Angels & Demons (2009) reż. Ron Howard
#41
Dobra recka. Troszke podrasować i można wrzucać na stronę. <ok>

Odpowiedz
#42
Phlogiston2 napisał(a):Troszke podrasować i można wrzucać na stronę.

Którą?

Odpowiedz
#43
No na stronę Klubu :smile: Trochę dodać tekstu(żeby nie było za krótki), wysłać e-mail do Duxa i czekać aż pojawi się w recenzjach jako tekst gościnny.
Z tego co zauważyłem paru klubowiczów zaczynało od tekstów gościnnych- i wpadali na dłużej
<ok>

Odpowiedz
#44
Niestety, mam ustną umowę z inną stroną. :)

Odpowiedz
#45
Lubię twórczość Browna. Głupie to, ale łyka się jak valium. Anioły i Demony uważam za najlepsze co umysł tego pisarza stworzył, więc po średniej ekranizacji Kodu oczekiwałem czegoś lepszego.

Nie zawiodłem się. Mimo pewnych ustępstw od pierwowzoru, oraz złagodzenia obraz nic nie traci. Niezła gra aktorów (uwielbiam Ewana), muzyka, oraz bardzo dobre efekty, składają się na całkiem niezłe kino.

Nie nudziłem się. 7/10

Świeżo po seansie, ciężko cokolwiek napisać. Jutro jak odpocznę może wypowiem się sensowniej ;)
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#46
Tymczasem film w piątek zarobił 16,5 miliona dolarów, co znaczy że nie zarobi w weekend więcej niż 40-45 milionów. A więc - klapa, tak naprawdę. Trochę szkoda.

Odpowiedz
#47
Solo napisał(a):Niestety, mam ustną umowę z inną stroną. :)
Judasz! :twisted:

BTW To szkoda że badziewiasty Da Vinci Code osiągnął duuużo lepsze wyniki kasowe niż ponoć porządne Anioły...

Odpowiedz
#48
Trzeba wziać pod uwagę, że "Kod.." był ksiażką dużo głośniejszą, także dzięki Kościołowi, a i poprzednik AiD nie zwiastował, by warto sie wybierać na sequel...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#49
"Anioły..." jest za to filmem o wiele lepszym: bardziej dynamicznym, z ciekawszą intryga, spójniejszym, trzymającym w napięciu. Po prostu niezgorsze kino rozrywkowe, ładnie do tego sfotografowane.

Odpowiedz
#50
Solo napisał(a):Tymczasem film w piątek zarobił 16,5 miliona dolarów, co znaczy że nie zarobi w weekend więcej niż 40-45 milionów. A więc - klapa, tak naprawdę. Trochę szkoda.

Tymczasem za granicą uzbierał juz ponad 100 milionów (w sumie 152) - a więc klapa?

Odpowiedz
#51
Jednak nie. Choć w USA tylko 48 milionów, co jak na jeden z głównych blockbusterów wynikiem dobrym nie jest, prawda?

Odpowiedz
#52
I to ma być rzekomo lepszy film niż "Kod Da Vinci"?Nuda, nuda i jeszcze raz nuda.W tym filmie wszystko jest lipne;lipna fabuła, schematyczna i oklepana, lipni aktorzy, którzy przesuwają się po ekranie i nikogo się z nich po seansie poza Hanksem nie pamięta a Mcgregor irytujący, lipna muzyka naśladująca tę z pierwszego filmu ale tylko kiepsko naśladująca.Film nie wzbudzał wogóle praktycznie mojego zainteresowania ani napięcia, gdzie te kontrowersje, antykościelne herezje itp.Wogóle doszłam do wniosku, że ta cała otoczka rzekomej kontrowersji w twórczości Browna to jest tylko rozbuchana medialnie, jak się tak na serio zagłębić w to wszystko to i Kod i Anioły są prochrześcjańskie mimo tych niby kontrowersji.A to sprawia że to lipa wielka, chyba się nie doczekam filmu bądź książki gdzie autor rozprawi się na serio z całym kościołem i chrześcjaństwem wogóle, że będzie można powiedzieć:no, to jest dopiero coś.Swoją drogą Kod był dużo lepszy ze względu na te tzw, bluźnierstwa, które sprawiły, że fabuła była wciągająca i ciekawa przynajmniej do połowy, a w Aniołach i Demonach jest nijako i przewidywalnie.6/10

Odpowiedz
#53
Twórczość Browna to czysta literacka fikcja, więc nie oczekuj nie wiadomo czego od tych filmów. Co do Kodu, film to słabizna, przydługie monologi Hanksa i brak napięcia potrafią skutecznie odrzucić.
Anioły i Demony to najlepsza książka Pana Browna, film co prawda został pozbawiony jednej z największych kontrowersji, ale jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało, w sumie w 90 % był wierny pierwowzorowi. Aktorstwo było ok. Hanks nie irytował, a McGregor bardzo mi się podobał w roli kamerlinga. Mimo, że na początku widziałem w niej Joaquina Phoenixa ;)

Ogólnie Anioły i Demony to udany thriller. Akcja pędzi do przodu, a wszystkiemu towarzyszy całkiem niezła muzyka.
Dla mnie takie 7/10 trochę naciągane.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#54
Arahan napisał(a):przydługie monologi Hanksa

Te "przydługie monologi" to była analiza szczątkowych informacji i szukanie wskazówek. Bohater Hanksa nie ględził niepotrzebnie, tylko szukał rozwiązania zagadek. Innymi słowy żadne jego słowo tak naprawdę nie było niepotrzebne. On w praktyce cały czas głośno myślał. Dokładnie jak w książce.

Odpowiedz
#55
Tak, ale można to było nakręcić lepiej. W książce było to ciekawe, w filmie nużyło.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#56
Bo ja wiem, czy można było lepiej. Langdon w tym filmie to coś w rodzaju przeintelektualizowanego Indiany Jonesa, który w trzy minuty rozgryza zagadki nierozwiązane przez stulecia tylko za pomocą umysłu. Trudno było jednak zrobić to w jakiś nadzwyczaj widowiskowy sposób, skoro tak naprawdę całość sprowadzała się do recytowania wskazówek Galileusza i rozglądaniu się po okolicy, czy nie widać jakiegoś dzieła sztuki związanego z ogniem, wodą, powietrzem i ziemią. Jak na tak monotonną konstrukcję wątku "śledczego" w książce, w filmie poradzili sobie z tym całkiem nieźle.

Odpowiedz
#57
Solo:
http://www.film.org.pl/prace/anioly_i_demony.html
Is that you? :wink:

Odpowiedz
#58
Nie.
Po pierwsze: ja piszę lepsze teksty. :)
Po drugie: nie pisałem nic dla KMF od ponad 5 lat.

Odpowiedz
#59
Olaboga, jaka słabizna. Po pierwsze, dość istotne – film nie jest absolutnie antyklerykalny. Brak kontrowersyjnych tez na rzecz ekumenicznego pojednania jest najbardziej doskwierający, bo był to jeden z głównych wyróżników atrakcyjności prozy Browna. Nie żebym chciał antyklerykalizmu, ale byłoby miło, inaczej, odważniej 8) Po drugie, kompletnie nieprzekonywujący bohaterowie. Langdon to Tom Hanks w roli wszystkowiedzącego zawsze i wszędzie profesorka. Nic ponad tę jednozdaniową charakterystykę. Relacje międzyludzkie, inne niż zawodowe, między Langdonem a pozostałymi bohaterami – niezauważalne. Czyli warstwa emocjonalna jest tu podrzędna, a nawet – nieistotna, bo podporządkowana w całości głównemu sensacyjnemu wątkowi. Wychodzi na to, że Howard to sztywniak. Trzyma się beznamiętnie schematu i nie pozwala na nic bohaterom (choć Brown pozwalał jak najbardziej!). Strasznie mnie to uwierało. Pod tym względem "Kod da Vinci" był zdecydowanie ciekawszy, bardziej zadowalający, choć mniej emocjonujący jeśli mowa o czystej akcji. Tutaj proporcje odwrócono i niby lepiej, a jednak grymasić wypada. Co z tego, że ładniej, szybciej, jak bez emocji, bez pierwiastka ludzkiego, za to z natrętnym pseudonaukowym gadulstwem, który ani nie przekonuje, ani nie frapuje.
Eeee tam, żal 20zł, mogłem sobie darować.
4/10

Odpowiedz
#60
Zgadzam się z każdym zdanie powyższego - w kinie byłem koło 16 i usypiałem pod koniec. Bardzo kiepski McGregor, z którym miałem związane pewne nadzieje, kiepski Hanks, Aylet jakaś tam to totalnie nieporozumienie, nawet muzyka słaba. Spodziewałem się fajnej akcji, niezłych pościgów do popcornu a nawet w tym film mnie zawiódł. Nie polecam nikomu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Avatar (2009) reż. James Cameron koronex1989 5,725 321,949 24-05-2020, 16:05
Ostatni post: Rozgdz
  Zombieland (2009-2019) Anonymous 52 6,392 02-01-2020, 00:44
Ostatni post: Mental
  The Hangover (2009-2013) Anonymous 108 13,445 26-09-2019, 21:25
Ostatni post: Mierzwiak
  Seria Sherlock Holmes (2009-2020) Anonymous 216 30,498 11-07-2019, 21:01
Ostatni post: Arahan
  Arnold S. i R.E. Howard Yossa 11 3,461 09-02-2018, 17:01
Ostatni post: Kluski
  Inferno (2016) reż. Ron Howard Juby 24 4,474 25-02-2017, 17:35
Ostatni post: Juby
  Tian shi xing dong (Iron Angels) Danus 6 2,796 16-05-2012, 16:30
Ostatni post: Joe Chip



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości