Zachowanie ludzi w kinach
#21
Maik napisał(a):Jak sięgam pamięcią, to miałem jednego znajomego (ironicznie osoba ode mnie starsza), który nie dojść że miał głośny drażniący śmiech, to jeszcze cholernie lubił komentować wszystko co na ekranie, takimi „No, nie!”/„O! Wiem co teraz zrobi…”, co nie przeszkadzało gdy oglądało się z nim jakąś komedię w telewizji, ale miałem z nim okazje być co najmniej dwa razy w kinie, i co chwila było „O! Ja cię!”, „Ty, sądzisz że ona zajebiście wygląda?”, „Oooo… Nie wierzę!” i tym podobne wykrzykiwania, które w połączeniu z jego śmiechem, straszliwe przeszkadzały w oglądaniu…

Znam to. Moja siostra ma znajomą, która podczas oglądania filmu lubi pytać np. "A czemu ona to robi?", "Dlaczego on tam idzie?", co jest podwójnie wkurwiające, bo na ogół oglądam film po raz pierwszy i nie wiem, czemu ona to robi albo dlaczego on tam idzie.

Nie widzę problemu, jeśli chodzi o picie i jedzenie. Można to przecież robić cicho.

Mierzwiak napisał(a):jedna pani wyszła z filmu tylko po to, by wrócić na salę z nową colą i popcornem!!!

Podobno na Islandii robi się przerwy w połowie filmu, żeby widzowie mogli pójść kupić jedzenie.

Odpowiedz
#22
dj.grzechu napisał(a):Podobno na Islandii robi się przerwy w połowie filmu, żeby widzowie mogli pójść kupić jedzenie.
Ale oni potrzebują materiału do wytwarzania ciepła.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#23
pytania typu "a kto to?", "a dlaczego on tak zrobił", "ale zajebiste, też tak chciałbym" itd, a jeszcze z TDK "a to ten co przećpał?", "Nie, to przećpał się Batman","Nie, Joker", "A może ten prokurator?". Nosz kurła mać, tym bardziej, że wybrałem się do kina ze znajomymi, z którymi nigdy wcześniej się tam nie wybierałem. Pierwszy i ostatni raz 8)
jedzenie i picie mi nie przeszkadza, o ile jest spożywane kulturalnie, a nie po świńsku przeżuwając tortille z otwartymi ustami i siorbiąc colę.

Odpowiedz
#24
Mam koleżankę, która podczas każdego filmu zadaje mi różne pytania w tym stylu. Na TDK było: "po co on zostawił im ten złamany kij?", "dlaczego kazał zabić akurat tego" i jeszcze jedno, które wyleciało mi teraz z głowy. Pamiętam już - po wyjściu z kina: "A to jakaś druga część była czy coś? Bo oni na początku już się znali" ;)

Co do jedzenia - nic nigdy nie kupowałem i kupować nie będę - kino jest do oglądania, a nie jedzenia. Nawet, jak ogląda się "Transformers" ;)

A co do przygód w kinie - "Spider-Man" w domu kultury w niewielkim miasteczku (hardkor). Kaszkiety latające po sali, komentarze w stylu "przeskoczę czy nie przeskoczę?" i puszka piwa postawiona przed projektorem :?
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#25
Ciuniek napisał(a):Mam koleżankę, która podczas każdego filmu zadaje mi różne pytania

ładna chociaż? :twisted:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#26
Ma bogate wnętrze, ale czasami dostaje zaćmy mentalnej :)
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#27
zwalam winę na Mentala :twisted:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#28
Mnie wkur... w kinie jedna rzecz. I nie jest to żarcie (tego uniknąć się nie da) czy śmiechy/chichy. Chodzi mi mianowicie o komórki. Nie wiem jakim głąbem trzeba być, aby na czas seansu nie wyłączyć dzwonka, ale na Boga... To samo jeśli chodzi o zerkanie na telefon. Czy nie można sobie tego darować choćby na te 2 godziny? Przeciez do kina idziemy, właśnie po to, aby miec wszystko w głębokim poważaniu i delektować się filmiedłem, na który wydaliśmy te naście złotych.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#29
Jak filmidło jest złe to czasem człowiek patrzy ile jeszcze do końca...
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#30
no tak, bo zegarek to juz do lamusa odszedl.:/

Odpowiedz
#31
No ciekawe jak zobaczysz godzinę na analogowym zegarku (bo tylko takich używam) w ciemnej sali... powodzenia. Z resztą nadal nie wiem co komu przeszkadza, że ktoś sprawdzi sobie godzinę.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#32
Istnieje jeszcze coś takiego jak podświetlana tarcza, nawet w analogowych :)

Odpowiedz
#33
ale czym różni się podświetlana tarcza od podświetlanego ekranu komórki jeśli na obu tylko sprawdzasz godzinę :)?

Odpowiedz
#34
Na tarczę zerkasz przez sekundę i zasłaniasz ręką ;)

Odpowiedz
#35
Telefon wkładasz do kieszeni :P. Poza tym ja nie mam podświetlanej tarczy w zegarku...o ja biedny :P
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#36
Ale z długoletnich obserwacji wiem, że menu komórki nieodparcie przyciąga uwagę posiadacza, który dodatkowe chwile poświęca na upewnienie się, czy aby nie przyszedł nowy sms, a jak przyszedł, to nie może sobie odpuścić możliwości sprawdzenia przynajmniej od kogo, sprawdzenia aktualnej daty, albo.... etc.


Arghhh, ok, dosyć tego bajdurzenia o bzdurach, koniec z mojej strony :)

A co do tematu, to wszystko jest dla ludzi, jedzenie i picie w kinach(a nawet zerkanie na czas w komórce) o ile tylko robią to w rozsądny i nie przeszkadzający innym widzom sposób. Ja sam staram się powyższe czynności ograniczyć do minimum, a przy zakupie nowego zegarka nawet specjalnie wziąłem taki z podświetlaną tarczą, żeby nie stosować komórkowej żarówy :)

Odpowiedz
#37
Snappik napisał(a):Przeciez do kina idziemy, właśnie po to, aby miec wszystko w głębokim poważaniu i delektować się filmiedłem, na który wydaliśmy te naście złotych.
No właśnie nie, spora część ludzi w głębokim poważaniu ma właśnie film, liczy się żarcie i sam fakt wyjścia z domu, na co dowodem właśnie rzeczy przytoczone w tym temacie.

Jeśli chodzi o komórki, nie zapomnę laski, która na przedpremierze Batman Begins przez dwie minuty pisała sobie smsa. Nie dało się tego niestety nie zauważyć.

Odpowiedz
#38
Wszystko jest dla ludzi, a kino to wciąż jeden z pośledniejszych przybytków, w których ludziska mogą się rozerwać. Do kościoła chodzi się na kolanach, do teatru, filharmonii czy opery w gajerkach i z kijem w dupie, a do kina... z ułańską fantazją. Niestety.

A ja jeszcze przypominam sobie seans "Mumii" w Zakopanem w roku 1999. Kino "Sokół" pękało w szwach, a przede mną usiadł dwumetrowy koleś (nie żebym miał do niego pretensje, po prostu pech mi się trafił). Musiałem wychylać się prawie pół metra w prawo, aby cokolwiek zobaczyć na ekranie. Aż dziw, że babka po mojej prawej nie dała mi w pysk za wpychanie się z nosem w jej pole karne. :-)

Odpowiedz
#39
Jesli sie nudzisz na filmie to WYJDZ i nie przeszkadzaj innym, a jesli jednak chcesz zostac do konca to zostan i wytrzymaj bez bawienia sie komorka. Chyba nie masz ADHD ze musisz koniecznie na ostatnie pol godziny zajac sie czyms innym? Jesli jednak masz - nie chodz do kina. Tak trudno wytrzymac te kilkadziesiat minut bez zerkania na komorke? Przez taka wioche nienawidze chodzic do kina - przez pol godziny nie potrafia usiedziec bez zarcia, picia, gadania, SZCZANIA (to mnie zwlaszcza wkurza - przeciskanie sie miedzy siedzeniami bo nie mozna bylo wyszczac sie przed filmem) i bawienia sie komorka. Ludzie - jesli zachowujecie sie tak w kinie, to... sciagajcie piraty. Bardzo prosze.

Odpowiedz
#40
Military, rozumiem, że zapuściłeś odezwę, ale na drugi raz nie pisz w drugiej osobie, bo ja z początku myślałem, że to do mnie. A mam słabe serce. 8)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jakość kopii filmowych w polskich kinach. Danus 26 3,302 18-09-2010, 18:10
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości