrybutorów i wydań jeśli rzucasz tego typu ogólnymi stwierdzeniami, ale proszę bardzo - przedstaw konkretne przykłady na poparcie swojej tezy, żebyśmy wiedzieli co konkretnie masz na myśli. Najwyżej się wydzieli to zagadnienie co by nie robić offtopa.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#5
Oczywiście mocno uogólniam, ale chodzi mi przede wszystkim o wydanie zbiorcze, kolekcjonerskie i inne mega wypasy. Za granicą fani dostają wydanie filmów z artbookiem, dodatkami na dwóch, trzech płytach, w świetnych klimatycznych opakowaniach z figurkami i innymi zabawkami dla wtajemniczonych. A u nas co? Albo nie ma w ogóle, albo połowa rzeczy jest nieprzetłumaczona, lub w ogóle pominięta. O własnych wersjach wydań kolekcjonerskich, które przy zagranicznych wyglądają żałośnie nie bedę nawet wspominać. To się dzieje przy 80 procentach wydawanych u nas rzeczy. Oczywiście są też te normalne jak np. wydanie Władcy Pierścieni czy teraz Łowcy Androidów, które są takie jak powinny(wiem ze słyszenia, jeszcze nie nabyłem). Są też niestety takie wydania jak Harry Potter, który na Blu-ray w Polsce jest bez dodatków(ok, 3 ostatnie filmy mają dodatki) i jeśli chciałbym mieć wszystko(a naprawdę chciałbym) to musiałbym kupić wersje kolekcjonerska na DVD dla dodatków i wersję Bl;u-ray dla samego filmu. Trochę chore.

Możesz wydzielić osobny temat, żeby nie było offtopicu ale ja chyba w sumie nie mam już nic do dodania:)
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#6
No ale po co w ogóle mówić o wypasionych kolekcjonerkach? Przecież to jasne, że nie opłaca się przygotowywać wersji dla Polaków, bo osób, które ją kupią, jest może kilkadziesiąt w skali kraju, a koszty lokalizacji na pewno nie zamykają się w liczbie czterocyfrowej.

Odpowiedz
#7
To że czegoś nie wydają to inna historia, ale skoro już za coś się biorą to zazwyczaj partolą a kasę za to chcą jakby było wszystko na dobrym poziomie. Wspomniane wcześniej wydanie Szczęk: dodają książkę która nie jest przetłumaczona. Po co to komu pytam? Ja to przeczytam, ale mój ojciec już nie. Gdy jakiś starszy człowiek, który raczej angielskiego nie zna kupi sobie to wydanie, to po przyjściu do domu nieźle się zdziwi. Co jest najśmieszniejsze, gołe wydanie steelboxowe jest droższe niż to z książką(której nie przetłumaczyli). Wychodzi na to, że kawałek blachy jest droższy, niż kawałek książki.
Jak to mówi moja babcia: "Głupiego robota".
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#8
No cóż, o wydaniach blu nie wiem, ale jak dla mnie DVD są ewidentnie spieprzone - co z tego, że taki Imperial wyda dobrą wersję, skoro zwykle usuwa drugą płytę z wydania. Za to Monolit czy Kino Świat i ich przycinanie obrazu są dobijające.
Nie wspominając o tym, że teraz jest moda na wydania książkowe, które są zwykle beznadziejne.

Odpowiedz
#9
Wydania książkowe to nie moda tylko wypadkowa podwyżki podatków (wiem bo w tym siedze ;]). Książki obłożone są 5% podatkiem - filmy 23%. Większość wydawców obchodzi w ten sposób prawo, że wydaje książkę z gratisową płytą.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#10
Cytat:Za to Monolit czy Kino Świat i ich przycinanie obrazu są dobijające.

1) to nie przycinanie, tylko odmienne (zwykle telewizyjne) kadrowanie
2) nie "ich" bo sami tego nie robią, a wydają to co dostają. Fakt, że najwyraźniej im to wisi, że dostają jakieś śmieci.

Cytat:dodają książkę która nie jest przetłumaczona. Po co to komu pytam?

Zdaje się, że znajomość języka angielskiego to dość rozpowszechniona umiejętność w dzisiejszych czasach.

Cytat: Ja to przeczytam, ale mój ojciec już nie

To mu przeczytaj :)

Cytat:Za granicą fani dostają wydanie filmów z artbookiem, dodatkami na dwóch, trzech płytach, w świetnych klimatycznych opakowaniach z figurkami i innymi zabawkami dla wtajemniczonych.

Patrząc na tegoroczne interesujące mnie premiery blu, większość w wydaniach PL ma wszystko czego mi trzeba do szczęścia (Prometheus, TASM, TDK Trilogy, Jaws, Titanic, Terminator) i nie są wybrakowane względem wydań zachodnich. Jedynie Avengers, ma braki względem USA (ale tak mają wszystkie europejskie wydania), no i nie dostaliśmy steelbooka, ale to CDProject, jak dla mnie mimo wszystko dystrybutor drugoligowy. Figurki i inne popierdółki mnie nie interesują, więc ich brak nic dla mnie nie znaczy.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#11
Cytat:Zdaje się, że znajomość języka angielskiego to dość rozpowszechniona umiejętność w dzisiejszych czasach.

Żaden argument. Kupiłem Polskie wydanie to chce mieć po Polsku, a wydawcy nic do tego czy znajomość angielskiego jest u nas powszechna czy nie. Chciałbym po angielsku to kupiłbym taniej na amazonie.

Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
#12
(23-11-2012, 16:57)Gieferg napisał(a): Zdaje się, że znajomość języka angielskiego to dość rozpowszechniona umiejętność w dzisiejszych czasach.

To na chuja tworzysz kopie zapasowe dla swoich rodzin i znajomych? Niech się uczą języków, cfaniaku :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#13
(23-11-2012, 17:05)Bartosz Pocierak napisał(a): Żaden argument. Kupiłem Polskie wydanie to chce mieć po Polsku
Nie kupiłeś polskiego wydania, kupiłeś europejskie wydanie przygotowane przez Universal, przeznaczone również dla Polski.

W ogóle dobija mnie to pisanie przy każdej możliwej okazji o "polskich wydaniach", będące oznaką totalnej nieznajomości rynku.

Najlepszy przykład? Star Warsy na Blu-ray. Wydanie dostępne w naszych sklepach posiada dźwięk DTS-HD MA, ale w wersji... niemieckiej, więc jeśli ktoś posiada sprzęt pozwalający na pełne wykorzystanie możliwości jakie daje ten format audio, musi przeboleć niemiecki dubbing albo zadowolić się angielskim DTSem.

Gdy tylko sprawa wyszła na jaw, na Imperial wylano tyle pomyj, że dystrybutor utonął mniej więcej na taką samą głębokość, co Titanic. Błąd!

- Po pierwsze, Imperial nie ma nic wspólnego z zawartością płyt. To nie Monolith, który przygotowuje wydania we własnym zakresie.
- Po drugie, Imperial wydał to, co dostał od Foxa i to Fox odpowiada za to co (nie) znalazło się na płycie.
- Po trzecie, niemieckim DTS-HD MA zostaliśmy uraczeni nie tylko my, ale pozostałe kraje, dla których przygotowano to wydanie, czyli min. Niemcy (zakładam, że są tam ludzie preferujący jednak oryginalne ścieżki dźwiękowe), Hiszpania, Portugalia, Grecja, Węgry czy Islandia.

Odpowiedz
#14
(23-11-2012, 15:59)Bartosz Pocierak napisał(a): ...Za granicą fani dostają wydanie filmów z artbookiem,

A u nas na osiedlu, w kiosku, to są wydania książka z filmem. I można poczytać o filmie w książce i pooglądać zdjęcia, w tej książce też.
A na płycie to takich rzeczy nigdy nie ma. Ja wolę takie z książką.


(23-11-2012, 16:21)Bartosz Pocierak napisał(a): Wspomniane wcześniej wydanie Szczęk: dodają książkę która nie jest przetłumaczona.

Zgadzam się.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#15
Cytat:To na chuja tworzysz kopie zapasowe dla swoich rodzin i znajomych? Niech się uczą języków, cfaniaku :P


Że dość rozpowszechniona, nie znaczy, że powszechna, poza tym mimo że nie mam problemu z oglądaniem z napisami angielskimi, to i tak wolę oglądać z polskimi.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#16
Więc przestań się czepiać innych pod tym względem, d'oh!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#17
(23-11-2012, 18:29)Mierzwiak napisał(a): - Po pierwsze, Imperial nie ma nic wspólnego z zawartością płyt. To nie Monolith, który przygotowuje wydania we własnym zakresie.
To Imperial nie może sobie wynegocjować z producentami takiego samego dealu, co Monolith? Chyba na tym polega ich biznes, żeby sprzedawać ludziom produkty innych firm w jak najlepszej postaci.


Odpowiedz
#18
Cytat:żeby sprzedawać ludziom produkty innych firm w jak najlepszej postaci.

Jeśli na tym polega, to naśladowanie w czymkolwiek Monolithu byłoby najgłupszą rzeczą jaką mogliby zrobić.

Monolith kleci swoje wydania z tandetnych masterów telewizyjnych, a za dodatki mają zazwyczaj jakieś śmiechu warte śmieci w stylu:

- z planu (1:25)
- wywiady z aktorami (2:11)
- filmografie

czemu niby Imperial miałby się zniżać do ich poziomu? Poza tym Imperial zajmuje się dystrybucją przygotowanych przez takiego Foxa czy Paramount wydań, nie jest jakimś podrzędnym lokalnym dystrybutorem, który wykupuje prawa do dystrybucji, rzuca mu się ochłap w postaci kalekiej wersji filmu i błogosławieństwo pt. "róbta z tym co chceta".
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#19
Chodzi mi o to, że skoro ten Monolith ma większą swobodę przy wydawaniu jakiegoś filmu (ale partaczy robotę), to czemu takiej samej nie może mieć Imperial? Na czym polega ta różnica.

Odpowiedz
#20
Na tym, że Imperial jest reprezentantem wielkich amerykańskich wytwórni, a Monolith nie. Abstrahując od zagadkowych sytuacji, w których w przeszłości z imperialowskich wydań wylatywały płyty z dodatkami dostępne w tym samym wydaniu, z wersją PL, np. w Czechach, zakładam, że wielkie wytwórnie dbają o swoje interesy i zależy im na dostarczaniu wysokiej jakości produktów (co jest oczywiście uogólnieniem, tak, patrzę na was wydania z gównianymi transferami i ochłapami robiącymi za dodatki).

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której filmy pokroju Star Wars wychodzą w jakichś okaleczonych wersjach z uciętym po bokach obrazem, a żeby w ogóle dobrnąć do menu głównego trzeba najpierw przebrnąć przez 5 minut niedających się przewinąć spotów RMF FM, reklam Vivy! i papieru toaletowego.

Co prawda fakt, że taki kraj jak my ma przedstawiciela Warnera czy Paramountu nie musi oznaczać, że dostajemy wszystko, wciąż czekam na europejskie (czytaj: również na Polskę) wydanie Heat i Collaterala. Ale i tak dostajemy dużo, dla porównania wystarczy rzucić okiem na listę premier kinowych Monolithu i Kino Świat z 2011 roku a następnie sprawdzić, ile z tych filmów ukazało się na Blu-ray, na DVD wychodzi chyba wszystko, ale skupmy się na Blu. W przypadku Monolithu będzie to jakaś tam liczba, bo oni akurat coś tam wydają, ale taki Kino Świat? Palce jednej ręki wystarczą.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kozackie wydania, ktore chcielibysmy miec w swojej kolekcji Jakuzzi 344 39,918 31-08-2017, 20:33
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości