• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Zmarli
#41
Nakf napisał(a):
Solo napisał(a):Dodam jeszcze jedno, trochę może ostro, ale... jakby tak częściej ktoś fajny umierał, to może wreszcie w radio dałoby się słuchać muzykę, tak jak dziś tu i tam. :)
Jacksona właściwie nikt nigdy nie puszczał, od Zetek i Eremefów po Trójki i Jedynki. Miałem w ciągu ostatnich kilku lat (nie)przyjemność słuchania m.in. tych stacji w pracy, i jedynie "Billie Jean" można było tu i ówdzie usłyszeć. Zresztą ramówki za tydzień (jeżeli nie już jutro) wrócą do normy :???:
Oj nie zgodzę się, bo ja często Jacksona słyszałam w Zetkach i RMFach, przynajmniej kilka lat temu, teraz nie wiem jak bo żadnego z tych stacji radiowych nie słucham.Dziś niestety stwierdziłam, że na dłuższą metę Jacksona się słuchać nie da, o ile kiedyś mogłam całymi dniami tak teraz mnie nie kręci ta muzyka, całe popołudnie słuchałam go na Mieście muzyki i miałam już dosyć, wyłączyłam.

Odpowiedz
#42
Minęły prawie 24h odkąd się dowiedziałem o śmierci Jacksona. Przespałem noc, spędziłem południe w pracy, a dalej jest mi niesamowicie przykro.
Całe dzieciństwo słuchałem jego piosenek i teraz na TVP3 Katowice, puścili spotka z fragmentami wywiadów i zdjęciami w czerni i bieli, a wszystko okraszone muzyką Heal the World i wierzcie mi łza się w oku kręci.

Może reaguję zbyt emocjonalnie, ale na prawdę jest mi smutno.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#43
Arahan napisał(a):Minęły prawie 24h odkąd się dowiedziałem o śmierci Jacksona. Przespałem noc, spędziłem południe w pracy, a dalej jest mi niesamowicie przykro.


Robisz jutro wieczorem cos ciekawego? <cmok>





Arahan, przerazasz mnie ;)
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#44
Stary też mnie to dziwi, ale nic nie poradzę. Jest mi przykro i już.
Kilka wspomnień z dzieciństwa (lat 5-6 ) mam związane z jego piosenkami. Sobotni wieczór, radio UNITRA i Heal the World, itd.

Chyba dlatego tak mi smutno. Cząstka dzieciństwa. Kurde no nie umiem wytłumaczyć. Fakt dla niektórych to może być śmieszne, ale tak jest.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#45
Nie przejmuj się, ja się poryczałam zupełnie wbrew sobie dzisiaj, a przecież go nawet nie lubię :roll: , może to wina mediow, zawsze to wszystko tak relacjonują jakby pokazywali że właśnie świat się kończy :roll: .Rekordy bycia szmatławcem bije dziś wp.pl, która co trochę podaje niesamowite niusy dotyczące śmierci Jacksona, jak jakiś brukowiec szmatławy, żenada, niczego nie uszanują.

Odpowiedz
#46
Bucho napisał(a):Fiu, fiu ;)

Tak wiem zapędziłem się :) Po wódce nie powinno się wchodzić na fora xD
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#47
Może nie, aż tak bardzo jak myślisz:

http://www.film.org.pl/prace/thriller.html



Jestem już lekko wypity, ale czytając artykuły na jego temat w necie, oglądając reportaże, patrząc na MTV, która ciągle emituje jego teledyski stwierdzam (co pewnie odkrywcze nie jest), że Jackson tworząc swoją muzykę stworzył kulturę POP.
Nigdy wcześniej nie było takiego artysty (Nie rozumiem fenomenu Elvisa) i nigdy już nie będzie.
Wulkan energii na scenie, a prywatnie ... wielka zagadka. Nie wierzę w te historie o molestowaniu dzieci, słuchając tej muzyki po prostu nie mogę. Może to naiwne, głupie i napisane pod wpływem procentów, ale szkoda mi faceta.
Razem z nim skończyła się pewna epoka.
Moonwalk, biała rękawiczka, kapelusz, skarpety ... tego się nie da zapomnieć. Za dużo wspomnień.

Wyrzuciłem z siebie co chciałem. Idę spać, a Michael niech pije piwko i spogląda na to wszystko w towarzystwie Mercurego, Cobaina, Lennona i innych wielkich.
Zasługuje na to.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#48
"Thriller" wiadomo, ale jakoś mało kto wspomina o "Ghosts" Stana Winstona - świetny krótki metraż/musical z kapitalną charakteryzacją w wykonaniu studia pana reżysera, który teraz z Majkielem pewnie gdzieś pije różne alkohole w rytmach boogie.

A mój ulubiony kawałek Jacksona? Jasne, że .
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#49
prawdopodobnie najwybitniejszy krytyk popkultury, jon lajoie, tak oto skomentował puszczanie w radiu piosenek MJ:


Odpowiedz
#50
Trudno nie podzielać jego zdania. Momentami miałem dość podobne odczucia słuchając radia i czytając niektóre newsy.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#51
i niektóre posty. na niektórych forach internetowych.

Odpowiedz
#52
No trudno nie podzielać, ale z drugiej strony to chyba normalna kolej rzeczy, że za życia media potrafią kogoś ukrzyżować i wieszać psy, a po śmierci narodowa/światowa żałoba. Nie mówię, że tak powinno być, ale tak jest, po prostu.
Ktoś może uważać, że Jacko w ostatnich latach był nazbyt ekscentryczny - ujmując to eufemistycznie - i pewnie się w tym za bardzo nie myli, a media oczywiście takie sytuacje podłapują, robią sensację i osądzają z miejsca. Po śmierci natomiast następuje zasadnicza zmiana i mówi się tylko o Jego pozytywnych czynach*, a tych przecież też miał bardzo wiele na koncie.

* Z tego nurtu wyłamuje się tylko pewna grupka pseudopropagatorów moralności z Torunia...
22.04.2011

Odpowiedz
#53
a ja się zastanawiam, co by było, gdyby faceta skazali w tym niedawnym procesie o pedofilstwo i gdyby zmarł na niewydolność serca nie u siebie w domu, planując wielki come back, ale w celi, przygotowując się do wyjścia na spacerniak.

Odpowiedz
#54
ja tylko głośno myślę. życie prywatne MJ-a nigdy mnie specjalnie nie obchodziło. próbuje ustawić się w pozycji mediów, które w razie wyroku skazującego miałyby trudny orzech do zgryzienia (poszczać piosenki pedofila czy nie?)

Odpowiedz
#55
Ja myślałam, że on się po prostu będzie rozpadał - w tym roku palec, za parę miesięcy ucho, włosy, tu i ówdzie kawałek skóry... Aż pewnego dnia zniknie. I już. Nie żartuję - naprawdę ta śmierć mnie zaskoczyła. W tym sensie, że on przez całe moje życie był biały i przez przynajmniej połowę się sypał. To był proces, który wydawał mi się zupełnie naturalny i podświadomie miałam wrażenie, że tak będzie zawsze.

Mam nadzieję, że tam gdzie jest, ma nos i nie ma ojca.

Ciekawa rzecz: śmierć Michaela była pierwszą rzeczą dyskutowaną przeze mnie z egzaminatorami na wczorajszej staropolskiej. Fenomen, no.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#56
Mental napisał(a):prawdopodobnie najwybitniejszy krytyk popkultury, jon lajoie, tak oto skomentował puszczanie w radiu piosenek MJ:



Lajoie nie proznuje ;)

Mental napisał(a):ja tylko głośno myślę. życie prywatne MJ-a nigdy mnie specjalnie nie obchodziło. próbuje ustawić się w pozycji mediów, które w razie wyroku skazującego miałyby trudny orzech do zgryzienia (poszczać piosenki pedofila czy nie?)



Cos w tym jest, pewnie i tak puszczanoby jego kawalki (nie w takich ilosciach) ale nie byloby takiej globalnej sraki - swoja droga becza glownie jego fani ( i Arachan ;)) a Ci beczeliby nawet gdyby Jackson zmarl na zawal na 8-letnim chlopcu. W nosie mam jego zycie prywatne, na te cale oskarzenia o pedofilie i wszelakie inne zdrowo jebniete jazdy MJ zawsze patrzylem z przymruzeniem oka. Koles zmarl i tyle, od 15 lat nie nagral nic sensownego, ale dorobek muzyczny mial ogromny. Nawet gdyby zmarl w celi, jako d-j radiowy nie mialbym problemu z tym, zeby zapodac kilka jego kawalkow, bo dlaczego mialbym miec?! Prywata swoja, muza swoja droga.



Artemis napisał(a):Ja myślałam, że on się po prostu będzie rozpadał - w tym roku palec, za parę miesięcy ucho, włosy, tu i ówdzie kawałek skóry...



Kiedys z kumplem chwile o tym gadalismy - pewnie tak by sie stalo. Nie wazne jak to zabrzmi, ale w jego przypadku smierc, to wybawienie.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#57
Widzę, że tu też wielkie szoki i wstrząsy. Przecież to było do przewidzenia. Myśleliście, że 80-tki dożyje?
Lubiłem go w sumie jako człowieka, bo zawsze taki skromny i szczery mi się wydawał, nie ważąc już na jego różne ekscesy i oskarżenia doń kierowane (w które ja w sumie nigdy nie wierzyłem), to miałem pozytywne myśli z nim związane. Jako muzyka też go lubiłem, ale wiele przesady jest w tym jego geniuszu - według mnie jego geniusz osadzał się przede wszystkim na otaczaniu siebie właściwymi ludźmi, a nie aż tak bardzo na nim samym, czego dowodem jest płyta "Invincible" - postanowił, że w dużym stopniu zrobi ją sam, za sumy niebotyczne i wyszła nijaka, bez wyrazu. Po zapowiedziach jego ostatniej płyty widać, że tego zmysłu i tym razem zabrakło.
Jakby nie patrzeć to nam, jako słuchaczom, już nie miał nic specjalnego do zaoferowania. Trasa, która robiona była na siłę (75 koncertów w jednym mieście? Toż to nóż na gardle) i płyta, która zapowiadała się na katastrofę (Timbalandy i inne takie). Może lepiej, że nie dana mu była kolejna katastrofa, z której i tak pewnie by się nie podniósł.
Podsumowując: Płakanie nad kimś, kto od dziesięciu lat był jedynie pożywką mediów, jest nieco dziwne i na myśl przywodzi mi jedynie wielką aferę po śmierci papieża, który zmarł w wieku sędziwym. Zapewne miał żyć wiecznie.

Odpowiedz
#58
Albertino napisał(a):Trasa, która robiona była na siłę (75 koncertów w jednym mieście? Toż to nóż na gardle)



Dla jasnosci, trasa na sile TAK, koles nie mial sil i checi na to, ale dlugi ciazyly, a kilka osob poza Jacksonem liczyly na zarobek. Co do 75 koncertow, to na O2 to norma, koncerty organizuje sie dla najwiekszych, a Jackson sprzedal na pniu bilety na najwieksza ilosc koncetow ever - baza fanow przeogromna. Szef znajomego, dostal 4 bilety po znajomosci i sprzedawal po kolosalnych cenach (ostatni poszedl za 6 tys funtow - brawo dla pana, ktory to kupil) Koles zmarlby pewnie na scenie, pod scene w garderobie...zmarl teraz. Caly ten placz mnie nie dziwi, ale bardziej bawi (mam podobne odczucia jak pan lajoie)

PS

Czekam kiedy Obama oglosi zalobe narodowa :lol:
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#59
Mental napisał(a):i niektóre posty. na niektórych forach internetowych.

I na każdym takim forum musi zawsze wyleźć spod jakiegoś kamienia taki co to musi, ale to MUSI pokazać wszystki, że on jest kul, luzak, zimny gość spoko, który demonstracyjnie będzie udowadniać, że ta śmierć nie ma dla niego znaczenia, a wszyscy dla których ma, to głuptaki. A tymczasem umarł człowiek, który fajne rzeczy zostawił po sobie. I takie coś warto uszanować, choćby w imię pewnych zasad.
Ale ja staroświecki podobno jestem. Kto by mnie tam słuchał.

Odpowiedz
#60
a ja z szacunku dla zmarłego nie odpowiem na tego posta, choć bardzo mnie kroci.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zmarli military 12 2,185 17-12-2010, 12:01
Ostatni post: gigacz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości