<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum KMF Film.org.pl - Wszystkie działy]]></title>
		<link>http://forum.film.org.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum KMF Film.org.pl - http://forum.film.org.pl]]></description>
		<pubDate>Thu, 23 Feb 2012 01:52:25 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Metal Gear Solid (seria)]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Metal-Gear-Solid-seria</link>
			<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 15:29:25 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Metal-Gear-Solid-seria</guid>
			<description><![CDATA[<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GKsOSSVqL94&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/GKsOSSVqL94&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
<br />
Długo nosiłem się z zamiarem założenia takiego tematu, bo fanów serii MGS w Polsce nie brakuje. Po niedawno wydanej kolekcji trzech części pt. <span style="font-style: italic;">MGS HD Collection</span> oraz zapowiedzi na końcówkę 2012 slashera <span style="font-style: italic;">Metal Gear Rising: Revengeance</span>, można pokusić się o stwierdzenie, że rok 2012 MGS-ami stoi. Przynajmniej dla niektórych :)<br />
<br />
Seria ma diablo ciekawe uniwersum, które, co jest ewenementem w tej branży, powoli i konsekwentnie budowane jest od połowy lat 80. po dzień dzisiejszy. Fabularnie to political-fiction z domieszką s-f w japońskiej polewie. Gameplayowo wszystkie MGS-y to takie arcadeowe skradanki, które od części drugiej oddają graczowi pełne spektrum możliwości: cichcem, na Jana oraz pół na pół. Epickie walki z bossami i tony smaczków upchanych przez twórców to kolejny wyróżnik serii. W tym miejscu pominę dwie stareńkie części <span style="font-style: italic;">MG</span> i <span style="font-style: italic;">MG2</span>, od razu przechodząc do MGS.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid</span> (1998)<br />
<br />
Gra-legenda. MGS jako pierwszy wprowadził szeroko pojętą “filmowość” go gier z głównego nurtu, Hideo Kojima zafundował mocarną fabułę bez niepotrzebnych udziwnień, a walki z bossami po dziś dzień zachwycają (inspiracje nimi widać np. w <span style="font-style: italic;">Batman: Arkham City</span>). Zimowy klimat można poczuć na własnej skórze, a oprawa była szczytem 32-bitowców. I ta muzyka! Gra-ideał swojej epoki, która nawet dziś zachwyca sposobem narracji i „patentami”. <span style="font-weight: bold;">10</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty</span> (2001)<br />
<br />
Pokaz mocy PS2 zaraz po premierze czarnulki i najbardziej kontrowersyjna część serii. Szczegółowa oprawa, mnóstwo nowych elementów gameplayu i kosmicznie zakręcona fabuła mocno tkwiąca w cyberpunku oraz muzyka Gregsona-Williamsa, to jej największe atuty. Niestety, Kojima wpakował tutaj dużo przerysowanej japońskości, jak grubas na wrotkach, biseksualny wampir czy były prezydent USA w stroju Dr Octopusa. Archaiczna kamera nie pomaga dziś gry pokochać, ale motyw w przełamaniem czwartej ściany po dziś dzień urywa dupę. <span style="font-weight: bold;">9</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid 3: Snake Eater</span> (2004)<br />
<br />
Kojima zabiera nas do początku całej historii, wrzucając do rosyjskiej dżungli w ’64 roku. Gra wrzuca nam w końcu kamerę zza pleców, w dżungli przeżyjemy dzięki wielu nowym patentom, a oprawa wyciskała wszystkie soki z PS2 (dziś, w HD, wygląda jak wczesna gra na X360!). A fabuła? Mega emocjonująca, z mocarną końcówką i niezapomnianymi postaciami. Niestety, pajacowanie Kojimy mocno ją nadwątliło. Wprowadzenie oddziału Cobra Unit, w skład którego wchodzą ludzie-prądy, ludzie-pająki, a nawet ludzie-szerszenie, to kiepski żart, pasujący bardziej do <span style="font-style: italic;">Dragon Balla</span>. Na szczęście, co najmniej dwoje bossów (The End, The Boss) to światowe podium do dnia dzisiejszego. <span style="font-weight: bold;">+ 9</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid: Portable Ops</span> (2006)<br />
<br />
Wydana na PSP kontynuacja <span style="font-style: italic;">3: Snake Eater</span> to bardzo sympatyczny interquel, w którym twórcy dodają mocniejsze tło pod późniejszą przemianę Big Bossa. Gameplay nie różni się od „trójki”, za to całość podzielono na misje z możliwością zarządzania własną bazą. Cut-scenki wykonano metodą żywego komiksu z dubbingiem i wypadły doskonale. Fabuły nie zmąciły żadne cuda i przegięcia, w dodatku występuje tu najlepszych chyba antagonista w serii - charyzmatyczny Gene. Modele postaci przeniesiono z PS2, niestety lokacje wyglądają niemrawo. Wizytówką tej części jest piękny wokal „Calling to the Night”. <span style="font-weight: bold;">8</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots</span> (2008)<br />
<br />
W momencie premiery drugi, po <span style="font-style: italic;">Uncharted</span>, system-seller na PS3. System strzelania i kilka innych motywów pozwoliło zrzucić balas wielu archaizmów od czasu <span style="font-style: italic;">MGS2</span>, mimo to kilka pozostało (kieszenie bez dna, animacja biegu Snake’a). Na szczęście wszystko inne to już najwyższa półka. Kolejne sekcje można przechodzić na różne sposoby, art-design sięga nieba, muzyka Gregsona-Williamsa rozwala bębenki, a graficznie to wciąż pierwsza dziesiątka na PS3. Fabuła w tej części spaja i wyjaśnia wydarzenia, który narosły przez ponad 20 lat, i mimo kilku ckliwych i przeszarżowanych momentów, całość świetnie się zazębia, a ostatnia scena wyciska z fana serii ostatnie łzy. Z ciekawostek: ostatni boss to epa nad epami - walka toczy się tutaj w pewnym sensie w 4 liniach czasowych!!! Filmików na silniku gry mamy tutaj zaś 6 h ;) <span style="font-weight: bold;">- 10</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid: Peace Walker</span> (2010)<br />
<br />
Wydany pierwotnie na PSP, z którego wycisnął ostatnie soki, przełożony na PS3 i X360, stanowi wielkie podsumowanie formuły cyklu. Gra jest zamknięciem „trylogii Big Bossa” kontynuując <span style="font-style: italic;">MGS3: Snake Eater</span> (można pominąć <span style="font-style: italic;">Portable Ops</span>), stanowi ostateczne zamknięcie wątku The Boss, Zimnej Wojny i obrazuje powstanie mitycznego Outer Heaven. Gra masakruje swoim rozbudowaniem i rozciągłością. Ruszamy na misje fabularne, poboczne, specjalne, wysyłamy żołnierzy do bitwy, zarządzamy bazą Outer Heaven (broń, zabawki, maszyny, itd.), budujemy własnego Metal Geara, można grać misje w co-opie oraz verus online. Ludzkich bossów zastąpiły w tej części mocarne maszyny, a zakręconą i z lekka kiczowatą fabułę z czwórki, bardzo spójna i diablo wciągająca historia, chyba zaraz po <span style="font-style: italic;">MGS1</span> najlepsza w serii. Ocean grania, w którym spędziłem na PSP równo 200 h, nie wyciskając z gry wszystkiego (!). Cut-scenki zrobiono jak w Portable Ops znacznie je odpicowując, a także na silniku gry. Jest ich łącznie 3 h, czyli standard serii został zachowany :). <span style="font-weight: bold;">– 10</span><br />
<br />
<br />
Tyle ode mnie. Wbrew niektórym głosom seria nigdy nie zaniżyła poziomu, a wręcz przeciwnie. Po prostu obecna generacja przyniosła ze sobą kilka mocarnych IP z widokiem TPP (<span style="font-style: italic;">Uncharted</span>, <span style="font-style: italic;">Gears of War</span>) i na ich tle MGS aż tak nie błyszczy. Mimo tego, sprzedaje się bardzo dobrze, a za sprawą <span style="font-style: italic;">MGR: Revengeance</span> ma szansę przyciągnąć nową grupę graczy. Oby do listopada.<br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ilXlOeSV4KY&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/ilXlOeSV4KY&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GKsOSSVqL94&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/GKsOSSVqL94&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
<br />
Długo nosiłem się z zamiarem założenia takiego tematu, bo fanów serii MGS w Polsce nie brakuje. Po niedawno wydanej kolekcji trzech części pt. <span style="font-style: italic;">MGS HD Collection</span> oraz zapowiedzi na końcówkę 2012 slashera <span style="font-style: italic;">Metal Gear Rising: Revengeance</span>, można pokusić się o stwierdzenie, że rok 2012 MGS-ami stoi. Przynajmniej dla niektórych :)<br />
<br />
Seria ma diablo ciekawe uniwersum, które, co jest ewenementem w tej branży, powoli i konsekwentnie budowane jest od połowy lat 80. po dzień dzisiejszy. Fabularnie to political-fiction z domieszką s-f w japońskiej polewie. Gameplayowo wszystkie MGS-y to takie arcadeowe skradanki, które od części drugiej oddają graczowi pełne spektrum możliwości: cichcem, na Jana oraz pół na pół. Epickie walki z bossami i tony smaczków upchanych przez twórców to kolejny wyróżnik serii. W tym miejscu pominę dwie stareńkie części <span style="font-style: italic;">MG</span> i <span style="font-style: italic;">MG2</span>, od razu przechodząc do MGS.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid</span> (1998)<br />
<br />
Gra-legenda. MGS jako pierwszy wprowadził szeroko pojętą “filmowość” go gier z głównego nurtu, Hideo Kojima zafundował mocarną fabułę bez niepotrzebnych udziwnień, a walki z bossami po dziś dzień zachwycają (inspiracje nimi widać np. w <span style="font-style: italic;">Batman: Arkham City</span>). Zimowy klimat można poczuć na własnej skórze, a oprawa była szczytem 32-bitowców. I ta muzyka! Gra-ideał swojej epoki, która nawet dziś zachwyca sposobem narracji i „patentami”. <span style="font-weight: bold;">10</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty</span> (2001)<br />
<br />
Pokaz mocy PS2 zaraz po premierze czarnulki i najbardziej kontrowersyjna część serii. Szczegółowa oprawa, mnóstwo nowych elementów gameplayu i kosmicznie zakręcona fabuła mocno tkwiąca w cyberpunku oraz muzyka Gregsona-Williamsa, to jej największe atuty. Niestety, Kojima wpakował tutaj dużo przerysowanej japońskości, jak grubas na wrotkach, biseksualny wampir czy były prezydent USA w stroju Dr Octopusa. Archaiczna kamera nie pomaga dziś gry pokochać, ale motyw w przełamaniem czwartej ściany po dziś dzień urywa dupę. <span style="font-weight: bold;">9</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid 3: Snake Eater</span> (2004)<br />
<br />
Kojima zabiera nas do początku całej historii, wrzucając do rosyjskiej dżungli w ’64 roku. Gra wrzuca nam w końcu kamerę zza pleców, w dżungli przeżyjemy dzięki wielu nowym patentom, a oprawa wyciskała wszystkie soki z PS2 (dziś, w HD, wygląda jak wczesna gra na X360!). A fabuła? Mega emocjonująca, z mocarną końcówką i niezapomnianymi postaciami. Niestety, pajacowanie Kojimy mocno ją nadwątliło. Wprowadzenie oddziału Cobra Unit, w skład którego wchodzą ludzie-prądy, ludzie-pająki, a nawet ludzie-szerszenie, to kiepski żart, pasujący bardziej do <span style="font-style: italic;">Dragon Balla</span>. Na szczęście, co najmniej dwoje bossów (The End, The Boss) to światowe podium do dnia dzisiejszego. <span style="font-weight: bold;">+ 9</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid: Portable Ops</span> (2006)<br />
<br />
Wydana na PSP kontynuacja <span style="font-style: italic;">3: Snake Eater</span> to bardzo sympatyczny interquel, w którym twórcy dodają mocniejsze tło pod późniejszą przemianę Big Bossa. Gameplay nie różni się od „trójki”, za to całość podzielono na misje z możliwością zarządzania własną bazą. Cut-scenki wykonano metodą żywego komiksu z dubbingiem i wypadły doskonale. Fabuły nie zmąciły żadne cuda i przegięcia, w dodatku występuje tu najlepszych chyba antagonista w serii - charyzmatyczny Gene. Modele postaci przeniesiono z PS2, niestety lokacje wyglądają niemrawo. Wizytówką tej części jest piękny wokal „Calling to the Night”. <span style="font-weight: bold;">8</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots</span> (2008)<br />
<br />
W momencie premiery drugi, po <span style="font-style: italic;">Uncharted</span>, system-seller na PS3. System strzelania i kilka innych motywów pozwoliło zrzucić balas wielu archaizmów od czasu <span style="font-style: italic;">MGS2</span>, mimo to kilka pozostało (kieszenie bez dna, animacja biegu Snake’a). Na szczęście wszystko inne to już najwyższa półka. Kolejne sekcje można przechodzić na różne sposoby, art-design sięga nieba, muzyka Gregsona-Williamsa rozwala bębenki, a graficznie to wciąż pierwsza dziesiątka na PS3. Fabuła w tej części spaja i wyjaśnia wydarzenia, który narosły przez ponad 20 lat, i mimo kilku ckliwych i przeszarżowanych momentów, całość świetnie się zazębia, a ostatnia scena wyciska z fana serii ostatnie łzy. Z ciekawostek: ostatni boss to epa nad epami - walka toczy się tutaj w pewnym sensie w 4 liniach czasowych!!! Filmików na silniku gry mamy tutaj zaś 6 h ;) <span style="font-weight: bold;">- 10</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Metal Gear Solid: Peace Walker</span> (2010)<br />
<br />
Wydany pierwotnie na PSP, z którego wycisnął ostatnie soki, przełożony na PS3 i X360, stanowi wielkie podsumowanie formuły cyklu. Gra jest zamknięciem „trylogii Big Bossa” kontynuując <span style="font-style: italic;">MGS3: Snake Eater</span> (można pominąć <span style="font-style: italic;">Portable Ops</span>), stanowi ostateczne zamknięcie wątku The Boss, Zimnej Wojny i obrazuje powstanie mitycznego Outer Heaven. Gra masakruje swoim rozbudowaniem i rozciągłością. Ruszamy na misje fabularne, poboczne, specjalne, wysyłamy żołnierzy do bitwy, zarządzamy bazą Outer Heaven (broń, zabawki, maszyny, itd.), budujemy własnego Metal Geara, można grać misje w co-opie oraz verus online. Ludzkich bossów zastąpiły w tej części mocarne maszyny, a zakręconą i z lekka kiczowatą fabułę z czwórki, bardzo spójna i diablo wciągająca historia, chyba zaraz po <span style="font-style: italic;">MGS1</span> najlepsza w serii. Ocean grania, w którym spędziłem na PSP równo 200 h, nie wyciskając z gry wszystkiego (!). Cut-scenki zrobiono jak w Portable Ops znacznie je odpicowując, a także na silniku gry. Jest ich łącznie 3 h, czyli standard serii został zachowany :). <span style="font-weight: bold;">– 10</span><br />
<br />
<br />
Tyle ode mnie. Wbrew niektórym głosom seria nigdy nie zaniżyła poziomu, a wręcz przeciwnie. Po prostu obecna generacja przyniosła ze sobą kilka mocarnych IP z widokiem TPP (<span style="font-style: italic;">Uncharted</span>, <span style="font-style: italic;">Gears of War</span>) i na ich tle MGS aż tak nie błyszczy. Mimo tego, sprzedaje się bardzo dobrze, a za sprawą <span style="font-style: italic;">MGR: Revengeance</span> ma szansę przyciągnąć nową grupę graczy. Oby do listopada.<br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ilXlOeSV4KY&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/ilXlOeSV4KY&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Agenci NCIS: Los Angeles III]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Agenci-NCIS-Los-Angeles-III</link>
			<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 12:58:02 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Agenci-NCIS-Los-Angeles-III</guid>
			<description><![CDATA[Witajcie,<br />
Nie wiem czy wiecie, ale 22 lutego o 23.00 na kanale AXN będziecie mogli obejrzeć premierowy odcinek 3 sezonu Agentów NCIS: Los Angeles. Jak myślicie, czy w tym nowym sezonie nastąpi jakiś przełomowy moment, ktoś odejdzie z zespołu agentów, może ktoś zginie? Co w ogóle sądzicie o tym serialu? Czy w tej formule znacie jakieś inne produkcje?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witajcie,<br />
Nie wiem czy wiecie, ale 22 lutego o 23.00 na kanale AXN będziecie mogli obejrzeć premierowy odcinek 3 sezonu Agentów NCIS: Los Angeles. Jak myślicie, czy w tym nowym sezonie nastąpi jakiś przełomowy moment, ktoś odejdzie z zespołu agentów, może ktoś zginie? Co w ogóle sądzicie o tym serialu? Czy w tej formule znacie jakieś inne produkcje?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[CSI Kryminalne zagadki Las Vegas XII]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-CSI-Kryminalne-zagadki-Las-Vegas-XII</link>
			<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 10:17:30 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-CSI-Kryminalne-zagadki-Las-Vegas-XII</guid>
			<description><![CDATA[Hej, <br />
Słyszeliście, że na ekrany wchodzi już dwunasty sezon przygód agentów biura CSI Las Vegas? Premierowy odcinek można było zobaczyć już 16 lutego na kanale AXN. <br />
W zespole nastpują dosyć duże zmiany. Odchodzi dr. Ray Langston, czyli Laurence Fishburne, a na jego miejsce przychodzi nowy szef biura CSI, D.B. Russel – w tej roli zobaczymy Teda Dansona, znanego z wielu kreacji i zdobywcę nagród Emmy i Złotych Globów. Producenci twierdzą, że nowy szef nocnej zmiany ma wnieść do zespołu lekkość i humor. Uważacie, że to dobry pomysł? Tego właśnie oczekiwaliście? To już wszak trzecia zmiana na tym stanowisku w serialu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Hej, <br />
Słyszeliście, że na ekrany wchodzi już dwunasty sezon przygód agentów biura CSI Las Vegas? Premierowy odcinek można było zobaczyć już 16 lutego na kanale AXN. <br />
W zespole nastpują dosyć duże zmiany. Odchodzi dr. Ray Langston, czyli Laurence Fishburne, a na jego miejsce przychodzi nowy szef biura CSI, D.B. Russel – w tej roli zobaczymy Teda Dansona, znanego z wielu kreacji i zdobywcę nagród Emmy i Złotych Globów. Producenci twierdzą, że nowy szef nocnej zmiany ma wnieść do zespołu lekkość i humor. Uważacie, że to dobry pomysł? Tego właśnie oczekiwaliście? To już wszak trzecia zmiana na tym stanowisku w serialu.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[J. Edgar (2011)]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-J-Edgar-2011</link>
			<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 18:35:43 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-J-Edgar-2011</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://www.new-video.de/co/rc/r.j-edgar11wb.jpg" border="0" alt="[Obrazek: r.j-edgar11wb.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Jako zwierzchnik amerykańskich organów ścigania przez prawie pięćdziesiąt lat, J. Edgar Hoover budził postrach i podziw, był przeklinany i szanowany. Ale za zamkniętymi drzwiami skrywał tajemnice, które mogły zniszczyć jego wizerunek, karierę i życie. Nominowany do Oscara Leonardo DiCaprio ("Incepcja", "Krwawy diament") wciela się w tytułową rolę J. Edgara w dramacie, który ukazuje publiczne i prywatne życie jednej z najbardziej wpływowych, kontrowersyjnych i tajemniczych postaci XX wieku.</span> - za Filmweb<br />
<br />
<br />
Jest dobrze, mimo to kilka rzeczy tutaj wyraźnie nie pykło. Scenariusz daje radę - film trwa ponad 2 godziny, udało się na szczęście odpowiednio rozłożyć akcenty. Wątek "obyczajowy" jest zdecydowanie najmocniejszy, dzięki dobrym dialogom, scenom oraz aktorstwu DiCaprio, bliźniaka z <span style="font-style: italic;">The Social Network</span> oraz apodyktycznej Dench. Praprzyczynę powstania FBI również świetnie ukazano, w dodatku od początku do 3/4 filmu przewija się motyw poszukiwania porywacza dziecka - ten także daje radę. Co psuje dobre wrażenie, to kompletnie OLANY wątek zabójstwa Kennedy'ego (to wręcz niewiarygodne), nieznośny w sposobie mówienia (i tego, co mówi) podstarzały DiCaprio oraz katastrofalna charakteryzacja. Twarze aktorów (poza Watts) przypominają wysmarowane serem z pizzy, co szczególnie bije po oczach w przypadku Armie Hammera.<br />
<br />
W sumie to solidna i nie do końca podręcznikowa biografia bardzo ciekawej persony, a przy tym temat, z którego można było wyciągnąć znaczenie więcej (kwestie polityczne, kulisy śledztwa w sprawie JFK, itd.).<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">7 / 10</span><br />
<br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://www.new-video.de/co/rc/r.j-edgar11wb.jpg" border="0" alt="[Obrazek: r.j-edgar11wb.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Jako zwierzchnik amerykańskich organów ścigania przez prawie pięćdziesiąt lat, J. Edgar Hoover budził postrach i podziw, był przeklinany i szanowany. Ale za zamkniętymi drzwiami skrywał tajemnice, które mogły zniszczyć jego wizerunek, karierę i życie. Nominowany do Oscara Leonardo DiCaprio ("Incepcja", "Krwawy diament") wciela się w tytułową rolę J. Edgara w dramacie, który ukazuje publiczne i prywatne życie jednej z najbardziej wpływowych, kontrowersyjnych i tajemniczych postaci XX wieku.</span> - za Filmweb<br />
<br />
<br />
Jest dobrze, mimo to kilka rzeczy tutaj wyraźnie nie pykło. Scenariusz daje radę - film trwa ponad 2 godziny, udało się na szczęście odpowiednio rozłożyć akcenty. Wątek "obyczajowy" jest zdecydowanie najmocniejszy, dzięki dobrym dialogom, scenom oraz aktorstwu DiCaprio, bliźniaka z <span style="font-style: italic;">The Social Network</span> oraz apodyktycznej Dench. Praprzyczynę powstania FBI również świetnie ukazano, w dodatku od początku do 3/4 filmu przewija się motyw poszukiwania porywacza dziecka - ten także daje radę. Co psuje dobre wrażenie, to kompletnie OLANY wątek zabójstwa Kennedy'ego (to wręcz niewiarygodne), nieznośny w sposobie mówienia (i tego, co mówi) podstarzały DiCaprio oraz katastrofalna charakteryzacja. Twarze aktorów (poza Watts) przypominają wysmarowane serem z pizzy, co szczególnie bije po oczach w przypadku Armie Hammera.<br />
<br />
W sumie to solidna i nie do końca podręcznikowa biografia bardzo ciekawej persony, a przy tym temat, z którego można było wyciągnąć znaczenie więcej (kwestie polityczne, kulisy śledztwa w sprawie JFK, itd.).<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">7 / 10</span><br />
<br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Strażnicy Czasu / Time Squad]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Stra%C5%BCnicy-Czasu-Time-Squad</link>
			<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 22:26:29 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Stra%C5%BCnicy-Czasu-Time-Squad</guid>
			<description><![CDATA[W fali dzisiejszych wygładzonych, niezdatnych do oglądania, głupawych kreskówek powstała jedna perełka. Zabawna, pouczająca (jakby) w nienachalny sposób, a przy tym niepoprawna politycznie i momentami ostra.<br />
<br />
Opowiada o perypetiach strażników czasu - Bucka Tudrussela i Larry'ego 3000 oraz porwanego przez nich z XXI w. Otta, chłopca mającego smykałkę do historii. Jako, że jest rok milionowy linia czasu się psuje i słynni ludzie robią zupełnie co innego, a główni bohaterowie muszą ich naprostować.<br />
<br />
Ile tu jest rzeczy! Alianci promują nudyzm, Edgar Allan Poe to infantylna ciota, Siedzący Byk cierpi na syndrom Ibisza, Czarnobrody ratuje wieloryby, a Robin Hood zabiera biednym i rozdaje bogatym.<br />
<br />
Genialni są główni bohaterowie. Otto to kujonowaty dzieciak mający oprócz zainteresowania historią kompleksy na punkcie swych okularów, który ma zadatki na prawdziwego mena. Buck to Sędzia Dredd, Kapitan Bomba i Al Bundy w jednym - tępy mięśniak nienawidzący zdrowej żywności, ekologii i intelektualistów. Jak tu nie kochać takiego gościa? Oraz najlepsza postać - Larry 3000. Kto by się spodziewał w bajce dla dzieci robota-pedała, który jest uosobieniem najgorszych cech lewaków.<br />
<br />
Wspomniałem, że bajka jest dość niepoprawna. Postacie palą, chłopiec zostaje ocalony z sierocińca prowadzonego przez zwyrodniałą zakonnicę, pada krytyka ekoświrów, Stalin paraduje nago, biedacy są chciwi i nie mają szacunku dla swych darczyńców, a Larry to naprawdę gej! W jednym odcinku subtelnie zasugerowali, że podkochuje w Tuddrusselu :).<br />
<br />
Dla próbki jeden odcinek. Jakie tam teksty latają!<br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Otto opisuje osiągnięcia Freuda. Buck na to:<br />
- Oj daj spokój! Mieliśmy takiego jednego w akademii. Nic tylko wmawiał, że tłumię w sobie jakieś wspomnienia, że niby nie panuję nad agresją! Stanowi pan zagrożenie dla siebie i otoczenia i takie tam... Ci jajogłowi zawsze coś wymyślą! <br />
<br />
- Ci ludzie to moi pacjenci, a ja ich wyleczyłem. </span>(Otto i Larry próbują zniknąć po angielsku) <span style="font-style: italic;">Wszyscy cierpieli na zaburzenia natury psychicznej, ale teraz dzięki mnie żyją sobie szczęśliwie i beztrosko. Teraz chętnie przyjmę nagrodę Nobla. A oni są ze mną.</span>(i Freud wskazuje na Otto, Larry'ego i Tuddrussela).<span style="font-style: italic;"><br />
<br />
- Śni mi się, że jestem melonem.<br />
- Nienawidzisz matki.</span><br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BzwYNI0ndeM&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/BzwYNI0ndeM&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W fali dzisiejszych wygładzonych, niezdatnych do oglądania, głupawych kreskówek powstała jedna perełka. Zabawna, pouczająca (jakby) w nienachalny sposób, a przy tym niepoprawna politycznie i momentami ostra.<br />
<br />
Opowiada o perypetiach strażników czasu - Bucka Tudrussela i Larry'ego 3000 oraz porwanego przez nich z XXI w. Otta, chłopca mającego smykałkę do historii. Jako, że jest rok milionowy linia czasu się psuje i słynni ludzie robią zupełnie co innego, a główni bohaterowie muszą ich naprostować.<br />
<br />
Ile tu jest rzeczy! Alianci promują nudyzm, Edgar Allan Poe to infantylna ciota, Siedzący Byk cierpi na syndrom Ibisza, Czarnobrody ratuje wieloryby, a Robin Hood zabiera biednym i rozdaje bogatym.<br />
<br />
Genialni są główni bohaterowie. Otto to kujonowaty dzieciak mający oprócz zainteresowania historią kompleksy na punkcie swych okularów, który ma zadatki na prawdziwego mena. Buck to Sędzia Dredd, Kapitan Bomba i Al Bundy w jednym - tępy mięśniak nienawidzący zdrowej żywności, ekologii i intelektualistów. Jak tu nie kochać takiego gościa? Oraz najlepsza postać - Larry 3000. Kto by się spodziewał w bajce dla dzieci robota-pedała, który jest uosobieniem najgorszych cech lewaków.<br />
<br />
Wspomniałem, że bajka jest dość niepoprawna. Postacie palą, chłopiec zostaje ocalony z sierocińca prowadzonego przez zwyrodniałą zakonnicę, pada krytyka ekoświrów, Stalin paraduje nago, biedacy są chciwi i nie mają szacunku dla swych darczyńców, a Larry to naprawdę gej! W jednym odcinku subtelnie zasugerowali, że podkochuje w Tuddrusselu :).<br />
<br />
Dla próbki jeden odcinek. Jakie tam teksty latają!<br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Otto opisuje osiągnięcia Freuda. Buck na to:<br />
- Oj daj spokój! Mieliśmy takiego jednego w akademii. Nic tylko wmawiał, że tłumię w sobie jakieś wspomnienia, że niby nie panuję nad agresją! Stanowi pan zagrożenie dla siebie i otoczenia i takie tam... Ci jajogłowi zawsze coś wymyślą! <br />
<br />
- Ci ludzie to moi pacjenci, a ja ich wyleczyłem. </span>(Otto i Larry próbują zniknąć po angielsku) <span style="font-style: italic;">Wszyscy cierpieli na zaburzenia natury psychicznej, ale teraz dzięki mnie żyją sobie szczęśliwie i beztrosko. Teraz chętnie przyjmę nagrodę Nobla. A oni są ze mną.</span>(i Freud wskazuje na Otto, Larry'ego i Tuddrussela).<span style="font-style: italic;"><br />
<br />
- Śni mi się, że jestem melonem.<br />
- Nienawidzisz matki.</span><br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BzwYNI0ndeM&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/BzwYNI0ndeM&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Act Of Valor(reż.Mike McCoy, Scott Waugh)]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Act-Of-Valor-re%C5%BC-Mike-McCoy-Scott-Waugh</link>
			<pubDate>Sat, 18 Feb 2012 21:04:15 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Act-Of-Valor-re%C5%BC-Mike-McCoy-Scott-Waugh</guid>
			<description><![CDATA[Wreszcie po kilku latach posuchy na płaszczyźnie kozackich filmów o dzielnych amerykańskich żołnierzach kilku filmowców postanowiło nakręcić pełen epy film o najzajebistszej, najbardziej twardej ekipie która stąpa po naszej ziemi. Mowa tu oczywiście o osławionej Navy SEALS. <br />
Oczywiście można się z tym stwierdzeniem spierać i ja chętnie wejdę w polemikę z kimkolwiek, kiedykolwiek, ale nie o to w tym chodzi.<br />
Twórcy filmu od początku zaznaczali, ze ich film będzie wyjątkowy z paru względów. A to fabuła inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, a to postacie w filmie zagrają prawdziwe foki, a to sceny akcji w filmie będą przedstawiać prawdziwą taktykę stosowaną przez żołnierzy z Trójzębem na ramieniu.<br />
Ja kupiłem te opowieści po pierwszym trailerze który przedstawia się następująco:<br />
<a href="http://www.hd-trailers.net/movie/act-of-valor/" target="_blank">http://www.hd-trailers.net/movie/act-of-valor/</a><br />
Dla zachęty jeszcze plakacik:<br />
<img src="http://1.fwcdn.pl/po/10/11/571011/7399757.3.jpg?l=1317782407000" border="0" alt="[Obrazek: 7399757.3.jpg?l=1317782407000]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
Filmy w stylu AoV, o ile twórcy tego nie spieprzą to rozrywka dla prawdziwych mężczyzn o prawdziwych mężczyznach. Z wypiekami na twarzy wyczekuję ustalenia polskiej premiery.<br />
Zapraszam do dyskusji.<br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wreszcie po kilku latach posuchy na płaszczyźnie kozackich filmów o dzielnych amerykańskich żołnierzach kilku filmowców postanowiło nakręcić pełen epy film o najzajebistszej, najbardziej twardej ekipie która stąpa po naszej ziemi. Mowa tu oczywiście o osławionej Navy SEALS. <br />
Oczywiście można się z tym stwierdzeniem spierać i ja chętnie wejdę w polemikę z kimkolwiek, kiedykolwiek, ale nie o to w tym chodzi.<br />
Twórcy filmu od początku zaznaczali, ze ich film będzie wyjątkowy z paru względów. A to fabuła inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, a to postacie w filmie zagrają prawdziwe foki, a to sceny akcji w filmie będą przedstawiać prawdziwą taktykę stosowaną przez żołnierzy z Trójzębem na ramieniu.<br />
Ja kupiłem te opowieści po pierwszym trailerze który przedstawia się następująco:<br />
<a href="http://www.hd-trailers.net/movie/act-of-valor/" target="_blank">http://www.hd-trailers.net/movie/act-of-valor/</a><br />
Dla zachęty jeszcze plakacik:<br />
<img src="http://1.fwcdn.pl/po/10/11/571011/7399757.3.jpg?l=1317782407000" border="0" alt="[Obrazek: 7399757.3.jpg?l=1317782407000]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
Filmy w stylu AoV, o ile twórcy tego nie spieprzą to rozrywka dla prawdziwych mężczyzn o prawdziwych mężczyznach. Z wypiekami na twarzy wyczekuję ustalenia polskiej premiery.<br />
Zapraszam do dyskusji.<br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[The Iron Lady (2011)]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-The-Iron-Lady-2011</link>
			<pubDate>Sat, 18 Feb 2012 15:46:01 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-The-Iron-Lady-2011</guid>
			<description><![CDATA[Czekałem na ten film z rosnącą ciekawością, bowiem tytułowa bohaterka to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci polityki XX wieku. Apetyt podsyciła informacja o tym, iż Żelazną Damę zagra Meryl Streep. Jestem świeżo po seansie i nie ukrywam, że jestem rozczarowany. Nie oczekiwałem ani hagiografii, ani też zjadliwej krytyki działań pani Thatcher, liczyłem jednak na to, że zarówno sama droga do zamieszkania na 10 Downing Street, jak i samo urzędowanie w burzliwych latach 80-tych to skarbnica tematów do skrojenia co najmniej solidnej produkcji. Tymczasem mniej więcej do 40 minuty filmu serwuje się widzom obrazki z życia sklerotycznej tetryczki ucinającej sobie pogawędki ze zmarłym mężem z nielicznymi retrospekcjami prezentującymi w wyrywkowy sposób jej młodość i początki działalności politycznej. Później jest nieco lepiej, zwłaszcza od momentu, kiedy Thatcher trafia do Parlamentu a później, już jako liderka konserwatystów obejmuje stanowisko premiera. Nadal jednak jest to pokazywane w dość monotonny sposób, choć tak dramatyczne wydarzenia, jak zamach na jej życie, spór ze związkami zawodowymi czy wreszcie konflikt zbrojny o Falklandy z powodzeniem mogłyby przykuć uwagę widza. Nie wiem nawet, jak rozumieć tytuł - czy jest to ironia ze strony autorki, która skupiła się bardziej na pokazaniu "ludzkiej" strony MT i jej więzi z mężem, co dla mnie niestety zalatuje tanim sentymentalizmem i najzwyczajniej w świecie nudzi, czy też po prostu wzięto najbardziej chwytliwy tytuł nie bawiąc się w żadne dodatkowe znaczenie. Film ten ratuje nieco aktorstwo - oprócz Meryl Streep dobrą robotę wykonał też Jim Broadbent, nie ma się jednak co czarować, w przeciwieństwie do swojej partnerki nie miał zbyt wiele do zagrania. Nie jest to jednak wystarczającą rekompensatą za mielizny i przestoje, których jest w tym filmie zdecydowanie zbyt wiele. Przeciętny film o nieprzęcietnej osobie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Czekałem na ten film z rosnącą ciekawością, bowiem tytułowa bohaterka to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci polityki XX wieku. Apetyt podsyciła informacja o tym, iż Żelazną Damę zagra Meryl Streep. Jestem świeżo po seansie i nie ukrywam, że jestem rozczarowany. Nie oczekiwałem ani hagiografii, ani też zjadliwej krytyki działań pani Thatcher, liczyłem jednak na to, że zarówno sama droga do zamieszkania na 10 Downing Street, jak i samo urzędowanie w burzliwych latach 80-tych to skarbnica tematów do skrojenia co najmniej solidnej produkcji. Tymczasem mniej więcej do 40 minuty filmu serwuje się widzom obrazki z życia sklerotycznej tetryczki ucinającej sobie pogawędki ze zmarłym mężem z nielicznymi retrospekcjami prezentującymi w wyrywkowy sposób jej młodość i początki działalności politycznej. Później jest nieco lepiej, zwłaszcza od momentu, kiedy Thatcher trafia do Parlamentu a później, już jako liderka konserwatystów obejmuje stanowisko premiera. Nadal jednak jest to pokazywane w dość monotonny sposób, choć tak dramatyczne wydarzenia, jak zamach na jej życie, spór ze związkami zawodowymi czy wreszcie konflikt zbrojny o Falklandy z powodzeniem mogłyby przykuć uwagę widza. Nie wiem nawet, jak rozumieć tytuł - czy jest to ironia ze strony autorki, która skupiła się bardziej na pokazaniu "ludzkiej" strony MT i jej więzi z mężem, co dla mnie niestety zalatuje tanim sentymentalizmem i najzwyczajniej w świecie nudzi, czy też po prostu wzięto najbardziej chwytliwy tytuł nie bawiąc się w żadne dodatkowe znaczenie. Film ten ratuje nieco aktorstwo - oprócz Meryl Streep dobrą robotę wykonał też Jim Broadbent, nie ma się jednak co czarować, w przeciwieństwie do swojej partnerki nie miał zbyt wiele do zagrania. Nie jest to jednak wystarczającą rekompensatą za mielizny i przestoje, których jest w tym filmie zdecydowanie zbyt wiele. Przeciętny film o nieprzęcietnej osobie.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Young Adult (2012) (Reż. Jason Reitman)]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Young-Adult-2012-Re%C5%BC-Jason-Reitman</link>
			<pubDate>Fri, 17 Feb 2012 23:08:02 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Young-Adult-2012-Re%C5%BC-Jason-Reitman</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://www.filmofilia.com/wp-content/uploads/2011/10/young_adult_poster1.jpg" border="0" alt="[Obrazek: young_adult_poster1.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
Najnowszy film twórców "Juno". Czyli Jason Reitman za kamerą, a Diablo Cody jako scenarzystka. Do tego w roli głównej rewelacyjna Charlize Theron.<br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/Ar_-v7dEEoo"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ar_-v7dEEoo" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
Mavis Gary (Charlize Theron) połowa "trzydziestki" mieszka w wielkim mieście. Jest ghostwriterem znanej książkowej serii dla młodzieży. Pewnego dnia otrzymuje Maila do dawnego chłopaka z czasów szkoły, który informuje o narodzinach swojego dziecka. Główna bohaterka postanawia wracać do rodzinnych stron i odbić swego dawnego chłopaka...<br />
<br />
Bez zdradzania za bardzo fabuły, mogę tylko napisać, że "Young Adult" to naprawdę bardzo dobra... hm i to jest dobre pytanie? Czy ten film można nazwać komedią? Gdyż mimo, że na seansie śmiałem się wiele razy to jednak sama historia, a szczególnie zakończenie nie są zabawne. W sumie oglądałem ten film 14 lutego, a więc jak sam reżyser powiedział: "Ciekawy wybór na Walentynki". "Young Adult" to gorzko-słodka komedia, w której jednak dominuje gorycz.<br />
Główną zaletą filmu jest naturalnie świetna rola Charlize Theron, jak i też błyskotliwy scenariusz Diablo Cody. Wiadomo, jak komuś "Juno" i tamtejsze poczucie humoru nie przypadło do gustu, to raczej nie ma po co za "Young Adult" sięgać. I naturalnie mając w pamięci "Juno" można zarzuć "Young Adult" pewien lekki brak świeżości. Ale co tam, skoro film ogląda się świetnie!<br />
Jeżeli ktoś oczekuję ciekawej i inteligentnej komedii, mało romantycznej to jak najbardziej mogę polecić ten film.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">7/10</span><br />
<br />
P.S. Szkoda tylko, że prawdopodobnie film nie trafi w Polsce do kin :(]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://www.filmofilia.com/wp-content/uploads/2011/10/young_adult_poster1.jpg" border="0" alt="[Obrazek: young_adult_poster1.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
Najnowszy film twórców "Juno". Czyli Jason Reitman za kamerą, a Diablo Cody jako scenarzystka. Do tego w roli głównej rewelacyjna Charlize Theron.<br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/Ar_-v7dEEoo"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ar_-v7dEEoo" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
Mavis Gary (Charlize Theron) połowa "trzydziestki" mieszka w wielkim mieście. Jest ghostwriterem znanej książkowej serii dla młodzieży. Pewnego dnia otrzymuje Maila do dawnego chłopaka z czasów szkoły, który informuje o narodzinach swojego dziecka. Główna bohaterka postanawia wracać do rodzinnych stron i odbić swego dawnego chłopaka...<br />
<br />
Bez zdradzania za bardzo fabuły, mogę tylko napisać, że "Young Adult" to naprawdę bardzo dobra... hm i to jest dobre pytanie? Czy ten film można nazwać komedią? Gdyż mimo, że na seansie śmiałem się wiele razy to jednak sama historia, a szczególnie zakończenie nie są zabawne. W sumie oglądałem ten film 14 lutego, a więc jak sam reżyser powiedział: "Ciekawy wybór na Walentynki". "Young Adult" to gorzko-słodka komedia, w której jednak dominuje gorycz.<br />
Główną zaletą filmu jest naturalnie świetna rola Charlize Theron, jak i też błyskotliwy scenariusz Diablo Cody. Wiadomo, jak komuś "Juno" i tamtejsze poczucie humoru nie przypadło do gustu, to raczej nie ma po co za "Young Adult" sięgać. I naturalnie mając w pamięci "Juno" można zarzuć "Young Adult" pewien lekki brak świeżości. Ale co tam, skoro film ogląda się świetnie!<br />
Jeżeli ktoś oczekuję ciekawej i inteligentnej komedii, mało romantycznej to jak najbardziej mogę polecić ten film.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">7/10</span><br />
<br />
P.S. Szkoda tylko, że prawdopodobnie film nie trafi w Polsce do kin :(]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Piosenki do jazdy samochodem nocą]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Piosenki-do-jazdy-samochodem-noc%C4%85</link>
			<pubDate>Tue, 14 Feb 2012 22:25:57 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Piosenki-do-jazdy-samochodem-noc%C4%85</guid>
			<description><![CDATA[Pod wpływem filmu Drive (a jakże !) wzięło mnie na piosenki nadające się do jazdy samochodem, najlepiej w letnią noc, a jako, że mamy połowę lutego i ciepłe dni prędzej czy później zagoszczą w naszym wspaniałym kraju chciałbym posłuchać Waszych propozycji na taką składankę.<br />
<br />
U mnie na pewno znajdzie się:<br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/MV_3Dpw-BRY"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MV_3Dpw-BRY" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/Lwc57BS5UTI"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Lwc57BS5UTI" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/AbBEGuMoTDU"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AbBEGuMoTDU" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
A jak u Was ? ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pod wpływem filmu Drive (a jakże !) wzięło mnie na piosenki nadające się do jazdy samochodem, najlepiej w letnią noc, a jako, że mamy połowę lutego i ciepłe dni prędzej czy później zagoszczą w naszym wspaniałym kraju chciałbym posłuchać Waszych propozycji na taką składankę.<br />
<br />
U mnie na pewno znajdzie się:<br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/MV_3Dpw-BRY"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MV_3Dpw-BRY" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/Lwc57BS5UTI"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Lwc57BS5UTI" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
<!-- start: video_youtube_embed --><br />
<object type="application/x-shockwave-flash" class="video_embed" style="width: 450px; height: 366px;" data="http://www.youtube.com/v/AbBEGuMoTDU"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AbBEGuMoTDU" /></object><br />
<!-- end: video_youtube_embed --><br />
<br />
A jak u Was ? ;)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Z ostatniej chwili / Daai si gin [reż. Johnnie To]]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Z-ostatniej-chwili-Daai-si-gin-re%C5%BC-Johnnie-To</link>
			<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 13:58:28 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Z-ostatniej-chwili-Daai-si-gin-re%C5%BC-Johnnie-To</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://www.winonlyriders.net/thelostforum/cinema/BreakingNews.jpg" border="0" alt="[Obrazek: BreakingNews.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
Niestety plakaty film ma do dupy :)<br />
<br />
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym filmem. Z ostatniej chwili to jeden z ciekawszych filmów akcji jakie ostatnio widziałem, jest świetnie zrealizowany i ma ciekawą fabułę.<br />
<br />
Wszystko zaczyna się nie udanej akcji policji. Zamiast łatwego aresztowania grupki złodziei doszło do strzelaniny na ulicach Hong Kongu. Media od razu zaczęły wytykać błędy funkcjonariuszy. Autorytet mundurowych został naruszony, a całej sprawie zaczęli przyglądać się politycy. Dlatego po tym jak złodzieje zabarykadowali się w jednym z bloków szefowie postanowili zrobić z tego pokazową akcję i wielkie show, które ma odbudować dobrą opinię o policji. Problem w tym, że ich przeciwnicy też włączyli się do gry. Konflikt rozgrywany jest nie tylko za pomocą karabinów, ale również dzięki mediom. <br />
<br />
Film akcji ze społecznym przekazem, w ogóle z jakimkolwiek przekazem to rzadkość, dlatego tym bardziej warto spojrzeć na "Z ostatniej chwili". Film pokazuje jak łatwo manipulować mediami i jak używać ich jako narzędzia do realizacji własnych celów. Media nie dociekają prawdy, a jedynie cieszą się z rzuconych im oświadczeń rzecznika prasowego i przesłanych kilku zdjęciach. <br />
<br />
Oprócz treści jest też forma, która jest świetna. Każdy bohater jest ciekawy i łatwy do odróżnienia (co nie zawsze jest takie proste w kinie azjatyckim :) ). Każdy ma swój cel i motywację. Strzelaniny zrealizowano klasycznie, bez zbędnych fajerwerków. Do tego świetne zdjęcia oraz sceneria Hong Kongu dodatkowo umilają oglądanie filmu. Znalazło się nawet miejsce na odrobinę humoru w postaci dwóch pyskatych dzieciaków wziętych jako zakładnicy.<br />
<br />
"Z ostatniej chwili" to ciekawy i niegłupi film. Ma świetne zdjęcia, strzelaniny i fabułę. Można się oczywiście przyczepić do paru naciąganych motywów, ale ogólne wrażenie po filmie jest bardzo pozytywne.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;">- Nie mogę uwierzyć, że teraz odrabiasz lekcje.<br />
-To na wypadek jakbym dzisiaj przeżyła</span><br />
<br />
:)<br />
<br />
<br />
<img src="http://img845.imageshack.us/img845/6166/breakingnews1n.jpg" border="0" alt="[Obrazek: breakingnews1n.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<img src="http://img853.imageshack.us/img853/3218/breakingnews3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: breakingnews3.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://www.winonlyriders.net/thelostforum/cinema/BreakingNews.jpg" border="0" alt="[Obrazek: BreakingNews.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
Niestety plakaty film ma do dupy :)<br />
<br />
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym filmem. Z ostatniej chwili to jeden z ciekawszych filmów akcji jakie ostatnio widziałem, jest świetnie zrealizowany i ma ciekawą fabułę.<br />
<br />
Wszystko zaczyna się nie udanej akcji policji. Zamiast łatwego aresztowania grupki złodziei doszło do strzelaniny na ulicach Hong Kongu. Media od razu zaczęły wytykać błędy funkcjonariuszy. Autorytet mundurowych został naruszony, a całej sprawie zaczęli przyglądać się politycy. Dlatego po tym jak złodzieje zabarykadowali się w jednym z bloków szefowie postanowili zrobić z tego pokazową akcję i wielkie show, które ma odbudować dobrą opinię o policji. Problem w tym, że ich przeciwnicy też włączyli się do gry. Konflikt rozgrywany jest nie tylko za pomocą karabinów, ale również dzięki mediom. <br />
<br />
Film akcji ze społecznym przekazem, w ogóle z jakimkolwiek przekazem to rzadkość, dlatego tym bardziej warto spojrzeć na "Z ostatniej chwili". Film pokazuje jak łatwo manipulować mediami i jak używać ich jako narzędzia do realizacji własnych celów. Media nie dociekają prawdy, a jedynie cieszą się z rzuconych im oświadczeń rzecznika prasowego i przesłanych kilku zdjęciach. <br />
<br />
Oprócz treści jest też forma, która jest świetna. Każdy bohater jest ciekawy i łatwy do odróżnienia (co nie zawsze jest takie proste w kinie azjatyckim :) ). Każdy ma swój cel i motywację. Strzelaniny zrealizowano klasycznie, bez zbędnych fajerwerków. Do tego świetne zdjęcia oraz sceneria Hong Kongu dodatkowo umilają oglądanie filmu. Znalazło się nawet miejsce na odrobinę humoru w postaci dwóch pyskatych dzieciaków wziętych jako zakładnicy.<br />
<br />
"Z ostatniej chwili" to ciekawy i niegłupi film. Ma świetne zdjęcia, strzelaniny i fabułę. Można się oczywiście przyczepić do paru naciąganych motywów, ale ogólne wrażenie po filmie jest bardzo pozytywne.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;">- Nie mogę uwierzyć, że teraz odrabiasz lekcje.<br />
-To na wypadek jakbym dzisiaj przeżyła</span><br />
<br />
:)<br />
<br />
<br />
<img src="http://img845.imageshack.us/img845/6166/breakingnews1n.jpg" border="0" alt="[Obrazek: breakingnews1n.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<img src="http://img853.imageshack.us/img853/3218/breakingnews3.jpg" border="0" alt="[Obrazek: breakingnews3.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hugo i jego wynalazek (reż. Martin Scorsese)]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Hugo-i-jego-wynalazek-re%C5%BC-Martin-Scorsese</link>
			<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 21:48:34 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Hugo-i-jego-wynalazek-re%C5%BC-Martin-Scorsese</guid>
			<description><![CDATA[Na początek anegdotka - siedzi sobie rząd za mną kwiat polskiej "ynteliygencji", telefon w łapie, żona u boku, lat czydzieści-kilka, prażona kukurydza z colą i te sprawy. Zaczyna się film. Facet po 10 minutach zaczyna pierdolić "ale to słabe, ale żenuła, skąd te 11 Oskarów.." regularnie co 5 minut. Po 45 minutach nie wytrzymałem, chciałem wstać, obrócić się i powiedzieć "wypierdalaj". Tak po prostu. Facet jednak opuścił salę, rzucił na odchodne okularami 3D o wózek i rzekł do żony "idziemy do Żabki". Sala odetchnęła z ulgą :)<br />
<br />
<img src="http://news.bbcimg.co.uk/media/images/58191000/jpg/_58191710_jex_1305988_de27-1.jpg" border="0" alt="[Obrazek: _58191710_jex_1305988_de27-1.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
Odnośnie Hugo..hmm, trailer to niezła zmyła i skok na kasę :) To po prostu bardzo dobry film o miłości do kina, w jedynie delikatny sposób zahaczający o fantasy, baśniowość i inne cuda-niewidy. Przygoda pełną gębą, sfilmowana ręką mistrza. Scorsese drugiego Kasyna i Wściekłego Byka nie nakręci już nigdy, ale fajnie widzieć że dziadyga na stare lata kipi kreatywnością, energią i wie jak wykorzystać trójwymiar (super kadry mu wyszły).<br />
<br />
Historia nie jest powalająca, ale ma ręce i nogi, ba, potrafiła mnie 2 razy zaskoczyć. A już w ogóle zwaliło mnie to kiedy okazało się, że jeden z bohaterów to<br />
<br />
<div><div class="spoiler_header">Spoiler <a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='(Click to View)';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='(Click to Hide)';}">(Click to View)</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;">ten oto Pan - <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Georges_M%C3%A9li%C3%A8s" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Georges_M%C3%A9li%C3%A8s</a></div></div>
Rozsądny, logiczny i przez to magiczny twist, który nie jest żadnym mindfuckiem. Scorsese bawi się konwencją i na każdym kroku pokazuje, że robienie filmów to jego sposób na życie. Wsiąkłem w ten obraz równo i 2 godziny minęły bardzo szybko.<br />
<br />
<img src="http://www.bbc.co.uk/iplayer/images/episode/b017m152_640_360.jpg" border="0" alt="[Obrazek: b017m152_640_360.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
Aktorsko Hugo dzieli i rządzi. Zawsze pro Ben Kingsley, świetna para Moretz-Butterfield, fajtłapowaty ale zabawny Cohen. Do tego kapitalny, paryski klimacik, gdzie zza każdego roku słychać dźwięk instrumentów i czuć zapach wina. 90% akcji dzieje się na dworcu i jego podziemiach, ale to właśnie sceny na ulicach miasta wypadły wizualnie najfajniej (choć scenografii wnętrz niczego nie brakuje). Realizacyjnie to klasa sama w sobie, mocny kandydat do 2-3 statuetek, ale bez przesadzonego CGI, za to z kapitalną pracą kamery (początek!).<br />
<br />
8/10]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Na początek anegdotka - siedzi sobie rząd za mną kwiat polskiej "ynteliygencji", telefon w łapie, żona u boku, lat czydzieści-kilka, prażona kukurydza z colą i te sprawy. Zaczyna się film. Facet po 10 minutach zaczyna pierdolić "ale to słabe, ale żenuła, skąd te 11 Oskarów.." regularnie co 5 minut. Po 45 minutach nie wytrzymałem, chciałem wstać, obrócić się i powiedzieć "wypierdalaj". Tak po prostu. Facet jednak opuścił salę, rzucił na odchodne okularami 3D o wózek i rzekł do żony "idziemy do Żabki". Sala odetchnęła z ulgą :)<br />
<br />
<img src="http://news.bbcimg.co.uk/media/images/58191000/jpg/_58191710_jex_1305988_de27-1.jpg" border="0" alt="[Obrazek: _58191710_jex_1305988_de27-1.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
Odnośnie Hugo..hmm, trailer to niezła zmyła i skok na kasę :) To po prostu bardzo dobry film o miłości do kina, w jedynie delikatny sposób zahaczający o fantasy, baśniowość i inne cuda-niewidy. Przygoda pełną gębą, sfilmowana ręką mistrza. Scorsese drugiego Kasyna i Wściekłego Byka nie nakręci już nigdy, ale fajnie widzieć że dziadyga na stare lata kipi kreatywnością, energią i wie jak wykorzystać trójwymiar (super kadry mu wyszły).<br />
<br />
Historia nie jest powalająca, ale ma ręce i nogi, ba, potrafiła mnie 2 razy zaskoczyć. A już w ogóle zwaliło mnie to kiedy okazało się, że jeden z bohaterów to<br />
<br />
<div><div class="spoiler_header">Spoiler <a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='(Click to View)';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='(Click to Hide)';}">(Click to View)</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;">ten oto Pan - <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Georges_M%C3%A9li%C3%A8s" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Georges_M%C3%A9li%C3%A8s</a></div></div>
Rozsądny, logiczny i przez to magiczny twist, który nie jest żadnym mindfuckiem. Scorsese bawi się konwencją i na każdym kroku pokazuje, że robienie filmów to jego sposób na życie. Wsiąkłem w ten obraz równo i 2 godziny minęły bardzo szybko.<br />
<br />
<img src="http://www.bbc.co.uk/iplayer/images/episode/b017m152_640_360.jpg" border="0" alt="[Obrazek: b017m152_640_360.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
Aktorsko Hugo dzieli i rządzi. Zawsze pro Ben Kingsley, świetna para Moretz-Butterfield, fajtłapowaty ale zabawny Cohen. Do tego kapitalny, paryski klimacik, gdzie zza każdego roku słychać dźwięk instrumentów i czuć zapach wina. 90% akcji dzieje się na dworcu i jego podziemiach, ale to właśnie sceny na ulicach miasta wypadły wizualnie najfajniej (choć scenografii wnętrz niczego nie brakuje). Realizacyjnie to klasa sama w sobie, mocny kandydat do 2-3 statuetek, ale bez przesadzonego CGI, za to z kapitalną pracą kamery (początek!).<br />
<br />
8/10]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[The Take (2009) - miniserial]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-The-Take-2009-miniserial</link>
			<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 20:29:41 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-The-Take-2009-miniserial</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://cf1.imgobject.com/backdrops/986/4d9add627b9aa164c9000986/martina-cole-s-the-take-poster.jpg" border="0" alt="[Obrazek: martina-cole-s-the-take-poster.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
O fabule: niejaki Freddie Jackson (Hardy), należący do londyńskiego gangu wychodzi z więzienia po 4-letniej odsiadce. To, co zastaje, nie bardzo przypada mu do gustu, więc postanawia zmienić co nieco, stosując baaardzo inwazyjne metody...<br />
<br />
Krótko: miazga. Właśnie skończyłem oglądać drugi epizod i zbieram szczękę z podłogi. Intensywna, pełna skrajnych emocji i dosadnej przemocy produkcja gangsterska, przywodząca na myśl takie klasyki gatunku, jak "Człowiek z blizną", czy "Życie Carlita", z GENIALNYM Hardym w roli głównej. Naprawdę, do tej pory uważałem go za jednego z najlepszych aktorów swojego pokolenia, tak po zobaczeniu tych dwóch 45 minutowych epów, wskoczył u mnie na listę TOP 10 najlepszych.<br />
<br />
Nie wiem, czy pozostałe dwa odcinki utrzymają poziom (ale zdziwię się, jeśli będzie inaczej), ale już dla tych dwóch pierwszych (szczególnie dla drugiego) warto się z tą pozycją zapoznać.<br />
<br />
Jak tylko skończę cały serial, wracam podzielić się wrażeniami.<br />
<br />
EDIT: Dzisiaj serię dokończyłem i... no, zawiodłem się. I trudno mi określić, czy to zawód w sensie negatywnym, czy pozytywnym. Bo twórcy postanowili zrobić mnie w ch*ja i poprowadzili fabułę inaczej, niż sobie wyobrażałem, po drodze zbierając wszystkie ułożone na odpowiednich miejscach akcenty i rozkładając je zupełnie inaczej.<br />
<br />
W pierwszych dwóch odcinkach postawiono większy nacisk na Freddiego i jego działania przestępcze, w towarzystwie nieopierzonego kuzyna, co mi bardzo odpowiadało i byłem cholernie zadowolony, ale jednak gdzieś migotała żaróweczka: przecież to już wszystko było... W dwóch ostatnich nacisk postawiono nie na stopniowe pogrążanie się w przestępczym bagnie, a na zmieniające się relacje pomiędzy Freddiem i jego kuzynem i wzajemne napięcie panujące pośród ich najbliższych, odstawiając gangsterkę na nieco dalszy tor (chociaż i tak to ten poboczny wątek napędza pozostałe), a scenarzyści serwują naprawdę mocny dramat... rodzinny. Dla jednych może to być plus, dla innych wada, mnie trudno stwierdzić. Do tego dochodzi ten kompletnie odchodzący od tego typu kina finał, gdzie niby dochodzi do konfrontacji, ale nie zupełnie pomiędzy tymi, na których naprowadzają tropy scenarzystów, chociaż w gruncie rzeczy można też napisać, że fabuła od początku prowadzi do takiej kulminacji.<br />
<br />
Ogólnie, to bardzo dobry serial, warty uwagi, z wymiatającym Hardym, ale jeżeli ktoś nastawi się na drugie Shadow Line, może poczuć rozczarowanie.<br />
<br />
8/10]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://cf1.imgobject.com/backdrops/986/4d9add627b9aa164c9000986/martina-cole-s-the-take-poster.jpg" border="0" alt="[Obrazek: martina-cole-s-the-take-poster.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
O fabule: niejaki Freddie Jackson (Hardy), należący do londyńskiego gangu wychodzi z więzienia po 4-letniej odsiadce. To, co zastaje, nie bardzo przypada mu do gustu, więc postanawia zmienić co nieco, stosując baaardzo inwazyjne metody...<br />
<br />
Krótko: miazga. Właśnie skończyłem oglądać drugi epizod i zbieram szczękę z podłogi. Intensywna, pełna skrajnych emocji i dosadnej przemocy produkcja gangsterska, przywodząca na myśl takie klasyki gatunku, jak "Człowiek z blizną", czy "Życie Carlita", z GENIALNYM Hardym w roli głównej. Naprawdę, do tej pory uważałem go za jednego z najlepszych aktorów swojego pokolenia, tak po zobaczeniu tych dwóch 45 minutowych epów, wskoczył u mnie na listę TOP 10 najlepszych.<br />
<br />
Nie wiem, czy pozostałe dwa odcinki utrzymają poziom (ale zdziwię się, jeśli będzie inaczej), ale już dla tych dwóch pierwszych (szczególnie dla drugiego) warto się z tą pozycją zapoznać.<br />
<br />
Jak tylko skończę cały serial, wracam podzielić się wrażeniami.<br />
<br />
EDIT: Dzisiaj serię dokończyłem i... no, zawiodłem się. I trudno mi określić, czy to zawód w sensie negatywnym, czy pozytywnym. Bo twórcy postanowili zrobić mnie w ch*ja i poprowadzili fabułę inaczej, niż sobie wyobrażałem, po drodze zbierając wszystkie ułożone na odpowiednich miejscach akcenty i rozkładając je zupełnie inaczej.<br />
<br />
W pierwszych dwóch odcinkach postawiono większy nacisk na Freddiego i jego działania przestępcze, w towarzystwie nieopierzonego kuzyna, co mi bardzo odpowiadało i byłem cholernie zadowolony, ale jednak gdzieś migotała żaróweczka: przecież to już wszystko było... W dwóch ostatnich nacisk postawiono nie na stopniowe pogrążanie się w przestępczym bagnie, a na zmieniające się relacje pomiędzy Freddiem i jego kuzynem i wzajemne napięcie panujące pośród ich najbliższych, odstawiając gangsterkę na nieco dalszy tor (chociaż i tak to ten poboczny wątek napędza pozostałe), a scenarzyści serwują naprawdę mocny dramat... rodzinny. Dla jednych może to być plus, dla innych wada, mnie trudno stwierdzić. Do tego dochodzi ten kompletnie odchodzący od tego typu kina finał, gdzie niby dochodzi do konfrontacji, ale nie zupełnie pomiędzy tymi, na których naprowadzają tropy scenarzystów, chociaż w gruncie rzeczy można też napisać, że fabuła od początku prowadzi do takiej kulminacji.<br />
<br />
Ogólnie, to bardzo dobry serial, warty uwagi, z wymiatającym Hardym, ale jeżeli ktoś nastawi się na drugie Shadow Line, może poczuć rozczarowanie.<br />
<br />
8/10]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[RAULKI 2011 - wyniki ]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-RAULKI-2011-wyniki</link>
			<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 21:56:26 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-RAULKI-2011-wyniki</guid>
			<description><![CDATA[Oto wyniki tych dziwnych nagród na które prawie nikt nie głosuje, a jednak całe Hollywood jest nimi zainteresowane. Dziękuję tym co głosowali. Szkoda, że marna frekwencja sprawiła, że ta edycja była cienka pod każdym względem. <br />
<br />
<span style="color: #FF0000;">Najlepszy film zagraniczny</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy film polski</span><br />
<br />
Młyn i krzyż<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy film animowany</span><br />
<br />
Rango<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy aktor pierwszoplanowy</span><br />
<br />
Ryan Gosling (Drive)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy aktor drugoplanowy</span><br />
<br />
Christian Bale (Fighter)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza aktorka pierwszoplanowa</span><br />
<br />
Kirsten Dunst (Melancholia)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza aktorka drugoplanowa</span><br />
<br />
Melissa Leo (Fighter)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsze zdjęcia</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza muzyka</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza reżyseria</span><br />
<br />
Nicolas Winding Refn (Drive)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy scenariusz</span><br />
<br />
Szpieg<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsze efekty specjalne</span><br />
<br />
Geneza planety małp <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza scena/sekwencja</span><br />
<br />
Drive - prolog<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy plakat</span><br />
<br />
<img src="http://film-book.com/wp-content/uploads/2011/03/the-tree-of-life-movie-poster-01.jpg" border="0" alt="[Obrazek: the-tree-of-life-movie-poster-01.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza kwestia</span><br />
<br />
Drive - “If I drive for you, you give me a time and a place. I give you a five-minute window, anything happens in that five minutes and I'm yours no matter what. I don't sit in while you're running it down; I don't carry a gun... I drive."<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Film z największym ładunkiem epy</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najbardziej hot film</span><br />
<br />
Sucker Punch<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najbardziej sexy kreacja/aktorka</span><br />
<br />
Paula Patton - Mission: Impossible - Ghost Protocol<br />
<br />
<img src="http://mimg.ugo.com/201009/58159/cuts/paula-patton-1-0808-lg_288x288.jpg" border="0" alt="[Obrazek: paula-patton-1-0808-lg_288x288.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najbardziej sexy/hot scena</span><br />
<br />
Kirsten Dunst w blasku Melancholii - Melancholia<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Azgaroth &amp; Pitero <br />
<br />
<br />
<br />
<br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Oto wyniki tych dziwnych nagród na które prawie nikt nie głosuje, a jednak całe Hollywood jest nimi zainteresowane. Dziękuję tym co głosowali. Szkoda, że marna frekwencja sprawiła, że ta edycja była cienka pod każdym względem. <br />
<br />
<span style="color: #FF0000;">Najlepszy film zagraniczny</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy film polski</span><br />
<br />
Młyn i krzyż<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy film animowany</span><br />
<br />
Rango<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy aktor pierwszoplanowy</span><br />
<br />
Ryan Gosling (Drive)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy aktor drugoplanowy</span><br />
<br />
Christian Bale (Fighter)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza aktorka pierwszoplanowa</span><br />
<br />
Kirsten Dunst (Melancholia)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza aktorka drugoplanowa</span><br />
<br />
Melissa Leo (Fighter)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsze zdjęcia</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza muzyka</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza reżyseria</span><br />
<br />
Nicolas Winding Refn (Drive)<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy scenariusz</span><br />
<br />
Szpieg<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsze efekty specjalne</span><br />
<br />
Geneza planety małp <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza scena/sekwencja</span><br />
<br />
Drive - prolog<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepszy plakat</span><br />
<br />
<img src="http://film-book.com/wp-content/uploads/2011/03/the-tree-of-life-movie-poster-01.jpg" border="0" alt="[Obrazek: the-tree-of-life-movie-poster-01.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najlepsza kwestia</span><br />
<br />
Drive - “If I drive for you, you give me a time and a place. I give you a five-minute window, anything happens in that five minutes and I'm yours no matter what. I don't sit in while you're running it down; I don't carry a gun... I drive."<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Film z największym ładunkiem epy</span><br />
<br />
Drive<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najbardziej hot film</span><br />
<br />
Sucker Punch<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najbardziej sexy kreacja/aktorka</span><br />
<br />
Paula Patton - Mission: Impossible - Ghost Protocol<br />
<br />
<img src="http://mimg.ugo.com/201009/58159/cuts/paula-patton-1-0808-lg_288x288.jpg" border="0" alt="[Obrazek: paula-patton-1-0808-lg_288x288.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Najbardziej sexy/hot scena</span><br />
<br />
Kirsten Dunst w blasku Melancholii - Melancholia<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Azgaroth &amp; Pitero <br />
<br />
<br />
<br />
<br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Taki mały spamik]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Taki-ma%C5%82y-spamik</link>
			<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 16:23:50 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Taki-ma%C5%82y-spamik</guid>
			<description><![CDATA[Hej!<br />
<br />
Uczestniczę w konkursie podróżniczym (lineczka: <a href="http://www.alpinus-miejodwage.pl/481" target="_blank">http://www.alpinus-miejodwage.pl/481</a>) i 50% wyniku ogólnego, to głosy internautów. Jakbyście mieli moment i chęci, to prosiłbym o głos ;) Wystarczy podać maila i potwierdzić link aktywacyjny - 0 spamu (sprawdzałem).<br />
<br />
Więcej na temat projektu podróży na film.org.pl (a jakże!) ;]<br />
<a href="http://www.film.org.pl/inkaski_fortel/index.htm" target="_blank">http://www.film.org.pl/inkaski_fortel/index.htm</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Hej!<br />
<br />
Uczestniczę w konkursie podróżniczym (lineczka: <a href="http://www.alpinus-miejodwage.pl/481" target="_blank">http://www.alpinus-miejodwage.pl/481</a>) i 50% wyniku ogólnego, to głosy internautów. Jakbyście mieli moment i chęci, to prosiłbym o głos ;) Wystarczy podać maila i potwierdzić link aktywacyjny - 0 spamu (sprawdzałem).<br />
<br />
Więcej na temat projektu podróży na film.org.pl (a jakże!) ;]<br />
<a href="http://www.film.org.pl/inkaski_fortel/index.htm" target="_blank">http://www.film.org.pl/inkaski_fortel/index.htm</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[The Divide]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-The-Divide</link>
			<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 09:30:40 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-The-Divide</guid>
			<description><![CDATA[Omajgad, omajgad, omajgad, omajgad!<br />
<br />
- wczesna postapokalipsa - check<br />
- niski budżet i klaustrofobiczne miejsce akcji - check<br />
- MICHAEL FUCKING BIEHN (podobno w roli życia) - check<br />
- murowana R-ka - check<br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y8B8KW6O4HM&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/Y8B8KW6O4HM&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
<br />
Więcej napiszę jak będę miał czas, teraz trafiłem na to przypadkiem i doszedłem do wniosku, że filmowi należy się własny wątek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Omajgad, omajgad, omajgad, omajgad!<br />
<br />
- wczesna postapokalipsa - check<br />
- niski budżet i klaustrofobiczne miejsce akcji - check<br />
- MICHAEL FUCKING BIEHN (podobno w roli życia) - check<br />
- murowana R-ka - check<br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y8B8KW6O4HM&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/Y8B8KW6O4HM&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
<br />
Więcej napiszę jak będę miał czas, teraz trafiłem na to przypadkiem i doszedłem do wniosku, że filmowi należy się własny wątek.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA["Jeżeli nie otworzymy pudełka, nie będzie prawa do reklamacji"]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Je%C5%BCeli-nie-otworzymy-pude%C5%82ka-nie-b%C4%99dzie-prawa-do-reklamacji</link>
			<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 10:43:47 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Je%C5%BCeli-nie-otworzymy-pude%C5%82ka-nie-b%C4%99dzie-prawa-do-reklamacji</guid>
			<description><![CDATA[Spotkaliście się z tym kompletnie porytym zwyczajem sklepowym? U mnie stosuje go tylko Tesco, ale i tak mnie to ekstremalnie wkurza. Chodzi o to, że jeśli kasjerka przy tobie nie otworzy pudełka (podczas zakupu), niby tracisz prawo do reklamacji gdyby płyty nie było w środku. Na co ja odpowiadam: dziękuję, niczego nie tracę, proszę nie otwierać. Na co kasjerka skrzętnie zapisuje na pargoniku, że niedobry klient odmówił sprawdzenia płyt.<br />
<br />
Nie chcę otwierać płyt w sklepie, bo - po pierwsze - sam lubię je otwierać w domu, po drugie to zajmuje mnóstwo czasu, a po trzecie - wczoraj kupowałem cztery filmy, z czego trzy dodatkowo w opakowaniu zbiorczym, więc bez, kurna, przesady. I po czwarte: a gdyby to miał być prezent? <br />
<br />
Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, żeby płyty nie było w środku - co najwyżej była porysowana. Tak czy siak, niby "tracę prawo do reklamacji" - jak to się ma do ogólnie obowiązujących praw klienta? Czy to nie jest bzdura, tak samo jak "po odejściu od kasy zwrotów nie przyjmujemy"? Przecież to jest zasada mega-nielogiczna; jeśli wymagają otwierania filmów, to powinni otwierać każdy napój czy paczkę chipsów, bo a nuż okaże się, że nieświeże (albo mysz w środku) - a wtedy co, reklamacji nie przyjmą?<br />
<br />
Podejrzewam, że ze dwa razy Tesco spotkało się z sytuacją, kiedy ktoś kupił pudełko bez płyty (bo np. pracownik zakosił) i już wprowadzili debilną zasadę szkodzącą wszystkim. Normalnie socjalna polityka.:) Tak czy siak - płyt nie odpakowuję przy kasie i mogą mi skoczyć. Tak przynajmniej uważam. Byłoby miło, gdyby ktoś powiedział, czy mam rację.<br />
<br />
No i powiedzcie, co sądzicie o tym procederze i czy też się z nim spotkaliście.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Spotkaliście się z tym kompletnie porytym zwyczajem sklepowym? U mnie stosuje go tylko Tesco, ale i tak mnie to ekstremalnie wkurza. Chodzi o to, że jeśli kasjerka przy tobie nie otworzy pudełka (podczas zakupu), niby tracisz prawo do reklamacji gdyby płyty nie było w środku. Na co ja odpowiadam: dziękuję, niczego nie tracę, proszę nie otwierać. Na co kasjerka skrzętnie zapisuje na pargoniku, że niedobry klient odmówił sprawdzenia płyt.<br />
<br />
Nie chcę otwierać płyt w sklepie, bo - po pierwsze - sam lubię je otwierać w domu, po drugie to zajmuje mnóstwo czasu, a po trzecie - wczoraj kupowałem cztery filmy, z czego trzy dodatkowo w opakowaniu zbiorczym, więc bez, kurna, przesady. I po czwarte: a gdyby to miał być prezent? <br />
<br />
Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, żeby płyty nie było w środku - co najwyżej była porysowana. Tak czy siak, niby "tracę prawo do reklamacji" - jak to się ma do ogólnie obowiązujących praw klienta? Czy to nie jest bzdura, tak samo jak "po odejściu od kasy zwrotów nie przyjmujemy"? Przecież to jest zasada mega-nielogiczna; jeśli wymagają otwierania filmów, to powinni otwierać każdy napój czy paczkę chipsów, bo a nuż okaże się, że nieświeże (albo mysz w środku) - a wtedy co, reklamacji nie przyjmą?<br />
<br />
Podejrzewam, że ze dwa razy Tesco spotkało się z sytuacją, kiedy ktoś kupił pudełko bez płyty (bo np. pracownik zakosił) i już wprowadzili debilną zasadę szkodzącą wszystkim. Normalnie socjalna polityka.:) Tak czy siak - płyt nie odpakowuję przy kasie i mogą mi skoczyć. Tak przynajmniej uważam. Byłoby miło, gdyby ktoś powiedział, czy mam rację.<br />
<br />
No i powiedzcie, co sądzicie o tym procederze i czy też się z nim spotkaliście.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Chronicle [Kronika], 2012]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Chronicle-Kronika-2012</link>
			<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 22:05:40 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Chronicle-Kronika-2012</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://1.fwcdn.pl/po/32/61/613261/7420351.&#36;.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 7420351.&#36;.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/i-M5Qx57_UU&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/i-M5Qx57_UU&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
<br />
Streszczać fabuły nie będę, bo każdy może sobie obejrzeć trailer. Jaki jest film?<br />
<br />
Kiepski niestety. Twórcy nie udźwignęli tematu, ani tym bardziej nie wykorzystali jego potencjału z kilku powodów:<br />
<br />
1) Zły scenariusz. Nie wiem nawet od czego zacząć - beznadziejnie napisanych (i zagranych) głównych bohaterów, którzy z tego powodu nie budzą ani sympatii, ani - w przypadku Andrew - współczucia? Od pseudo-dramatycznych klisz dotyczących sytuacji domowej Andrew, czy może godnych politowania klisz dotyczących tego jaki jest i jak go postrzega otoczenie? A może od tego jak scenarzyści dokonują wprawiającego w osłupienie skoku od sceny w jaskini prosto do używania mocy, które zdaje się nie robić na bohaterach żadnego wrażenia? "Dysponujemy telekinezą, haha, hihi, whatever". No to może od motywacji Andrew i wygłoszonego wprost do kamery mega żenującego monologu? Od porażająco nieudolnie dopisanej lasencji, która nie spełnia żadnej, ŻADNEJ funkcji, nawet eye candy? Czy też od tego jak scenarzyści nie posiadają wyobraźni, no bo jak wyjaśnić fakt, że osoba dysponująca tele-do kroćset fur beczek!-kinezą musi napadać na stację benzynową w przebraniu strażaka?! O ostatniej scenie nie chcę nawet pisać, dawno nie widziałem tak fatalnie napisanej i koślawej filmowej kropki nad i.<br />
<br />
2) PG-13 - w kilku momentach krew się pojawia, ale jak już zaczyna się dziać i główny bohater naprawdę zaczyna wykorzystywać swoją moc, zaczyna się kpina. Koleś powinien traktować ludzi tak jak dr Manhattan w Watchmen, ale nie, atakujących go policjantów (którzy mimo że dostali rozkaz "strzelać by zabić" po prostu stoją i nic nie robią) odrzuca. ODRZUCA, rozumiecie? Chyba po to, żeby nabawili się siniaków. Brutalne!<br />
<br />
3) Budżet. Film kosztował tylko 12 milionów więc nie można od niego za wiele wymagać, ale wychodzę z założenia, że nie mając odpowiednich możliwości za niektóre tematy po prostu nie należy się zabierać. Jest tu kilka efektownych ujęć, ale ani jeden moment do pięt nie dorasta jakiemukolwiek z nieco droższego, ale i tak taniego Cloverfield. Do tego film ma słabe, a momentami wręcz koszmarne (lot w chmurach) efekty. Nawet coś tak prostego jak układanie Lego siłą umysłu wali po oczach nieprzekonującym CGI. Fuj!<br />
<br />
4) Konwencja "found footage". Już mi się przejadła, ale sensownie użyta wciąż może robić wrażenie (ostatnio The Tunnel). Przede wszystkim powinna jednak być fabularnie uzasadniona, czego nie można powiedzieć o Kronice. Na początku bohater po prostu stwierdza "Od dzisiaj będę wszystko kręcić" &lt;facepalm&gt;. Później jest o tyle gorzej, że bohater kontroluje kamerę telekinezą i dalej oglądamy "found footage", ale wyglądające jak normalny film. Totalny bezsens.<br />
<br />
2/10, omijać szerokim łukiem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://1.fwcdn.pl/po/32/61/613261/7420351.&#36;.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 7420351.&#36;.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<div class="am_embed"><object width="560" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/i-M5Qx57_UU&amp;fs=1" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.youtube.com/v/i-M5Qx57_UU&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="350"></embed></object></div>
<br />
Streszczać fabuły nie będę, bo każdy może sobie obejrzeć trailer. Jaki jest film?<br />
<br />
Kiepski niestety. Twórcy nie udźwignęli tematu, ani tym bardziej nie wykorzystali jego potencjału z kilku powodów:<br />
<br />
1) Zły scenariusz. Nie wiem nawet od czego zacząć - beznadziejnie napisanych (i zagranych) głównych bohaterów, którzy z tego powodu nie budzą ani sympatii, ani - w przypadku Andrew - współczucia? Od pseudo-dramatycznych klisz dotyczących sytuacji domowej Andrew, czy może godnych politowania klisz dotyczących tego jaki jest i jak go postrzega otoczenie? A może od tego jak scenarzyści dokonują wprawiającego w osłupienie skoku od sceny w jaskini prosto do używania mocy, które zdaje się nie robić na bohaterach żadnego wrażenia? "Dysponujemy telekinezą, haha, hihi, whatever". No to może od motywacji Andrew i wygłoszonego wprost do kamery mega żenującego monologu? Od porażająco nieudolnie dopisanej lasencji, która nie spełnia żadnej, ŻADNEJ funkcji, nawet eye candy? Czy też od tego jak scenarzyści nie posiadają wyobraźni, no bo jak wyjaśnić fakt, że osoba dysponująca tele-do kroćset fur beczek!-kinezą musi napadać na stację benzynową w przebraniu strażaka?! O ostatniej scenie nie chcę nawet pisać, dawno nie widziałem tak fatalnie napisanej i koślawej filmowej kropki nad i.<br />
<br />
2) PG-13 - w kilku momentach krew się pojawia, ale jak już zaczyna się dziać i główny bohater naprawdę zaczyna wykorzystywać swoją moc, zaczyna się kpina. Koleś powinien traktować ludzi tak jak dr Manhattan w Watchmen, ale nie, atakujących go policjantów (którzy mimo że dostali rozkaz "strzelać by zabić" po prostu stoją i nic nie robią) odrzuca. ODRZUCA, rozumiecie? Chyba po to, żeby nabawili się siniaków. Brutalne!<br />
<br />
3) Budżet. Film kosztował tylko 12 milionów więc nie można od niego za wiele wymagać, ale wychodzę z założenia, że nie mając odpowiednich możliwości za niektóre tematy po prostu nie należy się zabierać. Jest tu kilka efektownych ujęć, ale ani jeden moment do pięt nie dorasta jakiemukolwiek z nieco droższego, ale i tak taniego Cloverfield. Do tego film ma słabe, a momentami wręcz koszmarne (lot w chmurach) efekty. Nawet coś tak prostego jak układanie Lego siłą umysłu wali po oczach nieprzekonującym CGI. Fuj!<br />
<br />
4) Konwencja "found footage". Już mi się przejadła, ale sensownie użyta wciąż może robić wrażenie (ostatnio The Tunnel). Przede wszystkim powinna jednak być fabularnie uzasadniona, czego nie można powiedzieć o Kronice. Na początku bohater po prostu stwierdza "Od dzisiaj będę wszystko kręcić" &lt;facepalm&gt;. Później jest o tyle gorzej, że bohater kontroluje kamerę telekinezą i dalej oglądamy "found footage", ale wyglądające jak normalny film. Totalny bezsens.<br />
<br />
2/10, omijać szerokim łukiem.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Take Shelter]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Take-Shelter</link>
			<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:36:02 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Take-Shelter</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://www.cine4ass.com/wp-content/uploads/2012/01/take-shelter-affiche-fr.jpg" border="0" alt="[Obrazek: take-shelter-affiche-fr.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
"Nękany apokaliptycznymi wizjami, młody mąż i ojciec musi odpowiedzieć na pytanie: czy ochronić swoją rodzinę przed zbliżającym się tornadem czy też raczej przed sobą samym."<br />
<br />
Fantastyczny film. Naprawdę - powtarzam po D'Moonie, ale rozwiązanie pytania o różnicę między ułudą a rzeczywistością jest tu tylko formalnością, a sam film skupia się na opowiadaniu historii. <br />
Klimat jest absolutnie fantastyczny, siedziałem przykuty do ekranu przy najprostszych scenach, a to obiadu, "rozmowy" z córką czy wreszcie każda scena ze snami bohatera.<br />
<br />
Ogromna w tym także zasługa Shannona - przyznaję że nie widziałem dużo jego filmów, ominęła mnie Droga do Szczęścia więc znam może 4-5 obrazów (no i Boardwalk Empire ;) ), ale jeszcze nigdy nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak w tym filmie, jest absolutnie fantastyczny. To samo Jessica Chastain - gdzie by się nie pojawiła, jest miłym dodatkiem, tutaj jest tak samo ważna dla historii jak Shannon, ani na moment nie pozostając w jego cieniu.<br />
<br />
Końcowe ujęcie miażdży, zresztą ostatnie pół godziny filmu to coś fantastycznego. <br />
BARDZO, BARDZO POLECAM! Dawno nic mnie tak nie trzymało przy ekranie jak właśnie Take Shelter, a Shannon w mojej opinii zasługiwał na nominację.<br />
<br />
Dla serialowych wyjadaczy na drugim planie Eli z Boardwalk Empire. Pewnie zakumplowali się na planie : )]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://www.cine4ass.com/wp-content/uploads/2012/01/take-shelter-affiche-fr.jpg" border="0" alt="[Obrazek: take-shelter-affiche-fr.jpg]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
"Nękany apokaliptycznymi wizjami, młody mąż i ojciec musi odpowiedzieć na pytanie: czy ochronić swoją rodzinę przed zbliżającym się tornadem czy też raczej przed sobą samym."<br />
<br />
Fantastyczny film. Naprawdę - powtarzam po D'Moonie, ale rozwiązanie pytania o różnicę między ułudą a rzeczywistością jest tu tylko formalnością, a sam film skupia się na opowiadaniu historii. <br />
Klimat jest absolutnie fantastyczny, siedziałem przykuty do ekranu przy najprostszych scenach, a to obiadu, "rozmowy" z córką czy wreszcie każda scena ze snami bohatera.<br />
<br />
Ogromna w tym także zasługa Shannona - przyznaję że nie widziałem dużo jego filmów, ominęła mnie Droga do Szczęścia więc znam może 4-5 obrazów (no i Boardwalk Empire ;) ), ale jeszcze nigdy nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak w tym filmie, jest absolutnie fantastyczny. To samo Jessica Chastain - gdzie by się nie pojawiła, jest miłym dodatkiem, tutaj jest tak samo ważna dla historii jak Shannon, ani na moment nie pozostając w jego cieniu.<br />
<br />
Końcowe ujęcie miażdży, zresztą ostatnie pół godziny filmu to coś fantastycznego. <br />
BARDZO, BARDZO POLECAM! Dawno nic mnie tak nie trzymało przy ekranie jak właśnie Take Shelter, a Shannon w mojej opinii zasługiwał na nominację.<br />
<br />
Dla serialowych wyjadaczy na drugim planie Eli z Boardwalk Empire. Pewnie zakumplowali się na planie : )]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Stone (2010)]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Stone-2010</link>
			<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 02:24:14 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Stone-2010</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://1.fwcdn.pl/po/98/43/509843/7411808.3.jpg?l=1321764770000" border="0" alt="[Obrazek: 7411808.3.jpg?l=1321764770000]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Jack Mabry (Robert De Niro) jest kuratorem sądowym. Mieszka na przedmieściach Detroit wraz ze swoją żoną. Za miesiąc ma odejść na emeryturę. Do tego czasu planuje zamknąć swoje sprawy. Jednym z więźniów starających się u Jacka o zwolnienie warunkowe jest Gerald Creeson (Edward Norton), nazywany przez znajomych "Stone". Odsiaduje on wyrok za próbę ukrycia zabójstwa swoich dziadków poprzez wywołanie pożaru. Stone za wszelką cenę stara się przekonać kuratora o swojej resocjalizacji. Długoletnia praca w zawodzie nauczyła jednak Jacka, że więźniowie powiedzą wszystko w celu odzyskania wolności. Wkrótce kontaktuje się z nim piękna żona Stone'a - Lucetta (Milla Jovovich).</span> - za Filmweb <br />
<br />
Na film natknąłem się w Media Markt - De Niro oraz Norton na okładce zrobili swoje. Uspokajam na wstępie, że nie jest to kolejny film z gatunku "tytan De Niro rozmienia się na grosze", tylko kawałek niezłego kina.<br />
<br />
Pierwsze, co daje po garach, to bardzo dobre aktorstwo. De Niro gra wprawdzie tylko poprawnie, z tym że jego postać nie dawała jakichś wielkich możliwości aktorowi. Przypomniał się Norton, który od lat mocno dołuje, tutaj gra jak się patrzy. Największa niespodzianka, a jednocześnie najlepsza kreacja aktorska, to Lucetta w interpretacji Jovovich. Milla gra tutaj prawdziwe seksualne zwierzę, na szczęście niejednowymiarowe, co pozwala jej kraść dosłownie każdą scenę - rewelka. <span style="font-style: italic;">Stone</span> nie jest w żadnym wypadku thrillerem, choć od pewnego momentu pojawia się niemal namacalne napięcie - dzieje się to jednak za sprawą tego, co jedna z postaci ma na sumieniu (i nie, nie jest to zabójstwo). I o tym właśnie jest ta historia - że każdy ma coś na sumieniu oraz, że jeśli żyjemy nie tak jak chcemy, nie w zgodzie z samym sobą, to przez cały czas dostajemy po dupie, a w finale jeszcze mocniej. Niestety, ktoś tutaj poważnie przegiął pałkę z polaniem tego wszystkiego religijnym sosem. Reżyser leje nim po całości równo od połowy filmu i nawet bohater De Niro w pewnym momencie mówi: <span style="font-style: italic;">Pierdolisz bzdury!</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">6,5 / 10</span>. Dla rewelacyjnej Jovovich, obu panów i przesłania warto obejrzeć. Choć wrażliwym na "religijne wstawki" może wyjść bokiem...<br />
<br />
<br />
P.S. Podczas jednego z dialogów pomiędzy Nortonem a De Niro, twórcy puszczają oko do widza pewną aluzją do innego filmu z De Niro, w którym miał miejsce motyw z ogniem :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://1.fwcdn.pl/po/98/43/509843/7411808.3.jpg?l=1321764770000" border="0" alt="[Obrazek: 7411808.3.jpg?l=1321764770000]" onload="NcodeImageResizer.createOn(this);"/><br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Jack Mabry (Robert De Niro) jest kuratorem sądowym. Mieszka na przedmieściach Detroit wraz ze swoją żoną. Za miesiąc ma odejść na emeryturę. Do tego czasu planuje zamknąć swoje sprawy. Jednym z więźniów starających się u Jacka o zwolnienie warunkowe jest Gerald Creeson (Edward Norton), nazywany przez znajomych "Stone". Odsiaduje on wyrok za próbę ukrycia zabójstwa swoich dziadków poprzez wywołanie pożaru. Stone za wszelką cenę stara się przekonać kuratora o swojej resocjalizacji. Długoletnia praca w zawodzie nauczyła jednak Jacka, że więźniowie powiedzą wszystko w celu odzyskania wolności. Wkrótce kontaktuje się z nim piękna żona Stone'a - Lucetta (Milla Jovovich).</span> - za Filmweb <br />
<br />
Na film natknąłem się w Media Markt - De Niro oraz Norton na okładce zrobili swoje. Uspokajam na wstępie, że nie jest to kolejny film z gatunku "tytan De Niro rozmienia się na grosze", tylko kawałek niezłego kina.<br />
<br />
Pierwsze, co daje po garach, to bardzo dobre aktorstwo. De Niro gra wprawdzie tylko poprawnie, z tym że jego postać nie dawała jakichś wielkich możliwości aktorowi. Przypomniał się Norton, który od lat mocno dołuje, tutaj gra jak się patrzy. Największa niespodzianka, a jednocześnie najlepsza kreacja aktorska, to Lucetta w interpretacji Jovovich. Milla gra tutaj prawdziwe seksualne zwierzę, na szczęście niejednowymiarowe, co pozwala jej kraść dosłownie każdą scenę - rewelka. <span style="font-style: italic;">Stone</span> nie jest w żadnym wypadku thrillerem, choć od pewnego momentu pojawia się niemal namacalne napięcie - dzieje się to jednak za sprawą tego, co jedna z postaci ma na sumieniu (i nie, nie jest to zabójstwo). I o tym właśnie jest ta historia - że każdy ma coś na sumieniu oraz, że jeśli żyjemy nie tak jak chcemy, nie w zgodzie z samym sobą, to przez cały czas dostajemy po dupie, a w finale jeszcze mocniej. Niestety, ktoś tutaj poważnie przegiął pałkę z polaniem tego wszystkiego religijnym sosem. Reżyser leje nim po całości równo od połowy filmu i nawet bohater De Niro w pewnym momencie mówi: <span style="font-style: italic;">Pierdolisz bzdury!</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">6,5 / 10</span>. Dla rewelacyjnej Jovovich, obu panów i przesłania warto obejrzeć. Choć wrażliwym na "religijne wstawki" może wyjść bokiem...<br />
<br />
<br />
P.S. Podczas jednego z dialogów pomiędzy Nortonem a De Niro, twórcy puszczają oko do widza pewną aluzją do innego filmu z De Niro, w którym miał miejsce motyw z ogniem :)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ankieta]]></title>
			<link>http://forum.film.org.pl/Thread-Ankieta--2553</link>
			<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 14:10:48 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.film.org.pl/Thread-Ankieta--2553</guid>
			<description><![CDATA[Hej! Przeprowadzam badania do mojej pracy magisterskiej na temat "Użytkownicy <br />
serwisów internetowych dotyczących filmu" i byłabym wdzięczna jeśli zechcielibyście <br />
wypełnić tę ankietę. <a href="http://www.ebadania.pl/1b1348280ead7686" target="_blank">http://www.ebadania.pl/1b1348280ead7686</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Hej! Przeprowadzam badania do mojej pracy magisterskiej na temat "Użytkownicy <br />
serwisów internetowych dotyczących filmu" i byłabym wdzięczna jeśli zechcielibyście <br />
wypełnić tę ankietę. <a href="http://www.ebadania.pl/1b1348280ead7686" target="_blank">http://www.ebadania.pl/1b1348280ead7686</a>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>
