Zachowanie ludzi w kinach
Dobrze, że nie oczekujesz, bo kompletnie nie rozumiem drugiego pytania i skąd w ogóle pojawił się ten temat :D

Odpowiedz
My lemingi, cebulaki, szaraki, sheeple siedzimy z otwartymi japami, wlepieni gałami w reklamy Kinder Bueno i nowej oferty Orange, niczym ofiary Edwarda Nygmy w Batman Forever, a w międzyczasie, Pai-Chi-Wo zamyka się na świat, zakłada słuchawki i słucha podcastów :)
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
(29-11-2017, 18:08)Phil napisał(a): ... i skąd w ogóle pojawił się ten temat :D

To był wniosek formalny odrzucony w pierwszym czytaniu :D

[Obrazek: z21586742IER,Sklep-sieci--Biedronka-.jpg]

Najbardziej jednak, jak ktoś kojarzy temat, niepokoi mnie zachowanie ludzi w nie działających już dzisiaj kinach...
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz
Teraz przyjemniejszy przykład na tle pozostałych postów :)
Jak bylem dzisiaj na "The Last Jedi" to wśród ludzi na salę kinową weszła grupa nastolatków z mieczami świetlnymi w rękach, a jeden z nich miał na sobie nawet maskę Kylo Rena xD

Odpowiedz
A gdy było "Force Awakens" to u mnie w kinie nie było koczujących fanów SW lub jakichś cosplayerów :(. Podobnie było u siory w Wiedniu. Jedynie jakieś koszulki (sam byłem jedną z tych osób).

Odpowiedz
U mnie raczej standardowa widownia tej serii - spasione zaniedbane nerdy w przepoconych tematycznych t-shirtach (obowiązkowo czarnych)  ;]]]
"It's okay. You can go, but just don't tell anyone alright?"


IMDB rating

Odpowiedz
U mnie było z 5-6 osób przebranych za Jedi, jedna laska za Rey, kilka osób miało kurtkę Chewiego i był nawet koleś przebranych za Tuskena :D
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
Byłam przed Świętami w kinie i wyszłam zażenowana... Siedziały obok mnie jakieś młode dziewuchy i non stop szeleściły paczkami po chipsach, przeklinały i ogólnie były bardzo głośno. Zwróciłam im uwagę, ale nie przyniosło to skutku...

Odpowiedz
Sam nie wierzę w to co dzisiaj widziałem i to na dwóch seansach z rzędu!

Bo powiedzcie mi jak to możliwe by mając na bilecie napisany numer sali wejść na inną? Jak można wejść z dzieciakiem na salę na której już leci film (Darkest Hour; totalne niezwracanie uwagi na ekran / nieumiejętność odróżnienia trailerów od filmu to osobny temat), zająć miejsca po czym dopiero po kilku minutach zorientować się że coś jest nie tak i - w oczywiście ślimaczym tempie, zasłaniając innym ekran - ewakuować się z sali?

O całej rodzince z trójką bachorów wbijającej na Call Me By Your Name w trakcie sceny w której główni bohaterowie półnadzy miło spędzają czas na materacu nie wspominając.

Ludzie, kurva, ogarnijcie się :)

Odpowiedz
Wczoraj będąc na Maze Runner zobaczyłem parę, która spóźniła się na film.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że spóźnili się na film, który był opóźniony o 15 min.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Z racji tego, że przez ostatnie 1,5 tygodnia chorowałem to dopiero dzisiaj byłem na "Disaster Artist" na "ostatnią chwilę" w kinie Cinema3D. Nikogo poza mną nie było na seansie i całą salę miałem dla siebie. Raj!

Dawno tak fajnie nie było w kinie, a to właśnie w tym samym miejscu rok temu uroczy trójkącik uprzykrzył mi seans "Moonlightu" smartfonami i pogaduszkami :P

Odpowiedz
To rzeczywiście fajnie. Ech, jedyny raz w życiu, kiedy miałem całą salę dla siebie, to było na "Księżniczce i żabie". Aż dziołcha przy wejściu do sali wydawała się skonfundowana faktem, że jedyny widz chętny na seans nowej kreskówki Disneya to dwudziestokilkuletni brodaty chłop, a dzieciarni żadnej ani widu.

A tak, to zdarzało się parę razy, żeby oprócz mnie były np. dwie osoby w całej sali, ale drugi taki całkiem solowy seans już mi się nie trafił.

Odpowiedz
Mi zdarzyło się kilka razy, pamiętam ostatni to bodajże Broken City z ojcem. Mój ojciec był taki poirytowany na ten nudny film, że odpalił sobie papierosa. On jest dość specyficzną postacią i chyba nie wierzył, że faktycznie zostałby ukarany gdyby ktoś go przyłapał. Z moich resztek popcornu zrobił sobie popielniczkę. Fajnie było :) Ja poczekałem do końca seansu.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
Ja jak mam iść do Heliosa to ból głowy. Ale w ostatnim czasie się lekko wycwaniłem :P Na Czarną Pantere zarezerwowałem sobie bilet na środku... Od razu poszła też rezerwacja trzech miejsc od lewej i trzech miejsc od prawej <3 Może i chamskie, ale już nie raz i nie dwa spotkałem się z sytuacja, gdzie ludzie obok mnie gadali i żarli, jakby pierwszy raz na oczy popcorn widzieli - złe doświadczenia robią swoje :)

Tak w ogóle to zmodernizowali mi sale w Heliosie i teraz fotele są tak zajebiście fajnie, że zakochałem się :P Plus są mega szerokie i wysokie, i w zasadzie nie widać tego kto siedzi przede mną.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
Wczoraj byłem na Pitbullu i pierwszy raz w życiu miałem sytuację, że... ktoś się bił na sali :D

Leci sobie film i do góry siedziała jakaś grupka spożywająca napoje wyskokowe, jeden z tej bandy niedorajdów był dosyć mocno nawalony i non stop coś pierdolił. Więc pan janusz zwrócił mu uwagę, pierwszy raz, drugi... Nie pomagało. Po chwili ten najebany z tekstem, że na całą salę, że "ja to jestem pijany i będę sobie gadał". Nastała cisza i nagle słychać było tylko "beng, beng". Pan janusz wstał i zajebał typowi dwie szybkie luty :D

Po kilkunastu minutach od zdarzenia - ktoś był zgłosić takową sytuację - przyszła kobitka z kina z ziomeczkiem i zabrali pijanego, a on znowu z tekstem "To mnie pobili, a mnie zabieracie? gdzie tu sprawiedliwość?". Później chyba też wzięli pana janusza, ale nie jestem pewny.

Ogólnie to ciekawa kwestia - co robią w sytuacjach gdy ktoś się pobije? Wzywają pana poicjanta?
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
Miałem ze 2 razy w życiu, że prawie do rękoczynów doszło i sam jestem ciekawy jak to jest traktowane.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
Pewnie tak samo, jak wszędzie. Wyzwalają typów z obiektu i tyle. Musiałoby coś naprawdę poważnego się stać, żeby wzywali policję. W dodatku pewnie na wyraźny wniosek pokrzywdzonego.
.

Odpowiedz
Odnośnie bójek w kinie: 




Odpowiedz
(19-03-2018, 10:15)Pelivaron napisał(a): Ogólnie to ciekawa kwestia - co robią w sytuacjach gdy ktoś się pobije? Wzywają pana poicjanta?

Jak ogólnie klient jest agresywny i sytuacja robi się nieciekawa, to pracownik obsługi przez walkie-talkie zawiadamia ochronę budynku. I przychodzą dwa rosłe byki i zgarniają awanturnika.

Dodatkowo ochroniarze (przynajmniej w moim kinie) są wykorzystywani jako wsparcie przy maratonach i sprawdzają czy nie ma alkoholu (w przypadku maratonów alkohol jest zabroniony - w przeciwieństwie do tych zwykłych - bar kinowy oferuje alkohol i można z nim wejść na seans).

Odpowiedz
Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jakość kopii filmowych w polskich kinach. Danus 26 3,289 18-09-2010, 18:10
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości