• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Aktorzy BARDZIEJ zaangażowani
#1
xXx to film akcji ze znanym z serii „Szybcy i Wściekli” Vinem Dieslem w roli głównej i muzyką zespołu Rammstein w ścieżce dźwiękowej. Już 8 września 2012r. o godz. 22.00 będziecie mogli go zobaczyć w AXN.

Aby uwiarygodnić swoją postać Vin Diesel kilka miesięcy przed zdjęciami rozpoczął rygorystyczne treningi z komandosami, motocyklistami i skoczkami. W filmie xXx widać efekty tych przygotowań.

Podobno prawdziwi aktorzy nie boją się poświęcić dla roli. Mogą trenować albo wręcz tyć, poddać się charakteryzacji, która ich oszpeci bądź zagrać osobę innej płci. Znacie jeszcze jakichś inny zdolnych do poświęceń dla roli aktorów-kaskaderów itd.? Vin Diesel na pewno nie jest jedyny…


troche zmieniłem temat.

Odpowiedz
#2
Cytat:Aby uwiarygodnić swoją postać Vin Diesel kilka miesięcy przed zdjęciami rozpoczął rygorystyczne treningi z komandosami, motocyklistami i skoczkami. W filmie xXx widać efekty tych przygotowań.

Ale wiesz, że to tylko bujdy dla ciemnoty? Prawo w USA jest tak rygorystyczne pod tym względem, że aktorzy, od których zależy wielomilionowy budżet są objęci taką ochroną, że prędzej zginą kichając niż przebywając na planie. Toteż te wszystkie "sam wykonywał numery kaskaderskie" albo inne "niebiezpieczne" czynności na planie są taką wierutną bzdurą, że się płakać ze śmiechu chce. Dla przykładu kiedyś, kiedy Kurt Russel skręcił kostkę na planie "Soldiera" producenci szybko podłapali to jako okazję do zrobienia reklamy filmowi. Wszędzie można było usłyszeć, że stało się to podczas kręcenia niebezpiecznej, kaskaderskiej sceny. Naprawdę Kurt się po prostu wywalił, bo jest lebiegą.

Z nowszych przykładów, Tom Cruise i "Mission Impossible 4". Facet był zawieszony na tylu linach zdolnych nawet pojedynczo utrzymać wagę samochodu, dodatkowo asekurowanych przez przynajmniej 30 ludzi oraz mechaniczne systemy bezpieczeństwa, że dosłownie chodzenie na własnych nogach było dla niego bardziej niebezpieczne.

Kurde, nawet Jackie Chan kręcąc amerykańskie filmy korzysta z dublerów, bo prawo amerykańskiego przemysłu filmowego nie pozwala mu cieszyć się swoim znakiem rozpoznawczym na ich zasadach.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#3
Hitch, co ty się produkujesz? Ten temat to tylko reklama.

AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#4
dokładnie.
co innego tacy zawodnicy jak Daniel Day-Lewis (zawsze i wszędzie), Christian Bale (od czasu do czasu, Mechanik, Fighter) czy Robert de Niro (kiedyś, we Wściekłym byku czy Nietykalnych), którzy hołdują metodzie Stanisławskiego - maksymalnym zaangażowaniu umysłu (co jasne) i ciała (dosłownie). Nie trening, a brutalne wejście w rolę postaci, utworzenie z niej niejako alter ego dla własnej osobowości i fizyczności. Vin Diesel przy nich to cienki bolek, a xXx to nei dowód jakiegokolwiek kunsztu aktorskiego/przygotowania do roli, bez jaj (tu biję do reklamy).


Gieferg, ale to też okazja do dyskusji, nie sądzisz?

Odpowiedz
#5
pod warunkiem że zmienisz temat i przeniesiesz go do Ogólnych dyskusji :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#6
Albo robimy temat o aktorze, albo temat o filmie, albo... no właśnie. To jest takie **** wie co, które nie wiadomo gdzie się powinno znaleźć i na pewno nie powinno mieć takiego tytułu jaki ma, zważywszy na to w jakim kierunku podąża dyskusja. Ale jak go zmienisz to popsujesz reklamę :P
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#7
(27-08-2012, 16:19)Gieferg napisał(a): Albo robimy temat o aktorze, albo temat o filmie, albo... no właśnie.
Aktor beznadziejny a i film do dupy. Rzekłem. Dziękuję.

Odpowiedz
#8
To już kanały tv muszą się reklamować na forach w internecie? I to średnim, starym jak świat filmem, który już był 1000 razy na innych stacjach?
Chyba telewizja rzeczywiście ledwo dycha.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#9
Jasne, że te wielkie przygotowywania do roli nie są konieczne i można genialnie zagrać mając takie metody w dupie. Z tego co kojarzę to Anthony Hopkins nigdy zbyt pozytywnie nie wypowiadał się o swoich kolegach po fachu, którzy starali się być w swojej postaci nawet przy wyłączonych kamerach. Inna sprawa, to, że po monstrualnym treningu i wielomiesięcznym przygotowaniu do roli raczej nie zdarza się, żeby ktoś zagrał kiepsko.

Odpowiedz
#10
Temat niezły.

Bale czy Hardy już samą zmianą wyglądu plusują bo co innego dostać dobrego charakteryzatora, a co innego wylać litry potu na treningu. Jasne, że mają łatwiej bo dietetycy, trenerzy personalni i inne cuda, ale jednak trzeba się pomęczyć.

Odnośnie takiego zaangażowania - jak to było z Ledgerem i rolą Jokera. Słyszałem, że obserwował obłąkanych, zamknął się w pokoju hotelowym na dłuższy okres czasu studiując komiksy z Batmanem i Jokerem. Zawsze mnie to ciekawiło, ale nigdy tego nie sprawdziłem.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#11
(27-08-2012, 15:02)Hitch napisał(a): Z nowszych przykładów, Tom Cruise i "Mission Impossible 4". Facet był zawieszony na tylu linach zdolnych nawet pojedynczo utrzymać wagę samochodu, dodatkowo asekurowanych przez przynajmniej 30 ludzi oraz mechaniczne systemy bezpieczeństwa, że dosłownie chodzenie na własnych nogach było dla niego bardziej niebezpieczne.

Może i tak, ale to dalej 800 metrów. Więc nawet jakbym sam był zawieszony na milionach lin na takiej wysokości to jednak nie czułbym się wyluzowany i spokojny.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#12
Nikt nie twierdzi, że nie trzeba mieć do takich scen odwagi, umiejętności i serca, tylko, że w obecnych czasach jest to po prostu bardzo bezpieczne i w każdej sytuacji producenci dmuchają na zimne.

Odpowiedz
#13
(27-08-2012, 19:41)simek napisał(a): Jasne, że te wielkie przygotowywania do roli nie są konieczne i można genialnie zagrać mając takie metody w dupie. Z tego co kojarzę to Anthony Hopkins nigdy zbyt pozytywnie nie wypowiadał się o swoich kolegach po fachu, którzy starali się być w swojej postaci nawet przy wyłączonych kamerach. Inna sprawa, to, że po monstrualnym treningu i wielomiesięcznym przygotowaniu do roli raczej nie zdarza się, żeby ktoś zagrał kiepsko.

Nie tylko Hopkins źle się wypowiadał o tzw. Metodzie, bo ten sposób kreowania roli mocno dzielił (dzieli?) środowisko filmowe. Swego czasu czytałem różne anegdoty z tym związane, w tym chyba tą najsłynniejszą, kiedy podczas kręcenia Maratończyka Hoffman nie spał kilka dni i pojawił się na planie naprawdę wyczerpany (scenariusz tego wymagał ofkors), na co Laurence Olivier wypalił mu: Why not try acting? It's much easier. :)

Odpowiedz
#14
Cytat:Może i tak, ale to dalej 800 metrów. Więc nawet jakbym sam był zawieszony na milionach lin na takiej wysokości to jednak nie czułbym się wyluzowany i spokojny.

No pewnie. Ja jak zaczynałem swoje przygody z linami to srałem w gacie ze strachu już na 10 metrach. Ale po oddaniu się złotej zasadzie "zaufaj sprzętowi" nie było już tak strasznie. Myślę, że Tomek, którego stać na wszystko, nie takie figle uprawiał z dala od producentów, umów i ubezpieczeń :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#15
Osobiście rozgraniczyłbym temat, wiszenie na linkach na wysokości kilkuset metrów (i co z tego, że Cruise był tak zabezpieczony, że bardziej się nie da? na jego miejscu posrałbym się w gacie już w momencie wystawienia nogi za okno) to trochę inna liga niż przytycie/schudnięcie do roli 30 kg.

EDIT: O, to jest właśnie to Hitch. Metoda małych kroczków :)

A Hardy poszedł na łatwiznę, bo brał sterydy. Na fotkach z planu TDKR widać że ma całe plecy w pryszczach :P

Odpowiedz
#16
Cytat:na jego miejscu posrałbym się w gacie już w momencie wystawienia nogi za okno

Gdybyś to robił pierwszy raz, na 100%. Ale po wielu próbach lub własnych ewentualnych doświadczeniach? Wątpię. Po pierwszym (udanym) oddaniu się uprzęży chcesz więcej i wyżej :)

Cytat:ma całe plecy w pryszczach

I rozstępach :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#17
hehe, jak pierwszy raz przeczytałem tytuł tego wątku, to sobie pomyślałem "pewnie będzie o lewakach w Holly w trykotach z podobizną Che, zaangażowanych w ratowanie świnek morskich", ale spoko - na szczęście to normalny wątek :)

Dla mnie przykładem absolutnego zaangażowania w rolę jest Sasha Grey.


Odpowiedz
#18
A jeszcze potem tak:

[Obrazek: 295290_345158752237314_1786681467_n.jpg]
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#19
mnie Metoda przekonuje tak samo jak tradycyjne aktorstwo tzn. nieprzenoszenie planu filmowego na plan życia codziennego. Niektórzy tak potrafią [Hopkins], niektórzy braki aktorskie [Bale - bez szkół, bez teoretycznego doświadczenia] nadrabiają maksymalnym zaangażowaniem. Jak dla mnie Day-Lewis łączy w sobie pełną aktorską profeskę z pielęgnacją każdego najdrobniejszego szczegółu postaci, którą odgrywa. Wygląd - to jasne. Sposób mówienia, chodzenia, chrząkania, odwzorowanie jakiejkolwiek emocji, wejrzenie w głąb biografii postaci - to już działanie przez niego mistrzowsko opanowane, w którym na sekundę nie czuć fałszu czy udawania. Pewnie nie każdemu taka sztuka się udaje, bo jednak trzeba być wariatem i ryzykantem aby godzić się na np. siedzenia przez kilka miesięcy 24h/dobę na wózku inwalidzkim tylko po to, aby jak najlepiej odegrać kalekę ["Moja lewa stopa"]. Dlatego mam wielki szacunek dla tych, którzy poświęcają nie tylko swój wygląd ale i siebie samego, w pełnej gamie odczuć, dla roli. DDL ma tak [prawie] zawsze, Bale taki był w "American Psycho", de Niro we "Wściekłym byku". Jakby nie patrzeć, to jedne z najlepszych ról aktorskich w historii kinematografii (na marginesie: jakiż to byłby plebiscyt-ocenić role).

z najnowszych "metod": Shia przed i na planie "Lawless" podobno dużo pił wódy. ale to nie to :)
Shia w jakims wywiadzie napisał(a):"My drinking on this movie was as undestructive as I could possibly make it, if that makes sense,

"I did it for the movie. I didn't drink off set for no reason. I did it because, when I showed up on set the next day, my [bleep]ing eyes looked like this and my face... had that drunk bloat that I needed, that I couldn't have if that wasn't going on. Moonshine is different than liquor. Moonshine is closer to heroin."

Odpowiedz
#20
Szyja widzę bardzo poświęca się w swoich nowych filmach: w Lawless chleje na potęgę, w Nymphomaniac będzie naprawdę ruchać - szacun, Daniel Day Lewis może mu co najwyżej kondomy na planie nosić :D

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Aktorzy, którzy was odrzucają military 167 45,217 16-03-2020, 17:16
Ostatni post: Kryst_007
  Zajebiści aktorzy dalekiego planu Mental 47 15,291 04-06-2019, 11:15
Ostatni post: Huntersky
  Ulubieni aktorzy Dusqmad 131 28,791 19-12-2018, 15:20
Ostatni post: Krismeister
  najprzystojniejsi aktorzy;) deina 242 51,391 21-11-2018, 14:01
Ostatni post: Krismeister
  Aktorki i aktorzy ktorych spotkalismy osobiscie wiking 141 41,601 15-04-2018, 19:18
Ostatni post: Snuffer
  Zapomniani aktorzy Arahan 241 40,288 20-09-2016, 23:20
Ostatni post: SonnyCrockett
  Najnudniejsi aktorzy/aktorki Mierzwiak 4 2,207 06-04-2015, 01:17
Ostatni post: Gaahl
  Look-alikes czyli aktorzy i aktorki, którzy mają swoich sobowtórów w Hollywood Super8 1 1,624 26-09-2014, 10:11
Ostatni post: patyczak
  najciekawsi młodzi aktorzy Anonymous 78 13,263 31-05-2013, 04:57
Ostatni post: Crov
  Aktorzy bez wpadek simek 50 11,590 15-03-2013, 09:56
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości