ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach
#1
Chyba już czas najwyższy stworzyć temat o tym nasilającym się zwłaszcza w ciągu ostatnich kilku lat zjawisku.

Wydanie jednoznacznej opinii jest dla mnie trudne. Bo z jednej strony oczywiście uważam przerabianie zwłaszcza klasyków albo filmów zagranicznych za totalny idiotyzm, ale z drugiej zdażają się filmy nie tylko warte uwagi, ale na naprawdę wysokim poziomie.

Oto najlepsze i najgorsze moim zdaniem remake'i:

NAJLEPSZE:
- The Ring - amerykańska wersja japońskiego hitu może i ustępuje oryginałowi pod względem zawartości grozy, ale co tu dużo mówić - jest po prostu lepszym filmem, i co ciekawe, nie stanowi prostej kopii, ale raczej inne spojrzenie na tę historię. Świetny scenariusz, obsada, piękne zdjęcia i muzyka.
- King Kong - z jednej strony to "tylko" nowa wersja oryginalnego filmu, nawet dziejąca się w tych samych czasach, ale z drugiej Peter Jackson stworzył zapierające dech w piersiach, poruszające widowisko.
- The Departed - oryginału jeszcze nie widziałem, ale poziom Infiltracji sprawia, że nie mogę o niej nie wspomnieć. Kapitalnie zagrane, bardzo dobre kino.
- The Mummy - stworzenie takiego filmu w naszych czasach mogło wydawać się niemożliwe, a jednak. Czerpiąc z najlepszych wzorców Stephen Sommers stworzył staroświecki, uroczy film.
- Italian Job - I znowu, oryginału nie widziałem, ale film z którym miałem do czynienia to kawał znakomitej, lekkiej, całkowicie pozbawionej jakichkolwiek pretensji rozrywki.

NAJGORSZE:
- Psycho - nie wiem co strzeliło do głowy Van Santowi, ale odtwarzając arcydzieło Hitcha ujęcie po ujęciu nakręcił - o ironio - potworny gniot.
- Omen - nowa wersja klasycznego horroru, podobnie jak w przypadku Psycho, jest tylko mierną, gorszą pod każdym względem kopią z chyba najbardziej irytującym bachorem jakiego dane mi było zobaczyć w kinie.
- The Haunting - klimatyczny i świetny oryginał Jan De Bont przerobił na żenujący pokaz zdolności scenografów i speców od CGI, całkowicie zapominając o co chodzi w tej poruszającej historii.

To z tych najważniejszych. Oczywiście obie listy można rozszerzyć o wiele, wiele pozycji, zwłaszcza tę drugą.


Remake'i niestety będą powstawać, i przerabiane będą coraz to lepsze, i ważniejsze dla historii kina produkcje. Na samo wspomnienie informacji, że Jennifer Lopez i Ben Affleck mieli zagrać główne role w nowej wersji Casablanci, przechodzi mnie nieprzyjemny dreszcz.

Tymczasem... W zasadzie nie ma dnia bez informacji o nowym, planowanym remake'u, i tak dzisiaj dowiedzieliśmy się, że powstanie nowa wersja... horroru "Ojczym" (tak, tak, tego w którym zagrał Locke z LOST).

LINKI:
Remake w KMF: http://www.film.org.pl/remake/index.html
Strona o remake'ach: http://www.movie-remakes.com/

Odpowiedz
#2
najlepszy rimejk, jaki widziałem to Heat. reszta może się schować.

a na pytanie, czy rimejki sa potrzebne, odpowiem dyplomatycznie: tak, w niektórych przypadkach są. takie przypadki to na przykład znakomita pierwsza część Hills have eyes czy bardzo dobry Świt żywych trupów z genialnym prologiem i fenomenalną sceną strzelania do zombiaków. niemniej 90% rimejków to śmierdząca kupa gówna.

Odpowiedz
#3
Remaki filmów sprzed 60 lat ciężko nazwać typowymi remakami, które obecnie zalewają kina... Z tych współczesnych znam tylko dwa dobre.

- Świt żywych trupów - świetne, nowe spojrzenie na starą historię, moim zdaniem lepsze od oryginału
- Wzgórza mają oczy - jeden z lepszych horrorów ostatnich lat, zauroczył mnie :)

Złych remaków jest na pęczki, a wśród nich znajduje się wysoko King Kong.

Odpowiedz
#4
o military, widze, że rozumiemy się w kwestii rimejków:) choć raz obejdzie się bez polemiki:)

Odpowiedz
#5
O właśnie! Zapomniałem o Świcie żywych trupów. Absolutna rewelacja.

Odpowiedz
#6
Infiltracja to takie kino na raz. nie moge powiedziec ze to zly film bo takim nie jest. jednak ogladajac go mialem w pamieci oryginal i remake nie zrobil na mnie zadnego wrazenia. zmiany w stosunku do Infernal Affairs wydawaly mi sie na sile, niewiele wnosily i w 99 % byly na gorsze.
jezeli podchodzic do tematu jako do listy udanych i nieudanych filmow bazujacych na starym pomysle to po chwili wachania daje Infiltracje do grupy filmow na tak. jesli to lista filmow ktore nadazaja za oryginalalmi to Departured z mala zadyszka zostaje w dwoch trzecich dystansu.
Do Infernal Affairs napewno jeszcze wroce a remake jesli bede kiedys ogladal to tylko 'przy okazji'.
make war. love is overrated

Odpowiedz
#7
Świt jest git pod wzgledem technicznym. Ale biegajace zombie to cos co zabija klimat. Jestem na nie z reszta sie zgadzam :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#8
Biegające zombi są straszne, bo jak coś jest

a) w kupie
b) mięsożerne
c) martwe

i na dodatek

d) biega

to ja nie jestem w nastroju do nudzenia się. :)

Odpowiedz
#9
Rimejki są ok.
Z artystycznego punktu widzenia: bo każdy ma prawo opowiedzieć daną historię po swojemu.

Rimejki to pójście na łatwiznę.
Z komercyjnego punktu widzenia: bo publika lubi to co zna (patrz również: kontynuacje).

Jestem za, niech kręcą rimejki. Nie znaczy to jednak, że mam ochotę je oglądać.

Odpowiedz
#10
Dokładnie military, zupełnie jak w "28 [tu wstaw dni/tygodnie/wieki] później". Bo co jest przerażającego w zombiech, przed którymi można uciec leciwym truchtem?

Odpowiedz
#11
swit to jeden z wyjatkowo nielicznych przykladow dobrego remakeu. wykorzystuje generalny pomysl na fabule i bawi sie nim zamiast rznac klatka po klatce. jedna z najistotniejszych moim zdaniem zmian jest rewelacyjna dawka humoru ktorego byl pozbawiony, skadinad swietny oryginal
make war. love is overrated

Odpowiedz
#12
Mierzwiak napisał(a):Dokładnie military, zupełnie jak w "28 [tu wstaw dni/tygodnie/wieki] później". Bo co jest przerażającego w zombiech, przed którymi można uciec leciwym truchtem?
To jest w nich strasznego, ze leciwym truchtem uciekniesz od jednego lub mniejszej grupki. Jakos przez tyle filmow chodzily powoli i ludzie i tak dostawali po dupie.
To jest straszne, ze ida powoli a i tak stanowia zagrozenie jak cie osacza.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#13
Biegające zombie są fajniejsze bo mają wysportowane ciałka.

King Kong possysa a Świt jest fajowy. Co do reszty to nie mam zdania. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#14
No a biegające stanowią jeszcze większe zagrożenie. Bardziej boisz się anemicznego potwora Frankensteina czy Aliena?

Odpowiedz
#15
Chodzace sa bardziej klimatyczne i juz. Od tego biegania caly czar pryska ot zwykla rzeznia. Powolne chodzenie ma ten klimat smierci i nieuniknionego, ze mozesz byc sprinterem a i tak skonczysz w najlepszym wypadku jako kolejny zombie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#16
Więć powolne zombie nadają się bardziej do klimatycznych filmów, a szybkie to takich rzeźnio/akcyjnych.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#17
kurde, Hitch, coś w tym jest. nigdy w taki sposób nie patrzyłem na powolne zombiaki. faktycznie, szybkość odbiera trochę grozy. szybki zombie to po prostu kolejny nasterydowany psychol.

Odpowiedz
#18
military napisał(a):jak coś jest

a) w kupie

Hehe, "w kupie" :)

Ja jestem za szybkimi zombiakami. Te powolne były dość straszne póki nie obejrzałem Wysypu Żywych Trupów :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#19
John Carpenter's The Thing - arcygenialny remeake i jeden z moich ulubionych horrorow. ogladalem wiele razy i za kazdym czuje te same ciary
make war. love is overrated

Odpowiedz
#20
absurd bycia powolnym zombiakiem doskonale ukazuje rimejk Nocy żywych trupów z 1990. nawiasem, mój ulubiony film o zombiakach. jest w nim scena, w której laska wychodzi z chaty z rewolwerem w ręku i po prostu przechadza się wśród trupów, pakując każdemu kulkę w łeb.

szybkie zombiaki to znak czasów: szybki montaż, szybkie filmy, szybkie samochody to i szybkie zombiaki być muszą:) tak czy inaczej, zgadzam się z Hitchem - powolne trupy budzą prawdziwą grozę. szybkie - zwykły strach. podskoczyć w fotelu, a pomału zatapiać się w nim to dwie różne sprawy.

EDIT

a propo szybkości: jeden z lepszych epizodów X-Files nosi tytuł Speed. uwielbiam motyw z wtłoczeniem nauczyciela w ścianę i zmiażdżeniem mu czaszki krzesłem. świetna muzyka dopełnia całości.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje D'mooN 9,463 1,394,380 5 godzin(y) temu
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 18,577 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 3,246 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 5,404 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 45 11,616 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,407 507,016 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 17,580 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  z-remake-uj się salad_finger 11 1,728 06-02-2008, 18:27
Ostatni post: Hitch
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 93 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości