Assassin's Creed
#61
Nawet jeśli film będzie kupsztalem, to Fassbender z pewnością sporo mu doda. Na tym zdjęciu prezentuje się świetnie.

Odpowiedz
#62
Rety wygląda naprawdę dobrze. Mój jedyny problem może być taki, że o ile lubiłem grać w te gry i naprawdę stworzony świat, szczególnie renesansowa dwójka wyglądały cudnie, o tyle fabuła ze swoimi teoriami spiskowymi dziejów przyprawiała mnie o zgrzytanie zębów.
Cóż w filmie już nie będę sterował postacią i dlatego fabuła będzie jeszcze ważniejsza.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#63
Jeremy Iron i Brendan Gleeson dołączają do obsady:

http://variety.com/2015/film/news/assassins-creed-jeremy-irons-brendan-gleeson-1201608580/
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#64
Chyba pierwsza gra w którą nigdy nie grałem, a mimo to czekam na ekranizację.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#65
Ja grałem... godzinę w pierwszą część i zostawiłem całą serię w cholerę. Ale film mnie interesuje, poczekam na trailer może wyjdzie coś dobrego.

Odpowiedz
#66
Ja to w ogóle mam nadzieję że 2016r. będzie przełomowym momentem dla ekranizacji gier. Zarówno Warcraft jak i Assassin's Creed mają nie byle jakich reżyserów i ogółem w porządku ekipę. Mam nadzieję że to będzie krok do przodu bo aż żal dupę ściska jak wiele potencjalnie fajnych ekranizacji zostało zmarnowanych.
koronex1989

Odpowiedz
#67
Fajnie by było jakby w końcu ekranizacje gier pokazały jakiś poziom.
Assassin jest o tyle ciekawym przypadkiem, że gierki odniosły sukces głównie dzięki dobrej mechanice rozgrywki, którą jak dla mnie ciężko będzie przenieść do kina nie robiąc z tego kostiumowego Spider-Mana, fabuła była tam głupia jak but (ogrywałem tylko początek serii), więc ja podchodzę z rezerwą.

Odpowiedz
#68
Ameno. Ja skończyłem moją przygodę na dwójce. I skakanie po dachach renesansowej Florencji i Wenecji toż to czyste cudo i przyjemność. Jak te lokalizacje są świetne zrealizowane, te wszystkie szczegóły. Tak fabuła to dla mnie koszmar i bełkot nie z tej ziemi. Toż to taka teoria spiskowa dziejów, przy której Dan Brown jawi się jako James Joyce literatury. Film może być wizualnie piękne, ale czy fabularnie nie będzie głupi to już inna inszość.
I jakby co czekam na skoki z kilkudziesięciometrowej wieży kościoła na stóg siana :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#69
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#70
Syndicate

Pograłem z godzinę, ale na chwilę obecną mam dosyć. Takiej dawki lewactwa nie widziałem od czasów spotów z aktorami z Holly domagającymi się zrobienia czegoś z bronią palną. Gra zaczyna się od pokazania przebrzydłego kapitalisty, który pogania pracowników, żeby szybciej pozbierali dziecko, które miało wypadek przy pracy. Pracownicy mówią, że trzeba z młodym do lekarza. Kapitalista na to: "OK, ale szybko i wstrzymajcie mu wypłatę". No normalnie brakuje tylko, żeby jeszcze zakręcił złowrogo wąsem. Nie wiem, czy wytrzymam dalej, a to dopiero początek. W dodatku później pojawia się ponoć sam marks i jest kreowany na spoko kolesia.

Poza tym to gra strasznie brzydka (chowa się przy starszym o 3 lata GTA V - w dodatku przy wersji na PS3), z dziwacznym sterowaniem, przekombinowanymi rozwiązaniami i płaskimi jak umysł szumlewicza postaciami.

Dam jeszcze jedną szansę, ale nie wróżę rewelacji.

Na ten moment 2/10. Dobrze, że pożyczyłem za darmo. Chyba bym się pochlastał, gdybym wydał na to jakiekolwiek pieniądze.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#71
No bez jaj, ta gra jest świetna. Ładna, z przyjemnym settingiem (korporacjonizm, nie kapitalizm, jesli masz trudności z przełknięciem), z fajnym bad guyem, fajną strzelawą... Ja z przyjemnością skoczyłem. Jedynie multiplayer do niczego, no ale kto by się spodziewał...

EDIT - po refleksji:

Ej, kurna, ale pisz, że masz na myśli AC Syndicate, a nie Syndicate.:)

Odpowiedz
#72
Przecież napisałem. To temat o serii AC :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#73
Napisałeś wytłuszczonymi literami:

Syndicate

to czytam, że Syndicate. :) No i co że temat o AC? Tym bardziej myślę: oszalał, że pisze o Syndicate w temacie o AC?:)

Odpowiedz
#74
Cytat:EDIT - po refleksji:

Ej, kurna, ale pisz, że masz na myśli AC Syndicate, a nie Syndicate.:)

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#75
OK, później robi się trochę lepiej. Do sterowania idzie się przyzwyczaić, a sama gra przestaje nieudolnie naśladować Uncharted i stawia bardziej na sandboxową eksplorację. Jedyne, co się nie zmienia to fabuła - jest tak masakrycznie kretyńska, że się płakać chce. Ale za to przynajmniej obnaża typowe lewackie pierdololo. Celem gry jest przeprowadzenie socjalistycznej rewolucji w Londynie. Czy para głównych komuszków robi to za pomocą ciepła lewicowej wspólnoty? Za pomocą manifestacji? Dyskursu? Poszanowania bliźniego? Ależ oczywiście, że za pomocą broni palnej, przemocy, kradzieży, handlowania na czarnym rynku i sabotowania gospodarki :)

Abstrahując od warstwy ideologicznej gry, to też nie jest zbyt różowo. Trzy sekundy po wjechaniu do Londynu głównemu bohaterowi zapalają się lampki w oczach i stwierdza, że założy gang. Koniecznie o nazwie Rooks. Um, dlaczego? Bo tak. Minutę po wyjściu z pociągu spotyka Dickensa, Bella i Abberline'a (ten, co ścigał Kubę Rozpruwacza). Twórcy nawet nie udają, że próbują zachować jakąś przypadkowość. Nie, postacie po prostu wpadają na najbardziej znanych ówczesnych mieszkańców Londynu na ulicy. Na wszystkich na raz. Do tego szefem Asasynów jest... No kto może być? Zważywszy, że to XIX-wieczny Londyn widziany oczami ludków, których zaraz opiszę dokładniej, ale już widać, że mocno lewujących. No, oczywiście, że w XIX-wiecznym Londynie szefem Asasynów jest Hindus, o jakże orientalnym nazwisku Henry Green. Nawet nie zmienili jego imienia w scenariuszu!

Po odpaleniu gry pojawia się napis, że autorami jest zbiegowisko multi-kulti hipisów o różnych tożsamościach i orientacjach seksualnych. Serio, na ekranie startowym podkreślają, że grę robili transwestyci - tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Chociaż pewnie zrobili tak, żeby zabezpieczyć się przed krytyką. Ktoś źle oceni ich wypociny to uznają to za mowę nienawiści. Ale ja mam ich gdzieś. Napisali grę porażająco głupią. Nie mają zielonego pojęcia o historii i ważniejsze dla nich od niej było wyrażanie na każdym kroku swoich bzdurnych przekonań oraz wyobrażeń.

Ogólnie fajnie się biega i klepie z przeciwnikami. Fajnie się szuka znajdziek. Ale fabuła to niestety szczytowe osiągnięcie ignorancji, naiwności, hipokryzji i zwyczajnej głupoty.

4/10

PS. Gra na tym etapie już powinna się nazywać "czerwona książeczka 2.0", a ja wciąż nie doszedłem do marksa... Wtedy to chyba zamiast soundtracku będzie napierdzielał ciągle hymn ZSRR.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#76
Trochę to niepokojące, gdyż na Asasyna w Londynie długo czekałem, ale takie pytanko- grałeś w poprzednie części? Bo ogólnie motywem przewodnim tej serii jest to, że wszystko zależy od punktu widzenia, a wartości i ideologie wyznawane przez postaci których poczynaniami kierujemy, niekoniecznie muszą być słuszne. Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone ;)

W "Assassin's Creed: Rogue" gramy asasynem dezerterem, który przyłącza się do templariuszy czyli teoretycznie "złolców" franczyzy. Myk polega na tym że zarówno główny bohater jak i templariusza nie są tam w żaden sposób demonizowani.

"Assassin's Creed III" też w ciekawy sposób spojrzał na rewolucję amerykańską, bez specjalnego faworyzowania żadnej ze stron konfliktu.

Tak, asasyni zajeżdżają lewakami, ale same gry niekoniecznie mówią że to dobrze. No chyba że "Syndicate" pojechało po linii najmniejszego oporu, wtedy smutasek :(
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#77
Ostatnia w jaką grałem to dwójka. Ale pamiętam komunały z jedynki jeszcze :)

Problem polega na tym, że właśnie ACS demonizuje dużo, najczęściej to czego ekipa nie rozumie. Ciężko też mówić o punkcie widzenia, kiedy pokazują chociażby pracujące dzieci jako mające warunki niewolnicze (serio, trzeba je wyzwalać z fabryk - WTF). Najlepsze, że zwalają co złe na kapitalizm, ale w grze wszystkiemu przygląda się opływająca w nieskończone bogactwa królowa, która w nagrodę za mordowanie przedsiębiorców rozdaje złote medale i tytuły szlacheckie.

Co za dałny to pisały?!

Ale komunistyczna filozofia nawet przy dobrych chęciach się gdzieś musi wyłożyć. Tak więc w ACS biegasz i niszczysz miejsca pracy, więc ludziom pozostaje zapisanie się do twojego gangu i... okradanie oraz mordowanie innych. Nie, przepraszam, im to nie pozostaje, tylko główny bohater po każdym wyzwoleniu dzielnicy im każe tak robić od teraz. Albo umrzeć :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#78

Odpowiedz
#79
Nie wygląda najgorzej, nawet w sumie zgodnie z tym co oferowała gra (minus geneza głównego bohatera, która może być tylko lepsza). Ale w życiu nie spodziewałem się, że w tego typu kinie zobaczę Fassbendera. Tak wiem, X-Men to podobny kaliber ale tu jednak chodzi o fikimiki na murach z parkourem, walką na miecze i czymś jeszcze :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#80
Wygląda jak film, który z wielką ochotą zignoruję, może ściągnę, obejrzę do połowy i wystawię 4/10. Spodziewałem się na końcu "Directed by Paul W.S. Anderson" - taki sam mdły styl wizualny, tak samo niedopasowana muzyka, takie samo nadęcie, wreszcie takie samo rozbuchane, ale niezbyt dopracowane, "duszne", zalatujące sztucznością CGI.

Poza tym jestem uczulony na te AC-owe głupoty. Fabuły w tej grze po prostu nie znoszę, jest gorzej niż zła.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości