Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





1917 (2019) reż. Sam Mendes
Ja też. Nie wiem czy pod każdym słowem nawrockiego się mogę podpisać, ale zgadzam się co do sedna. Za często czułem, że oglądam "oskryptowaną misję z Call of Duty". Najbardziej wybija się tu chyba niepozorna scena w ciężarówce. Dialogi, sposób jej nakręcenia, postaci, to jak łączy dwa "etapy" misji. No brakowało tylko loadera kolejnego poziomu, albo wyświetlenia celów po wyjściu z ciężarówki. 

Też nie mam problemu z pretekstową fabułą jako taką, ale narobiliście mi smaka na to, że zastępuje ją jakaś poetyckość. Ale ja jej praktycznie w ogóle nie poczułem. Oszem, chyba to jedno ujęcie i ogólnie cuda jakie wyprawia Deakins w połączeniu z dosyć surowym mimo wszystko wyglądem tworzy rzeczywiście jakąś tam inną jakość. Ale właśnie - poza tym, że wygląda to trochę inaczej niż inne podobne filmy to nie widzę tu jakiejś wartości dodanej.

Oczywiście film wygląda obłędnie. Na czele z całą częścią "miejską". Gdybym miał wybrać jeden moment, też bym pewnie wyróżnił wyjście kamery przez okno w tę grę cieni. Deakinsowi oczywiście należą się wszystkie nagrody i w jego niesamowitej filmografii może to być nawet najlepiej nakręcony film. Ktoś tu albo przy Oscarach napisał, że to on zrobił ten film. Może dołożyłem sobie do tego moją lekką niechęć do Mendesa i szufladkę reżysera, który sprawdził się w dramatach, ale dużo gorzej radzi sobie z akcją, ale ułożyło mi się to w całość, w której rzeczywiście to tylko film Deakinsa a nie dzieło świetnej współpracy reżyser-operator. Zdjęcia wyglądają pięknie a praca kamery robi wrażenie, szczególnie jeśli pomyśleć o tym, czego musiało to wymagać w praktyce na planie. Ale po seansie zastanawiałem się, dlaczego w Gravity (jeszcze biedniejszym fabularnie i z irytującą Bullock) i Mad Maxie zadziałało to na mnie dużo lepiej. I nie znalazłem innej odpowiedzi niż po prostu takiej, że problemem jest dużo mniejszy talent inscenizacyjny Mendesa. Deakins z ekipą może się dwoić i troić, ale jeśli nie ma godnego jego umiejętności pomysłu na nakręcenie sceny i dopełnienie całości odpowiednią muzyką to operatorskie cuda idą trochę na marne. 

Brak fabuły? Spoko. Brak emocji? Już gorzej, ale może reżyser nadrobi immersją. No nie nadrobił. Jak na film, który ma być bardziej wizualnym spektaklem a mniej historią, 1917 jest zdecydowanie za mało filmowy. A swoją drogą ma też trochę za dużo fabularnych banałów, co przy tak szczątkowej fabule rzuca się w oczy jeszcze bardziej, ale z tego już jakiegoś wielkiego zarzutu robić nie będę.

Oczywiście cieszę się, że zdążyłem zobaczyć w kinie i pewnie dla choćby tej sekwencji miejskiej powtórzę w domu, ale dla mnie to jednak rozczarowanie, szczególnie po takim ocenach tutaj. Może gdybym podszedł do filmu z oczekiwaniami, jakie były tu chyba powszechne na etapie pierwszych informacji a nawet Globów, byłbym miło zaskoczony. Tak czy inaczej film dobry, ale maks na 7/10.

Odpowiedz

Odpowiedz
Dokładnie tak oglądałem ten film przez pierwsze 20 minut :P Liczyłem wszystkie potencjalne cięcia i zupełnie nie mogłem się wkręcić w historię. Inna sprawa, że są zrobione wręcz perfekcyjnie i bardzo bym chciał zajrzeć w timeline i rozkminić każde ciecie co do piksela :P
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
(19-02-2020, 15:11)Ash_9001 napisał(a): Inna sprawa, że są zrobione wręcz perfekcyjnie i bardzo bym chciał zajrzeć w timeline i rozkminić każde ciecie co do piksela :P
Tylko, że obecnie dzięki CGI obecnemu nawet w, wydawałoby się, zupełnie normalnych ujęciach, można zamaskować cięcie we właściwie dowolnym momencie, nie trzeba, jak dawniej szukać momentu, gdy jest najciemniej. Jeśli dobrze pamiętam, to Fincher potrafił (a pewnie nie tylko on) z kilku pierwotnych ujęć zrobić jedno końcowe, więc technicznie to obecnie nie jest żaden problem, żeby sklejać w jedno ujęcie kilka różnych. Zresztą to widać po kinie: kiedyś porywanie się na film w "jednym ujęciu" to było szaleństwo i funkcjonowało tylko w ramach eksperymentów w stylu Rosyjskiej Arki, a dzisiaj wystarczy mnóstwo kasy na postprodukcję i mamy Oscar w kieszeni za takie zabawy jak Lubezki i Deakins ;)

Odpowiedz
Rozwijając temat, to tutaj fajne opracowanie tej techniki, którą uwielbia Fincher

.

Odpowiedz
Tylko w przypadku 1917 mówimy bardziej o niewidzialnych łączeniach na kolejnych scenach, które są praktycznie cały czas w ruchu. A Fincher wykorzystuje tą technikę to tworzenia idealnych ujęć z różnych dubli, a robi to głównie dlatego, że dużo kręci ze statywu i później takim statycznym ujęciem jest mu łatwiej manipulować. Gdy w grę wchodzi ruch kamery to robi się znacznie trudniej. Dlatego w 1917 jednak też szukali momentów (albo raczej je skrupulatnie wcześniej planowali) gdzie ukryją cięcia... ale na pewno są tam też ciecia w momentach, których absolutnie nikt się nie spodziewa, dlatego pisałem , że chciałbym zobaczyć jak to wyglądało od tej postprodukcyjnej kuchni.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Ten przykład nie odnosił się akurat w ogóle do "1917". Taki dodatek trochę obok tematu.

Też bym chciał poznać szczegóły procesu produkcyjnego tego filmu. Planowanie ujęć pod kątem łączenia ich, to w tym wypadku coś bardzo ciekawego. Deakins trochę o tym już mówił w trakcie promocji, że było to specyficzne zadanie, bo ustawienie końcowe każdego ujęcia, było jednocześnie punktem startowym kolejnego. Wiadomo, że tam później dochodzi sporo CGI, co zresztą trochę widać w filmie. Te wszystkie dodatki, które wchodzą czasami na pierwszy plan, to często właśnie takie "maskownice" dla sklejek. Dlatego zresztą od początku zwracam uwagę, że warto doceniać w tym wszystkich pracę Lee Smitha i całej jego ekipy. Nie jest to może proces tak twórczy, jak montaż takiego "Parasite", tak efektowny jak szatkowanie "Ford vs Ferrari", ale niezwykle precyzyjny i doskonały technicznie. Montaż wiele twarzy ma, jak widać (albo i nie).

Ciekawe jest też na ile Smith był wykorzystywany w trakcie prac na planie. Czy brał udział w przygotowywaniu ujęć, doradzając gdzie będą najlepsze momenty do cięcia. Zakładam, że tak.
.

Odpowiedz
Do poczytania wywiad ze Smithem.

https://www.provideocoalition.com/aotc-1917/

Brał udział w planowaniu na wczesnym etapie ale i tak wiele, trzeba było wymyślać już na etapie produkcji. Mówi tam, że nie był na planie tylko pracował ze studia w Londynie. Ale komunikowali się codziennie. Co ciekawe nie używali żadnych rigów motion control itp. Co sprawia, że mam jeszcze większy szacunek do efektu końcowego :) Konkretnych szczegółów nie chciał podać... Ale warto zacytować ten fragment:


Cytat:HULLFISH: Do you know how many shots there were? Not how many edits necessarily, but how many shots there actually were in the movie?
SMITH: Yeah, but I can’t tell. I’m under the cone of silence. I know all and everything.
HULLFISH: Of course you do.
SMITH: And under pain of death you will never know.
HULLFISH: Oh, come on.
SMITH: The gentleman who edited Birdman (Douglas Crise and Stephen Mirrione) was quoted as saying, “Whatever you think it was, it was a lot more.”

i to

Cytat:HULLFISH: So you’re going to send me a timeline right?
SMITH: God. If you saw it the timeline on the Avid it looked insanely complicated,
HULLFISH: I’m sure it did.
SMITH: It was nothing like what you’d imagine


Tym bardziej mnie zżera ciekawość :P
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
O, dzięki. Rewelacyjnie się zapowiada.

Od samego początku było jasne, że montaż w tym filmie to będzie poważna robota, bo w innym wypadku nie zatrudniano by na to stanowisko gościa tego kalibru. Podobnie zresztą, jak w przytoczonym "Birdmanie". W obu tych filmach dziwi mnie trochę decyzja o braku zgłoszenia montażu do Oscara. Niby rozumiem, bo pewnie byłoby to trochę kłopotliwe marketingowo, gdyby na plakacie wisiało, że film nagradzają za montaż, a promocja polega na sprzedawaniu tego jako jednego ujęcia. Z drugiej strony publika przecież nie patrzy na takie rzeczy, jak nagrody w tego typu kategoriach, a nawet jak już ktoś zerknie, to w sumie byłoby tym bardziej intrygujące, bo przecież to jakiś dziwny dysonans. To też przyciąga.
.

Odpowiedz
Brak nominacji wynika pewnie też z tego, że ciężko im było określić czy to podpada pod montaż czy to już VFXy? A ta granica jest faktycznie w przypadku 1917 bardzo zatarta... i uznali, że to już raczej to drugie. Ale przecież coraz więcej się wymaga od montażystów. Już w zasadzie powinieneś być obcykany w Aftera tak samo jak w program do montażu.

Ehhh... montaż ma zawsze ciężko i jest mega niedoceniany a w rzeczywistości to jest taka dziedzina, że jak chcesz to możesz naprawdę dotknąć dużo rzeczy. Piszesz ostateczny scenariusz, bawisz się kadrami, możesz kolorować, budować nastrój dźwiękiem i muzą, no i dochodzą jeszcze jakieś proste efekty... masz naprawdę ogromny wpływ na efekt końcowy.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Knives Out (2019) reż. Rian Johnson Kuba 109 10,340 7 godzin(y) temu
Ostatni post: SonnyCrockett
  Parasite (2019) reż. Bong Joon-hoo Kryst_007 84 7,910 21-02-2020, 15:12
Ostatni post: Mental
  Uncut Gems (2019) reż. Josh i Benny Safdie nawrocki 23 2,398 16-02-2020, 19:27
Ostatni post: Craven
  The Personal History of David Copperfield (2019) reż. Armando Iannucci Kuba 3 843 13-02-2020, 19:17
Ostatni post: Trailery Srailery
  Ford v. Ferrari (2019) reż. James Mangold Lawrence 50 5,554 12-02-2020, 04:01
Ostatni post: shamar
  The Laundromat (Netflix, 2019) reż. Steven Soderbergh Pelivaron 7 624 09-02-2020, 19:53
Ostatni post: Snappik
  Jojo Rabbit (2019), reż Taika Waititi Krismeister 16 1,940 07-02-2020, 04:31
Ostatni post: Pelivaron
  "Falling" (2019?) reż. Viggo Mortensen Kuba 1 641 24-01-2020, 09:17
Ostatni post: Kryst_007
  Marriage Story (Netflix, 2019) - reż. Noah Baumbach Kryst_007 36 3,884 21-01-2020, 12:12
Ostatni post: simek
  Gemini Man (2019) reż. Ang Lee Martinipl 68 4,595 19-01-2020, 17:35
Ostatni post: simek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości