Assassin's Creed
#41
Na wstępie jakby co mogę się zgodzić z wszystkimi opiniami BezcelowegoAlbatrosa ;) Tak jak z jednej strony lubię grać w Assassyna, lubię skakać eksplorować, podziwiać otoczenia itd. Tak niestety nie mogę znieść bełkotu jakim jest scenariusz. I pewnie tak samo będzie w czwórce. A szkoda, gdyż uwielbiam takie pirackie klimaty. I z tego co widziałem to zapowiada się przednio.

A plus zawsze lubiłem muzykę do tej serii, czy to Jespera Kyda, czy Lorne Balfe, czy teraz Briana Tylera (za którym normalnie nie przepadam). Ale właśnie słucham muzyki i naprawdę fajna. Zresztą posłuchajcie głównego tematu (tak najlepiej od 1 minuty):



/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#42
Cale OST tez jest :) na razie przesluchuje, ale motyw przewodni jest mega :) Fabula fabula, ale zeby watek Desmonda byl lepiej poprowadzony niz w III czesci.




Odpowiedz
#43
Wątek Desmonda został zakończony w ACIII i nie będzie go w ACIV. Pewnie zrobią coś w stylu AC: Liberation (Abstergo prowadzące własne badania w Animusie).

Odpowiedz
#44
Świetnie! Przynajmniej nie będę musiał zmuszać się do przejścia ACIII :) Swoją drogą zostałem trochę zapędzony w kozi róg i zapowiada się na to, że pierwszą moją grą na PS4 będzie Black Flag, którego w sumie chciałem kupić raczej na PC jeszcze. Wszystko przez to, że Watch Dogs zaliczyło obsuwę, a z pozostałych premier nic mi nie podchodzi...
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#45
Cały współczesny wątek z ACIII można streścić w jednym zdaniu, więc jeśli do samej trójki Cię nie ciągnie, to nic nie tracisz. Słabizna totalna; mam nadzieję, że nie będą tego próbowali jakoś ciągnąć w ACIV, bo dobitnie udowodnili, że nie mają żadnego pomysłu na przedstawienie i zakończenie tego.

Odpowiedz
#46
Dla mnie cały wątek współczesny można byłoby darować. Pamiętam, że jak kupiłem grę to nie wiedziałem nic o tym. Podobały mi się lokalizacje i skaczący Asasyn. I odpalam grę, a tutaj nagle jakieś współczesne motywy i teorie spiskowe a la Dan Brown.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#47
Gram od kilku dni w "Black Flag" na PS3. Jeżeli tak jak ja, lubicie tę serię to gra was zachwyci. Mam na razie na liczniku jakieś 39% gry i o ile coś się nie spieprzy, to chyba mamy do czynienia z najlepszą częścią.

Kilka luźnych spostrzeżeń:

- MASA dodatkowych czynności. Zrobiłem ich już w ch*j i dochodzą dodatkowe. Znajdźki, zabójstwa, questy poboczne, polowania, abordaże...
- Najfajniejsza zgraja bohaterów z serii i bardzo luźne, przygodowe podejście do historii.
- Bardzo zabawny wątek w teraźniejszości. Niestety wydaje się on być jeszcze bardziej na doczepkę niż wątek Desmonda.
- w porównaniu z poprzednikami gra jest całkiem dobrze zoptymalizowana (nie licząc Hawany, gdzie framerate potrafi się wdać we znaki) i pozbawiona większych bugów. Przy poprzednikach konsola potrafiła się zawiesić średnio co 2-3 godziny, z IV na razie problemów nie ma.
- Niekiedy wtórność lokacji. Każdy fort wygląda niemal identycznie.
- Walka to chaos. Często nie wiadomo co się dzieje, kamera działa tragicznie a AI wrogów jest bardzo słabe.
- Całkiem sympatyczna minigra w zarządzanie flotą. Nie licząc czasu wykonywania niektórych misji (8 godzin!!!!!) *zagląda w zakładkę zawartość do pobrania- "przyspiesz"* A tak wszystko jasne :/

Ogólnie jest bardzo fajnie. Sprawne połączenie najlepszych rzeczy z "Assassin's Creed" oraz "Sid Meier's Pirates!". Mam nadzieję że nic nie spieprzy się po drodze.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#48
Też gram i mogę się podpisać pod powyższym.

Największym plusem Black Flag jest to, że nie ma w niej ten nadętej i do granic rozbuchanej otoczki z AC3, która suma summarum i tak do niczego nie prowadziła.

W AC4 jest świetny, przygodowy, piracki klimat. Stare i dobre motywy z poprzednich gier i kilka nowych oraz... dalsze gubienie celu gdy ten skręci za róg, czy wspomniani, dławiący się framerate w Hawanie.

Zobaczymy jak będzie dalej, ale póki co jest o niebo lepiej (i ładniej) niż w AC3. No i w końcu tutorial zdaje się nie trwać 10 - w sumie już po 30 min mamy dostęp do całej Hawany i masy zadań.

Odpowiedz
#49
(03-11-2013, 14:01)Grievous napisał(a): Bardzo zabawny wątek w teraźniejszości. Niestety wydaje się on być jeszcze bardziej na doczepkę niż wątek Desmonda.
Czytałem o tym. Nie pozostaje nic innego, jak zaliczyć fejspalma, skoro po tylu latach wałkowania wątku Desmonda wyskoczyli nagle z jakimś meta żartem. Co to w ogóle ma być?

Widzę też, że wróciły moje ulubione ekrany ładowania, w których biegamy po pustce Animusa. Na next genach pewnie też są. Bosko!

Odpowiedz
#50
Ale z tego co widzę, to współczesny wątek stanowi marginalny ułamek całej gry, więc pretekst do wrzucania nas do Animusa nie ma dla mnie większego znaczenia. Zwłaszcza że samo mięsko jest śliczne, klimatyczne i nieporównanie bardziej rajcowne, niż ostatnie Asasyny.

Odpowiedz
#51
Black Flag to moja pierwsza styczność z serią. Skusiłem się bo miałem ochotę na coś z piratami. Dopiero co zacząłem, naprawdę ładnie wygląda, jest co robić lecz liczyłem, że będzie to też lepsze od jakiegokolwiek filmu na ten temat a po ogranym kawałku jestem przekonany, że jednak tylko solidnie odrobione ćwiczenie. No nic, gram dalej, fabuła może nie zachwyci lecz sandbox zapewne przedni. A później się zobaczy czy zainwestować w któryś jeszcze odcinek ( interesuje mnie dwójka bo niby ta najlepsza ).
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#52
Co prawda, jestem dopiero po wstępniaku i kilku pobocznych misjach w Hawanie (mówię, o ACIV, jakby co) i nie jest źle. Są zgrzyty, ale z reguły te, co zawsze w AC (chociaż z drugiej strony mogliby wreszcie to poprawić - na przykład fakt, że na niektóre wyżej położone miejsca bohater wskakuje, jakby miał sprężyny w stawach, a na inne, dużo niższe nagle nie może, nie do końca dobrze zaprojektowane lokacje się kłaniają... no, i wiadomo, walka nadal ssie, bo / a przeciwnicy to debile).

Bitwa morska, od której zaczyna się gra wrażenia na mnie wielkiego nie zrobiła. Tyle słyszałem, jakie to było przefajne w ACIII, i może dlatego nieco się rozczarowałem. Być może później będzie to o wiele lepiej wyglądało, bardziej epicko, czy coś. Późniejsze skakanie po drzewach wcale już fajne nie było - Asasyni nigdy nie powinni wychodzić poza regiony zabudowane ;-)

No, ale Hawana wygląda ślicznie za to, choć do Rzymu, czy Wenecji się nie umywa, wiadomo. A, skoro już jestem przy tym, jak co wygląda, to jedna refleksja mi się nasunęła - jak na grę o piratach, to morze wygląda tak sobie :) Grand Theft Auto V pokazało, jak powinna wyglądać i zachowywać się woda w morzu, i wcale nie potrzebowało do tego super-mocy przerobowej, zwykłe kruczki i sztuczki, a mi z wrażenia szczęka opadła, kiedy pierwszy raz nad wodę zawitałem. Nie wygląda to kompletnie źle, ale jak sobie wstawiłem w wyobraźni morze z GTAV do ACIV to już "stała się" ta druga lepszą grą ;-)

Z Edwardem to ja czuję, że się polubimy! O tym chyba już wspominałem w tym wątku, że Ezio to była postać mega-fajna - wiecie, zawadiaka, trochę rzezimieszek, ale honorowy, takie tam I na takiego wygląda mi Edward. Dziwi mnie natomiast, że nie będąc Asasynem robi on wszystko to, co robili Asasyni w poprzednich częściach, a nie ma na to jakiegoś uzasadnienia fabularnego. Od zawitania do Hawany mamy dostęp do misji pobocznych, takich, jak zabójstwa na zlecenie, itd. Kto jest zleca, dlaczego Edward je wykonuje, skąd wie, że lza je znaleźć w gołębnikach? Co go obchodzi, że gość, którego ma sprzątnąć jest Templariuszem (wątpię nawet, aby Ed widział, co to takiego "templariusz"). Dziwne. Ja w grach, które mają fabułę, wolę, kiedy ta fabułą trzyma się kupy, a to, że korsarz robi za Asasyna, choć Asasynem nie jest, wywołuje spory dysonans między tym, co robimy, a motywacją do tego, co robić mamy.

Wątek współczesny. Z jednej strony głupie to jak trampek, a z drugiej, gdyby od pierwszej części, skoro już musieli ów dodać, był tym, czym jest teraz, to byłoby chyba jednak lepiej :)
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#53
Boże, jak koszmarnie słaba inteligencja przeciwników i toporna walka (ach, gdyby tak wreszcie poczuć z ten flow starć, taki jak w serii Batman: Arkham..., w Assassin's Creed!) psuje przyjemność tej, jakże fajnej skądinąd odsłony. Prawda, to jest zimna ryba, tudzież odgrzewane mielone, ale, jeśli się choć trochę lubi serię, to nie sposób dobrze (poza walkami) bawić. Klimacik piracki robi jednak swoje, i po pierwszej - ale nie tej z prologu, bo trwała za krótko, by to docenić - walce morskiej i ucieczce poprzez szkwał zaliczyłem dosłownie opad szczęki. Wcześniej pisałem, że morze to nie to-to, co w GTAV... do takiego wniosku doszedłem na podstawie widoczków spokojnego oceanu z wyspy, na której się na początku gry rozbiłem. Jednak kiedy morze robi się niespokojne, no to już jest ło-matko! Fale zalewające pokład, miotający się po nim marynarze, trąby powietrzne i olbrzymie ściany wody wznoszące się ponad okręt! Łał, no po prostu ŁAŁ!

Poza tym, historia bardzo dobra, jak dla mnie. Kolejne od zera, do bohatera i w realiach bycia piratem, ja to kupuję i mi to pasuje. Wszystkie znane asasyńskie czynności, kłócą mi się, co prawda z tym, kim póki co jest Edward (bo, kurde, ASASYNEM nie jest), ale o tym już pisałem i z tym się trzeba pogodzić. Twórcy nie mają dość jaj, żeby odciąć się od znanych motywów, albo nawet całkowicie od serii AC (a kto wie, czy Black Flag nie okazałby się grą jeszcze lepszą dzięki temu?). No, ale klimatu, który lubię jest dość i dzięki temu bawię się wcale nieźle.

Jednakowoż, ekipa pracująca nad systemem walki i implementacją sztucznej inteligencji do wywalenia na zbity pysk. Sądząc po jakości obu elementów, są to ci sami ludzie, więc kopiąc ich w tyłek nie bardzo się "szefowie" Ubisoftu by zmęczyli. Nie wiem więc, co od tylu lat stoi im na przeszkodzie...
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#54
Cytat: więc kopiąc ich w tyłek nie bardzo się "szefowie" Ubisoftu by zmęczyli. Nie wiem więc, co od tylu lat stoi im na przeszkodzie...
To, że kolejne odsłony sprzedają się rok w rok m.in. z powodu nieistniejącego poziomu trudności :P Na forum Ubi tak naprawdę mały odsetek ludzi narzeka na te elementy, więc pewnie wyszli z założenia że nie ma sensu go ruszać.

ACIV jest mimo to świetne, chociaż ja już jestem tą formułą zmęczony i z chęcią zagrałbym w coś faktycznie nowego w tym uniwersum. Najlepiej w grę, gdzie skradanie faktycznie miałoby sens i byłoby należycie rozbudowane, a system walki byłby jednak bardziej wymagający (a im trudniej by było, to siłą rzeczy większego znaczenia nabierałoby podejście stealth).

Odpowiedz
#55
Im dalej w las, a raczej im dalej w morze, tym robi się w nowym Asasynie lepiej i lepiej. Bitwy morskie, to jest naprawdę potęga w tej grze! Cóż za klimat, cóż za radocha! Najpierw ostrzał z moździerzy, potem manewrowanie okrętem wokół - zazwyczaj silniejszego, bo łup z tych słabszych nawet nie wart poświęconego im czasu - wrogiego statku, ostrzał z frontalny z kół łańcuchowych, ustawka na burtę i strzał z kolubryn, czy jak to się tam nazywa. I na koniec abordaż konającego okrętu, wycięcie załogi i łupienie. Załoga rzuca haki do abordażu, a kapitan przeskakuje na linie z pokład wrogiego statku! No miód, miód, miód!

Albo dzisiaj trafiłem przypadkiem na miejscówkę, gdzie złowić można Białego Wieloryba! Kawał skurczybyka, chyba z godzinę spędziłem, aż go wreszcie usiekłem! A to harpunów zabrakło na dziada, a to rozpieprzył mi szalupę w drzazgi. Godzinę go ganiałem po morzu, chyba z piętnaście razy stając nim oko w oko. Cóż, za epicki pojedynek! :)

A o ataku na forty wspominałem? Rozpieprzanie ostrzeliwujących nasz okręt dział z murów, na początek. Potem wjazd z załogą na mury, usieczenie dowódcy fortu i na koniec strzał z samopała w łeb zarządcy, gubernatora, czy whatever.

Tak (z łzami w oczach) to jest gra, na którą czekałem od dzieciństwa (czyli, odkąd z kuzynem spędzaliśmy większość wolnych dni grając w Sid Meier's Pirates! na C64).

Ale, ale... i tak, jak Katon o Kartaginie muszę tylko dodać na koniec - TYLKO TE WALKI NA SZABLE... no, ale chyba nawet i przy nich zacząłem łapać pewien rytm :) Jakby nie ten zgrzyt, to mógłbym powiedzieć, że to najlepsza odsłona z serii.

A trailery i piosenki doń dobrane, to AC zawsze miał świetne. Tak, jak i teraz:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=QeADTo9YbxY[/youtube]
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#56
Czwórkę skończyłem na 72% i nie da się ukryć, że ta gra się z czasem rozkręca i rozkręca i robi się po prostu lepsza. Także fabuła. Część skradankowa kuleje, przed żołnierzami można być na widoku spokojnie z dwie sekundy, wejść w krzaki a ci nic. Udają, że cię nie widzieli. Bitwy na statkach dają największą frajdę, jest naprawdę tak, że to co dotąd oglądałeś na filmach w tej grze jest jakbyś sam teraz w tym uczestniczył. No i te widoczki na Karaiby, można na chwilę przystanąć i gapić się na polygonowe krajobrazy.

Kawkę rozbudowałem niemal na maks, brakuje paru schematów na elitarne to i tamto, a byłoby potrzebne na złupienie statków 75 levelu czyli legendarnych. Tylko jednego ubiłem skurczybyka. Z normalnych wyzwanie jest przy tej rozbudowie już tylko w momencie jak się atakuje parę fregat naraz plus liniowca na deser.

W tej chwili numer dwa tego roku zaraz za GTA V ( jestem w trakcie, jestem pewny, że Rockstar zarządził ).
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#57
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=S8b1zWOgOKA[/youtube]

Odpowiedz
#58
Michael Fassbender:

[Obrazek: Michael-Fassbender-in-Assassins-Creed.jpg]

Super!

Odpowiedz
#59
Jakbyś napisał, że to jakiś promocyjny render do najnowszej części, to bym uwierzył :p
Tak ogólnie, to czekam bardzo, chyba nigdy nie oczekiwałem tak dużo od ekranizacji gry.

Odpowiedz
#60
Warto zaznaczyć że akcja będzie się rozgrywać w XV wiecznej Hiszpanii, a sam film jest prawdopodobnie umiejscowiony w tym samym uniwersum co gry. Ubisoft, podobnie jak Marvel, będzie teraz sam adaptował swoje marki, dlatego założyli Ubisoft Motion Pictures, a "Assassin's Creed" będzie ich pierwszą produkcją.

Co do gier, jakiś czas temu ukończyłem "Rogue" który okazał się całkiem smacznym odgrzewanym kotletem, a także "Liberation HD" które może się poszczycić mianem najgorszej odsłony serii, pomimo moich bardzo niskich oczekiwań (w końcu to remaster gry z PSVITA). Teraz trza kupić PS4, nadrobić "Unity" i wreszcie dorwać się do "Syndicate". Wiktoriański Londyn to jest właśnie to na co czekałem, odkąd zapowiedziano że seria będzie skakać po różnych okresach historycznych.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości