Zero
#1
Nie przypominam sobie by jakikolwiek zwiastun lub zarys fabularny polskiego filmu mnie kiedyś zainteresował na tyle bym pomyślał: "kurde, chciałbym to obejrzeć!". Tym razem jest inaczej...

Zapowiada się intrygująco: facetowi pracującemu w biurowcu dzwoni komórka. Ten odbiera by usłyszeć w słuchawce pytanie: "jaka jest Pana decyzja?". Pada odpowiedź: "TAK". Ta z pozoru nic nie znacząca sytuacja ma się okazać kluczową dla dalszych losów wielu mieszkańców bliżej nieokreślonego miasta.

Pomysł wyjściowy jakby nie do końca nowy, ale mnie zaciekawił, a trailer dodatkowo nakręcił. W roli głównej m.in. Więckiewicz, którego na polskiej arenie aktorskiej szanuję nad wyraz.

Zwiastun do obejrzenia tutaj.

Jak widać nawet amerykancki serwis zainteresował się tą produkcją. Ciekawe jak wyjdzie w rzeczywistości.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#2
Mam kilku znajomych którzy już na tym byli (mi samemu się nie chciało) i generalnie tylko 1 koleżance, się podobało, do tego mającej raczej średni gust filmowy. Kolega który jako tako w kinie sie orientuje i ma podobny gust co ja mówił że film jest raczej słaby i mu wierzę :) Z nowszych chyba lepiej się zainteresować mniejszym złem, domem złym i wszystko co kocham.

Odpowiedz
#3
Jakieś jeszcze opinie? Wiem, że niektórym się nie chce pisać, a ja bym chciał wiedzieć. ;) Poszedłbym nawet, bo zwiastun fajny, ale nie chce, żeby się okazało, że poszedłem na dramat psychologiczny nowego Niewolskiego...

Ta amerykańska jest raczej pozytywna: http://twitchfilm.net/reviews/2009/10/zero-review.php
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#4
podobno film jest niegłupi, dobrze zrobiony. Już za samą mozaikowość ma u mnie dużego plusa, bo takie formalne altamanowskie eksperymenty bardzo lubię.

Odpowiedz
#5
przeklejam z tematu o wuefef:
Cytat:Zero - film bardzo polski i bardzo niepolski. Co w nim niepolskiego to forma, do której zastrzeżeń nie mam. Film wpisuje się w lata temu wypromowane mozaiki pokroju Traffic, Amorres Perros i inne. Sęk w tym, że to właśnie ten film gubi. Mamy za dużo postaci, za dużo wątków, za dużo naciąganych rzeczy (żeby nie powiedzieć, że wręcz niewiarygodnych) i za mało konkretów. Całość usilnie chce być czymś więcej, niż tylko zlepkiem niezłych, zespolonych na różnym polu historii, przez co drażni, irytuje, czasem po prostu nudzi. Aktorzy spisali się nieźle, choć nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że niemal każda z tych ról jest mega drętwa. Do tego cholernie wkurzał mnie fakt, że reżyser z wdziękiem słonia maskował fakt, iż akcja dzieje się w stolicy. I tak za oknem widać wyraźnie miasto (choć obeszło się bez Pekinów i innych charakterystycznych miejsc), natomiast pozaklejano nazwy przystanków, powyjmowano numery autobusów, a auta i ulice mają zwyczajnie idiotyczne oznakowania - tak jakby kogoś to obchodziło wielce. Uniwersalności, a tym bardziej wiarygodności ten zabieg filmowi nie dodał. Sam film zły nie jest, ale jak dla mnie o 2 klasy niżej od wspomnianych wcześniej filmów (zresztą nie podejmuje, jak one, konkretnej tematyki) i pozycja, którą spokojnie można omijać. Średniak. I zawód.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#6
Przed chwilą opublikowany tekst gościnny:
http://www.ofilmie.pl/recenzje/zero/
W sumie tam gdzie Mefi widzi minusy autorka widzi plusy, więc to już rzecz gustu, aczkolwiek sądzę, że kwestia odbioru ukrywania rejestracji samochodowych i przystanków zależy od tego na ile dobrze zna się miasto.

Odpowiedz
#7
Tyler Durden napisał(a):aczkolwiek sądzę, że kwestia odbioru ukrywania rejestracji samochodowych i przystanków zależy od tego na ile dobrze zna się miasto.

nie, jeśli zrobione jest to na chama :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#8
Dobre kino i to nie tylko w kategorii "film polski", ale ogólnie. Bardzo dobrze zagrany i zgrabnie napisany, kolejne epizody bardzo ładnie się zazębiają i film płynnie przechodzi z jednej postaci na drugą. Tak jak pisze Mefisto parę rzeczy jest tutaj przesadzonych, ale dla mnie to żadna wada. W przypadku takiej ilości postaci i wątków konieczne jest przecież jakieś urozmaicenie. Na plus również bardzo dobre zdjęcia i okazjonalny humor: w jednej ze scen, w mieszkaniu w którym kręcą pornole, pies liże leżącego na dywanie dildo <ok>

Odpowiedz
#9
Udany film. Zaskakują dobre zdjęcia i sprawnie poprowadzona fabuła mimo nagromadzenia tak dużej ilości wątków. Wszystkie wątki są nieźle ze sobą powiązane i każdy prezentuje w miarę podobny poziom dzięki czemu nie ma jakiegoś jednego wątku, który psułby cały film. Na minus miejscami fabuła jest naciągana, a część aktorów jest mocno drewniana. Bawiło mnie też to o czym wspomniał Mefisto jak bardzo starano się ukryć w jakim mieście dzieje się akcja przez co miałem wrażenie, że twórcy na siłę chcą podkreślać uniwersalność historii.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#10
Mnie ten film rozczarował, co do formy to faktycznie jest jak u Altmana albo jak w "Magnolii" Andersona, ale już z treścią i wykonaniem jest dużo gorzej, każda historia dotyczy innego życiowego problemu (samotność, niechciana ciąża, relacje z dziećmi itd.), ale wszystkie potraktowane są bardzo powierzchownie i dość stereotypowo, do tego dochodzą nieciekawe postacie i kiepskie moim zdaniem aktorstwo. Ogólne wrażenie bardzo kiepskie.

Odpowiedz
#11
najgluspzy film jaki ogladalem
krychu13, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jun 2013.

Odpowiedz
#12
A to dlatego, że...?

Odpowiedz
#13
Zabawne, że jako zachęcony zwiastunem autor wątku dopiero dziś obejrzałem na Netfliksie...


Bardzo mi się podobało. Wciągająca historia, zrealizowana dobrze od strony technicznej. Ba! Kolejne kadry łykałem z niekłamaną przyjemnością. Nie brakuje pomysłów na ujęcia, ale też nic nie jest przekombinowane dla samej zasady. Wielkie brawa dla aktorów, którzy weszli w role bezbłędnie. Więckiewicz czy Dziędziel to - jak zawsze - klasa sama w sobie, ale największe wrażenie zrobiła na mnie Popławska, którą kojarzę chyba jedynie z jakiejś telenoweli włączanej przez moją żonę. Zaskoczenie wynika pewnie z tego, że zwyczajnie nie spodziewałem się po aktorce z tasiemca takiego poziomu, ale oddać trzeba, że to bardzo wysoka półka. Ogólnie "Zero" to popis praktycznie wszystkich nazwisk ujętych w napisach końcowych. Reżyseria, scenariusz, aktorzy, zdjęcia, montaż, muzyka... Ależ to było dobre!
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości